baraqs
27.04.09, 03:23
Re: "Tylko w ostatnich dniach w regionie doszło do trzech bardzo groźnych wypadków z udziałem miłośników jednośladów."
A do ilu wypadków doszło z udziałem samochodów osobowych, tego nie piszą, ciekawe dlaczego, czyżby statystyki były aż tak zastraszające, że kryją je maskując rzetelność wypadkami z udziałem motocyklistów?
Sam jestem kierowcą skutera 33 letnim, nie mam prawa jazdy, ale znam większość przepisów, przynajmniej na tyle, żeby widzieć, iż wypadki powodują i motocykliści, i kierowcy samochodów, i piesi.
Ostatnio zauważyłem małolata wyprzedzającego samochody osobowe na wjeździe na wiadukt w Kleosinie, a później zjeżdżając z niego.
Takie sytuacje zrażają wszystkich, ale widuję też inne problemy, jak wcinanie się na chama przed motocykl/skuter, lub trąbienie gdy kierujący jednośladem usiłuje zmienić pas ruchu, w celu zmiany kierunku jazdy, dzieje się tak często na ul. Hetmańskiej, przed rondem, kierujący jednośladem musi jechać prawym poboczem, ale żeby skręcić na Jana Pawła II, zmuszony jest przekroczyć pas szybkiego ruchu, i wjechać na trzeci kierujący właśnie w Aleję J.P.2, skuter jedzie z prędkością max 45 km/h, a musi przeskoczyć pas, którym mknął samochody z dużo większą szybkością, i to się właśnie niektórym nie podoba, trąbią, i wkurzają się, że skuter jedzie wolno, a szanowni kierowcy swoich maszyn typu BMW, zostają zmuszeni do zwolnienia, tudzież przyhamowania, no i nie wyrobią się z wjazdem na rondo na tym późnym pomarańczowym, jaśnie Państwo zmuszone zostaje do poczekania na kolejną zmianę świateł, i przez kogo to wszystko, przez jakiegoś "łapserdaka" na skuterze?!
W ostatni dzień Świąt Wielkiej Nocy, przy Ulicy Hetmańskiej jakiś burak nawet próbował rzucić we mnie butelką plastikową, a jechał właśnie BMW, tylko że miał rejestrację zdaje się Lubelską.
Więc mówię wam, po każdej stronie jest źle, bo w każdym gronie znajdzie się jakaś czarna owca, ktoś komu obowiązujące przepisy przeszkadzają, i nie mówię tu o szybkiej jeździe, a raczej o wymuszaniu pierwszeństwa, zajeżdżaniu drogi, jazdy po spożyciu itp...
Kierowcy i kierowniczki, bądźmy dla siebie bardziej uprzejmi, jestem prawie codziennie na lotnisku Krywlany, i widzę wciąż odizolowane grupy ludzi, kierowcy ścigaczy jedna kupka, kierowcy chopperów druga, kierujący furami sportowymi trzecia, a gapie czwarta, a moze tak wszyscy by się dogadali, i stworzyli prawdziwą brać zmotoryzowaną, bardziej doświadczeni, przekazaliby kilka rad młodym żółtodziobom, a starzy wyjadacze osłabiliby zapędy młodych gniewnych, i może o kilka wypadków mniej by było.
Tak mało trzeba, ale czy ktoś chce zapoczątkować braterstwo wspólnoty motoryzacyjnej, czy podniesienie ręki widząc jadącego skuterem, czy motocyklem, to już jakiś wstyd?
Czy okazanie drugiemu człowiekowi, może i młodszemu, a może i starszemu, że mamy wspólną pasję, to już takie wstydliwe?
A wasze dzieci, przecież też kiedyś dosiądą maszyny, najpierw rower, później może skuter, quad, a później może motocykl, czy chcielibyście, aby czuły się jak jakaś gorsza "ekipa"?
Młodsze nie znaczy gorsze, starsze nie znaczy złe, pomóc i jedni i drudzy mogą sobie na wzajem.
Pomyślcie o tym.
Kierujący skuterem Kymco People S 50
www.gutek.multimo.pl