ss2005 10.06.08, 22:28 A może Ełk i Łomża chcą jeszcze stadionu na Euro 2012, lotniska, tunelu pod rzeką lub jeziorem albo skoczni narciarskiej??????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kurp Re: Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 23:30 Zabrałeś pomiocie Cimosiewicza Via Balticę to zabierz i samochody. Via Baltica przez Białystok Tiry przez Łomżę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fioletowy Re: Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą IP: *.koba.pl 11.06.08, 02:11 wypie..j ekoterrorysto. Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni.free.pl Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą 11.06.08, 00:55 www.referendum-bialystok.free.pl www.zascianek.free.pl - propozycja referendum w Białymstoku - mieszkańcy Białegostoku mają szansę powiedzieć, w jakim mieście i regionie chcieliby żyć i mieszkać - ZMIENIĆ BIAŁYSTOK I PODLASIE ! DOŚĆ ZAŚCIANKOWOŚCI ! Jakie referendum warto zrobić www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7406 Dodano: piątek, 16 marca 2007 - 18:58 W 1994 r. Szwajcarzy w powszechnym głosowaniu zdecydowali o zmianie polityki transportowej swojego kraju. Szwajcaria to, podobnie jak Polska, kraj tranzytowy, przez który prowadzą bardzo liczne szlaki komunikacyjne o znaczeniu międzynarodowym. Był czas, gdy Helweci, podobnie jak Polacy dzisiaj, uważali, że aby podołać wyzwaniom, które stwarza ta sytuacja, trzeba budować autostrady. W efekcie ich gęstość jest jedna z najwyższych w Europie, ale również – choć jakość i stosowane zabezpieczenia są daleko wyższej próby niż można się spodziewać po koncernach pana Kulczyka czy Stalexporcie – Szwajcaria jest krajem, gdzie np. z powodu ruchu samochodowego aż ponad 30% ludności żyje w ponadnormatywnym hałasie, co znacznie przekracza średnią europejską. Rozwiązaniu tego problemu służyło referendum, które odbyło się w roku 1994. Nie zastanawiano się jednak, czy budować obwodnicę przez jeden z rezerwatów przyrody. Ludzie aż tak bardzo się od siebie nie różnią, więc prawdopodobnie, tak jak w przypadku Rospudy i Augustowa, jego wynik byłby przesądzony w zależności od tego, w jakiej skali przeprowadzono by głosowanie. Szwajcarzy widząc, że budowa autostrad – oprócz wygody dla cudzoziemców i różnych uciążliwości dla nich samych – żadnych problemów na dłuższą metę nie rozwiązała, a nowe drogi generują coraz większy, narastający z roku na rok ruch samochodowy, postanowili sprawę rozwiązać raz, ale skutecznie. W referendum, o którym mowa zdecydowali się na zmianę całej dotychczasowej polityki transportowej, czyli na to, co od roku 1996 określamy w Polsce hasłem „Tiry na tory”. Zwolennicy tej opcji odnieśli zwycięstwo i choć lobby autostradowe kilka lat potem – także przez referendum – próbowało obalić wyniki głosowania z roku 1994, to jednak obywatele ponownie wybrali kolej. W wyniku głosowania sprzed 13 lat Szwajcarzy zapisali nie gdzie indziej tylko w Konstytucji takie stwierdzenia: Artykuł 84 (1) Konfederacja chroni regiony alpejskie przed negatywnymi skutkami transportu tranzytowego. Konfederacja ogranicza uciążliwości spowodowane przez ruch tranzytowy, tak aby nie przynosiły one uszczerbku ludziom, zwierzętom, roślinom, a także ich środowisku życia. (2) Transport towarowy przez Alpy szwajcarskie będzie odbywać się koleją. Rząd Federalny podejmie w tym celu konieczne kroki. Wyjątki od tej zasady możliwe są tylko wtedy, gdy jest to nieuniknione. Muszą one być określone w ustawie. (3) Przepustowość dróg tranzytowych w regionach alpejskich nie może być zwiększona, za wyjątkiem obwodnic, które mają zmniejszyć uciążliwość ruchu tranzytowego w miastach i wioskach. Artykuł 85 (1) Federacja ma prawo nałożyć na ruch ciężkich pojazdów towarowych opłatę proporcjonalną do powodowanych kosztów, o ile koszty, jakie ponosi na skutek tego ruchu społeczeństwo, nie są pokryte przez inne świadczenia. (2) Wpływy z tych opłat będą przeznaczone na pokrycie strat powstałych w wyniku ruchu drogowego. (3) Kantony otrzymują część wpływów z tych opłat. Ich wielkość zależy od wpływu, jaki mają one na sytuację w regionach górskich i trudno dostępnych. Często w dyskusjach z przedstawicielami drogowców można usłyszeć, że przecież Szwajcarzy najpierw wybudowali autostrady, więc my też powinniśmy je zbudować, a potem może próbować unowocześniać kolej. To trochę tak jakbyśmy mieli koniecznie fundować sobie wszystkie plagi i problemy, które nas kiedyś ominęły, a dopiero później wykorzystywać dawno znane i o wiele tańsze recepty na ich usunięcie. Takie podejście nie tylko zahacza o śmieszność, ale skazuje Polskę niemal automatycznie na wieczną drugorzędność i cywilizacyjne zacofanie. Bo system transportu to jeden z najważniejszych wyznaczników rozwoju kraju. Autostrady zbudowano nawet na afrykańskich pustyniach, natomiast sprawny transport publiczny i kolejowy jest udziałem tylko najbardziej cywilizowanych krajów. Inny częsty argument to stwierdzenie, że Szwajcarzy mogą sobie pozwolić na takie fanaberie jak inwestycje kolejowe, ponieważ są bogaci. Tymczasem na przykładzie polityki transportowej widać, że jest dokładnie odwrotnie. Szwajcarzy są bogaci właśnie dlatego, że trzeźwo myślą, a niemal cały program „Tiry na tory” jest tam finansowany przez opłaty pobierane od kierowców ciężarówek, w tym w dużej mierze (około 20%) od kierowców zagranicznych, którzy w efekcie oprócz spalin zostawiają w tym kraju pieniądze. Te pieniądze z kolei pozwalają na zbudowanie infrastruktury kolejowej, odciążającej drogi i poprawiającej stan środowiska, w którym żyją gospodarze. W ten sposób stworzono samonapędzający się mechanizm stymulujący zmiany w dobrym kierunku – opłaty za ciężarówki są coraz większe, więc coraz więcej środków idzie na inwestycje kolejowe i coraz bardziej wzrasta ilość towarów przewożonych po torach, w konsekwencji koleje są coraz bardziej rentowne. W Polsce działa mechanizm przeciwny, wzorowany na USA. Podatki w cenie benzyny poprzez fundusz drogowy napędzają budowę autostrad, te z kolei wywołują coś, co w języku specjalistów określa się jako ruch wzbudzony i tak dalej, aż do totalnej betonizacji i zakorkowania kraju. Nie na darmo narodem, który spędza najwięcej czasu w samochodzie są Amerykanie. Niektóre wyliczenia pokazują, że czas stracony w ten sposób w USA pokrywa się z brakującymi Amerykanom kilkoma tygodniami urlopu rocznie w porównaniu do cywilizowanych krajów europejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drogowiec Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:20 trzeba bylo muslec z ta natura 2000 a nie w ciemno deklarowac i podpisywac, to teraz macie skutki tych kwiatkow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 12:19 Bo te pajace myślały, że dostanę od Unii kasę na utrzymanie terenów N2000. A robić i tak będą mogli co zechcą. A tu z nienacka przyszła sraczka. Nie można budować dróg, nie ma kasy na utrzymanie jeszcze karami straszą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zrozumialec Re: Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą IP: *.tdi.tktelekom.pl 11.06.08, 14:05 A to że kasę na drogi dająe UE i to wytyczane zgodnie z rozumem to już jełopowaty drogowiec Guco zapomina ochoczo. Oj sledzie kto was uleczy. Via baltiki się zachciało do śledziowa. Kradzież Cimoch trwa podparta intryganmi dziadka Topcza. Odpowiedz Link Zgłoś
dareks86 Łomża w stolicy lobbowała za Via Balticą 30.06.08, 16:05 Wesprzyj inicjatywę budowy międzynarodowej drogi Via Baltica biegnącej przez Łomżę. Każdy głos się liczy! Zapraszamy wszystkich mieszkańców miast leżących na trasie tej drogi oraz wszystkich zainteresowanych poparciem, by wzięli sprawy w swoje ręce i aktywnie włączyli się w akcję na rzecz racjonalnego przebiegu trasy. ZAPRASZAMY: nasza-klasa.pl/profile/13792443 Odpowiedz Link Zgłoś