nicedrone
11.05.14, 21:46
czy to co się dzieje na wschodzie Ukrainy nie nazwiemy kiedyś Pierwszą Wojną Secesyjną XXI wieku? patrząc na poniższe mapy:
obecna sytuacja:
twitter.com/arabthomness/status/465458497195614208/photo/1
"zasięg" języka na Ukrainie:
fi.wikipedia.org/wiki/Ukraina#mediaviewer/Tiedosto:UkraineNativeLanguagesCensus2001detailed.PNG
zagłębie donieckie:
pl.wikipedia.org/wiki/Donieckie_Zag%C5%82%C4%99bie_W%C4%99glowe#mediaviewer/Plik:Ukraine-Donshchyna.png
i to, co się dzieje wokół tego regionu (wschodnia Ukraina - po stronie ukraińskiej, "separatystów" i rosyjskiej) możemy określić, hipotetycznie, obszar dramatu. Końcowym zamierzeniem może być oderwanie przez Rosję od Ukrainy, oprócz Krymu, zagłębia donieckiego po Muriampol i możliwe, że jeszcze Odessy. Będzie bardzo nieciekawie, bo może polać się bardzo dużo krwi naszych sąsiadów (Ukraińców i Rosjan). Z tego powodu uważam, że nie powinniśmy się angażować w ten konflikt choć Sikorski chciał dobrze, ale mu nie wyszło bo Prawy Sektor olał wynegocjowane porozumienie... no i się porobiło...