chatka_
01.01.09, 11:59
Pare ostatnich nocy sylwestrowych spedzilam na wsi tak wiec dopiero
w tym roku moglam sie przekonac na co Bialostoczan stac, obkupieni
po uszy w fajerwerki przywitali Nowy Rok! I zanim ktos powie, ze nie
umiem sie bawic albo, ze nie mam poczucia humoru i sie strzeje,
niech wczuje sie w role matki malego dziecka i starszych ludzi,
ktorzy nie tak jak "wszyscy" spedzaja te noc. Na 50 minut osiedle
Piasta stanelo w sztucznym ogniu i tyle przesiedzialam w lazience z
dwumiesieczna coreczka, ktora tylko tam moglam utulic od placzu.
Widze na codzien ile jest matek z malutkimi dziecmi, podejrzewam
wiec, ze nie tylko mi ten barbarzynski zwyczaj mocno dokuczyl.
Dlaczego w te noc wszyscy jestesmy zmuszeni do "zabawy"? Czy nie
powinno byc zakazu strzelania z petard, pozwolenia w tylko
wyznaczonych miejscach?