say69mat
24.03.15, 09:31
Bardzo często jako koronny argument za posiadaniem przez nasz kraj broni nuklearnej, jest przywoływany casus Izraela. Mam w związku z powyższym kilka wątpliwości, którymi pragnę się z Wami podzielić.
Po pierwsze, czy arsenał nuklearny Izraela jest wymierzony, konkretnie przeciwko któremuś z istotnych mocarstw nuklearnych??? Po drugie, czy polityka zagraniczna Izraela zmierza w kierunku kolizyjnym z polityką zagraniczną i militarną, któregoś z mocarstw nuklearnych??? Po trzecie, czy Izrael potrafi zręcznie i efektywnie wykorzystywać animozje pomiędzy członkami tzw. klubu mocarstw nuklearnych??? Po czwarte, czy Izrael pokusił się kiedykolwiek o tak 'głęboką' reformę służb wywiadu, jaka stała się udziałem naszego kraju i narodu:))) Bo nie wystarczy mieć tzw 'narzędzia', trzeba też posiadać zdolność, aby wykorzystać efektywnie posiadane 'narzędzia', jako element uprawianej polityki międzynarodowej!!!
Po piąte, jaką zatem mamy mieć gwarancję, że posiadanie przez nasz kraj komponentu broni nuklearnej zapewni nam, z automatu, oczekiwane bezpieczeństwo??? A w efekcie, poskromi apetyty naszego sąsiada na nasze nadwiślane wiano??? Skoro sami z siebie potrafimy być istotnym zagrożeniem dla naszej własnej niepodległości???