ormond
05.12.03, 00:28
Cytuje za Porannym:
Okazało się, że w biurze LPR jest radna Beata Antypiuk, która chętnie
porozmawiałaby z młodymi ludźmi. Uczestnicy happeningu nie dali się jednak
zaprosić: - Mieli zlecenie tylko na zadymę, biedulki - drwił z młodzieży
Andrzej Fedorowicz. Nie miał wątpliwości, że happening jest przez
kogoś "sterowany".
Tylko tyle ma do powiedzenia A.F. ale to wystarczy aby przekonac sie jaki
poziom reprezentuje Liga Ponurych Rypajlow. Szkoda, ze A. F. nie wyjawil
przez kogo jestesmy "sterowani": masoneria, syjonisci, kominiarz, cyklisci...
Smialo, chetnie sie wszyscy dowiemy...