say69mat
13.08.13, 05:36
Czyli jak kompletnie spieprzyć militarne zwycięstwo, w wojnie z bolszewikami. Do ponownego podjęcia tego z wątków naszej historii skłonił mnie materiał źródłowy, do którego dotarłem grzebiąc w necie. Otóż pochylając się nad osobą Jana Dąbskiego, nasze czołowego negocjatora i zarazem współautora układu pokojowego z bolszewicką Rosją. Odkryłem następujący ustęp, będący deklaracją poglądów Pana Dąbskiego na kwestię wojny z bolszewicką Rosją:
/.../ Drugim zagadnieniem, które interesowało Dąbskiego był konflikt między Polską a Rosją Radziecką. Śledził go od samego początku i miał wyrobioną o nim opinię. W artykule opublikowanym na łamach prasy ludowej pt. Bolszewicy chcą pokoju z Polską przedstawił cały bezsens prowadzenia wojny. Ujawnił bez osłonek wszystkie zakulisowe sprężyny i gry dyplomatyczne. „Na własnej skórze najlepiej czujemy – pisał – czym jest dla nas wojna z bolszewikami i ile nas ona kosztuje. Krocie tysięcy synów ludu poszło do wojska. Tysiące rodzin zostało bez żywicieli. Dziesiątki tysięcy koni, zamiast pracować na gospodarstwie, służy wojsku. Wojsko zjada ogromne zapasy żywności. Setki milionów kosztuje nas broń, amunicja i materiał wojenny sprowadzony z zagranicy. A ile kosztują pensje oficerskie i pobory żołnierskie. A do tego wojna rujnuje nasze życie gospodarcze. Mamy lichą walutę, nie możemy puścić w ruch naszego przemysłu, odbudować rolnictwa, brak nam taboru kolejowego, brak węgla i tysiąca innych rzeczy…
Są u nas partie i ludzie, którzy chcą bezwarunkowo dalszej wojny, pochodu naprzód, zajęcia Moskwy i Petersburga, oczyszczenia Rosji z bolszewizmu i oddania rządów w ręce jakiegoś wstecznika Denikina, czy Kołczaka, którzy marzą o wielkiej i niepodzielnej Rosji. Do Moskwy może i by łatwo było dojść, ale wrócić stamtąd ciężko. To droga bardzo daleka. Już niejeden kark na tym skręcił. Krew polska to za drogi płyn, aby go przelewać dla cudzych interesów”/.../
W odniesieniu do naszej, współczesnej nam wiedzy historycznej, jest to wręcz ... 'porażająca deklaracja intencji'. Mając chociażby w pamięci gehennę ludności polskiej zamieszkującej Rosję w latach 1937 - 1938. Gdzie ofiarami sowieckiego ludobójstwa padło 111 091 Polaków - obywateli ZSRR. Drugie tyle padło ofiarami przymusowych deportacji. Następnie, masowe egzekucje naszych obywateli, żołnierzy i oficerów w latach 1939 – 1941. Gdzie tylko liczba ofiar egzekucji NKWD w Katyniu to 21 768 obywateli Polski. Dalej, masowe deportacje ludności Polskiej zamieszkującej Kresy w latach 1939 -1941. Obejmującej, wg. różnych szacunków pomiędzy 500 tysięcy a 1,5 miliona osób. Ta deklaracja Pana Jana Dąbskiego robi wręcz niesamowite wrażenie. A wydaje się, że nie był to głos odosobniony, tylko deklaracja pewnego środowiska uznającego za priorytet poparcie opcji bolszewickiej w walce o władzę w Rosji.
I dalej, sytuacja militarna bolszewickiej Rosji w latach 1919 - 1921 była na tyle niekorzystna. Że rozejm z Polską, faktycznie pozwalał jej zamknąć jeden z najistotniejszych i najbardziej niebezpiecznych dla jej spoistości terytorialnej frontów. To rozejm z Polską umożliwił bolszewikom, w konsekwencji, skuteczną egzekucję militarnej opozycji wewnętrznej. Wycofanie się sił międzynarodowych z granic Rosji, a co za tym idzie uznanie międzynarodowe bolszewickiej Rosji. A w dalszej perspektywie likwidację tendencji odśrodkowych, poprzez zniszczenie opozycji niepodległościowej np na Ukrainie, czy też w Gruzji.
Znane są materiały historyczne mówiące o istotnym konflikcie pomiędzy Piłsudskim a Dmowskim w kwestii polityki wschodniej. W tym celowości prowadzenia wojny z bolszewicką Rosją. Wydaje się, że w tym konflikcie pomiędzy opcją białą i czerwoną, w Rydze wygrała zdecydowanie opcja 'czerwona'. Z kolei ta, z koncepcji polityk wobec bolszewickiej Rosji, realizowana przez Dmowskiego i jego obóz polityczny. Została skutecznie zweryfikowana przez sowiecką agresję 17 IX 1939.
Na zakończenie, jeszcze jedna dygresja. W 1927 Sejm IIRP, przez aklamację, za Hymn Narodowy uznał Pieśń Legionów. Gdzie jedna z fraz brzmi … /.../ dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy /.../, słowa te stanowią niesłychanie gorzkie epitafium dla IIRP.