Dodaj do ulubionych

Obadziki w dwójce

11.01.08, 11:29
Nie wiem czy płakać czy śmiać się. Piątek, wszystkie dzieci jędzą
tzw. wapno, dla niewtajemniczonych rodziców makaron z twarogiem,
synowa i wnuczka dyrektorki mają podaną rybkę smażoną z
ziemniakami. Środa dzieci i pokorni nauczyciele jedzą makaron z
czymś co przypomina gulasz. Synowa i wnuczka mają podane kotleciki z
ziemniakami. Na reakcję jednego z nauczycieli, który nie wytrzymał,
że też chce mieć podane to co synowa usłyszał informację, że nie ma.
Panie burmistrzu, najlepiej przez pana oceniana dyrektorka wśród
łapskich szkół, za takie postępowanie nie tylko powinna wylecieć na
zbity ......, ale i tez stanąć przed sądem. Zachęcam wszystkich
rodziców dzieci, które uczęszczają na obiady w dwójce, by także
zgłaszały indywidualne menu dla swoich dzieci, przecież płacą swoje
pieniądze.Jest to w końcu szkoła publiczna, która powinna
wychowywać, a nie gorszyć.
Obserwuj wątek
    • miejscowy7 Re: Obadziki w dwójce 11.01.08, 23:55
      tatu123 napisała:

      > Panie burmistrzu, najlepiej przez pana oceniana dyrektorka wśród
      > łapskich szkół, za takie postępowanie nie tylko powinna wylecieć
      > na zbity ......,

      Dleczego powinna wylecieć? Przecież dba o swoich, a skoro Burmistrz
      ją chwali, to widocznie też należy do "swoich". :)
    • pablo.el Re: Obadziki w dwójce 12.01.08, 12:28
      Smażone jest niezdrowe.
      Za to gotowany makaronik, twarożek, gulasz to samo zdrowie ;) choć
      brzmi jak jakaś dieta. Nauczyciel nie dostał rybki czy tam
      kotlecika, więc musi był na diecie. Jak się całe życie trzeba z
      dzieciarnią użerać nietrudno się jakichś wrzodów nabawić, dodajmy do
      tego hektolitry wypitej kawy i refluks załatwiony...
      Dzieci też lepiej nie mają, bo szkoła wcale nie jest miejscem, gdzie
      z miłą chęcią spędza się czas.
      A ty jak zwykle o wszystko burmistrza obwiniasz.
    • rany_boskie Re: Obiadziki w dwójce 13.01.08, 15:30
      Muszę zabrać głos w sprawie, bo nie lubię jak podaje się faszywe
      informacje. Jestem akurat tym nauczycielem, który ŻARTOBLIWIE
      poprosił o ziemniaki zamiast makaronu. Kucharka, zapytana za
      pośrednictwem dyżurnego, odparła, że ziemniaki są i można je
      otrzymać zamiast makaronu. Więc nieprawdą jest, że nauczyciel
      otrzymał informację "że nie ma".
      Reszty nie komentuję. Mogę się jedynie domyślać, że napisał to
      rodzic, którego dziecko było w tym dniu na obiedzie. Szkoda tylko,
      że opisał całe zdarzenie w sposób kłamliwy.
    • mloda_mama1 Re: Obadziki w dwójce 13.01.08, 17:49
      Niedługo moje dziecko pójdzie do tej właśnie szkoły i ja nie mam nic przeciwko
      temu by dostawało tam makaronik s serem czy gulaszem smażeninę to ja mu w domu
      mogę zrobić a tam ma tylko dostać coś lekkiego,żeby nie było głodne ale i żeby
      żołądka nie obciążać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka