Dodaj do ulubionych

Za 3 lata Tajwan wraca do Chin?

23.03.24, 14:37
defence24.pl/geopolityka/czy-chinski-atak-na-tajwan-jest-nieunikniony
Nie którzy sądzą że już w 27 roku chińska armia bedzie gotowa do podbicia Tajwanu. Jak dla mnie to chyba jeszcze za wcześnie. Że jak co to dopiero w 30 roku. I tak czas działa na ich korzyść. Ludność Tajwanu sporo bardziej się kurczy niż chińska , dystans wojskowy Chin do Tajwanu i USA stale się zmniejsza więc nie mają się co śpieszyć. Tylko z ich punktu widzenia jest źle że ludność USA ciągle się zwiększa, więc może nie dojść do wyrównania potencjału w najbliższym czasie
Obserwuj wątek
    • j-k wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 15:44
      moze byc i tak, ze Pekin zaproponuje Taipei szeroka autonomie i zjednoczenie moze nastapic pokojowo...
      • bmc3i Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 15:57
        j-k napisał:

        > moze byc i tak, ze Pekin zaproponuje Taipei szeroka autonomie i zjednoczenie mo
        > ze nastapic pokojowo...


        Tak jak "Jeden kraj, dwa systemy w Hongkongu", które skończyły się terrorem i masakrowaniem demonstracji?
        • j-k Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 16:19
          bmc3i napisał:
          > Tak jak "Jeden kraj, dwa systemy w Hongkongu", które skończyły się terrorem i m
          > asakrowaniem demonstracji?


          1. Taiwan to nie Hongkong - ma Armie, jest swiatowym centrum produkcji chipow itd...

          - agresja na Taiwan po prostu sie Chinom nie oplaci.

          2. Chinczycy tez sie ucza. na usmierzaniu demonstracji w Hongkongu raczej nie skorzystali...
          • bmc3i Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 19:10
            j-k napisał:

            > bmc3i napisał:
            > > Tak jak "Jeden kraj, dwa systemy w Hongkongu", które skończyły się terror
            > em i m
            > > asakrowaniem demonstracji?
            >
            >
            > 1. Taiwan to nie Hongkong - ma Armie, jest swiatowym centrum produkcji chipow i
            > td...
            >
            > - agresja na Taiwan po prostu sie Chinom nie oplaci.
            >
            > 2. Chinczycy tez sie ucza. na usmierzaniu demonstracji w Hongkongu raczej nie s
            > korzystali...

            Czego sie nauczyli oprócz usuwania jakichkolwiek wzmianek na ich temat z TikTalka? I jesli sie nauczyli, to dlaczego wciaz to robia i wprowadzaja co raz bardziej drakońskie ustawy?

          • donvito52 Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 19:42
            j-k napisał:

            > bmc3i napisał:
            > > Tak jak "Jeden kraj, dwa systemy w Hongkongu", które skończyły się terror
            > em i m
            > > asakrowaniem demonstracji?
            >
            >
            > 1. Taiwan to nie Hongkong - ma Armie, jest swiatowym centrum produkcji chipow i
            > td...
            >
            > - agresja na Taiwan po prostu sie Chinom nie oplaci.
            >

            > 2. Chinczycy tez sie ucza. na usmierzaniu demonstracji w Hongkongu raczej nie s
            > korzystali...

            Podobnie sądziłem przed przed Wojną Putina, że ruskim wojna się nie opłaci, że nie ma żadnego sensu.
            Jak widać brak sensu i opłacalności nie przeszkodził w napadnięciu na sąsiedzki kraj.
          • pijatyka Re: Taiwan to nie Hongkong - ma Armie 29.12.25, 21:45



            Głupkowaty doktorku - po twoim pokojowym zjednoczeniu Tajwan miałby armię jak Czechosłowacja w 1939...


            • j-k Zaprawde, hloopcze, 30.12.25, 17:23
              pijatyka napisała:

              > Głupkowaty doktorku - po twoim pokojowym zjednoczeniu Tajwan miałby a
              > rmię
              jak Czechosłowacja w 1939...


              Zaprawde hloopcze myslisz, ze Amerykanie beda bronic Hongkongu ?
              • pijatyka Re: myslisz, ze Amerykanie beda bronic Hongkongu? 08.08.26, 01:53


                Jakiego znowu Hongkongu?...

                Bo jeśli chodzi o Tajwan, to Tajwańczycy będą się bronić tak czy owak - jak Ukraińcy - ze Stanami czy bez...



                • j-k nie chwyciles alegorii 08.08.26, 16:33
                  p
                  > Bo jeśli chodzi o Tajwan, to Tajwańczycy będą się bronić tak czy owak - jak Ukr
                  > aińcy - ze Stanami czy bez...


                  - iluzja. Amerykanie odmowili sprzedazy Tajwanczykom najnowszego uzbrojenia - pod naciskiem Chin.
                  • pijatyka Re: odmowili sprzedazy najnowszego uzbrojenia 08.08.26, 19:35


                    A jakie najnowsze uzbrojenie miała Ukraina w lutym 2022 ?...


        • chinski_duch Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 19:11
          > Tak jak "Jeden kraj, dwa systemy w Hongkongu", które skończyły się terrorem i m
          > asakrowaniem demonstracji?

          Masakrowanie demonstracji, zgadnij gdzie:
      • marcowsky Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 21:38
        Mam nadzieję że Chinczycy nie są durniami i analizują "sukcesy" rosji na Ukrainie.
        • chinski_duch Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 23.03.24, 23:32
          > Mam nadzieję że Chinczycy nie są durniami i analizują "sukcesy" rosji na Ukrain
          > ie.

          Rosjanie osiągają te "sukcesy" bo są durniami. Ukraina do tej pory broniła się głównie durnowatością Rosjan, w drugim rzędzie odwagą swoich żołnierzy, a dopiero w trzecim pomocą Zachodu.
          Bez durnowatości Rosjan, wojna skończyłaby się już dawno, bez względu na pozostałe dwa z wyżej wymienionych czynników.
          Chiny już w tej chwili są w stanie zablokować Tajwan i pokonać US Navy na własnym podwórku. Tyle że nie mogą tego zrobić. Ich gospodarka jest ściśle powiązana z amerykańską. Rosja mogła sobie zstąpić powiązania w Zachodem powiązaniami z Chinami, Indiami itp. Chiny nie bardzo mają alternatywę. Grają w najwyższej lidze, w której jest tylko dwóch graczy, a zniszczenie tej ligi raczej by im się nie opłacało. Na wejście do niej pracowali kilka dekad. Nie zaprzepaszczą tego za jakiś gówniany Tajwan.
          Tajwan w końcu wchłoną, ale prawdopodobnie nie tak prędko, i raczej bardziej wyrafinowanymi metodami niż brutalna siła.
          • j-k tez tak to widze, 25.03.24, 16:55
            chinski_duch napisał(a):
            > Tajwan w końcu wchłoną, ale prawdopodobnie nie tak prędko, i raczej bardziej wy
            > rafinowanymi metodami niż brutalna siła.


            tez tak to widze - gdyz tego wymaga racjonalnosc polityczna - i napisalem to powyzej, ale pewnym tego byc nie mozna.

            Amerykanie musza sie szykowac na rozne warianty.

        • stasi1 Re: wojna wcale nie jest nieunikniona 25.03.24, 08:54
          Rosja nie ma wielkich sukcesów w Ukrainie tylko z jednego powodu: chcieli ją sobie podporządkować. Myśleli że Ukraińcy sami zdejmą swój,,nie lubiany" rząd i powołają lubiany rosyjski. Po prostu zawiódł ich wywiad . Gdyby od razu przygotowali się do podbicia Ukrainy to by to zrobili bez większego problemu. Tak stracili masę wojska licząc na przyjaźń Ukraińców
          • j-k toz to dawno pisalem. 25.03.24, 16:52
            stasi1
            napisał: Po prostu zawiódł ich wywiad .

            - to to dawno pisalem.
            za to polecialo kilkadziesiat osob z wierchuszki FSB,

            Gdyby od razu przygotowali się do podbicia Ukrainy to by to zrobili bez większego problemu.
            Tak stracili masę wojska licząc na przyjaźń Ukraińców

            - na przyjazn to nie liczyli.
            liczyli na slaby opor, lub brak oporu jak przy zajeciu Krymu w 2014.
            • chinski_duch Re: toz to dawno pisalem. 25.03.24, 21:34
              > - na przyjazn to nie liczyli.
              > liczyli na slaby opor, lub brak oporu jak przy zajeciu Krymu w 2014.

              Przede wszystkim to nie zdawali sobie sprawy jaki jest rzeczywisty stan ich armii. W tak zakłamanym kraju nikt nie ogarnia rzeczywistości. W papierach wszystko gra, na defiladzie błyszczy. Więc wódz posłał na wojnę niekompetentnych żołnierzy, na niesprawnym sprzęcie i z katastrofalnym wparciem logistycznym.
              W takiej sytuacji nawet przy zgodnych z rzeczywistością analizach wywiadu lepiej by się nie przygotowali. Oni byli przekonani, że są przygotowani wyśmienicie.
              • j-k To twoja teoria. 26.03.24, 02:02
                chinski_duch napisał(a):
                Oni byli przekonani, że są przygotowani wyśmienicie.


                To Twoja teoria

                ja twierdze, ze zawalil wywiad Rosji.

                i agenci FSB - przeplaceni przez CIA.
                • tanebo001 Re: To twoja teoria. 05.04.24, 23:21
                  Czyli to też wina karłów reakcji???
            • stasi1 Re: toz to dawno pisalem. 05.04.24, 21:51
              Czemu sądzisz że na przyjaźń nie liczyli? Skoro zdejmujemy nie lubiany rząd to juz mamy plusa. Podejrzewam że prawdopodobni zgodzili by się oddać tzw te republiki ludowe. Skoro ich rządzą to niech mają
              • j-k wez nie cuduj. 06.04.24, 15:02
                stasi1 napisał:
                > Czemu sądzisz że na przyjaźń nie liczyli?
                Skoro zdejmujemy nie lubiany rząd to juz mamy plusa.


                wez, Stasiek, nie cuduj.

                rzad PiSich tez w wiekszosci nie byl lubiany

                ale gdyby tu pojawily wojska niemieckie chcac n azyczenie Platfusow obalic ten Rzad - to tez przyjaznym przyjeciem raczej by sie to nie spotkalo...
                • stasi1 Re: wez nie cuduj. 08.04.24, 07:32
                  Gdyby wojska rosyjskie weszły teraz do Polski aby przywrócić legalny rząd Kaczyńskiego też pewnie z wielkim entuzjazmem by się nie spotkały. Nawet na Podkarpaciu
                  • j-k rok 2026 mamy 08.08.26, 13:28
                    stasi1 napisał:

                    > Gdyby wojska rosyjskie weszły teraz do Polski aby przywrócić legalny rząd Kaczy
                    > ńskiego też pewnie z wielkim entuzjazmem by się nie spotkały. Nawet na Podkarpa
                    > ciu

                    rok 2026 teraz mamy.
                    i zdaje sie Platfusy za rok oddadza Wladze - i to bez walki.
                    • stasi1 Re: rok 2026 mamy 10.08.26, 13:26
                      Więc widzisz w 23 roku nie trzeba było wojsk niemieckich aby odsunąć od władzy Kaczyńskiego. Sami to Polacy zrobili
                      • j-k Re: rok 2026 mamy 10.08.26, 14:05
                        stasi1 napisał:

                        > Więc widzisz w 23 roku nie trzeba było wojsk niemieckich aby odsunąć od władzy
                        > Kaczyńskiego. Sami to Polacy zrobili


                        - tak , jak i teraz odsuna Tuska.

                        gorzej tylko jak w sklad zwycieskiej koalicji wejda szajbusy na miare Brauna i Mentzena.
    • kstmrv Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 29.12.25, 14:42
      Resort obrony w Tajpej podkreślił, że chińskie jednostki wdarły się w głąb wód terytorialnych Tajwanu, rozciągających się na odległość 12 mil morskich od brzegu.
      wiadomosci.onet.pl/swiat/tajwan-oskarza-chiny-wojsko-postawione-w-stan-gotowosci/vkx3vxt

      Tym razem to już nie wlot w strefę identyfikacji powietrznej, ale naruszenie wód terytorialnych. Pytanie po którym takim naruszeniu Tajwan otworzy ogień.
    • ignorant11 Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 30.12.25, 01:57
      stasi1 napisał:

      > defence24.pl/geopolityka/czy-chinski-atak-na-tajwan-jest-nieunikniony
      > Nie którzy sądzą że już w 27 roku chińska armia bedzie gotowa do podbicia Tajw
      > anu. Jak dla mnie to chyba jeszcze za wcześnie. Że jak co to dopiero w 30 roku.
      > I tak czas działa na ich korzyść. Ludność Tajwanu sporo bardziej się kurczy ni
      > ż chińska , dystans wojskowy Chin do Tajwanu i USA stale się zmniejsza więc nie
      > mają się co śpieszyć. Tylko z ich punktu widzenia jest źle że ludność USA ciąg
      > le się zwiększa, więc może nie dojść do wyrównania potencjału w najbliższym cza
      > sie

      To wyrównywanie nie tak predko.
      USA 330M CRL 1.5G wiec sporo czasu zajmie

      Ale pamietajmy o sojusznikach Japonia 150M Indonezja 200M Filipiny ze 100M Wietnam 100M wiec sie dozbiera no gowniana jewroka 800M
      • stasi1 Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 30.12.25, 14:26
        Nie chodziło mi o ludność tylko o potencjał wojskowy. Ten zmniejsza się na korzyść Chin. Względem USA I jeszcze długo będzie się zmniejszał, ale zapewne kiedyś będzie większy, chociaż nie na pewno. Jak pisałem ludnosc chin zmniejsza się usa zwieksza. Chociaż po ostatnich decyzjach Trumpa coraz mniej zdolnych ludzi z całego świata chce swoje losy związać z tym krajem
        • wespazjan Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 30.12.25, 19:28
          > Nie chodziło mi o ludność tylko o potencjał wojskowy. Ten zmniejsza się na korz
          > yść Chin. Względem USA I jeszcze długo będzie się zmniejszał, ale zapewne kiedy
          > ś będzie większy, chociaż nie na pewno. Jak pisałem ludnosc chin zmniejsza się
          > usa zwieksza. Chociaż po ostatnich decyzjach Trumpa coraz mniej zdolnych ludzi
          > z całego świata chce swoje losy związać z tym krajem

          Trumpowi został rok. Wkurzył już niemal wszystkich zarówno na prawicy jak i na lewicy. W 2027 Demokraci przejmą kontrolę nad kongresem. Trump wyląduje w pierdlu, bo tym razem większości będzie to na rękę.
          A co do Chin, USA nie jest jedynym państwem któremu chiński ekspansjonizm nie jest po myśli. Jest jeszcze Japonia, Australia, Filipiny, Indie, Wietnam, Korea Południowa, Taiwan i kilka innych państw.
          Mam też nadzieję, że i Europejczycy się ockną i zrozumieją że kupowanie chińskich samochodów, telefonów i innych wysoko zaawansowanych produktów zniszczy najważniejsze gałęzie europejskiej gospodarki.
          • marcowsky Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 30.12.25, 20:44
            Atak chin na Tajwan zniszczy ta kwitnąca wyspę i spowoduje że Chiny będą poddane takim samym sankcjom przez tzw.zachod jak Rosja.Mam nadzieję że Chińczycy myślą trochę lepiej niż na Kremlu.
            • j-k byc moze... ale pokojowo. 30.12.25, 22:40
              marcowsky napisała:

              > Atak chin na Tajwan zniszczy ta kwitnąca wyspę i spowoduje że Chiny będą poddan
              > e takim samym sankcjom przez tzw.zachod jak Rosja.Mam nadzieję że Chińczycy myś
              > lą trochę lepiej niż na Kremlu.


              tez tak uwazam.
              Chiny maja za soba kilka tysiecy lat historii i spokojnie moga poczekac.


              • odyn06 Re: byc moze... ale pokojowo. 01.01.26, 09:23
                Załatwią sprawę, jak w Hongkongu.
                • j-k Re: byc moze... ale pokojowo. 08.08.26, 13:29
                  odyn06 napisał:
                  > Załatwią sprawę, jak w Hongkongu.

                  oby.
                  • odyn06 Re: byc moze... ale pokojowo. 08.08.26, 15:12
                    Na Tajwanie z woli Pekinu i podobno za jego pieniądze funkcjonują dwie partie polityczne z coraz to większym poparciem społecznym.
                    A Amerykanie? Jak się dogadają z Pekinem w sprawie półprzewodników, to sprzedadzą Tajwan tak, jak nas sprzedali w Teheranie i Jałcie.
                    • j-k cd... i to byc moze... 08.08.26, 16:35
                      odyn06 napisał:

                      > Na Tajwanie z woli Pekinu i podobno za jego pieniądze funkcjonują dwie partie p
                      > olityczne z coraz to większym poparciem społecznym.
                      > A Amerykanie? Jak się dogadają z Pekinem w sprawie półprzewodników, to sprzedad
                      > zą Tajwan tak, jak nas sprzedali w Teheranie i Jałcie.



                      nie mowie, ze to juz zrobili - bo mysli i czyny Trumpa sa nieodgadnione.

                      - ale z ta opcja nalezy sie liczyc.
                      • odyn06 Re: cd... i to byc moze... 09.08.26, 09:47
                        Trzeba byłoby być bardzo naiwnym, aby sądzić, że Kongres zatwierdzi plan szaleńca z Białego Domu o bratniej pomocy dla ludu miast i wsi Tajwanu.
                        Żaden żołnierz amerykański nie będzie umierał za Taipei, gdy półprzewodniki na remont lotniskowców USA popłyną bez problemów z…..Pekinu.
                        • wespazjan Re: cd... i to byc moze... 09.08.26, 17:55
                          > Trzeba byłoby być bardzo naiwnym, aby sądzić, że Kongres zatwierdzi plan szaleń
                          > ca z Białego Domu o bratniej pomocy dla ludu miast i wsi Tajwanu.
                          > Żaden żołnierz amerykański nie będzie umierał za Taipei, gdy półprzewodniki na
                          > remont lotniskowców USA popłyną bez problemów z…..Pekinu.

                          Remonty lotniskowców ? Naprawdę myślisz że te kilkanaście kryp jest najważniejszą ręczą w gospodarce USA ?
                          Sytuacja geopolityczna spowodowała już duże zmiany w strategii amerykańskich firm. Kluczowe podzespoły elektroniczne są lub będą produkowane w USA. TSMC został zmuszony do przeniesienia znacznej części produkcji do USA. W Phoenix powstaje wielka fabryka koncernu. Nowe fabryki po zleceniach od Apple, Muska i innych buduje także Intel. W krótkim czasie USA będą niezależne w produkcji kluczowych podzespołów.

                          A lotniskowce ? W tej chwili to nawet nie wiadomo czy ta klaso okrętów przetrwa następną dekadę.
                        • rambaldi Re: cd... i to byc moze... 10.08.26, 18:39
                          odyn06 napisał:

                          > Trzeba byłoby być bardzo naiwnym, aby sądzić, że Kongres zatwierdzi plan szaleń
                          > ca z Białego Domu o bratniej pomocy dla ludu miast i wsi Tajwanu.
                          > Żaden żołnierz amerykański nie będzie umierał za Taipei, gdy półprzewodniki na
                          > remont lotniskowców USA popłyną bez problemów z…..Pekinu.


                          chinskie polprzewodniki na do sprzetow militarnych USA?

                          ano juz Anglicy to przerabiaja w swoich sprzetach:

                          www.o2.pl/informacje/brytyjskie-drony-pod-lupa-kamery-regularnie-laczyly-sie-z-chinami-7316894617970688a
                          • odyn06 Re: cd... i to byc moze... 10.08.26, 21:28
                            W pogoni za zyskiem koncerny produkujące półprzewodniki przeniosły produkcję na Tajwan. Teraz owe koncerny obudziły się z ręką w nocniku, bo Pekin w sposób niezbyt jawny ingeruje w procesy produkcyjne półprzewodników, finansowanie produkcji przez podstawione słupy, a nawet próbuje monopolizować obrót przez pekińskie firmy w Hongkongu.
                            Teraz podobno produkcja półprzewodników ma wrócić do USA.
                          • odyn06 Re: cd... i to byc moze... 11.08.26, 09:31
                            Ano, tak to jest, jak się technologiczny skarb wypuszcza z rąk dla jego tańszej produkcji w krajach tzw trzeciego świata.
                        • bmc3i Re: cd... i to byc moze... 15.08.26, 18:44
                          odyn06 napisał:

                          > Trzeba byłoby być bardzo naiwnym, aby sądzić, że Kongres zatwierdzi plan szaleń
                          > ca z Białego Domu o bratniej pomocy dla ludu miast i wsi Tajwanu.
                          > Żaden żołnierz amerykański nie będzie umierał za Taipei, gdy półprzewodniki na
                          > remont lotniskowców USA popłyną bez problemów z…..Pekinu.


                          Taiwan Relations Act (1979) — prawny fundament bezpieczeństwa Tajwanu.

                          Najważniejsze współczesne rozszerzenia:
                          ➡️ Taiwan Policy Act (2022)
                          ➡️ Taiwan Enhanced Resilience Act (2022–2023)

                          Top Kongres w szerergu ustaw zaobwoiazał prezydenta USA do udzielania Tajwanowi wszelkiej pomocy celem zapewnienia mu bezpieczeństwa. Nie ma w nich mowy o autoamtycznym właczeniu USAS do wojny przeciw Chinom, ale te akty tworzą sytuację najblizszą sytuacji prawnej w NATO,
                          • odyn06 Re: cd... i to byc moze... 15.08.26, 19:13
                            Traktaty w dzisiejszej polityce to kawałki papieru z finezyjną pieczęcią .
                            Ważne jest to, że USA nie chce sprzedawać Tajwanowi broni, aby nie drażnić potencjalnego agresora, czyli Pekinu.
                          • wespazjan Re: cd... i to byc moze... 15.08.26, 20:37

                            > Najważniejsze współczesne rozszerzenia:
                            > ➡️ Taiwan Policy Act (2022)
                            > ➡️ Taiwan Enhanced Resilience Act (2022–2023)
                            >
                            > Top Kongres w szerergu ustaw zaobwoiazał prezydenta USA do udzielania Tajwanowi
                            > wszelkiej pomocy celem zapewnienia mu bezpieczeństwa. Nie ma w nich mowy o aut
                            > oamtycznym właczeniu USAS do wojny przeciw Chinom, ale te akty tworzą sytuację
                            > najblizszą sytuacji prawnej w NATO,

                            Gdy kiedyś wyjdzie prawo zrównujące człowiek z krową, to ty Matrek od razu dasz się wydoić. Szkoda nawet komentować ...
                    • wespazjan Re: byc moze... ale pokojowo. 09.08.26, 18:18

                      > A Amerykanie? Jak się dogadają z Pekinem w sprawie półprzewodników, to sprzedad
                      > zą Tajwan tak, jak nas sprzedali w Teheranie i Jałcie.

                      Amerykanie nie dogadają się z Pekinem. Półprzewodniki to dziś klucz do niezależności przemysłowej. Takie dogadanie się, oznaczałoby, że USA godzą się na podporządkowanie Chinom. Więc bez jaj.
                      W USA ma obecnie miejsce bezprecedensowy, drastyczny boom inwestycyjny w produkcję półprzewodników, który odwraca trwający od dekad trend przenoszenia fabryk do Azji.
                      Podobny, choć na mniejszą skalę proces odbywa się w UE. Za kilka lat Tajwan nie będzie już zbyt istotny. To że dopuszczono do sytuacji w której stał się tak istotny, było skrajną nieodpowiedzialnością.
                      Kluczową rolę zresztą odgrywa tu Trump. Jego ociężali umysłowo poprzednicy jakoś nie potrafili dostrzec tak oczywistego zagrożenia.

                      Amerykanie nie sprzedali Polski w Teheranie i Jałcie. To jest zwykły historyczny populizm, albo polska wrażliwość narodowa, jak kto woli.. Po pierwsze nie mieli wobec Polski żadnych zobowiązań. Po drugie, nawet w Teheranie, było już wiadome że siłą rzeczy terytorium Polski zajmie armia ZSRR. Po trzecie, trzecia wojna światowa między Zachodem a ZSRR, byłaby dla Polski znacznie gorsza i znacznie bardziej krwawa i rujnująca, niż 40 lat względnego rozwoju i spokoju pod dominacją ZSRR.
                      Być może dzięki tej domniemanej "zdradzie" w ogóle dziś żyjemy.
                      • j-k dokladnie tak 09.08.26, 23:35
                        wespazjan napisał(a):


                        > Amerykanie nie sprzedali Polski w Teheranie i Jałcie. To jest zwykły historycz
                        > ny populizm, albo polska wrażliwość narodowa, jak kto woli.. Po pierwsze nie mi
                        > eli wobec Polski żadnych zobowiązań. Po drugie, nawet w Teheranie, było już wia
                        > dome że siłą rzeczy terytorium Polski zajmie armia ZSRR. Po trzecie, trzecia wo
                        > jna światowa między Zachodem a ZSRR, byłaby dla Polski znacznie gorsza i znaczn
                        > ie bardziej krwawa i rujnująca, niż 40 lat względnego rozwoju i spokoju pod dom
                        > inacją ZSRR.
                        > Być może dzięki tej domniemanej "zdradzie" w ogóle dziś żyjemy.

                        - dokladnie tak.
                        >
                        • odyn06 Re: dokladnie tak 10.08.26, 14:31
                          Mam inne zdanie i przy nim pozostanę
                          • obrotowy voila: 10.08.26, 15:09
                            odyn06 napisał:
                            > Mam inne zdanie i przy nim pozostanę


                            nikt Ci nie broni miec innego zdania. - przedstaw je.

                            kazdy by chyba wolal, zeby Sovieci po zdobyciu Berlina w 1945 pozostali tylko w Niemczech, a PRL opuscili...

                            ale Stalin mial inne plany wobec "Demoludow"...


                            • odyn06 Re: voila: 10.08.26, 16:06
                              Zajrzyj obrotowy do forumowego archiwum

                              Zagadka:
                              Kto i kiedy zaproponował Stalinowi strefy wpływów w Europie Šrodkowej i Wschodniej?
                              • wespazjan Re: voila: 10.08.26, 21:32
                                > Zagadka:
                                > Kto i kiedy zaproponował Stalinowi strefy wpływów w Europie Šrodkowej i Wschodn
                                > iej?

                                Przyszłe strefy wpływów na świecie w tym w Europie Wschodniej i Środkowej zaprojektowali Amerykanie zanim ogóle przystąpili do wojny. Nie wynikały one z żadnej zdrady, tylko z rzetelnej analizy zysków i kosztów dla USA i całego świata. Priorytetem było jak najszybsze pokonanie Niemiec, przy jak najmniejszych stratach dla USA i jak najmniejszych ofiarach w innych państwach, przy jednoczesnym zapewnieniu USA dominacji w powojennym ładzie.
                                Oczywiście USA grało przede wszystkim o swoje interesy, dziwne żeby nie. Nie wspomagając ZSRR, ryzykowaliby jego upadek i jednoczesne wzmocnienie Niemiec. A to oznaczałoby znacznie większy wysiłek wojenny ze strony USA, dłuższą wojnę, znacznie większe straty i większe ryzyko niepowodzenia.
                                Wspierając ZSRR liczyli się z tym, że to wojska ZSRR wyzwolą znaczną część Europy, a jak ją wyzwolą, to siłą rzeczy ZSRR zachowa nad nią kontrolę.
                                A teraz jak to się ma do interesów Polski ? Drugi wariant to 40 lat PRL. Nic przyjemnego, ale dało się przeżyć. Państwo rozwijało się w pokoju. Wolniej niż Zachód, ale jednak.
                                Pierwszy wariant ? Jak przeciągnięcie ww2 o rok, dwa, trzy wypłynęłoby na wzrost ofiar wśród ludności Polski. Jak wpłynęłoby na zniszczenia w infrastrukturze i gospodarce ? Należy wziąć pod uwagę, że dla okupujących nas Niemców nie byliśmy ludźmi. Gdyby dać im więcej czasu, zaczęliby robić z Polakami to samo co wcześnie z Żydami. Radzę to przemyśleć zanim zacznie się rzucać oskarżenia o zdradę i sprzedaż Polski.
                                Moim zdaniem, biorąc pod uwagę bardzo trudną sytuację geopolityczną Polski w dwudziestoleciu międzywojennym, ww2 skończyła się dla Polski bardzo korzystnie. Pewnie, że lepiej by było, gdyby trwała rok czy dwa krócej. Ale PRL był nie do uniknięcia.
                                • j-k przeciez tak rowniez pisalem. 10.08.26, 22:51
                                  wespazjan napisał(a):
                                  > A teraz jak to się ma do interesów Polski ?
                                  Drugi wariant to 40 lat PRL. Nic przyjemnego, ale dało się przeżyć.
                                  Państwo rozwijało się w pokoju. Wolniej niż Zachód, ale jednak.

                                  - tak bylo.
                              • odyn06 Re: voila: 11.08.26, 09:34
                                No jak?
                                Nie ma chętnych na odpowiedź?
                                Podpowiem: tzw czwarta konferencja w Moskwie.
              • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 09.08.26, 18:45
                j-k napisał:

                > marcowsky napisała:
                >
                > > Atak chin na Tajwan zniszczy ta kwitnąca wyspę i spowoduje że Chiny będą
                > poddan
                > > e takim samym sankcjom przez tzw.zachod jak Rosja.Mam nadzieję że Chińczy
                > cy myś
                > > lą trochę lepiej niż na Kremlu.
                >
                >
                > tez tak uwazam.
                > Chiny maja za soba kilka tysiecy lat historii i spokojnie moga poczekac.


                Nie nie mają. To Tajwan, Republika Chińska, ma za sobą kilka tys lat historii. ChRLD to nie Chiny. To buntownicy i rebelianci, ktorzy stworzyli nielegalny rzad


                • odyn06 Re: byc moze... ale pokojowo. 09.08.26, 19:22
                  Proponuję zapoznać się bliżej z historią Tajwanu. Wyspę tą od zawsze zamieszkiwała endemiczną ludność nie będącą Chińczykami. Podobnie jak Ainowie w Japonii i Riukiuñczycy na Okinawie.
                  Wyspa była okupowana przez Koreańczyków i Japończyków.
                  Po 2.WS na Formozę zwiał Czang Kai Szek z wieloma tysiącami żołnierzy swojej armii, co spowodowało znaczne zmiany demograficzne. Dlatego też Formoza/Tajwan był rządzony przez następców Czang Kaj Szela pod nazwą Chin Narodowych. Tajwan jest uznawany przez niewiele państw na świecie jako niepodległe i suwerenne państwo.
                  Jego status odpowiada Pekinowi, bo uzasadnia chęć przełączenia Tajwanu do Chin kontynentalnych.
                  • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 10.08.26, 01:05
                    odyn06 napisał:


                    > ł rządzony przez następców Czang Kaj Szela pod nazwą Chin Narodowych. Tajwan je
                    > st uznawany przez niewiele państw na świecie jako niepodległe i suwerenne państ
                    > wo.
                    > Jego status odpowiada Pekinowi, bo uzasadnia chęć przełączenia Tajwanu do Chin
                    > kontynentalnych.

                    Republika Chinska, aka Chiny, jest członkiem założycielem Organizacji Narodów Zjednoczonych. ChRLD nie ma takiego statusu. I to Republika Chinska ma 5 tys lat historii, mimo ze przez znakomit.a wiekszośc tego czasu, nie była oficjalnie uznawana przez jakiekoleiwiek państwo;.

                    • wespazjan Re: byc moze... ale pokojowo. 10.08.26, 05:55

                      > Republika Chinska, aka Chiny, jest członkiem założycielem Organizacji Narodów Z
                      > jednoczonych. ChRLD nie ma takiego statusu. I to Republika Chinska ma 5 tys lat
                      > historii, mimo ze przez znakomit.a wiekszośc tego czasu, nie była oficjalnie u
                      > znawana przez jakiekoleiwiek państwo;.
                      >

                      Zlituj się Matrek i nie bredź. Historia Chin to szósta clasa podstawówki w usa.

                      Podsumowanie twoich bredni:


                      1. Członkostwo w ONZ (Częściowa prawda i manipulacja)Prawda:
                      Republika Chińska (RCh) była w 1945 roku jednym z państw założycieli Organizacji Narodów Zjednoczonych.
                      Manipulacja: Autor udaje, że Republika Chińska i Chińska Republika Ludowa (ChRL) to dwa zupełnie oddzielne byty w historii ONZ. W prawie międzynarodowym miejsce w ONZ należy do państwa o nazwie Chiny, a nie do konkretnego rządu.Jak było naprawdę? Po wygranej wojnie domowej przez komunistów w 1949 roku, stary rząd (Republika Chińska) uciekł na Tajwan, a nowy (ChRL) objął władzę na kontynencie. Przez ponad 20 lat ONZ uznawało rząd na Tajwanie za reprezentanta całych Chin. Jednak w 1971 roku, na mocy Rezolucji Zgromadzenia Ogólnego nr 2758, ONZ uznało rząd ChRL za jedynego legalnego reprezentanta Chin w tej organizacji. ChRL przejęła po prostu istniejące krzesło (w tym status członka założyciela i stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa), a reprezentanci Tajwanu zostali usunięci.
                      2. 5 tysięcy lat historii (Mit historiograficzny)Fałsz: Teza, że to konkretnie „Republika Chińska” ma 5 tysięcy lat historii, jest absurdem. Republika Chińska jako państwo i system polityczny powstała dopiero w 1912 roku po upadku cesarstwa.Skąd te 5 tysięcy lat? Sformułowanie „5000 lat chińskiej cywilizacji” to tradycyjne, kulturowe hasło (często podawane w wątpliwość przez współczesnych historyków, którzy udowodnioną ciągłość państwową datują na około 3500–4000 lat). Odnosi się ono do całego regionu i kultury chińskiej, a nie do Republiki Chińskiej (Tajwanu) czy ChRL. Oba współczesne systemy polityczne czerpią z tej samej, starożytnej historii.
                      3. Brak oficjalnego uznania międzynarodowego (Całkowity fałsz)Fałsz: Twierdzenie, że Republika Chińska „przez znakomitą większość tego czasu nie była oficjalnie uznawana przez jakiekolwiek państwo” jest całkowicie nieprawdziwe.Jak było naprawdę? Od swojego powstania w 1912 roku aż do lat 70. XX wieku, Republika Chińska była powszechnie uznawana na arenie międzynarodowej jako jedyny, legalny rząd Chin. Miała ambasady na całym świecie, podpisywała traktaty i współtworzyła ład po II wojnie światowej.Kiedy straciła uznanie? Dopiero po 1971 roku i zmianie decyzji przez ONZ oraz USA, większość państw świata zaczęła sukcesywnie przenosić swoje uznanie dyplomatyczne na Pekin (ChRL). Obecnie to ChRL jest uznawana przez niemal cały świat, a oficjalne relacje dyplomatyczne z Republiką Chińską (Tajwanem) utrzymuje zaledwie 12 państw.
                      • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 10.08.26, 10:40
                        Twije AI musisz najpierw nauczyc rozumienia tekstu
                        • wespazjan Re: byc moze... ale pokojowo. 10.08.26, 17:03


                          > Twije AI musisz najpierw nauczyc rozumienia tekstu

                          Dokładnie zrozumiało bzdury, które wypisałeś i wygenerowało prawidłowy komentarz.
                          Takiego idiotyzmu jeszcze niecwidziałem. Stwierdziłeś, że Chiny kontynentalne nie są spatkobiercąchistorii starożytnych Chin. Język i kulturę stworzył im Mao albo skopiowali z Zachidu ? Ci ?
                          • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 11.08.26, 03:51
                            wespazjan napisał(a):

                            >
                            >
                            > > Twije AI musisz najpierw nauczyc rozumienia tekstu
                            >
                            > Dokładnie zrozumiało bzdury, które wypisałeś i wygenerowało prawidłowy komentar
                            > z.
                            > Takiego idiotyzmu jeszcze niecwidziałem. Stwierdziłeś, że Chiny kontynentalne n
                            > ie są spatkobiercąchistorii starożytnych Chin. Język i kulturę stworzył im Mao
                            > albo skopiowali z Zachidu ? Ci ?

                            Nie, wygenerował Ci taki tekst, jakiego chciałeś, i jakie pytanie zadałeś?
                            \
                            • wespazjan Re: byc moze... ale pokojowo. 11.08.26, 05:27
                              bmc3i napisał:

                              > Nie, wygenerował Ci taki tekst, jakiego chciałeś, i jakie pytanie zadałeś?
                              > \

                              Zadałem proste polecenie. Dosłownie "skomentuj poniższy post". Samemu nie chce mi się odpisywać na takie bzdury. A każdy komercyjny AI potrafi analizować tekst i weryfikować go wobec ogólnie dostępnych źródeł.
                              Radzę ci samemu sprawdzać co wypisujesz przed publikacją, to unikniesz złośliwych komentarzy.
                              • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 15.08.26, 21:31
                                wespazjan napisał(a):

                                > bmc3i napisał:
                                >
                                > > Nie, wygenerował Ci taki tekst, jakiego chciałeś, i jakie pytanie zadałeś
                                > ?
                                > > \
                                >
                                > Zadałem proste polecenie. Dosłownie "skomentuj poniższy post". Samemu nie chce
                                > mi się odpisywać na takie bzdury. A każdy komercyjny AI potrafi analizować teks
                                > t i weryfikować go wobec ogólnie dostępnych źródeł.
                                > Radzę ci samemu sprawdzać co wypisujesz przed publikacją, to unikniesz złośliwy
                                > ch komentarzy.


                                Kstarnia rxecza na czym mizesz polega w sprawie faków hiztorycznych, sa rozne mody AI. Na wyspecjslixowanych gorach historycznychh, odwolywanie sie do AI osmiesza, bo opierajac sie na AI mozna pisać calkowite bzdury.
                    • odyn06 Re: byc moze... ale pokojowo. 10.08.26, 14:32
                      Matrek
                      Ja nie posługuję się sztuczną inteligencją. Ja mam książki z papieru.
                      A Tajwan uznaje 12 państw.
                      • bmc3i Re: byc moze... ale pokojowo. 12.08.26, 03:59
                        odyn06 napisał:

                        > Matrek
                        > Ja nie posługuję się sztuczną inteligencją. Ja mam książki z papieru.
                        > A Tajwan uznaje 12 państw.

                        Nie ma to najmnkejszegi znaczenua. CrRLD jest tska sama kontynuatorka tradycji Chin, jak Rosja kontynuatorką Rusi Kijowskiej.
                        • odyn06 Re: byc moze... ale pokojowo. 12.08.26, 08:39
                          A czy ja napisałem, że jest inaczej?
                          Pekin jest kontynuatorem, a Tajpej nie.
                        • wespazjan Re: byc moze... ale pokojowo. 12.08.26, 09:27
                          bmc3i napisał:

                          > odyn06 napisał:
                          >
                          > > Matrek
                          > > Ja nie posługuję się sztuczną inteligencją. Ja mam książki z papieru.
                          > > A Tajwan uznaje 12 państw.
                          >
                          > Nie ma to najmnkejszegi znaczenua. CrRLD jest tska sama kontynuatorka tradycji
                          > Chin, jak Rosja kontynuatorką Rusi Kijowskiej.

                          Rosja nie jest wyłącznym spadkobiercą Rusi Kijowskiej, choć jej tradycja stanowi istotny element rosyjskiej mitologii państwowej. Dziedzictwo to jest wspólne dla trzech narodów wschodniosłowiańskich: Ukrainy, Białorusi i Rosji, których państwowość wyrasta z odrębnych, późniejszych ośrodków politycznych dawnego obszaru Rusi.
                          Natomiast Chińska Republika Ludowa (ChRL) jest prawnym, terytorialnym i kulturowym spadkobiercą tradycji starożytnych Chin, choć relacja ta jest złożona z powodu ideologicznego odcięcia się władz komunistycznych od wielu elementów dawnej monarchii i religii w XX wieku.
                          • j-k 1. Rosja nie jest spadkobierca Rusi Kijowskiej 12.08.26, 14:21
                            wespazjan napisał(a):

                            > Rosja nie jest wyłącznym spadkobiercą Rusi Kijowskiej, choć jej tradycja stanow
                            > i istotny element rosyjskiej mitologii państwowej. Dziedzictwo to jest wspólne
                            > dla trzech narodów wschodniosłowiańskich: Ukrainy, Białorusi i Rosji, których p
                            > aństwowość wyrasta z odrębnych, późniejszych ośrodków politycznych dawnego obsz
                            > aru Rusi.


                            Rosja nie jest spadkobierca Rusi Kijowskiej.

                            ale nie jest nia rowniez obecna Ukraina.

                            Rosja jest (jesli juz) jest spakobierca Wielkiego Ksiestwa Moskwiewskiego

                            a obecna Ukraina jest spadkobierczynia (jesli juz)dawnej 17-to wiecznej Kozaczczyzny.


                            > Natomiast Chińska Republika Ludowa (ChRL) jest prawnym, terytorialnym i kulturo
                            > wym spadkobiercą tradycji starożytnych Chin, choć relacja ta jest złożona z pow
                            > odu ideologicznego odcięcia się władz komunistycznych od wielu elementów dawnej
                            > monarchii i religii w XX wieku.


                            2. Obecna ChRL nie jest spadkobierczynia dawnych Chin - to polityczna i prawna (fakt, ze udana) UZURPACJA

                            moralna spadkobierczynia dawnych Chin jest republika Tajwanu.

                            • wespazjan Re: 1. Rosja nie jest spadkobierca Rusi Kijowskie 12.08.26, 16:16
                              Moralność i prawo nie mają tu kompletnie nic do rzeczy . Liczą się język, kultura i geny.
                              Chiny Ludowe w prostej lini ze starożytnych Chin. A Rosja sporo czerpie z Rusi Kijowskiej. Być może więcej niż Ukraina.
                              • j-k geny - a prawo i historia :) 12.08.26, 16:33
                                No patrzac tak - to faktycznie :)))

                                Obecne Wlochy i Wlosi sa z pewnoscia GENETYCZNIE spadkobierca Imperium Rzymskiego...

                                ale politycznie , moralnie i prawnie - nie maja z nim wiele wspolnego...
                                • wespazjan Re: geny - a prawo i historia :) 12.08.26, 21:36

                                  > ale politycznie , moralnie i prawnie - nie maja z nim wiele wspolnego...

                                  Prawo nie ma tu nic do rzeczy. Ono jest tworem człowieka, często oderwanym od realiów.
                                  Liczy się kultura, język, geny, tradycje, geografia.
                                  Albo społeczeństwo dziedziczy te rzeczy po przodkach, albo nie. Nie możesz Chińczykowi z Pekinu powiedzieć że nie jest spadkobiercą starożytnej historii Chin, bo do jakiegoś ONZ pierwsza zapisała się jakaś wysepka o podobnej nazwie. Chiny mają na biedę 4 tys lat. A ONZ i Tajwan ledwie kilka dekad i będzie cud jeśli przetrwają drugie tyle .
                                  • bmc3i Re: geny - a prawo i historia :) 13.08.26, 14:33
                                    wespazjan napisał(a):

                                    >
                                    > > ale politycznie , moralnie i prawnie - nie maja z nim wiele wspolnego...
                                    >
                                    > Prawo nie ma tu nic do rzeczy. Ono jest tworem człowieka, często oderwanym od r
                                    > ealiów.
                                    > Liczy się kultura, język, geny, tradycje, geografia.
                                    > Albo społeczeństwo dziedziczy te rzeczy po przodkach, albo nie. Nie możesz Chiń
                                    > czykowi z Pekinu powiedzieć że nie jest spadkobiercą starożytnej historii Chin,
                                    > bo do jakiegoś ONZ pierwsza zapisała się jakaś wysepka o podobnej nazwie. Chin
                                    > y mają na biedę 4 tys lat. A ONZ i Tajwan ledwie kilka dekad i będzie cud jeśli
                                    > przetrwają drugie tyle .

                                    Nie, do ONZ pierwsza zapisała się i była jej założycielem Republika Chinska, Chiny, a nie o podobnej nazwie. ChRlD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają. Sztuczny twor sgworzony na bazie zbrojnegho buntu i rebelli - efemeryda jak NRD.
                                    • j-k oczywiscie. 13.08.26, 15:43
                                      bmc3i napisał:
                                      ChRLD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają.
                                      Sztuczny twor stworzony na bazie zbrojnego buntu i rebelli - efemeryda jak NRD.


                                      tak, tylko ze efemeryda NRD przegrala

                                      - a ChRLD wygrala i uzurpuje sobie dzis prawo do bycia spadkobierczynia dawnych Chin.
                                      • odyn06 Re: oczywiscie. 13.08.26, 18:26
                                        Uporządkujmy:
                                        NRD była tworem zimnej wojny. NRD powstało na terenie radzieckiej strefy okupacyjnej.
                                        RFN była tworem zimnej wojny. RFN powstała na terenie amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej strefy operacyjnej.
                                        Czang Kaj Szek myślał, że na Konferencji Kairskiej jest uczestnikiem Wielkiej Koalicji, który jest ważniejszy niż de Gaulle.
                                        Czang Kaj Szek zakładał, że realizując ideę Rosevelta o nowej organizacji międzynarodowej i składając swój podpis na Karcie ONZ, ugruntowuje swoją pozycję męża stanu na wieki wieków.
                                        Mao Tse Tung szybko wyprowadził go z błędu i gdyby nie to, że zwiał na Formozę pod opiekuńcze skrzydła USNavy to by go po procesie w Pekinie powiesili.
                                        • odyn06 Re: oczywiscie. 13.08.26, 20:04
                                          Byłbym zapomiał. NRD zostało wchłonięte przez RFN nie dlatego, że republika federalna była taka silna. Ale dlatego, że rozpad ZSRR stworzył ku temu warunki.
                                      • bmc3i Re: oczywiscie. 13.08.26, 20:44
                                        j-k napisał:

                                        > bmc3i napisał:
                                        > ChRLD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają.
                                        > Sztuczny twor stworzony na bazie zbrojnego buntu i rebelli - efemeryda jak NRD.
                                        >
                                        >
                                        > tak, tylko ze efemeryda NRD przegrala
                                        >
                                        > - a ChRLD wygrala i uzurpuje sobie dzis prawo do bycia spadkobierczynia dawnyc
                                        > h Chin.

                                        No wlasnie - uzurpuje.
                                        Upadek ZSSR tez kiedys był niewyobrażalny.
                                      • wespazjan Re: oczywiscie. 14.08.26, 04:39
                                        > bmc3i napisał:
                                        > ChRLD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają.
                                        > Sztuczny twor stworzony na bazie zbrojnego buntu i rebelli - efemeryda jak NRD.

                                        Taki opis pasuje do większości państw na świecie. Z USA na czele. W zasadzie to nie wiem czy istnieje ogóle jakieś państwo spełniające twoje kryteria prawdziwego, koszernego państwa. No może tylko Unia Europejska by ile załapała ;).
                                        • bmc3i Re: oczywiscie. 14.08.26, 04:47
                                          wespazjan napisał(a):

                                          > > bmc3i napisał:
                                          > > ChRLD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają.
                                          > > Sztuczny twor stworzony na bazie zbrojnego buntu i rebelli - efemeryda ja
                                          > k NRD.
                                          >
                                          > Taki opis pasuje do większości państw na świecie. Z USA na czele. W zasadzie to
                                          > nie wiem czy istnieje ogóle jakieś państwo spełniające twoje kryteria prawdziw
                                          > ego, koszernego państwa. No może tylko Unia Europejska by ile załapała ;).

                                          Nie, USa to było kolonie ktore nigdy nie były czescią istniejacego panstwa, ktore wywalczyły sobie niepodległość, i utwrzyły nowe panstwo. ChRLD to buntownicy, ktorzy nielegalnie i zbrojnie obaliły konstytucyjny rzad, i rzadząca nimi junta przechwyciła władze w kraju, siłą zmieniając jego ustrój i kulturę.

                                          • wespazjan Re: oczywiscie. 14.08.26, 08:28
                                            > Nie, USa to było kolonie ktore nigdy nie były czescią istniejacego panstwa, kto
                                            > re wywalczyły sobie niepodległość, i utwrzyły nowe panstwo. ChRLD to buntownicy
                                            > , ktorzy nielegalnie i zbrojnie obaliły konstytucyjny rzad, i rzadząca nimi jun
                                            > ta przechwyciła władze w kraju, siłą zmieniając jego ustrój i kulturę.

                                            Stwierdzenie, że kolonie „nigdy nie były częścią istniejącego państwa”, jest nieprawdą. Trzynaście Kolonii stanowiło oficjalną część Imperium Brytyjskiego. Brytyjscy osadnicy w Ameryce byli formalnie poddanymi Korony Brytyjskiej, a ich bunt przeciwko królowi Jerzemu III z punktu widzenia ówczesnego prawa Londynu był nielegalną rewolucją (zbrojną rebelią).
                                            Określenie rządu Chińskiej Republiki Ludowej mianem „junty” jest błędem politologicznym. Junta to rządy wojskowe, które zazwyczaj dochodzą do władzy w wyniku nagłego zamachu stanu (puczu). W Chinach władzę przejęła partia polityczna (Komunistyczna Partia Chin) po wieloletniej, pełnoskalowej wojnie domowej, tworząc system totalitarny, a później autorytarny, a nie klasyczną dyktaturę wojskową.
                                            Post stosuje podwójne standardy. Zbrojne obalenie dotychczasowej władzy w Ameryce ocenia pozytywnie jako „wywalczenie niepodległości”, podczas gdy zbrojne obalenie rządu Kuomintangu (Republiki Chińskiej) w Chinach nazywa „nielegalnym”. Z punktu widzenia prawa konstytucyjnego każda rewolucja i wojna domowa są nielegalne wobec porządku, który obalają – dotyczy to zarówno USA, jak i ChRLD.
                                            • bmc3i Re: oczywiscie. 15.08.26, 18:32
                                              wespazjan napisał(a):

                                              > > Nie, USa to było kolonie ktore nigdy nie były czescią istniejacego panstw
                                              > a, kto
                                              > > re wywalczyły sobie niepodległość, i utwrzyły nowe panstwo. ChRLD to bunt
                                              > ownicy
                                              > > , ktorzy nielegalnie i zbrojnie obaliły konstytucyjny rzad, i rzadząca ni
                                              > mi jun
                                              > > ta przechwyciła władze w kraju, siłą zmieniając jego ustrój i kulturę.
                                              >
                                              > Stwierdzenie, że kolonie „nigdy nie były częścią istniejącego państwa”, jest n
                                              > ieprawdą. Trzynaście Kolonii stanowiło oficjalną część Imperium Brytyjskiego.

                                              Stanowiły kolonie, a nie były czecią państwa. Twoje AI nie wie o czym mówi, nie wie co to jest kolonia.
                                              Kpolonia, jest kolonią własnie, a nie częscią panstwa sensu stricto. Ich status prawny, był statusem kolonii własnie, a nie nie miał takiego statusu prawnego w United Kingdom, jak np. York. Kolonie braytyjskie nie były nawet częścią Zjednoczonego Królestwa, lecz posiadłościami korony. UK miała nad nimi suwerenność, ale nie były terytorium metropolii. Twoje AI jest głupie jak but.

                                              Kolonie mały odrębne systemy prawne, często odrębne konstytucje, nie miały jakiejkolwiek reprezentacji w brytyjskim parlamencie. Suwerenny nad nimi nie był nawet brytyjski parlament, lecz wyłącznie król.'




                                              > Określenie rządu Chińskiej Republiki Ludowej mianem „junty” jest błędem politol
                                              > ogicznym. Junta to rządy wojskowe, które zazwyczaj dochodzą do władzy w wyniku
                                              > nagłego zamachu stanu (puczu).



                                              I tak własnie było po chinskiej wojnie domowej, po ktorej kumunisci przdejeli wladze, frzadzic zaczeła komunistyczna junta wojskowa. To że ;poizniej by;li to cywile, niczego nie zmienia, bo to junta wlasnie dokonała chinskiej rebelli.,


                                              • wespazjan Re: oczywiscie. 15.08.26, 20:34
                                                bmc3i napisał:

                                                Twierdzenie, że kolonie „nie były częścią państwa sensu stricto”, jest błędne w ujęciu prawnomiędzynarodowym. Imperium Brytyjskie i jego posiadłości tworzyły jeden organizm państwowy (suwerenność i podwójna rola króla jako głowy państwa). Brak reprezentacji w parlamencie czy odrębne prawo lokalne nie odejmowały im statusu części państwa w ujęciu historyczno-ustrojowym.
                                    • wespazjan Re: geny - a prawo i historia :) 14.08.26, 04:35
                                      > Nie, do ONZ pierwsza zapisała się i była jej założycielem Republika Chinska, Ch
                                      > iny, a nie o podobnej nazwie. ChRlD nawet zas nazwy nie podobnej nie mają. Sztu
                                      > czny twor sgworzony na bazie zbrojnegho buntu i rebelli - efemeryda jak NRD.

                                      Przedstawiasz argumenty nie dość że błędne, to Jeszce kompletnie nieistotne.
                                      ChRLD I jej mieszkańcy są tak samo spadkobiercami starożytnych Chin jak NRD i RFN były spadkobiercami I, drugiej i III Rzeszy niemieckiej. Ta sama kultura, ten sam język, te same tradycje, ta sama mentalność.
                                      Nie wiem jak można ChRLD, która w przeważającej cześci składa się z etnicznych Chińczyków, leży na etnicznych chińskich ziemiach i w praktyce dziedziczy (tzn posługuje się) chińską kulturę, nazwać sztucznym tworem.
                                      To nie jest tak, że jak w państwie panuje jedyny słuszny system polityczny to jest ono prawdziwym, pełnoprawnym państwem, a jak jakiś inny ustrój, to od razu sztucznym tworem.
                                      • bmc3i Re: geny - a prawo i historia :) 14.08.26, 04:52
                                        wespazjan napisał(a):

                                        > Przedstawiasz argumenty nie dość że błędne, to Jeszce kompletnie nieistotne.
                                        > ChRLD I jej mieszkańcy są tak samo spadkobiercami starożytnych Chin jak NRD i R
                                        > FN były spadkobiercami I, drugiej i III Rzeszy niemieckiej. Ta sama kultura, te
                                        > n sam język, te same tradycje, ta sama mentalność.
                                        > Nie wiem jak można ChRLD, która w przeważającej cześci składa się z etnicznych
                                        > Chińczyków, leży na etnicznych chińskich ziemiach i w praktyce dziedziczy (tzn
                                        > posługuje się) chińską kulturę, nazwać sztucznym tworem.
                                        > To nie jest tak, że jak w państwie panuje jedyny słuszny system polityczny to j
                                        > est ono prawdziwym, pełnoprawnym państwem, a jak jakiś inny ustrój, to od razu
                                        > sztucznym tworem.

                                        Chinczycy to nie ChRLD, to naród trzymany za mordę przez post-komunistyczną klikę, dyktaturę partyjną, ktory gdy odważy się zaprotestować, to kończy się Placem Tiananmen. Dyktataturę nie mniej krwawą niż dyktatura Ajatollahów w Iranie. Dyktaturę ktora administruje milionowymi obozami koncentracyjnymi.


                                        • wespazjan Re: geny - a prawo i historia :) 14.08.26, 08:25
                                          > Chinczycy to nie ChRLD, to naród trzymany za mordę przez post-komunistyczną kli
                                          > kę, dyktaturę partyjną, ktory gdy odważy się zaprotestować, to kończy się Place
                                          > m Tiananmen. Dyktataturę nie mniej krwawą niż dyktatura Ajatollahów w Iranie. D
                                          > yktaturę ktora administruje milionowymi obozami koncentracyjnymi.


                                          Stwierdzenie, że „Chińczycy to nie ChRLD”, słusznie oddziela społeczeństwo od aparatu władzy, ale samo chińskie społeczeństwo wykazuje dziś duży stopień poparcia dla państwa i dumy narodowej. Wynika to m.in. z rozwoju gospodarczego i stabilności, które Komunistyczna Partia Chin (KPCh) zapewniła milionom obywateli.
                                          Porównanie reżimu KPCh do dyktatury ajatollahów w Iranie jest problematyczne. Choć oba państwa łamią prawa człowieka i brutalnie tłumią protesty, chiński system opiera się na zaawansowanej technologii kontroli społecznej, korporacjonizmie i kapitalizmie państwowym, a nie na fundamentalizmie religijnym.
                                          Wydarzenia na Placu Tiananmen z 1989 roku to symbol brutalności władz, jednak współczesna kontrola w Chinach rzadko przybiera formę tak otwartej masakry. Kraj ten stosuje obecnie subtelniejszą, wszechobecną inwigilację cyfrową i cenzurę.
                                          • j-k No tak: - autokratura - to nie dyktatura... 14.08.26, 17:27
                                            wespazjan napisał(a):
                                            jednak współczesna kontrola w Chinach rzadko przybiera formę tak otwartej masakry. Kraj
                                            > ten stosuje obecnie subtelniejszą, wszechobecną inwigilację cyfrową i cenzurę.


                                            Dzis juz wladze ChRLD nie stosuja otwartej przemocy...
                                            Tylko powszechna inwigilacje w polaczeniu z represjami typu "soft"
                                            (zabranie paszportu, niedopuszczanie do awansu w pracy itd...)

                                            Ale smutnym jest, ze znajomy Chinczyk (a znamy sie pare ladnych lat) gdy rozmawia ze mna
                                            - uwaznie oglada sie , czy w poblizu nie ma innego Chinczyka...
                                          • bmc3i Re: geny - a prawo i historia :) 15.08.26, 18:34
                                            wespazjan napisał(a):

                                            > Stwierdzenie, że „Chińczycy to nie ChRLD”, słusznie oddziela społeczeństwo od a
                                            > paratu władzy, ale samo chińskie społeczeństwo wykazuje dziś duży stopień popar
                                            > cia dla państwa i dumy narodowej. Wynika to m.in. z rozwoju gospodarczego i sta
                                            > bilności, które Komunistyczna Partia Chin (KPCh) zapewniła milionom obywateli.
                                            > Porównanie reżimu KPCh do dyktatury ajatollahów w Iranie jest problematyczne. C
                                            > hoć oba państwa łamią prawa człowieka i brutalnie tłumią protesty, chiński syst
                                            > em opiera się na zaawansowanej technologii kontroli społecznej, korporacjonizmi
                                            > e i kapitalizmie państwowym, a nie na fundamentalizmie religijnym.
                                            > Wydarzenia na Placu Tiananmen z 1989 roku to symbol brutalności władz, jednak w
                                            > spółczesna kontrola w Chinach rzadko przybiera formę tak otwartej masakry. Kraj
                                            > ten stosuje obecnie subtelniejszą, wszechobecną inwigilację cyfrową i cenzurę.


                                            Zapytaj swoje AI o milionowe obozy koncentracyjne w Chinach'

                                            • wespazjan Re: geny - a prawo i historia :) 15.08.26, 20:29

                                              > teli.
                                              > > Porównanie reżimu KPCh do dyktatury ajatollahów w Iranie jest problematyc
                                              > zne. C
                                              > > hoć oba państwa łamią prawa człowieka i brutalnie tłumią protesty, chińsk
                                              > i syst
                                              > > em opiera się na zaawansowanej technologii kontroli społecznej, korporacj
                                              > onizmi
                                              > > e i kapitalizmie państwowym, a nie na fundamentalizmie religijnym.
                                              > > Wydarzenia na Placu Tiananmen z 1989 roku to symbol brutalności władz, je
                                              > dnak w
                                              > > spółczesna kontrola w Chinach rzadko przybiera formę tak otwartej masakry
                                              > . Kraj
                                              > > ten stosuje obecnie subtelniejszą, wszechobecną inwigilację cyfrową i ce
                                              > nzurę.
                                              >
                                              >
                                              > Zapytaj swoje AI o milionowe obozy koncentracyjne w Chinach'
                                              >

                                              A czym się one różnią od tych slamsów np w Nowym Yorku ? Albo północnych przedmieść Marsylii ? Ludzie żyją w takim samym bagnie, tylko trzymają ich tam nieco inne mechanizmy.
                                              Ale twoje insynuacje, że Chiny są tak samo zbrodnicze jak Iran, który egzekwuje wyroki śmierci na dziesiątkach tysięcy ludzi tylko za to, że wyszli na ulicę protestować, świadczy o twojej głupocie, nieznajomości świata, ignorancji, skrajnym chamstwie i braku jakiejkolwiek kultury.
                            • odyn06 Re: 1. Rosja nie jest spadkobierca Rusi Kijowskie 12.08.26, 16:40
                              Obecna ChRL nie jest spadkobierczynia dawnych Chin - to polityczna i prawna (fakt, ze udana) UZURPACJA

                              moralna spadkobierczynia dawnych Chin jest republika Tajwanu.

                              Ciekawy i odważny wniosek.
                              Gdyby nie Czang Kai Szek i jego niedobitki, to Formoza byłaby Cyprem Dalekiego Wschodu.
                              • pijatyka Re: Formoza byłaby Cyprem 14.08.26, 18:39


                                Tzn. czym?...


                                • j-k Historia Chin jest zlozona. 14.08.26, 19:49
                                  a Tajwan - (Formoza) - jest chinski zaledwie od 500 lat- co w Historii jest niewiele :)

                                  nie podejmuje sie oceny - co dalej...
          • stasi1 Re: Za 3 lata Tajwan wraca do Chin? 01.01.26, 08:33
            Bez przesady, czemu miałby trafić do tego pierdla? A i za rok też może rządzić w swoim stylu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka