Dodaj do ulubionych

A było to tak...

IP: *.ec.bialystok.pl 14.01.02, 17:29
Skoro proponujecie nowy wątek, to proszę. Temat na pewno interesujący kobiety
(Korni, wybacz): pierwsza miłość.
Moją pierwszą miłością była Asia. Mieliśmy wtedy po 5 lat .........
(przepraszam, muszę wytrzeć łzy z klawiatury, ..........., przepraszam jeszcze
raz). Razem z koleżanką zaprowadziły mnie do piaskownicy i pokazały lalki:
chłopca i dziewczynkę. Ale jakie lalki! Chłopiec miał autentycznego siusiaka!
Byłem zszokowany! Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Przez dwa dni myślałem,
dlaczego one mi to pokazały. Doszedłem do prostego wniosku: Asia mnie kocha!
Wtedy już wiedziałem, z kim ułożę sobie życie. Oczywiście oświadczyłem się i
oświadczyny zostały przyjęte. W ramach odwzajemniania miłości łapałem też
biedronki i gąsienice i wrzucałem jej za sukienkę (czasami nawet bez
przyklepywania).
Och Asiu, czy mnie jeszcze pamiętasz? Czy pamiętasz małego chłopca z blond
czupryną, który dla Ciebie poszedł po rajskie jabłuszka przez płot przedszkola,
z kijem na psa o głowę większego niż on sam (spodnie i tyłek w strzępach; w
domu poprawka z trzepania d...y)?
Asia była moją miłością całe dwa lata. Przez ten czas byłem jej wierny. Wiem,
co to prawdziwa miłość...
.........., ..........., ..........

Obserwuj wątek
    • anka1 Re: A było to tak... 14.01.02, 17:46
      tez sie wzruszylam... pochlipie sobie nad statystyka,ktora wlasnie robie...
    • Gość: ida Re: A było to tak... IP: *.csk.pl 14.01.02, 20:09
      ja też sie wzruszyłam, taka romantyczna historia

      Ty byłeś jej wierny przez całe dwa lata, a ona Cię rzuciła bo rajskie jabłuszka
      przestały jej wystarczać???
      • Gość: ........ Re: A było to tak... IP: *.sympatico.ca 14.01.02, 20:18
        Ladnie to opisales. Mysle ze nastapila jakas tragedia z ta
        miloscia. Prawdziwa milosc zyje ciagle i nie umiera. A Aska,
        co? Tak poszla sobie w swiat zakochana?
    • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 07:44
      Szanowne Panie (Panowie zresztą też)!!!!
      To ja się tak staram, pół dnia rozmyślam nad nowym tematem wątku a Wy nic?!!!!
      Gdzie są Wasze opowieści o pierwszej miłości?
      Rozczarowałem się...
      • anka1 Re: A było to tak...Marat 15.01.02, 07:56
        przepraszam ale tak sie wczoraj wzruszylam ze nie dalam rady pisac...
        a moja pierwsza milosc? tez miala wlosy blond, przez wiele lat bylismy razem na
        wakacjach, zawsze umazani jagodami albo czeresniami, jak zaczynaly sie grzyby
        to oddawal mi najladniejsze. ech lza sie w oku kreci... nie bede dalej pisac bo
        sie znow wzrusze...
        • Gość: Marat Re: A było to tak...Marat IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 08:15
          Też niekiepsko... No ale co dalej? Czy Ci się oświadczył? Czy ustaliliście
          liczbę i płeć dzieci, miejsce zamieszkania i markę samochodu?
          • anka1 Re: A było to tak...Marat 15.01.02, 08:17
            przeminelo z wiatrem Marat:)))to historia bez happy endu.
    • Gość: Marat Re: A było to tak...do Idy i ........ IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 08:38
      Asia mnie nie rzuciła. Traf chciał, że byliśmy razem w jednej klasie w
      podstawówce. Poznałem tam Gosię i jej koleżankę Agnieszkę. Psiakość, jedyny raz
      w życiu nie mogłem się zdecydować, z którą kobietą mam być. Gosia była typem
      urody słowiańskiej a Agnieszka orientalnej. Mieszkały koło siebie. Codziennie
      po południu siadałem na rower, za pasek wrzucałem włoską spluwę-korkowiec
      (konkurencja nie śpi!) i fruuu! 4 bloki dalej! Przeważnie urządzałem popisy w
      jeździe slalomowej (4 zęby), zjazd rowerem ze zjężdżalni (złamana ręka),
      ewentualnie łapanie łapanie huśtawki w ruchu (rozbita broda). A po za tym
      robiłem widoczki. Zbierałem kwiatki, wygrzebywałem dołki w ziemi, układałem tam
      kwiatki i zakrywałem szybką. całość przykrywało się ziemią a odgarniało ją
      pokazując wybrance serca. Do dzisiaj sąśiedzi i administracja nie wiedzą
      dlaczego kiedyś pustoszały klomby i ginęły szyby w piwnicach.
      Asia chyba mi wybaczyła, że moje serce zaczęło bić dla innej. A one cóż,
      zmieniły szkołe i odeszły.
      Nie wiem którą bardziej kochałem, ale moja młodsza siostra, która urodziła się
      jak miałem 8 lat nazywa się Gosia. I nie był to pomysł rodziców...
      • anka1 Re: Marat 15.01.02, 08:45
        pisales co prawda do Idy ale ja sie tez odezwe. mam nadzieje ze teraz jestes
        szczesliwy, wydaje mi sie ze na to zaslugujesz.
        • Gość: Marat Re: Marat -do Ani IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 08:58
          anka1 napisał(a):

          > pisales co prawda do Idy ale ja sie tez odezwe. mam nadzieje ze teraz jestes
          > szczesliwy, wydaje mi sie ze na to zaslugujesz.

          Czy jestem szczęśliwy? Może tak, może nie. Bo czyż największym szczęściem nie
          jest dążenie do niego?...

          PS. Pisałem do wszystkich, do Ciebie też. A im odpowiadałem na konkretne pytania.
          A tymczasem , Aniu, muszę się wyłączyć. Napisz coś ciekawego to później
          porozmawiamy.

          Papatki...

          • anka1 Re: Anka do Marata 15.01.02, 09:03
            milej pracy! nie wiem co Cie interesuje ale moze cos ciekawego wymysle:)
    • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 08:45
      No dobra, nadejszła wiekopomna chwila - do roboty!!!
      • korni Re: A było to tak... 15.01.02, 09:16
        pieknie Marat gratuluje i czekam na dalszy ciag
    • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 11:02
      Tak tu ciekawie, że szybko się uwinąłem z robotą. A opowiadań jak nie było, tak
      i nie ma... A może temat nie pasujący; może lepszy byłby: "Moje pierwsze
      doświadczenie erotyczne"? Korni, przejmij sprawy w swoje ręce!
      • korni Re: A było to tak... 15.01.02, 11:07
        hmm, w tym problem ze ja mlodziutki bardzo jestem i jeszce nigdy , no wiesz :)))
      • maal Re: A było to tak... 15.01.02, 15:00
        A ja jednak napiszę o pierwszej milości. Miała na imię Beata. Mieliśmy po 6 lat
        i chodziliśmy do jednego przedszkola. Było to bardzo romantyczne. Zawsze byłem
        pierwszy na huśtawkach, co było najważniejsze w tym czasie, zostawałem czasem
        by posprzątać. oczywiście wszystko by zrobić na Beacie wrażenie.Przynosiłem jej
        kwiatki itp. W podstawówce też chodziliśmy do jednej klasy przez trzy lata i
        byliśmy do siebie przypisani. Wszyscy wiedzieli, że jak coś robimy z
        dziewczynami, to ja zawsze z Beatą i nikt nie protestował, ani nikogo to nie
        dziwiło. Niestety po trzeciej klasie rodzice ze mną się wyprowadzili 250 km od
        tej miejscowości i nastąpiło długie rozstanie. Podstawówka, liceum, nowe
        nieważne miłostki, aż w końcu nastąpiły studia. Już 500km nas dzieliło. Wciąż
        wspominałem Beatę, bo byla dla mnie najładniejszą dziewczyną pod słońcem. I
        mało nie dostalem zawału, gdy któregoś dnia idę sobie po mieście gdzie
        studiuję, a miałem już 20 lat, a tu nagle Beata. Nie poznała mnie w pierwszej
        chwili, ale zaraz potem już ok. Wiele sie nie zmieniła (jeśli weźmie się pod
        uwagę tylko te 10 lat niewidzenia). No ale mimo moich szczerych chęci nie
        rozwinęło się to już dalej ponad znajomość koleżeńską. Beata skończyła studia,
        wróciła w okolice naszych rodzinnych stron, ja zostałem i dzieli nas te 500km i
        już jakieś 6 lat. Ale miło mi się to wspomina i życzę Jej jak najlepiej.
        • Gość: Akir Re: A było to tak... IP: 212.160.130.* 18.01.02, 11:26
          Moja pierwsza miłość miała na imię Ania i jak teraz o tym myślę to rodzice mi
          ją podsunęli (była córką ich znajomych). Znaliśmy się od zawsze kiedy pamiętam
          (a pamiętam gdzieś od czasu kiedy mieliśmy po trzy lata)Była bardzo atrakcyjna
          bo miała klocki (teraz to się nazywa LEGO wtedy po prostu klocki) Ja za to
          umiałem się dokopać do wody w piaskownicy ("Osiedle Młodych" stoi na bagnach).
          Mieliśmy nawet synka (mój młodszy brat). Nie mogę jednak sobie przypomnieć
          dlaczego przestaliśmy się spotykać. (Jak ta skleroza w życiu przeszkadza)chyba
          w pewnym etapie mojego życia (przełom przedszkola i podstawówki) wolałem
          chłopców i zabawę w wojnę.
          • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 18.01.02, 12:00
            Gość portalu: Akir napisał(a):

            > .......wolałem chłopców i zabawę w wojnę.

            No, romantycznie, treściwie i z jajem.
            Wojna jak wojna, można ją lubić lub nie. Tylko ci chłopcy... - mam nadzieję, że
            ci tak nie zostało...
    • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 15.01.02, 15:16
      A Korni i Ida nic...
      • anka1 Re: A było to tak... 15.01.02, 15:34
        moze nie sa az tak wylewni jak my:) i wola swoje wspomnienia zachowac dla
        siebie...
        • Gość: ida Re: A było to tak... IP: *.csk.pl 18.01.02, 14:52
          no dobra, a było to tak:
          mieliśmy po lat 7 i zagraliśmy w amatorskim filmie (po castingu oczywiście)
          pt. "I Ty zostaniesz moją żoną". Tam była taka romantyczna scena kiedy dostałam
          od niego różę na moście. I była wiosna. Eeeech. Potem tańczyliśmy razem w
          zespole tańca ludowego. Próby były wieczorami w szkole na parterze i się
          wymykaliśmy na górne piętra, gdzie było zupełnie ciemno...
          Uprzedzę pytania i powiem, że do niczego między nami wtedy nie doszło...
          Później zresztą też nie, bo się stamtąd wyprowadziliśmy
          No i nie zostałam, ani jego żoną, ani zawodową aktorką :))))
          • Gość: Marat Re: A było to tak... IP: *.ec.bialystok.pl 18.01.02, 15:02
            Żebyś powiedziała, że do czegoś doszło w wieku 7 lat, to bym chyba z krzesła
            zleciał! 9 lat, to rozumiem, ale 7 ?!!!

            Ale ogólnie to pięknie, podobało mnie się...

            • Gość: ida Re: A było to tak... IP: *.csk.pl 18.01.02, 15:14
              właśnie nie jestem sobie w stanie przypomnieć dlaczego, pewnie dlatego, że
              bylismy wtedy na etapie czytania o Ali co to miała kota i do Wisłockiej jeszcze
              nie doszliśmy
    • Gość: Oka Karolek IP: *.17.79.204.lifespan.org 18.01.02, 23:25
      No dobra, to teraz ja.
      Ale z gory zaznaczam, ze nie bedzie wcale tak romantycznie jak u Was.
      Otoz moja pierwsza milosc miala na imie Karolek i jak tylko zobaczylam go w
      pierwszy dzien w pierwszej klasie szkoly podstawowej, od razu wiedzialam, ze
      to bedzie ON!!!
      Niestety Pani nie posadzila mnie z nim w jednej lawce ani w pierwszej klasie,
      ani w drugiej, az dopiero w trzeciej za kare, za zle zachowanie Pani
      przesadzila mnie do NIEGO!!! Alez bylo super!( zachowanie coraz gorsze, Pani
      wpisywala nam uwagi do dzienniczkow, ktore potem sobie nawzajem podpisywalismy
      za naszych rodzicow - tak, tak ja juz od najmlodszych lat bylam niezle ziolko).
      No i w koncu doszlo do tego, iz obcujac ze swoim lubym (tylko bez skojarzen!!!
      Mielismy po 9 lat i po prostu siedzielismy w jednej lawce!!!)nabawilam sie od
      niego...wszy!!! Mama mnie ostrzygla prawie na lyso (a ja tak bardzo chcialam
      miec dlugie wlosy!!!) i cala moja milosc do Karolka przeszla jak reka odjal.
      Cha! Cha! Cha!
      No i kto sprobuje pobic moja opowiesc?
      Oka.
      • Gość: misia Re: Karolek IP: *.csk.pl 19.01.02, 17:01
        rewelacyjny sposob na odkochanie sie!!! :))))))))
    • korni Re: A było to tak... 23.01.02, 11:06
      ciekawe jak wygladaja Wasze obecne milosci .....
      • Gość: assassin Re: A było to tak... IP: 212.33.80.* 23.01.02, 15:41
        no wiecie co nie macie juz o czym innym pisac?o 1 milosci?pffffff pogieło?jak
        ja to czytam to normalnie padaka. Było mineło co wy ludzie będziecie tęsknić i
        wspominać 1 miłość?ludzie Wy już jestescie dorośli-zajmijcie się
        terażniejszością i swoim życiem(bo coraz trudniej zyc w tej Polsce)NO i
        pozdrawiam
        • Gość: ida Re: A było to tak... IP: *.csk.pl 23.01.02, 17:08
          Gość portalu: assassin napisał(a):

          > no wiecie co nie macie juz o czym innym pisac?o 1 milosci?pffffff pogieło?jak
          > ja to czytam to normalnie padaka.

          Nikt Cię nie zmusza, żebyś to czytał/czytała

          Wy już jestescie dorośli-zajmijcie się
          > terażniejszością i swoim życiem(bo coraz trudniej zyc w tej Polsce)

          to usiądź sobie i popłacz, że tak trudno jest żyć w tej Polsce - to dopiero
          bedxie wątek na miarę naszej dorosłości, prawda? Możesz sobie zalożyć, kto Ci
          broni?

        • Gość: Marat Re: Do Assassin-a IP: *.ec.bialystok.pl 28.01.02, 15:11
          Gość portalu: assassin napisał(a):

          > no wiecie co nie macie juz o czym innym pisac?o 1 milosci?pffffff pogieło?jak
          > ja to czytam to normalnie padaka. Było mineło co wy ludzie będziecie tęsknić i
          > wspominać 1 miłość?ludzie Wy już jestescie dorośli-zajmijcie się
          > terażniejszością i swoim życiem(bo coraz trudniej zyc w tej Polsce)NO i
          > pozdrawiam

          Wiesz co facet? Skoro już jesteś taki załamany, to dam ci dobrą radę. Stań w
          rozkroku, wsadź głowę między nogi, czułym pocałunkiem pożegnaj się z własną
          d..pą, i strzel sobie w łeb. Pomoże...

    • Gość: Fixy Re: A było to tak... IP: *.osiedle.net.pl 23.01.02, 18:22
      Czytam Wasze posty, czytam i wyczuwając niedosyt założyciela tego przemiłego
      wątku postanowiłam i ja coś skrobnąć. Pierwszą dekadę życia przemieszkałam na
      dokładnie drugim końcu Polski. Na począku moi rodzice mieszkali w hotelu
      robotniczym, bo kopalnia miała za mało mieszkań. Takich małżeństw było w tym
      hotelu sporo. M.in. rodzice mojego pierwszego najważniejszego mężczyzny -
      Pawła. Zżyliśmy się ze sobą w tych grajdolastych warunkach szybko i
      maksymalnie. A nie mieliśmy wtedy więcej niż 1,5 roku. Potem nasi rodzice
      dostali mieszkania na tym samym osiedlu, więc odległość drzwi w drzwi zmieniła
      nam się w klatka w klatkę. Był ślicznym blondasem o klasycznie niebieskich
      oczach i ładnym, wąskim nosku. Jak miał 3 lata przyszedł kiedyś zaprosić mnie
      oficjalnie na swoje urodziny. Mama mu kazała buchnąć moją mamę w mankiet. Żeby
      wrażenie było bardziej piorunujące - odstroiła go w muchę. Szłam z nim potem do
      jego domu na imprezę odziana w sukienkę w kwiatki i byłam święcie przekonana,
      że jesteśmy najpiękniejszą parą na ulicy.
      W podstawówce trafiliśmy do jednej klasy i oczywiście jednej ławki. Nie należał
      do prymusów. Jak były wywiadówki, wzywał mnie do siebie, żeby odwlec lanie.
      Te szkiełka w ziemi z kwiatkami u nas nazywały się sekrety. Do dziś, jak jestem
      raz do roku na naszym podwórku, bo mam tam rodzinę, chodzę sobie i myślę niemal
      automatycznie, gdzie one mogą być.
      Rodzice Pawła mieszkają jak dawniej w klatce obok. A on się utopił 10 lat temu
      na Mazurach. Wypadł z łódki, zaliczył wstrząs termiczny i nie było szans. O
      ironio, tak blisko stąd.
      Mam do dziś książki, które od niego dostałam, listy, kilka dupereli. Kamień w
      kształcie serca, który kiedyś znalazł i mi podarował, wyrzuciłam w powietrze w
      złości, kiedy się dowiedziałam, że nie żyje.
      To jest fajno-życiowa historia mojej pierwszej miłości.
    • Gość: oka Elvis!!! IP: *.17.79.204.lifespan.org 22.02.02, 01:10
      Elvis, przepraszam za zmyle. Myslalam, ze to byla "Pierwsz milosc", a okazuje
      sie,ze troche inaczej. Poczytaj sobie, sa niezle opowiesci. A Twoja o
      harcerkach troche cieniutka, oj cieniutka... Nie masz nic pikantniejszego w
      zanadrzu? No chyba, ze ciagle jeszcze nalezysz do harcerzy!....
      Oka.
      • Gość: Elvis Re: Elvis!!! IP: *.interserw.com 22.02.02, 10:06
        Bardzo ciekawy wątek.

        To z harcerkami to prawda, ale nic nie poradze że Ci sie nie podoba. To było na
        obozie zuchowskim w Borkach (może ktoś tam był). Mieliśmy wtedy po 8 lat a te
        harcerki to były już pewnie w 7 klasie.

        A jeżeli chodzi o pierwszą miłość, to była to Ula starsza o rok. To ona
        wprowadzała mnie w tajniki życia dorosłych. Jak miełem 3 lata to zjedliśmy cały
        słoik wiśni po jakiejś nalewce, o efektach chyba nie musze pisać. Ale główka
        bolała.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka