kasjana
20.08.03, 23:21
Wyjechałam na urlop. Długo na niego czekałam. Przejechałam przez Łomżę.
Przede mną jechał samochód 70 km/h. Miałam przed sobą długą drogę i
wyprzedziłam. Rozpędziłam się do 120 km/h. Po wyprzedzeniu nie zdążyłam
zwolnić, kiedy ten którego wyprzedziłam (na łomżyńskich numerach
rejestracyjnych) bez trudu wyprzedził mnie.
Następnie zwolnił i dalej jechał 70 km/h. No, kochani moi, z takim chamstwem
to ja w żadnym miejscu w Polsce się nie spotkałam. Zapewne w Warszawie nie
takie niespodzianki czekałyby mnie, ale tak akurat nie zawitałam.
Zachwycona jestem kierowcami z Trójmiasta, ich kulturą i życzliwością.
Mam nadzieję, że ten przypadek, to był jedyny wyjątek i inni kierowcy
potrafią zachowywać się kulturalnie. A może to jakaś rywalizacja między
Łomżą a Białymstokiem?
Wracając z nad morza, znów przez Łomżę, wciąż jednak czułam niesmak. Szkoda.