tatu123
11.01.08, 11:29
Nie wiem czy płakać czy śmiać się. Piątek, wszystkie dzieci jędzą
tzw. wapno, dla niewtajemniczonych rodziców makaron z twarogiem,
synowa i wnuczka dyrektorki mają podaną rybkę smażoną z
ziemniakami. Środa dzieci i pokorni nauczyciele jedzą makaron z
czymś co przypomina gulasz. Synowa i wnuczka mają podane kotleciki z
ziemniakami. Na reakcję jednego z nauczycieli, który nie wytrzymał,
że też chce mieć podane to co synowa usłyszał informację, że nie ma.
Panie burmistrzu, najlepiej przez pana oceniana dyrektorka wśród
łapskich szkół, za takie postępowanie nie tylko powinna wylecieć na
zbity ......, ale i tez stanąć przed sądem. Zachęcam wszystkich
rodziców dzieci, które uczęszczają na obiady w dwójce, by także
zgłaszały indywidualne menu dla swoich dzieci, przecież płacą swoje
pieniądze.Jest to w końcu szkoła publiczna, która powinna
wychowywać, a nie gorszyć.