sowietolog
13.04.12, 01:23
Kiedyś tu wspominałem o podejrzeniach odnośnie sfałszowania pierwszego lądowania na Księżycu. Jest nawet cały ruch, który w materiałach audiowizualnych doszukuje się wskazówek/dowodów na to fałszerstwo. Analizują każdy szczegół, hehe. Za całą tą mistyfikacją miał stać Stanley Kubrick, "poproszony" niby przez NASA po sukcesie filmu Odyseja kosmiczna 2010... Te podejrzenia doprowadziły do tego, że postanowiono odszukać oryginalny film i zbadać go przy pomocy dzisiejszych narzędzi i rozwiązań technicznych. NASA czy muzeum, któremu przekazano to nagranie (już dokładnie nie pamiętam), zajrzało do archiwum i... cóż za siurpryza, film zaginął, hehe... Taki film... I jak tu nie bawić się teoriami spiskowymi, skoro ci je wyśmiewający/zwalczający sami się podkładają i dostarczają paliwa... ;-)
Minęło kilka lat kiedy czytałem o zaginięciu tegoż filmu i - kolejna siurpryza - trafiam na coś takiego:
odkrywcy.pl/kat,111402,title,Film-z-pierwszego-lotu-czlowieka-w-kosmos-zostal-sfalszowany,wid,14406368,wiadomosc.html
Jak widać, życie potwierdza najbardziej sensacyjne/spiskowe teorie... ;-) Podejrzewam, że NASA i jej sowiecki odpowiednik oraz służby/wywiady/kontrwywiady obu państw/bloków politycznych nieżle się bawiły podczas Zimnej Wojny i dalej bawią... Jak wiele "oczywistych oczywistości" to planowana czy robiona naprędce kreacja?