Dodaj do ulubionych

zachowanie WP podczas WWII

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.04.04, 22:51
czy ktoś z szanownych zebranych wie coś na powyższy temat. Konkretnie chodzi
mi o część (chyba dopiero później) nazwaną LWP. Czy były powody, aby budzili
podobny popłoch jak Armia Czerwona wśród niemieckiej ludności cywilnej? Bo
nie do końca wierzę w "Czterech Pancernych".

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Jasne, że się bali. 08.04.04, 23:06
      Jakby tobie zamęczono żonę w obozie, dziecko rozwalono o ścianę, rodziców zagłodzono a dom spalono to byś chyba nie lubił Niemców. No nie?
      • Gość: P. Re: Jasne, że się bali. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.04, 23:43
        Rozumiem, że tak na prawdę to nic nie wiesz konkretnego na ten temat.
    • Gość: axx Re: zachowanie WP podczas WWII IP: 207.191.236.* 09.04.04, 00:08
      Mysle ze nie. Niemcy znali sytuacje. Prawdziwy respekt czuli i czuja go do dzisiaj tylko przed Armia Czerwona (juz sama nazwa wyjasnia sprawe)
      i organami NKWD.Do dnia dzisiejszego Niemcy nie zglaszaja zadnych roszczen czy to finansowych,materialnych czy terytorialnych pod adresem
      Rosji. Mysle ze respekt przed chlopcami z NKWD czuli takze polacy a "katynski strzal w tyl glowy" jest uznana forma rozwiazywania problemow.
    • Gość: P. Re: zachowanie WP podczas WWII IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.04.04, 00:14
      Ok, może nie do końca jasno się wyraziłem. Chodzi mi o to czy my też
      zachowywaliśmy się w tak często bestialski sposób (pomijając powody) jak
      Rosjanie.
    • rzewuski1 Re: zachowanie WP podczas WWII 09.04.04, 15:30
      Gość portalu: P. napisał(a):

      > czy ktoś z szanownych zebranych wie coś na powyższy temat. Konkretnie chodzi
      > mi o część (chyba dopiero później) nazwaną LWP. Czy były powody, aby budzili
      > podobny popłoch jak Armia Czerwona wśród niemieckiej ludności cywilnej? Bo
      > nie do końca wierzę w "Czterech Pancernych".
      >
      > Pozdrawiam


      wiekszosc ludzi w i armii wojska polskiego pochodziła z kresów wschodnich i oni
      bardziej nielubili rosjan niz niemców
      nieznaczy to ze uwielbiali niemców (chociaż pod lenino czesc i to znaczna
      polskich wojaków przeszła na strone niemców)
      ogólnie wojsko polskie lepiej sie zachowywało niz oddziały armmi czerwonej
      ale aniołkami napewno nie było-zreszta kazde wojsko zachowuje sie w kraju
      nieprzyjacielkim zle a nawet okrutnie
      na to nie ma rady taka jest koniecznosc
      • Gość: Berling Pod jakim "Lenino" - pod Trygubową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 15:44
        rzewuski1 napisał:
        > ...chociaż pod lenino czesc i to znaczna polskich wojaków przeszła na strone
        > niemców


        Kiedy ten PRL wyjdzie ludziom z głów. Nie było żadnej polskiej bitwy "pod
        Lenino". Pod Trygubową.
        • rzewuski1 Re: Pod jakim "Lenino" - pod Trygubową 09.04.04, 23:58
          pod trgubowa no może tam ale lenino jest bardziej znane
          a w koncu co za róznica ważne ze walczyła tam 1 dywizja imienia kosciuszki
    • Gość: ERYK byli grzeczni IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 19:28
      ogólnie częstowali podbitych Niemców cukierkami i słonymi paluszkami

      podobno bardzo lubili cukierki-krówki

      hej
    • Gość: Tomson Niema nawet co porównywać zachowania sowietów IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 11.04.04, 00:56
      do alianckich CELOWYCH bombardowań celów cywilnych w niemieckich miastach
      (ponad milion ofiar). Mordy o niebo większe niż radzieckie, to raz, a dwa że
      alianci nie mieli prawa do takiego czegoś bo im Niemcy nie wypowiedzieli wojny
      na biologiczne wyniszczenie, tak jak Slowianom.
      Podkreślam jeszcze raz z calą stanowczością, że moja krytyka dotyczy TYLKO
      planowych nalotów na cywilne osiedla, a nie na cele strategiczne gdzie też
      cierpieli cywile.
      • Gość: Rosa Re: Niema nawet co porównywać zachowania sowietów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.04, 20:27
        Tomson
        WYJDŹ STĄD I NIE WRACAJ !!
        Czy naprawde nie widzisz, że nikt tu ciebie nie chce oglądać.
        • Gość: Tomson Ale ja uwielbiam znęcać się nad nazistowskim IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 03:27
          ścierwem twojego pokroju, którego tutaj niebrak i widzieć waszą totalną
          intelektualną bezradność. :oD
      • gabriellecasey Przznaje Tomson, ze masz niezwykly punkt widzenia 12.04.04, 06:42
        ktory mnie intryguje. Tak sobie mysle o Dreznie, o Kolonii.
        • Gość: Tomson W sumie wojna byla totalna, jednak jeśli Rosjan IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 11:48
          odziera się od czci i wiary za ich postępowanie, a aliantów za dużo gorsze i
          niesprowokowane rzeczy się wybiela...
          Ponadto lepiej by zrobili gdyby prowadzili dywanowe naloty na cele o znaczeniu
          strategicznym, a nie na cywilne osiedla.
    • Gość: kpt. Żbik LWP=ACz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 11:53
      Powiem tyle co wiem.

      Z moich dociekań dot. Pomorza Zachodniego wynika, że Niemcy nie rozróżniali
      Polaków od Sowietów.

      1. Te same (w zasadzie) mundury, broń.
      2. Jednostki LWP w operowała wymieszane z jednostami radzeckimi. Nie
      było 'frontu polskiego'.
      3. LWP było kroplą w masie wojsk sowieckich.

      Zatem, skąd jakiś Niemiec miałby wiedzieć, że do jego miasta/miasteczka/wsi
      zbliża się jednostka polska a nie radziecka? Uciekali ile sił.

      Co innego po wojnie!
      Ale to już inna bajka.

      pozdr
      ====
      co do ew. 'plam' na honorze LWP - nic nie słyszałem, ale to z pewnością jest
      jeden wielki temat tabu. A nawet gdyby nasi rozstrzeliwali całe wsie... No cóż.
      Zwycięzcy bardzo łagodnie obeszli się z pokonanymi. Powiedziałbym, z
      chrześcijańskim miłosierdziem.

      • Gość: P. Re: LWP=ACz IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 21:19
        Dzięki Kapitanie.

        Myślę, że faktycznie Niemcy nie rozróżniali LWP od ACz, ale jednak bardziej mi
        chodzi o te plamy na honorze. Myślę, że niekoniecznie musieliśmy być aż taką
        dziczą. Zapewne zdarzały się różne wybryki, ale czy to było regułą,że watahy
        żołdactwa plądrowały jakąś wieś dniami lub nawet tygodniami (nie chodzi o
        jednostki frontowe) ledwo się trzymając na nogach od zdobycznego spiritu,
        gwałcąc zbiorowo i wielokrotnie wszystko co się ruszało, i grabiąc wszystko co
        się dało poruszyć. To nie była chyba kwestia somowoli żołnierskiej bez
        przyzwolenia (wyższego) dowództwa. Na taką skale jak się słyszy o ACz najwyższe
        dowództwo musiało o tym wiedzieć i to tolerować.

        OK, a jak było po wojnie?
        • Gość: kpt. Żbik LWP w Szczecinie w 1945 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 10:02
          Witaj P.

          Myśle, że na dzisiejszej fali odkłamywania i odbrązawiania histori wyszłyby już
          dawno jakieś niecne czyny LWP. Więc skoro tak nie jest, to znaczy, że chyba
          byliśmy całkiem przyzwoici (jak na tamte czasy! rzezc jasna).

          Po wojnie...
          Oooooo to było ciekawie. Mnie zajmuje temat Stettina/Szczecina. I w
          telegraficznym skrócie:
          1. Niemcy albo depczą ludzi butami albo im je liżą. Nie uznają stanów
          pośrednich. Więc, do samej ucieczki z Festun Stettin, co to będzie broniona do
          ostatniego żołnierza itd itp, gnoili robotników przymusowych - o odwecie jakoś
          nie myśleli. Ponadto jak w całej III Rzeszy straszono Sowietami. Zreszta przez
          miasto przelewłay się dziesiątki tysięcy uciekinierów ze wschodu. Oni też
          dodatkowo wpływali na nastroje. Nienawiść i złość sięgała zenitu.
          2. Niemcy nie bardzo kleili, że Stettin ma zostać przyznany Polsce.
          3. Sowieci zajęli Szczecin pusty. Kilka dni po zajęciu przybywją pierwsi
          Polacy. Potem stopniwo coraz więcej. [ida zarówno ze wschodu jak i z zachodu].
          Jednocześnie wracają Niemcy (maj, czerwiec, lipiec). Robi się narodowościowy i
          kulturowy tygiel.
          4. Tygiel wygląda tak: - Niemcy liżą dupe Sowietom jak tylko potrafią,- Polacy
          uznają że to 'ich' miasto i w związku z tym, domagają się władzy (a tym samym
          pomocy od Sowietów w jej egzekwowaniu). Sowieci są panami sytuacji. I jak mają
          do wyboru dać coś Niemcowi (np. 1 bochenek) a on za to zrobi wszytsko, a dać
          Polakowi - ten nie da w zamian nic, [a do tego często pokazuje wyższość
          kulturowo-społeczną nad Sowietem] no to rozpoczyna się gra.
          Rosjanie+Niemcy vs. Polacy. Polacy+Rosjanie vs. Niemcy.

          Dopiero z czasem sytuacja sie jakoś normuje. Sowiecki (i polskie) grabieże
          ustają - a trwa normalna wojenka - napady na pociągi, bandy ostrzeliwują sie z
          okopów vis a vis dworca kolejowego itp.

          Im Polacy stają sie silniejsi (przybywa do Szczecina wiecej jednostek LWP), a
          Sowieci skoszarowani (a nawet wyprowadzeni poza miasto) wtedy mogą sie ogrywać
          na Niemcach. Ale do jakiś szczególnie drastycznych rzeczy nigdy nie doszło.
          W ogóle to zwycięzcy tej wojny bardzo łagodnie obeszli się z jej sprawcami.

          ===
          Oczywiście nie było prikazu by grabić, gwałcić i mordować jak w ACz. !
          Oficjalnie każdemu żołnierzowi powtarzano, że to będzie polskie, więc warto by
          się zachowało. [ile w sumie z tego wyszło, to już inna bajka].

          Poza tym pamietaj o znaczących różnicach kulturowych. Wielu z żołneirzy ACz. to
          byli ludzie co po raz pierwszy widzieli miasto. I to jakie! Ulice szerokie z
          asfaltem, chodniki!, tramwaje! jakie domy! itp itd.

          Polacy, mimo wszytko, nie byli tak zszokowani. Choć to też dyskusyjne...

          pozdr
          • Gość: P. Re: LWP w Szczecinie w 1945 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.04, 19:45
            Ponownie dzięki Kapitanie!

            wreszcie dowiedziałem się czegoś konkretnego. Wygląda więc na to, że LWP nie=
            ACz. Uff

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka