Dodaj do ulubionych

Czcijmy Bitwę Białostocką

22.08.09, 00:43
Czcijmy też bitwę pod Kłuszynem!!!
4 lipca 2009 roku minęło 399 lat od tego wielkiego zwycięstwa nad Rosją. Za
rok przypadnie 400-tna rocznica, ale o tym pamięta chyba tylko garstka
entuzjastów husarii... Po tej bitwie wojska Rzeczypospolitej zajęły Moskwę (w
dniu 8 X 1610) i pozostawały w niej przez 2 lata. Rocznica wypędzenia wojsk
polskich z Kremla jest teraz w Rosji świętem narodowym, a większość z nas nie
ma w ogóle pojęcia o czym mowa. A warto chyba o tym jednak coś wiedzieć:
www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/028/strona/Bitwa.html
Najwyraźniej 45 lat komunizmu wypaliło z naszej historii bitwę pod Orszą,
Batorego pod Pskowem, bitwę pod Kłuszynem i Bitwę Białostocką...
Za to na pewno będziemy hucznie świętować 600-tną rocznicę bitwy pod
Grunwaldem. Może to i lepiej - Państwo Zakonu Krzyżackiego nie istnieje i już
się nie pogniewa, a Rosja - wręcz przeciwnie...
Obserwuj wątek
    • lipowe_lapcie Czcijmy Bitwę Białostocką 22.08.09, 06:27
      A nie za dużo tego świętowania u nas?
      • filozof.bialostocki Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 22.08.09, 06:38
        Naród bez historii nie jest narodem...
        • vl_a_d Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 22.08.09, 11:09
          Wszyscy z zewnątrz to podkreślają: Polacy nie potrafią świętować czy to w życiu
          prywatnym (alkohol ponad miarę, agrecha, kłótnie) czy to świąt państwowych,
          rocznic spektakularnych zwycięstw (oczywiśćie w płakaniu nad przegranymi
          jesteśmy najlepsi pod słońcem). A jesli już coś "obchodzimy" to wszędzie widać
          tylko pyski polityków i nalane lica księżuli, a wszyscy w około do wtóru kapel
          wojskowych płaczą i pociągają nosami. Chore...
          • leniuch102 No tak.. i podbudujmy się Dostojewskim :-) 23.08.09, 01:44
            Dostojewski jak wiadomo nienawidził Polaków. A co weźmiemy jego książkę, to
            najlepszą Rosjankę, o którą rywalizuje iluśtam napalonych Ruskich, puka w końcu
            jakiś Polak. Tak przynajmniej jest w Braciach Karamazow i Idiocie. W tym
            ostatnim polski (fałszywy) hrabia niejaką Agłaję, o którą starało się n+1
            rosyjskich książąt, nie tylko obrabia z posagu ale do tego zapisuje do "Komitetu
            Odrodzenia Polski".
            Obc(y|e) mają o nas wyższe mniemanie niż my sami o sobie.

            leniuch.blox.pl
            • vl_a_d Re: No tak.. i podbudujmy się Dostojewskim :-) 23.08.09, 10:49
              No i co tym udowodniłeś w sprawie którą komentujemy? Wręcz opacznie
              (nieświadomie) przyznałeś mi rację. Nie szufladkować całego narodu, ale ta
              opinia jest dośc powszechna wśród samych Polaków i obcokrajowców.
              • leniuch102 Re: No tak.. i podbudujmy się Dostojewskim :-) 23.08.09, 11:26
                eee, mój koment NIE BYŁ odpowiedzią na Twój. Po prostu komentujac w tym miejscu
                mam gwarancję, że mój koment będzie na względnym czubku ewentualnej
                dziesięciostronicowej dyskusji :-)
                sorry.
                pozdro.
          • azp11 Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 23.08.09, 11:16
            Może nie wychylasz nosa poza własne podwórko, a może nie chcesz
            widzieć innych Polaków.
            • vl_a_d Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 23.08.09, 12:40
              Uwierz mi chopie ,że wiele podróżuje i dużo rozmawiam ze spotkanymi tam ludzmi i
              najważniejsze - obserwuję. Ale skoro ty masz inne doświadczenia to nam o nich
              opowiedz, a nie z założenia piszesz że "nie".
              • azp11 Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 23.08.09, 20:21
                Byłem ostatnio na weselu, balowano dwa dni, nikt się nie spił, nikt
                nie awanturował, a sami Polacy imprezowali. Chyba rzeczywiście mam
                inne doświadczenia. Oczywiście, nie chcę nikogo przekonywać, że Polacy
                to sami abstynenci, ale nie przesadzajmy w drugą stronę.
                • vl_a_d Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 24.08.09, 12:26
                  To ja podam takie przykłady. W maju byłem na urlopie w Wilnie. W hostelu byli
                  zakwaterowani ludzie z całego świata, również Polacy. Pożną nocą hałasowali w
                  pokojach, wydzierali japę, klęli pijąc alkohol że aż było po prostu wstyd. W
                  sierpniu podczas drugiego urlopu zwiedzając Czechy, Słowację, Węgry Polaków
                  często można było zauważyć słysząc wyrazy na k, ch, pi itd. Więc chłopie nie
                  zarzucaj mi,że konfabuluje, bo najwidoczniej sam nie potrafisz wyrwać się ze
                  swojej poprawności politycznej.
                  • azp11 Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 25.08.09, 00:16
                    Raczej, na co wiele wskazuje, masz alergię na polskość.
                    • vl_a_d Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 25.08.09, 11:26
                      To ty jesteś przesiąknięty polskim szowinizmem - i wcale mnie to nie dziwi -
                      każdy twój post o tym świadczy. Śmieszny jesteś.
                      • azp11 Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 25.08.09, 11:45
                        Więc wskaż chociaż jeden taki post.
                        • vl_a_d Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 26.08.09, 08:36
                          Tu nie ma co wskazywać - prawie wszystkie się pod tą kategorię kwalifikują.
                          Natomiast gdy ja dzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat zaobserwowanego
                          często wstydliwego zachowania Polaków za granicą ty od razu zarzucasz mi
                          antypolonizm. Chopie opanuj się!
                          • azp11 Re: Czcijmy Bitwę Białostocką 26.08.09, 12:01
                            ...każdy twój post...prawie wszystkie, a wskazać nie
                            potrafisz żadnego.
    • przejrzysty "żołnierzy agresora"?? 22.08.09, 16:07
      Autor chyba zapomniał kto rozpoczął całą wojnę w 1919 r. i kto był w niej
      agresorem.
      • lindown1 Re: "żołnierzy agresora"?? 22.08.09, 16:54

        jak to kto...arcybiskup Sawa

        www.tvp.info/informacje/polska/arcybiskup-sawa-gorliwie-donosil-sb

      • jakub.medek Re: "żołnierzy agresora"?? 22.08.09, 20:00
        przejrzysty napisał:

        > Autor chyba zapomniał kto rozpoczął całą wojnę w 1919 r. i kto był
        w niej
        > agresorem.

        Autor w pełni świadomie użył tego określenia. Autor przypomina przy
        okazji cytat z odezwy Michała Tuchaczewskiego do żołnierzy Armii
        Czerwonej, wydanej w lipcu 1920 roku:
        "Przez trupa białej Polski prowadzi droga do zarzewia światowego
        pożaru
        ".
        Autor przypomina też następujący fakt - bodajże od marca 1919 roku
        Białystok leżał w granicach Polski. Po tej dacie więc każde
        niepolskie wojsko przebywające w Białymstoku wbrew woli gospodarza
        trudno nazwać inaczej niż wojskiem agresora.
        No chyba że Czytelnikowi bliska jest doktryna militarna Związku
        Radzieckiego, który w Radiu Moskwa potrafił operacjami obronnymi
        nazwać pacyfikację Węgier, stłumienie Praskiej Wiosny (wczoraj
        zresztą minęła 31 rocznica tego niechlubnego wydarzenia, w którym
        niestety również Polska brała udział), tudzież najazd na Afganistan.
        Przy okazji rocznicy interwencji w Czechosłowacji pozwolę sobie
        wkleić tu tekst pewnej piosenki autorstwa Jacka Tarkowskiego:

        Hradec Kralowe

        Ciężkie duszne i upalne
        Są noce sierpniowe,
        Śpią już ludzie, śpi już miasto,
        Śpi Hradec Kralowe.
        Stał mężczyzna w progu domu
        I oczom nie wierzył,
        W Hradcu Kralovem, w Hradcu Kalovem
        Dudni krok żołnierzy.
        A kobieta przerażona
        Patrzy zza firanki
        W Hradcu Kralovem, w Hradcu Kralovem
        Dudnią polskie tanki.
        W Hradcu dni są niespokojne
        I noce zatrute,
        Miażdży bruk polski żołnierz
        Swym podkutym butem.
        Była wolność i swoboda,
        Była demokracja,
        W Hradcu Kralovem, w Hradcu Kralovem
        Polska okupacja.
        Nie z twojego rozkazu
        Grzmią buty wojskowe,
        Lecz co ty zrobiłeś
        Dla Hradca Kralove?
        • ultramontanist1 Re: "żołnierzy agresora"?? 22.08.09, 22:53
          Osobiscie uwazam artykul red. Medka o zapomnianej historii za udany i wazny.
          Nie zgadzam sie jednako z czescia jego wywodow gdzie probuje przedstawic za
          prawidlowe - jego wlasne widzenie historii. A jego wlasne jest niedopuszczalnie
          uproszczone, manichejskie, gdzie nie ma bogactwa odczuc, nie ma miejsca na
          psychologie czlowieka.
          Albo - albo. Albo ze mna albo przeciw mnie.
          O co mi chodzi?
          Ano o przeciwstawianie zupelnie niepotrzebne: "...skoro czcimy (...) przegrane
          Powstanie warszawskie i pomordowanych przez bolszewikow, powinnismy tez czcic
          zwyciestwo. Powinnismy je czcic najglosniej".
          Ejze, a gdzie w historii swiata rodzili sie sami zwyciezcy? Porazka jest niejako
          odwrotna strona medalu majaca twarz Nike - Zwyciezczyni. Takich miejsc - rajow,
          gdzie sie rodza sami zwyciezcy, poprostu nie ma. A jakze to nie doceniac na
          rowni zrywu powstancow, iz pomimo przewazajacej sily wroga, okupanta, mordercow
          oficjalnie zamierzajacych zamienic Polakow w podludzi, piszacych o tym w swoich
          propagandowych broszurach i pokazujacych plany gett dla ludnosci polskiej? To,
          ze nie chcieli sie zgodzic na rozlozone w czasie "bardziej pokojowe"
          unicestwienie i wystapili oreznie przeciw najezdzcom to ma byc dla powstancow
          jakims probierzem "ich politycznej glupoty"? A tak wlasnie przedstawiala to
          komunistyczna prasa. Komunisci mieli wtym swoj cel by przedstawic zryw polskich
          powstan a juz szczegolnie Powstania warszawskiego w aurze glupoty politycznej by
          zamazac swoje pochodzenie z nieprawego, komunistycznego loza. Zaciemnic
          karygodne nic-nierobienie i przygladanie sie morderstwu Wehrmachtu na ludnosci
          cywilnej Warszawy zza drugiego brzegu Wisly i to wszystko z polecenia Moskwy.
          Dosc odsadzania od czci i wiary tych wszystkich pieknych postaci, ktorzy zlozyli
          swoje zycie dla celu nadrzednego - wolnosci ich kraju a sami szli na wroga jak
          potrafili najlepiej, choc to moglo wygladac niczym jakie rzucanie kamieni na
          szaniec.
          Madre, starorzymskie okrzyki Gloria Victis (Slawa Zwyciezonym), gdy po bitwie
          znoszono ciala poleglych, nie gloryfikowaly frajerow, ktorzy dali sie zabic lecz
          byly wyrazem oddania slawy heroizmowi i poswieceniu walczacych.
          Zreszta, wielcy zwyciezcy to ci, ktorzy wyciagneli wnioski z walk tych co padli.
          Dlatego Grecy do dzisiaj czcza pamiec swoich 300 wojownikow, ktorzy padli w
          nierownej walce pod Termopilami bo to w prostej linii zdarzen pozwolilo im
          wkrotce potem pokonac najwieksza wowczas armie na swiecie - Xerxesa i pognac
          Persow precz.
          Powtarzam, nie ma swietowania "lepszego" lub "najglosniejszego".
          Ci co padli w walce umozliwili pozniejszym zwyciestwom ich przezycie.
          To jedynie Gaulowie starozytni po zdobyciu Rzymu chcieli psychicznie wykonczyc
          Rzymian krzyczac Vae Victis (Bieda pokonanym! co dzisiejszym jezyku brzmialoby
          najpewniej - Smierc frajerom!), czy ciut blizszym nam jezykiem zwyciezcow ze
          wschodu - Daloj Protivariecznym!
          Zwyciestwa i porazki na wojnie maja taka sama wage gdyz za kazdym razem pisane
          sa krwia.
          Tego sie dzieli.
          • jakub.medek Re: "żołnierzy agresora"?? 23.08.09, 00:21
            Cóż, bardzo interesujący ten pana wywód. Ale skoro winno czcić się na
            równi klęski i zwycięstwa, to dlaczego nie czcimy zwycięstw?
            I jeszcze jedno - nigdzie nie napisałem, by zrezygnować z upamiętniania
            klęsk. Nie było też moją intencją umniejszanie ich rangi jako symboli w
            dziejach narodu. Nie proponuję, by jedne rocznice zastępować innymi. Ja
            tylko chciałbym, żebyśmy przestali się wstydzić zwycięstw.
          • lansome Re: "żołnierzy agresora"?? 24.08.09, 11:26
            ultramontanist1 napisał:
            > Dosc odsadzania od czci i wiary tych wszystkich pieknych postaci, ktorzy złożył …

            Obyśmy przez te „czczenie” nie wpadli w przesadę, co jest akurat polską domeną.
            Za dużo polityki i emocji w historii skutkuje tym, że nie jesteśmy w stanie
            realnie ocenić wydarzeń historycznych ich przyczyn i skutków. Z faktami także są
            problemy.
        • przejrzysty Re: "żołnierzy agresora"?? 23.08.09, 05:42
          >Autor przypomina też następujący fakt - bodajże od marca 1919 roku
          >Białystok leżał w granicach Polski. Po tej dacie więc każde
          >niepolskie wojsko przebywające w Białymstoku wbrew woli gospodarza
          >trudno nazwać inaczej niż wojskiem agresora.

          Idąc tym tokiem rozumowania należałoby nazwać agresorem każde nie-niemieckie
          wojsko wkraczające na terytorium Niemiec w 1945 r. Ciekawe rozumowanie.
          Wojnę rozpoczął w kwietniu 1919 roku Piłsudki od pochodu na Kijów, więc to
          Polska była agresorem. Inna sprawa, że bolszewicy i tak wcześniej raczej niż
          później zaczęliby nieść "pochodnię rewolucji" do Polski i Niemiec, więc wojny
          prawdobodobnie nie można było uniknąć. Nie zmienia to faktu, że to Piłsudski
          rozpoczął konflikt i tylko cudem udało się z tego wyjść obronną ręką.
          • jakub.medek Re: "żołnierzy agresora"?? 23.08.09, 08:10
            przejrzysty napisał:

            > Idąc tym tokiem rozumowania należałoby nazwać agresorem każde nie-
            niemieckie
            > wojsko wkraczające na terytorium Niemiec w 1945 r. Ciekawe
            rozumowanie.

            Z punktu widzenia Niemców tak to właśnie zapewne wyglądało.


            > Wojnę rozpoczął w kwietniu 1919 roku Piłsudki od pochodu na Kijów,
            więc to
            > Polska była agresorem. Inna sprawa, że bolszewicy i tak wcześniej
            raczej niż
            > później zaczęliby nieść "pochodnię rewolucji" do Polski i Niemiec,
            więc wojny
            > prawdobodobnie nie można było uniknąć.

            Sam pan widzi. Przytoczyłem zresztą powyżej wybitnie obronny cytat z
            rozkazu Tuchaczewskiego. Rozkazu nie pozostawiającego żadnych wątpliwości co intencji bolszewików.

            >Nie zmienia to faktu, że to Piłsudski
            > rozpoczął konflikt i tylko cudem udało się z tego wyjść obronną
            ręką.

            Czy to był cud? Dzisiajsi histrycy skłaniają się raczej ku opinii, że
            Polacy mieli lepszych dowódców i zdecydowanie lepszy wywiad, głównie
            dzięki podsłuchom i odszyfrowywaniu depesz radiowych.
      • polak1918 Re: "żołnierzy agresora"?? 21.08.10, 16:17
        Tylko niech pan "przejrzysty" raczy zauważyć że przez 120 lat zaborów + 50 lat
        PRL-u ta niby niewinna Armia rosyjska panoszyła się w Polsce jak chciała!!!
        LANCE DO BOJU SZABLE W DŁOŃ BOLSZEWIKA GOŃ, GOŃ!!!!
    • bogo2 PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy facet 22.08.09, 21:10
      czas na urlop...?


      Jakub Medek 2009-08-21, ostatnia aktualizacja 2009-08-21 20:30

      20 lat po upadku PRL jego zakłamująca historię Polski doktryna wciąż
      triumfuje w Białymstoku
      • jakub.medek Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 22.08.09, 21:27
        A Pan już opanował zasady pisowni nazwisk, że się Pan tak zabiera do
        wytykania innym błędów?
        Zresztą - ta PRL czy ten PRL - jedna chwała. Jak widać instynktownie mi
        nie wyszło zestawienia pojęcia Polska i przymiotnika ludowa (w
        znaczeniu jaki ten przymiotnik miał w skrótowcu PRL).
        Tak naprawdę to ważny jest efekt dziury w mózgu jaki po tym okresie
        odziedziczyliśmy
        • bogo2 Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 22.08.09, 21:56
          o nie , na to zgody nie ma!!!
          to nie jedna chwala, to roznica rozniaca...!!
          ten PRL - sprobuj to nazwac ?


          jakub.medek napisał: (...)

          > Zresztą - ta PRL czy ten PRL - jedna chwała. (..)
          • azp11 Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 22.08.09, 22:29
            W powszechnym użyciu był zwrot "w PRLu", więc chyba nie w tej PRLu.
      • babbler Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 22.08.09, 21:39
        PRL-to kobieta była, no może gey, ale nigdy facet.
        Bogo2-to ci się udało, nie ma co:)
        • stachkonwa Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 24.08.09, 21:13
          "Udało" się w kontejkście faktu, że móeiło się "w PRLu", a nie "w
          PRLi". Znam bardziej efektowne zwycięstwa
          • babbler Re: PRL- to kobieta byla,no moze gey, ale nigdy f 25.08.09, 17:03
            Nie ten kontekst miałem na myśli.
    • sw-wincenty Wielka mi bitwa 22.08.09, 21:32
      Ot, dorzynanie kacapów umykających chyżo spod Warszawy. I co takiego by
      się stało, jakby tu tej armii bolszewickiej nie rozbito? I tak już po
      łupniu jaki jej pod Radzyminem Sikorski sprawił, wracała z podkulonym
      ogonem do domu. A tak to te tysiące jeńców jeszcze pewnie karmić trzeba
      było. I to my mamy świętować? Taką niegospodarność?
      • vl_a_d Re: Wielka mi bitwa 22.08.09, 22:11
        Decydująca to była dopiero bitwa Niemeńska ignorancie
    • lindow1 Czcijmy Bitwę Białostocką 25.08.09, 16:06
      Te , Mendek, daj życ człowieku. "20 lat po upadku PRL jego
      zakłAMUJĄCa historię Polski doktryna wciąż triumfuje w Białymstoku".
      Jakie ślady, w jakim miejskim kalendarzy. Opanuj się człecze,napij
      się wody,ochłoń nieco...Zgłupiał facio zupełnie z tej dobroci w tej
      Gazecie Wyborczej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka