Gość: 123
IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl
13.10.07, 10:32
Kwaśniewski w laboratorium biomedycznym. Zdjęcie archiwalne PAP Kwaśniewski w
laboratorium biomedycznym. Zdjęcie archiwalne PAP
Aleksander Kwaśniewski mówiąc o swojej tropikalnej chorobie z Filipin chciał
prawdopodobnie stanąć w szranki z Ludwikiem Dornem walczącym w sądzie o dobre
imię swojej suki. Konkurs toczy się o wysoką stawkę: miano największego
absurdu kampanii A.D. 2007.
Były prezydent nie spodziewał się jednak, że jego słowa zostaną wzięte na
poważnie i do konkursu włączy się również Sanepid.
Nie możemy być obojętni, jeśli ktoś stwierdza, że cierpi na chorobę
tropikalną. Zwróciliśmy się do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej
w Warszawie o przeprowadzenie dochodzenia. Głos decydujący będzie miał lekarz
rodzinny Aleksandra Kwaśniewskiego, który go zbadał i stwierdził, że cierpi na
chorobę tropikalną. Jeśli rzeczywiście postawił taką diagnozę, to powinien to
zgłosić, jeśli nie zgłosił, poniesie odpowiedzialność.
To słowa dr. Pawła Policzkiewicza zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego.
Inspektorzy Sanepidu mają ocenić, czy tajemnicza choroba może zagrażać
ludziom, którzy się z nią zetknęli.
Pewne jest, że choroba zagraża wynikowi wyborczemu LiD-u. Bycie "swoim
chłopem", któremu zdarza sie wystąpić publicznie po kielichu, mogło jeszcze
nie zniechęcać elektoratu do głosowania na LiD. Jednak gdy LiDer próbuje
swoich sił w roli, którą dotychczas grał Lepper opowiadając o Talibach w
Klewkach, przekracza granicę śmieszności.