Dodaj do ulubionych

Wojna Zimowa i środki p-panc

15.02.10, 10:41
Jako fotograficzne uzupełnienie do starego tematu
i nastepne zdjęcie
PZdr
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 13:16
      patmate napisał:

      > Jako fotograficzne uzupełnienie do starego tematu
      >
      i nastepne zdjęcie
      > PZdr


      Sława!

      Suuper! jak widze cos takiego na moskala to działa to na mnie nawet
      lepiej niz zdjecie pieknej dziewczyny:))

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • golarz-filip Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 14:11
        ignorant11 napisał:

        > działa to na mnie nawet
        > lepiej niz zdjecie pieknej dziewczyny:))

        Chodzi o ten falliczny element sterczący do góry?
        • ignorant11 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 14:23


          golarz-filip napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          > > działa to na mnie nawet
          > > lepiej niz zdjecie pieknej dziewczyny:))
          >
          > Chodzi o ten falliczny element sterczący do góry?


          faliczne na mnie nie działaja chyba tylko takie co usuwaja
          moskiewskich najeźdxców z powierzchni ziemii, a czysty faliczny
          raczej by ich mnozył:(((

          Zatem ODPADA
          • bibolek1234 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 16:26
            www.youtube.com/watch?v=K2elL66marc&feature=fvw
    • speedy13 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 14:49
      Hej

      Fajne fotki - to jeszcze dorzucę parę ciekawostek i uwag.
      Butelki zapalające czyli "Koktajle Mołotowa" (właśnie w Finlandii
      narodziła się ta nazwa) produkowane były przez państwowe zakłady
      monopolu spirytusowego ALKO.
      "Cenna zdobycz wojenna - rosyjski karabin automatyczny wz.36" - mnie
      się on też bardzo podoba. Rosjanom AWS-36 podobał się mniej,
      krytykowali, że jest skomplikowany, zawodny itd. itp. i wkrótce
      przerwali jego produkcję po wypuszczeniu około 65 tys. (relatywnie
      nie jest to bardzo dużo jak na broń strzelecką). Wprowadzili
      następnie inny model SWT-38, SWT-40, także krytykowane za te same
      cechy, chociaż produkowane już w większych ilościach (chyba 1,3 mln?)
      i w końcu także wycofane z produkcji. Skądinąd w relacjach weteranów
      LWP karabiny te były bardzo chwalone i cenione i w ogóle uważane za
      fajne.
      Zdjęcie podpisane "amerykański karabin szybkostrzelny Lewis"
      przedstawia w rzeczywistości rosyjski ręczny karabin maszynowy DP.
      Zdjęcie podpisane "samolot myśliwski Fokker C.XII" to także błąd. Ten
      myśliwiec to Fokker D.XXI. Myśliwce Fokkera miały literkę D, zaś C to
      byłby samolot rozpoznawczy lub rozpoznawczo-bombowy.
    • niegracz Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 15.02.10, 18:26
      uwaga do swastyki na fińskich samolotach

      nie ma nic wspólnego
      ze swastyka hitlerowska

      wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=23.0
      • ignorant11 czerwona gwiazde i serp z młotem 15.02.10, 19:26
        niegracz napisał:

        > uwaga do swastyki na fińskich samolotach
        >
        > nie ma nic wspólnego
        > ze swastyka hitlerowska
        >
        > wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=23.0


        Sława!

        Nalezy ZAKAZAC i za ich pokazywanie wysyłac do obozów
        reedukacyjnych:)))

        Ale nie mozna karac Indusów za zbrodnie Niemców a Finowie nic mi nie
        zrobili.., przeciwnie dzielnie prali moskali to zawsze wzbudza
        szacunek


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
      • stefan.siudalski Re: Swastyka 17.02.10, 09:15
        5 tys lat temu na obecnych terenach Polski w okresie Kultury Amfor Kulistych na
        glinianych naczyniach umieszczano znak swastyki tyle że ramiona były przekręcone
        w lewo.
        Był to symbol Słońca, pomyślności ale chyba i magii skoro znane są przypadki
        umieszczenia swastyki wewnątrz naczynia.
        Tu więcej na ten temat siudalski.webege.com/piramidy.pdf
        • ignorant11 Re: Swastyka-dokładniej 19.02.10, 23:07
          stefan.siudalski napisał:

          > 5 tys lat temu na obecnych terenach Polski w okresie Kultury Amfor
          Kulistych na
          > glinianych naczyniach umieszczano znak swastyki tyle że ramiona były
          przekręcon
          > e
          > w lewo.
          > Był to symbol Słońca, pomyślności ale chyba i magii skoro znane są
          przypadki
          > umieszczenia swastyki wewnątrz naczynia.
          > Tu więcej na ten temat siudalski.webege.com/piramidy.pdf


          Sława!

          Zarówno swastyka lewo jak i prawostronna wystepowały jednoczesnie.

          Wg tego co czytałem to prawa jest symbolem solarnym a lewa lunarnym.

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
    • browiec1 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 17.02.10, 01:47
      jak ten ladunek na pierwszym zdjeciu dokladnie wykorzystywano,jak
      dzialal?
      • speedy13 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 17.02.10, 10:59
        Hej

        Przypuszczam, że tak jak wszystkie takie improwizowane "bomby" np.
        wiązki granatów. Należało wrzucić to na czołg lub pod czołg. Przy tak
        dużym ładunku wybuch pod dnem wozu też pewnie by mu zaszkodził.
        Detonacja na pokrywie silnika czy na wieży byłaby oczywiście jeszcze
        lepsza, tylko raczej podczas jazdy czołgu ładunek nie utrzymałby się
        na nim lecz spadł po paru sekundach (oczywiście gdyby dobrze wyliczyć
        czas to kto wie...)
        Ten trzonek wydaje mi się nie za dobrym pomysłem. Tak ciężki
        przedmiot byłoby trudno rzucić, trzymając za trzonek. Niemcy używali
        "piguł" podobnego formatu, np. miny ppanc. TMi 35 przystosowanej do
        rzucania, z 10-s zapalnikiem czasowym, ważącej też ok. 10 kg jeśli
        dobrze pamiętam. Nie miała ona jednak trzonka lecz rączkę typu "ucho"
        co się wydaje wygodniejsze w czymś takim.
        • maxikasek Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 17.02.10, 15:44
          Speedy, TMi miała już fabryczne ucho. Zaś owe fińskie ładunki były robione z granatu trzonkowego i kostek TNT (choć tez były robione wokół kijka i detonowane za pomocą lontu . Stosowano ładunki 2,3 i 4 kg (ten ostatni wrzucony pod spód czołgu lub gąsienicę niszczył T-28). Stwierdzono też że 6 kg ładunek rzucony na "dach" czołgu zniszczy każdy czołg sowiecki. Więc masa 10 kg wydaje sie przesadzona.
          Zaś trzonek był bardzo dobrym rozwiązaniem. Rzucano toto zza siebie od dołu, więc masa nie miała większego znaczenia niż przy miotaniu miną. Swoją drogą na jaką odległość można było rzucić taką minę? 3-4m?
          • browiec1 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 17.02.10, 15:53
            Czyli rzucano tym jak pilka lekarska na wfie? jaka w ogole
            skutecznisc mialy te ladunki?
        • browiec1 Re: Wojna Zimowa i środki p-panc 17.02.10, 15:53
          No najlepsze bylyby chyba miny magnetyczne,bo w tamtym okresie chyba
          jeszcze nie stosowano przeciw nim zabezpieczen? Tak ogolnie tio
          myslalem ze ten trzonek byl stosowany do np. wbicia w ziemie,no ale
          skoro do rzucania to rzczywiscie taki srednio udany pomysl.
          • wladca_pierscienii trzonek - kwestia interpretacji 20.02.10, 10:53
            browiec1 napisał:

            > No najlepsze bylyby chyba miny magnetyczne,bo w tamtym okresie
            chyba
            > jeszcze nie stosowano przeciw nim zabezpieczen?

            chyba nie było wtedy zabezpieczeń
            bo chyba wtedy nie było min magnetycznych przeciwczołgowych

            > Tak ogolnie to
            > myslalem ze ten trzonek byl stosowany do np. wbicia w ziemie,no
            ale
            > skoro do rzucania to rzczywiscie taki srednio udany pomysl.

            a ja uważam, że to bardzo dobry pomysł

            trzonek pochodził z granatu ręcznego
            i był jednocześnie zapalnikiem !!!

            kostki trotylu były materiałem ogólnie dostępnym

            granaty ręczne były materiałem ogólnie dostępnym

            więc takie granaty produkowano nie tylko w fabrykach
            ale i chałupniczo w samych jednostkach wojskowych

            tym samym można ich było bardzo dużo naprodukować
            • browiec1 Re: trzonek - kwestia interpretacji 21.02.10, 18:19
              A kiedy wprowadzono je na wieksza skale,pomijajac juz to ze
              stosowali takie miny glownie Niemcy?
              Co do produkcji tej "broni z trzonkiem" to owszem,pewnie byla latwa
              w produkcji tyle ze jaka byla jej skutecznosc i latwosc uzycia?
              • maxikasek Re: trzonek - kwestia interpretacji 21.02.10, 20:38
                w instrukcji fińskiej z lutego 1940:
                2kg ładunek jest wystarczający do zniszczenia pojazdów do 6 ton,
                3kg do 12 ton,
                4kg do 30 ton
              • wladca_pierscienii Re: trzonek - kwestia interpretacji 21.02.10, 22:10
                browiec1 napisał:

                Co do produkcji tej "broni z trzonkiem" to owszem,pewnie byla latwa
                > w produkcji tyle ze jaka byla jej skutecznosc i latwosc uzycia?

                rzucano je:
                1) pod gąsienicę
                2) nad gąsienicę
                3) na górną płytę pancerza (preferowano nad silnik)

                przeglądałem pewną książke w EMPiK-u
                tam były wspomnienia fińskiego żołnierza jak rzucał "woreczki"
                pod czołg (jeden nie zadziałał, dopiero dwa razem zatrzymały czołg)
                być może te "woreczki" to to ten ładunek z trzonkiem "satchel charge"
                może tłumacz nie mając zdjęcia nie wiedział jak to przetłumaczyć???


                1-kg uszkadzał gąsienicę czołgu
                2-kg efektywny przeciw samochodom pancernym
                3-kg efektywny przeciw T-26 i BT
                4-kg efektywny przeciw T-28
                6-kg efektywny przeciw T-34 i KW

                jak Sowieci zaczęli przyozdabiać swoje czołgi gałęziami drzew i
                drucianą siatką - ładunki te wyposarzono w haczyki

                próbowano też z klejem, ale:
                w warunkach bojowych albo klej się budził i nie kleił do niczego
                albo kleił do wszystkiego np. do munduru fińskiego żołnierza
                więc z kleju zrezygnowano
                • browiec1 Re: trzonek - kwestia interpretacji 22.02.10, 15:12
                  Nie do konca o to mi chodzilo.
                  Tu sa ladnie podane dane na temat tego jaka ilosc trotylu niszczy
                  jaki pojazd.Ok,ale ja jestem ciekaw,jaka byla skutecznosc tej
                  konkretnie broni,czyli ile pojazdow tym zniszczono.A wiaze sie to
                  wlasnie z "wygoda" uzycia.
                  P.S.Co z tymi minami magnetycznymi?
    • niegracz Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 09:27
      ludności cywilnej

      Za bardzo ważne zadanie sowieci uznali bombardowanie ludnosci cywilnej

      Pilot Iszczenko poleciał na potężnym bombowcu TB-7 nocą 27 lutego 1944
      roku na Helsinki
      lot przebiegał w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych
      i wymagał od pilota maksymalnej koncentracji i mistrzostwa pilotażu.
      Zadane zostało pomyslne wykonane
      Czytaj: zabito iluś tam mieszkańców
      Helsinek a iluś tam raniono w tym kobiety i dzieci/

      Lot nie miał żadnego sensu militarnego.
      Działał sowiecki demon niszczenia.
      • marek_boa Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 10:50
        Niegracz kiedy Ty się myśleć Nauczysz?! Lot Iszczenki miał bardzo duże
        znaczenie propagandowe i taki był cel tego nalotu! Po za tym cel został
        osiągnięty - pomimo bzdur Wypisywanych przez Ciebie w innym wątku nie długo
        później Finowie poprosili ZSRR o rozejm!
        • niegracz Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 15:25
          marek_boa napisał:

          > Niegracz kiedy Ty się myśleć Nauczysz?! Lot Iszczenki miał bardzo duże
          > znaczenie propagandowe i taki był cel tego nalotu!
          ...
          boa ty nauczysz się kiedyś myslec inaczej niz tylko po sowiecku ? !

          atak na ludnośc cywilną został propagandowo odebrany jednoznacznie przez
          spoeczeństwo Finandii
          - sowieci mszczą się za to ze Finowie nie poddali się w 1939 roku !

          sowieci zamiast zabijać faszystów to bombardowali kobiety i dzieci
          fińskie !

          • maxikasek Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 15:56
            A jak odebrali Niemcy bombardowanie Berlina przez Rosjan i Anglików? ;-)
      • speedy13 Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 12:39
        Hej

        niegracz napisał:

        > Za bardzo ważne zadanie sowieci uznali bombardowanie ludnosci
        cywilnej

        No i co z tego? W tamtych czasach było to ogólnie przyjęte i
        normalne. Wszystkie walczące strony bombardowały miasta wroga,
        Rosjanie akurat bardzo mało, ale też bynajmniej nie dlatego, że
        uważali to za niestosowne czy nie chcieli, tylko po prostu nie bardzo
        mieli czym, kim i jak. Obiektywnie rzecz biorąc, przez większą część
        wojny na tyły wroga mieli po prostu za daleko i koncentrowali się na
        działaniach taktycznych. Helsinki to zresztą fajny przykład, bo
        stanęli na głowie żeby pokazać, co ich lotnictwo strategiczne
        potrafi, i dokładnie właśnie to pokazali :).
        >
        > Pilot Iszczenko poleciał na potężnym bombowcu TB-7 nocą 27 lutego
        1944
        > roku na Helsinki
        > [i]lot przebiegał w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych
        > i wymagał od pilota maksymalnej koncentracji i mistrzostwa
        pilotażu.
        > Zadane zostało pomyslne wykonane

        OOOO tak :)

        Razem z pilotem Iszczenko poleciało jeszcze kilka tysięcy jego
        kolegów. Dalnaja Awiacja dała z siebie wszystko i jeszcze troszeczkę
        wysyłając 741 samolotów (spotyka się czasem liczbę 896 też - może
        obejmuje to te co przerwały misję, nie znalazły celu itp.?), w tym
        oczywiście wszystkie dostępne Pe-8 (TB-7 jak kto woli), Lend-Leasowe
        B-25 Mitchell (nie wiedzieć czemu w ZSRR służyły jako nocne bombowce
        dalekiego zasięgu) a nawet tak egzotyczne rzeczy, jak przebudowane na
        bombowce transportowe Li-2 (licencyjna wersja amerykańskiego C-47
        Dakota). Większość atakujących sił stanowiły oczywiście podstawowe
        ichnie bombowce Ił-4 (DB-3f jak kto woli).
        Cała ta armada zrzuciła aż, uwaga uwaga, 981 t bomb z nader mizernym
        jednakowoż skutkiem (21 zabitych, 35 rannych, 59 budynków
        zniszczonych, 135 uszkodzonych). Być może Helsinki okazały się za
        małe jak na ich możliwości nawigacyjne; bo obrona raczej nie była
        zbyt silna, stracili raptem 9 maszyn.
        Dla porównania próbowałem znaleźć na szybko coś podobnego, ale nie
        bardzo mogę tu z pracy. Np. brytyjski nalot 28/29.III.1942 na Lubekę
        siłami 234 bombowców (Wellingtony i Stirlingi z przewagą tych
        pierwszych; faktycznie atakowało 191), które zrzuciły ok. 400 ton
        bomb, spowodował 301 ofiar śmiertelnych i 783 rannych. Zniszczono
        1468 budynków, 2180 było poważnie uszkodzonych a 9103 lekko
        uszkodzonych. Utracono 12 bombowców.
        Lubeka to chyba jednak mniejsze miasto od Helsinek? Słabo się
        orientuję jak to wyglądało w latach 40.
        • maxikasek Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 13:04
          To wtedy TB-7 zrzuciły dwie bomby 5-tonowe? Jedna spadła na pole obok miasta,
          druga w morze.
          • speedy13 Re:Wojna Kontynyacyjna i środki masowego rażenia 19.02.10, 14:19
            Hej

            maxikasek napisał:

            > To wtedy TB-7 zrzuciły dwie bomby 5-tonowe? Jedna spadła na pole
            obok miasta,
            > druga w morze.

            Być może. Te liczby są za książką A.Smirnowa Боевая работа советской
            и немецкой авиации в Великой Отечественной войне. Nie było tam aż tak
            szczegółowo wyliczone, ile i jakich bomb zrzucono. Była podana liczba
            bomb, co pozwoliło mi ustalić, że średnia masa zrzuconej wtedy bomby
            wynosiła nieco ponad 100 kg czyli FAB-100 musiały przeważać. To jest
            trochę za mała piguła przeciwko obiektom przemysłowym, budynkom
            murowanym itp. Zapewne dlatego takie mizerne efekty były.
            Zdaje mi się, że w którymś Szirokoradzie o uzbrojeniu lotniczym jest
            wzmianka o tych nalotach na Helsinki (a może na Wyborg?) właśnie w
            kontekście niewielkiej skuteczności takich bomb. Jak wrócę do domu to
            wieczorem sprawdzę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka