mesquaki
10.09.02, 20:31
Pan Antoni ubiegał się o pracę. Zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną
przyszedł do onieśmielająco wielkiego biura. Miła sekretarka podała mu
ankietę do wypełnienia, po czym poleciła czekać na wezwanie z gabinetu
Prezesa. Pan Antoni zajął miejsce wśród kilkunastu oczekujących i wyraźnie
znudzonych panów. Usiadł więc pan Antoni i czeka, czeka i czeka, panowie
obserwują muchy na suficie, maszyny do pisania terkocą głośno, zegar wybija
kolejne kwadranse.. I nic. W końcu pan Antoni wstał i wszedł do gabinetu
Prezesa. Pan Antoni jako jedyny otrzymał posadę. Dlaczego?