Dodaj do ulubionych

Konkurs na kawal zydowski

IP: *.abo.wanadoo.fr 18.03.01, 14:53
Zamiast sie klocic i obrazac wzajamnie, jako inicjatywe pojednania proponuje
konkurs otwarty na wspolczesny kawal zydowski. Moze byc to kawal o Polakach tak
w ogole, ale musi miec specyficzna konstrukcje narracyjna oparta na smianiu sie
z siebie samego. Tylko prosze nie kopiowac mi kawalow z ksiazki "Prze
szabasowych swieczkach" bo znam je na pamiec! Najlepsze kawaly opublikujemy
wspolnie. Prosze przesylac teksty na adres internetowy:
julien.wajnsztajn@club-internet.fr
Naprzod! wejdzmy razem w 21 wiek - Polacy! nie kopiujcie postaw ktore my dobrze
znamy od wieku a ktore nazywaja sie w jezyku psychanalizy "nienawisc do siebie
samego"!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.abo.wanadoo.fr 19.03.01, 10:26
      Dobry poczatek. Ten pierwszy ( o pierdzeniu) to nie jest wcale dowcip w stylu zydowskim, bo fakt pierdzenia nie
      jest uzasadniony jakas wiarygodna inscenizacja. Dowcip ma miec struktyre dramatyczna oparta na efekcie
      zaskoczenia. A sam Pan wie, ze pierdnac moze sie przytrafic kazdemu. Zeby to bylo dowcipna, to trzebaby
      cos dodac, zeby to bylo, powiedzmy, niespodziewane. Zeby sie autor dowcipu o pierdzeniu podszkolil i poslinil
      mocniej glowke nastepnym razem - opowiem Wam, Kochani bracia w dziedzictwie kulturowym, prawdziwy kawal
      zydowski z epoki moich pradziadkow, oparty o efekt zaskoczenia i paradoksu:
      - Jaka jest roznica miedzy restauracja zydowska i restauracja chrzescijanska? - W chrzescijanskiej mozna
      widziec jak ludzie jedza i slyszec jak mowia. W zydowskiej - odwrotnie!
      Wy, mlodzi, co Zyda tylko na obrazku ogladacie, nie wiecie, ze dawniej byla to obsesja u Zydow ktorzy chcieli sie
      zintegrowac: jak oduczyc sie od wymachiwania rekami przy mowieniu. Babcia mi opowiadala, ze jej rodzice
      wiazali rece za plecami zeby mowila tak jak slowianie. No i pomoglo. Wojne przetrwala. Jak pierwszy raz
      przyjechalem do Polski, widzialem od czasu do czasu w miejscach publicznych ludzi mowiacymi za pomoca rak.
      Nie moglem oprzec sie wrazeniu, ze gdzies tam musieli miec przodkow zydowslich. My opowiadamy sobie
      czesto taki kawal: jak dobrze potrzasnac drzewem genealogicznym Polaka, to zawsze spadnie z niego paru
      Zydow. Kawal ten uslyszalem poraz pierwszy w kibucu kolo Kiriat Szmuna, nad granica libanska, przed laty.
      Te nastepne kawaly sa lepsze, ale tematyka roche monotonna. Puenta przychodzi za szybko jak na kawal
      zydowski w sensie stylistycznym. O wiele bardziej "zydowski" w swym mechanizmie narracyjnym jest kawal,
      ktory uslyszalem w Polsce na temat chlopa pod Czestochowa, u ktorego szuka pomocy kierowca autokaru
      wiazacego zydowska wycieczka do oswiecimia. Szofer mowi do chlopa: "Kochany panie, silnik mi sie zepsul, nie
      wiem co robic, cholera, a w autokarze wioze czterdziestu Zydow do Oswiecimia! - Chlop do niego - "Panie, ja
      nie wiem, chetnie bym panu pomogl, ale patrz pan! - ja mam tylko taki maly piec w domu! " Kawal, choc okrutny
      (wyobrazcie sobie co moze czuc ktos taki jak ja, ktorego dwoch wujkow zagazowano w Oswiecimiu), ale trzeba
      przyznac, ze jest strukturalnie doskonaly, typowo w stylu dowcipow zydowskich. Szok polega na zastosowaniu
      paradoksu pomieszaniu epok oraz tzw. "efektu czkawki" czyli refleksu automatycznego skojarzenia pojec -
      obrazuw: Zyd, Oswiecim, piec krematoryjny. Jesli ja o tym mowie spokojnie, nie jako Zyd, ale jako specjalista
      analizy literackiej, to moze bysmy na inne tematy porozmawiali tez spokojniej?
      Ale do piora! Czekam na nastepne dowcipy.
      • Gość: Jacek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.01, 11:26
        Stary Icek umiera. Rodzina zgromadzona przy lozu.
        Icek pyta glosem umierajacego: Salcia, moja corka, jestes ty przy mnie. Odp.Tak
        Papa jestem przy tobie.Icek: Salomon,moj synu, jestes przy mnie?Odp.Tak Papa
        jestem przy tobie. Na to Icek rozwcieczony. To kto siedzi do jasnej cholery w
        geszefcie!?
        • Gość: Dmowski Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 193.0.117.* 19.03.01, 11:53
          Zaczne moze od pewnej uwagi. Tyle wokol sie mowi o legendarnej madrosci
          zydowskiej etc. Pamietam ze kiedys pewna zydowka mowila mi, ze nareszcie nie
          wstydzi sie swojego pochodzenia, kiedy "ta cala holota zginela w Oswiecimiu".
          To tyle a propos ulepszonej wersji doboru naturalnego.
          A teraz kawal:
          W tym samym przedziale jada goj i zyd. W koncu, by przerwac klopotliwe
          milczenie, goj pyta zyda: "prosze mi powiedziec, jak to jest, ze wy, zydzi ,
          macie taka glowe do interesow?". "widzi pan- mowi zyd- cala tajemnica tkwi w
          diecie. My, zydzi, jemy duzo ryb, a na myslenie dobrze wplywa jedzenie rybich
          lbow." Po jakims czasie zyd wyjmuje z torby kila sledzi i zaczyna jesc. Gojowi
          rowniez nabral na nie ochoty, wiec prosi zyda:"panie, odsprzedaj mi pan jednego
          sledzia". "Nie ma mowy"- twardo upiera sie zyd. Dochodzi do licytacji . W koncu
          zyd zgadza sie sprzadac gojowi sledzia za horrendalna sume 100zl. Goj ze
          smakiem palaszuje calutka rybe. Na najblizszej stacji obaj wysiadaja. Za chwile
          goj przypadkowo spotyka tego samego zyda i mowi " Alez ja bylem glupi!
          Wystarczylo poczekac pol godziny a moglbym kupic te same ryby po 10zl za kg."
          Na co zyd " o, widzi pan! juz skutkuje!"

          Z uklonami
          Dmowski
          • Gość: kajo Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 12:06


            An Italian, a Jew, and a homosexual were walking down the street and
            were hit by the same bolt of lightning. Next thing they know they're
            in front of St. Peter begging for a second chance. "ok," he says,
            "but on one condition: you must give up that which you love the most.
            if you don't, you go straight to hell." After agreeing, they find
            themselves back on the street and they start walking again. A few
            blocks down they pass a pizza store. "I can't help myself!" says the
            Italian... he goes in, takes a bite of pizza, and poof!, he
            disappears. So the Jew and the homosexual continue walking
            down the street, the Jew sees a penny on the sidewalk. "I can't
            help myself!" he says. He reaches for the penny and poof! the
            homosexual disappears.

            • Gość: Brawo Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 19.03.01, 15:44
              Gość portalu: kajo napisał(a):

              >
              >
              > An Italian, a Jew, and a homosexual were walking down the street and
              > were hit by the same bolt of lightning. Next thing they know they're
              > in front of St. Peter begging for a second chance. "ok," he says,
              > "but on one condition: you must give up that which you love the most.
              > if you don't, you go straight to hell." After agreeing, they find
              > themselves back on the street and they start walking again. A few
              > blocks down they pass a pizza store. "I can't help myself!" says the
              > Italian... he goes in, takes a bite of pizza, and poof!, he
              > disappears. So the Jew and the homosexual continue walking
              > down the street, the Jew sees a penny on the sidewalk. "I can't
              > help myself!" he says. He reaches for the penny and poof! the
              > homosexual disappears.
              >

            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 19.03.01, 16:04
              Gość portalu: kajo napisał(a):

              >
              >
              > An Italian, a Jew, and a homosexual were walking down the street and
              > were hit by the same bolt of lightning. Next thing they know they're
              > in front of St. Peter begging for a second chance. "ok," he says,
              > "but on one condition: you must give up that which you love the most.
              > if you don't, you go straight to hell." After agreeing, they find
              > themselves back on the street and they start walking again. A few
              > blocks down they pass a pizza store. "I can't help myself!" says the
              > Italian... he goes in, takes a bite of pizza, and poof!, he
              > disappears. So the Jew and the homosexual continue walking
              > down the street, the Jew sees a penny on the sidewalk. "I can't
              > help myself!" he says. He reaches for the penny and poof! the
              > homosexual disappears.
              >
              Brawo! That's example of the new ideas in the jewish-styled jokes!
              Panowie, Panie! Do pior! Nie bedzie Amerykanin w twarz nam plul!
              Dam Wam inny przyklad, ze humor zudowski moze sie odnawiac. W Nowym Yorku
              spotkalem niedawno temu Zydow sefardyjskich (pochodzenia polnocno-afrykanskiego).
              Poniewaz my z nich sie troche natrzasamy, tak jak nasi przodkowie natrzasali sie
              z Zydow chelmskich, to oni z nas takze. Oto, uwaga! uwaga! Jak Zydzi sefardyjsci
              widza nasze aszkenazyjskie kompleksy:
              Kolo New Jersej Zyd nowojorski przechadza sie nad brzegiem oceanu. Nagle - Bum!
              Potracil noga o cos. Byla to butelka. FFFFFFFFfffffffuuu! Z rozbitej butelki
              wujonil sie Dzin. "O moj wybawco! Skladam ci moje wyrazy dziekczynienia!
              Uwolniles mnie z tej butelki w ktorej zamkniety bylem przez trzy tysiace lat! W
              nagrode ofiarowuje ci, ze spelnie twoje nawdrozsze zyczenie!" Twarz Zyda
              rozpromienila sie. " Moj deogi dzinie, jesli juz chcesz spelnic moje najskrytsze
              zyczenie, to potatrz na te mape. Zonacz, tu, tu, miedzy Syria i Egiptem jest
              jeden taki krak, ktory kocham ponad wszystko w swiecie. Jest to najpiekniejsze
              miejsce pod sloncem i ludzie co tam mieszkaja sa mi drozsi niz bracia! Ale oni sa
              nieszczesliwi - tam jest za malo wody. To ty zrob cos teraz zeby tam wytryslo
              wielkie zrodlo!" Dzin odpowiada Zydowi: "kochany, nie wiem jak ci to powiedziec,
              ale zrozum, ze ja przez te 3 tysiace lat stracilem troche kontakt z problemami
              przyziemnymi, czy nie moglbys mi zamiast tego zaproponowac jakis bardziej
              osobisty, tutejszy problem do rozwiazania, cos osobistego, na przyklad?" Zyd,
              choc troche zawiedziony zgadza sie: "OK kochany dzinie, skoro nie mozesz mi
              zalatwic wytrysku zrodla w Izraelu, to moze w zamian moglbys cos zrobic, zeby
              moja zona zechciala mi ciagnac druta?" Twarz dzina zasepila sie... " A twoja
              zona, to moze przypadkiem tez Zydowka" zapytal. "Tak, oczywiskie, odpowiada nasz
              bohater" -
              • menthos1 [...] 16.11.05, 20:53
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Emil Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.200.185.10.cm-upc.chello.se 13.04.01, 20:27
            Gość portalu: Dmowski napisał(a):

            > Zaczne moze od pewnej uwagi. Tyle wokol sie mowi o legendarnej madrosci
            > zydowskiej etc. Pamietam ze kiedys pewna zydowka mowila mi, ze nareszcie nie
            > wstydzi sie swojego pochodzenia, kiedy "ta cala holota zginela w Oswiecimiu".
            > To tyle a propos ulepszonej wersji doboru naturalnego.

            TO NIE POWIEDZIALA ZYDOWKA, MUSIALA BYC POLKA.
            > A teraz kawal:
            > W tym samym przedziale jada goj i zyd. W koncu, by przerwac klopotliwe
            > milczenie, goj pyta zyda: "prosze mi powiedziec, jak to jest, ze wy, zydzi ,
            > macie taka glowe do interesow?". "widzi pan- mowi zyd- cala tajemnica tkwi w
            > diecie. My, zydzi, jemy duzo ryb, a na myslenie dobrze wplywa jedzenie rybich
            > lbow." Po jakims czasie zyd wyjmuje z torby kila sledzi i zaczyna jesc. Gojowi
            > rowniez nabral na nie ochoty, wiec prosi zyda:"panie, odsprzedaj mi pan jednego
            >
            > sledzia". "Nie ma mowy"- twardo upiera sie zyd. Dochodzi do licytacji . W koncu
            >
            > zyd zgadza sie sprzadac gojowi sledzia za horrendalna sume 100zl. Goj ze
            > smakiem palaszuje calutka rybe. Na najblizszej stacji obaj wysiadaja. Za chwile
            >
            > goj przypadkowo spotyka tego samego zyda i mowi " Alez ja bylem glupi!
            > Wystarczylo poczekac pol godziny a moglbym kupic te same ryby po 10zl za kg."
            > Na co zyd " o, widzi pan! juz skutkuje!"
            >
            > Z uklonami
            > Dmowski

            • frred Re: Konkurs na kawal zydowski 16.12.03, 09:46
              Gość portalu: Emil napisał(a):

              > Gość portalu: Dmowski napisał(a):
              >
              > > Zaczne moze od pewnej uwagi. Tyle wokol sie mowi o legendarnej madrosci
              > > zydowskiej etc. Pamietam ze kiedys pewna zydowka mowila mi, ze nareszcie n
              > ie
              > > wstydzi sie swojego pochodzenia, kiedy "ta cala holota zginela w Oswiecimi
              > u".
              > > To tyle a propos ulepszonej wersji doboru naturalnego.
              >
              > TO NIE POWIEDZIALA ZYDOWKA, MUSIALA BYC POLKA.

              A dla mnie to jest wiarygodne, że to mogła być Żydówka, choć zakładam, że po
              paru głębszych (dziwię się, że wypowiadasz się Emilu tak kategorycznie - byłeś
              przy tym? ja też nie). Społeczność żydowska wcale nie jest w 100% solidarna,
              istnieje pewna elita medialno-finansowa, która kręci ten cały biznes na mieniu
              pożydowskim itp. i która przypuszczalnie gardzi zwykłymi Żydami tak samo jak
              gojami i w ogóle wszystkimi poza sobą. I to ta elita wywołuje antysemityzm -
              Żyd-sąsiad z bloku takich reakcji nie wzbudzi.

              Świetnie taką elitkę, jak również żydowskich kolaborantów, pokazał zresztą
              Wajda (nb. sam pół-Żyd) w "Korczaku".
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 19.03.01, 15:29
          Gość portalu: Jacek napisał(a):

          > Stary Icek umiera. Rodzina zgromadzona przy lozu.
          > Icek pyta glosem umierajacego: Salcia, moja corka, jestes ty przy mnie. Odp.Tak
          >
          > Papa jestem przy tobie.Icek: Salomon,moj synu, jestes przy mnie?Odp.Tak Papa
          > jestem przy tobie. Na to Icek rozwcieczony. To kto siedzi do jasnej cholery w
          > geszefcie!?

          Przykro mi, kochany, ale ten kawal jest opublikowany w pierwszym tomie zbioru
          humoru zydowskiego pt. "Przy szabasowych swieczkach",(Horacy Szafrin - Wyd.
          Lodzkie) jest doskonaly sam w sobie, ale wolalbym abyscie tworzyli nowe kawaly.
          Ja w Nowym Yorku slyszalem tez od mlodych Zydow pseudo-wspolczesne kawaly ktore w
          rzeczywistosci sw stare jak swiat. Zapewniam Was ,ze humor Zydowski sie odnawia,
          zwlaszcza jak doszlusowali do nas Zydzi sefardyjscy (rodem z polnocnej Afryki).
          Na ogol nie lubie ich humoru ale maja tez swietne kawaly. Zacytuje ich kilka jak
          przeczytam wszystkie Wasze odpowiedzi. Za chwilke!
          PS A propos "za chwilke" - Przychodzi Zyd do Rabina i pyta: "Rebe! co to jest
          wiecznosc?" Medrzec po zastanowieniu odpowiada: "Wiecznosc, synu, to jest tak
          naprawde jedna chwilka". Swietnie, Rebe, to moze bys mi pozyczyl sto zlotych tak
          na chwilke? Za chwilke! odpowiada medrzec!
      • Gość: ethanol Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.coh.org 21.03.01, 00:03
        Ale mnie Panie Jules ubawil z tym wiazaniem rak babci :))))

        Pozdrawiam
      • Gość: emilian Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.244.63.161, 212.244.63.* 06.04.01, 11:36
        Mnie ten kawał naprawdę zaskoczył. No bo co może
        chodzic po ulicy pierdzieć? Ja bym rok myślał i bym
        nie wpadł na to że to ŻYD. Tak, odpowiedź iście
        zaskakująca.
        A teraz kawał (niekoniecznie żydowski):
        Kłucił się Norweg, Ruski i Polak w jakim kraju są
        największe mrozy.
        Ruski mówi: U nas jak nadejdzie zima to moge wystawić
        wódkę na balkon i po 5 min jest zamarznieta na kość.
        Na to Norweg: To jeszcze nic, u nas jak jest zima to
        nawet golfsztrom zamarza.
        Na to Polak: I ch...j w d...ę j....u żydowi
      • Gość: asz Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.securities.com.pl 21.05.01, 10:18
        ... niestety może się okazać, że ten chłop ma wystarczejąco duża stodołę....

        a w ogóle uważam, że to w ogóle nie temat do żartów...
      • Gość: chrześcijanka do Julsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:24
        dlaczego to robisz? nie uwierzę, że to nie boli.
        o każdej narodowości są kawały, które wyolbrzymiają i karykaturalnie
        przerysowują ich wady, ale są pewne granice smaku.

        Ja wierzę w Jezusa, który był Żydem i podobał mi się kawał o Bogu, który kazał
        Mose napisać nowy testament, bo mu się syn wychrzcił, ale nie ze wszystkiego
        można żartować.
      • niepowtarzalny2 Re: Konkurs na kawal zydowski 24.08.05, 10:01
        Ten dowcip o chłopie z pod Częstochowy wcale nie jest dobry. Mniejsza o to jaką
        ten dowcip ma strukturę. Ale sens przekazu tego dowcipu zrównuje chłopa z
        esesmanem , a to jest krzywdzące dla chłopa i nieprawdziwe. Bo chłopu z pod
        Częstochowy można zarzucić , że jest bałwochwalcą, że jest pijakiem , że jest
        tępy, brutalny, chamski, wulgarny, zawzięty i małostkowy. - Ale sugerowanie, że
        jest zaangażowany w eksterminację żydów i że myśli jak tępy Niemiec - jest bez
        sensu. I w dodatku wcale nie jest śmieszne.
    • Gość: Jules Re: Hitla to byl dobra czlowiek IP: unknown, 194.51.91.* 19.03.01, 16:50
      Kawal w formie scenaryzowanej na skecz teatralny? Czemu nie, Ale wazna jest
      takze jednosc stylu i celowosc srodkow narracyjnych w danym kontekscie
      wyrazowym. A w szczegolnisci: jak juz chcesz kochany bracie w dziedzictwie
      kulturowym odegrac na scenie dialogowany skecz w ktorym postacie Zydowek chcesz
      przedstawic w opakowaniu budzacym obrzydzenie widza - niepotrzebne jest pisanie
      o smrodzie czy zapachu cebuli. Tego w teatrze sie nie przedstawia, opisywanie
      wrazen olfaktywnych nalezy do innych gatunkow literackich. wystarczyloby
      opisac, ze Zydowki sa brudne, jesli juz bardzo Ci na tym zalezy. Z tym, ze w
      Izraelu jest cieplej niz w Polsce i czlowiek nawet zeby mial wrodzana awersje
      do mycia, jaka uwazasz, ze maja Zydzi, to zeby nie zdechnac (innymi slowy
      sluchajac instynktu samozachowawczego) to musi sie od czasu so czasu skropic
      woda i zeby nie wiem jak chcial zachowac na sobie swoj brud, to wszystko
      naturalnie splywa. Ta sama uwaga odnosi sie do Arabow czy jakichkolwiek innych
      mieszkancow tych terytoriow.
      Punkt drugi: uzywanie przez protagonistow mowy dialektalnej o ile jest znanym i
      powszechnie stosowanym zabiegiem charakteryzacyjnym, o tyle brak Ci, moj drogi,
      znajomosci lingwistycznych, by odtworzyc w sposob wiarygodny (podobny) sposob w
      jaki przecietny, niewyksztalcony przedwojenny Zyd kaleczyl polska mowe. Kon by
      sie usmial z tych Zydowek, co mowie czyms w rodzaju dialektu gornoslaskiego
      przyprawionego dialektem polonusow amerykanskich pochodzenia chlopskiego. W
      prawdziwosc takich postaci przedstawionych nikt nie uwierzy a wiec nie wczuje
      sie w sztuke i plajta! Mozesz Murzyna przebrac w portki podhalanskie, ale widz
      sie nie wczuje jak mu karzesz grac w sztuce "Krakowiacy i Gorale".
      Punkt trzeci: brak puenty. Zastepuje ja obietnica, ze kiedys autor wpadnie na
      cos ciekawego (ciag dalszy nastapi). To jest stare oszustwo, mam czasem
      studentow, ktorzy nie wiedza jak rozwiazac, spuentowac jakis watek, ktory
      zaczeli. Dostaja pale i do poprawki. Jak juz chcesz publikowac tekst w obronie
      tezy, ze Hitler cos dobrego zrobil dla Zydow w czasie wojny, to trzeba to
      uwiarygodnic jakims paradoksem a nie na chama wkladac jakiejs kukielce
      przebranej za kogos, kim pogardzasz, tekst, ktory nie ma ani poczatku ani konca.
      Jak chcesz komponowac kawaly zydowskie, zacznij od studiowania dialektu
      zydowskiego, gestykulacji, kostiumow itd.
      Na marginesie, kibuce nie sa odpowiednikiem PGR-ow, ale kolchozow, czyli
      spoldzielni rolniczych. Tyle slow swietych na dzien dzisiejszy. Amen
      • Gość: Olek Re: Hitla to byl dobra czlowiek IP: 152.163.213.* 20.03.01, 00:12

        Po trzech latach spedzonych w wiezieniu za malwersacje, Mosiek
        nareszcie wychodzi na wolnosc.

        Po wyjsciu za brame wiezienia, rozglada sie na boki i mruczy sam
        do siebie:

        -Natychmiast na dziwki, do burdelu i jeszcze raz na dziwki!!!

        Wbiega do pierwszego nowojorskiego burdelu, kladzie 20 dolarow na
        lade i umawia sie z pierwsza panienka. Kilka minut pozniej, malutka,
        drobniutka gejsza, niesmialo dotyka Moskowego czlonka i mowi:

        - Za 20 dolarow to ja z toba moge najwyzej "do buzi"...

        Mosiek chwyta za swojego czlonka i pochylajac sie do przodu
        z usmiechem dodaje:

        - Do buzi to ja sobie moge sam i od trzech lat robie to
        za darmo.
    • Gość: Lukasz Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.ppp1-1.amb.worldonline.dk 19.03.01, 17:43
      Koresponduje Izraelczyk z polskim Zydem elektronicznie.
      Z czasem polski Zyd zaprasza Izraelczyka w odwiedziny do Polski.
      Izraelczyk nie za bardzo jest w tym zainteresowany twierdzac,
      ze nie chce jechac do Polski ze wzgledu na antysemityzm w tym kraju.
      Zaskoczony Zyd upewnia, ze w Polsce nie ma wiecej
      antysemitow bo w Polsce mieszkaja i rzadza sami Zydzi.
      No to kto to sa Dmowski, Fred, Hans i inni co pisuja
      na tym Forum? - pyta Izraelczyk
      To sa nasi zagraniczni Zydzi - odpowiada Zyd.
      Ale przeciez w koncu ktos musi udawac Polaka
      i reprezentowac nasz Kraj?!
      • frred Re: Konkurs na kawal zydowski 09.01.04, 14:36
        Słuchajcie kochani, uwaga ogólna:

        Niestety, chociaż sam jestem gojem, z przykrością stwierdzam, że ten wątek
        dowodzi niepomiernej wyższości umysłowej Żydów nad Polakami (przynajmniej w
        odniesieniu do tu występujących).

        Dlaczego? Bo prawdziwe kawały żydowskie są finezyjne (podobnie jak rosyjskie),
        operują typami ludzkimi, paradoksem i innymi elementami, do użycia których
        trzeba mieć trochę oleju w głowie, nieraz są wręcz filozoficzne... A tutaj
        tylko makabra o Auschwitz, jakieś głupoty o pierdzeniu itp. Możecie sobie to
        opowiadać ale, proszę, np. w wątku "Kawały naprawdę ostre"...

        Mogę powiedzieć przykładowy kawał żydowski i drugi rosyjski, jakich chciałbym
        tu widzieć więcej?

        Cadyk: Gdyby wszystkie morza świata zlały się w jedno wielkie morze...
        Chasydzi: To co, to co?
        Cadyk: Gdyby wszystkie drzewa świata zrosły się w jedno wielkie drzewo...
        Chasydzi: To co, to co?
        Cadyk: Gdyby ze wszystkich siekier świata zrobić jedną wielką siekierę...
        Chasydzi: To co, to co?
        Cadyk: I gdyby tą wielką, przeogromną siekierą wielki przeogromny drwal zrąbał
        to wielkie przeogromne drzewo, a ono by wpadło do tego wielkiego morza...
        Chasydzi: To co, to co?????
        Cadyk: Uj! To byłby PLUSK!!!!!!!

        W ZSRR trwa "suchoj zakon" czyli prawie prohibicja (serio - coś takiego
        zarządził kiedyś Gorbaczow). Wódka reglamentowana, kolejka do monopolu na
        kilometr, a na krawężniku siedzi facet i płacze.
        Jednemu ze szczęśliwych nabywców zrobiło się żal biedaka, więc wyjmuje jedną
        spośród z takim trudem zakupionych flaszek podchodzi do płaczącego:
        - Nu szto, kaliega? Dienieg na wodku nie chwatajet? Dierży adnu! -
        Płaczący na to:
        - Niet, spasiba wam bolsze, nie nada! -
        Darczyńca zbaraniał.
        - Nu da, tak skażytie, szto wam słucziłos'? Kto-nibud' wam umier'? -
        - Niet! -
        - ... Tak w czom dieło? -
        - MNIE PIT' NIE CHOCZIETSA! I KAK TIEPIER ŻIT'????? -


        (PS: nic mnie nie łączy z tu obecnymi Fredem i Fredym, prócz podobieństwa
        nicków)

    • Gość: Slawek.R Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.179.157.* 19.03.01, 20:59


      Dwoch zydowskich staruszkow,okolo osiemdziesiatki,siedza na laweczce w par-
      ku,pograzeni w "szmirech"."Wiesz-mowi pierwszy-cos ostatnio czuje sie kiepsko:
      kaszle bez przerwy,koscie mi czeszcza,zaledwie ruszam nogami-slowem starosc nie
      radosc". "Co ty mowisz??-dziwi sie ten drugi-Ja za to czuje sie doskonale:godzi-
      nami krece sie po miescie,przysiadam w kawiarence,czasami skocze do basenu-
      slowem zazywam zycia,ba,mam nawet mloda kochanke!" "Co Ty mowisz?!Masz mloda
      kochanke?!-dziwi sie ten pierwszy-To Ty doprawdy jestes szczesliwym czlowiekim"
      "Tak,rzeczywiscie-potwierdza ten drugi-ale widzisz,jest maly problem...".
      "Problem?-dziwi sie ten pierwszy-zycze sobie miec taki problem". "Tak,problem,
      ciezki problem". "A jaki?". "Skleroza,przychodze do mojej kochanki,siedze u niej
      po trzy,cztery godziny i nie pamietam jaki jest cel mej wizyty".
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 20.03.01, 10:49
        Gość portalu: Slawek.R napisał(a):

        >
        >
        > Dwoch zydowskich staruszkow,okolo osiemdziesiatki,siedza na laweczce w par
        > -
        > ku,pograzeni w "szmirech"."Wiesz-mowi pierwszy-cos ostatnio czuje sie kiepsko:
        > kaszle bez przerwy,koscie mi czeszcza,zaledwie ruszam nogami-slowem starosc nie
        > radosc". "Co ty mowisz??-dziwi sie ten drugi-Ja za to czuje sie doskonale:godzi
        > -
        > nami krece sie po miescie,przysiadam w kawiarence,czasami skocze do basenu-
        > slowem zazywam zycia,ba,mam nawet mloda kochanke!" "Co Ty mowisz?!Masz mloda
        > kochanke?!-dziwi sie ten pierwszy-To Ty doprawdy jestes szczesliwym czlowiekim"
        > "Tak,rzeczywiscie-potwierdza ten drugi-ale widzisz,jest maly problem...".
        > "Problem?-dziwi sie ten pierwszy-zycze sobie miec taki problem". "Tak,problem,
        > ciezki problem". "A jaki?". "Skleroza,przychodze do mojej kochanki,siedze u nie
        > j
        > po trzy,cztery godziny i nie pamietam jaki jest cel mej wizyty".
        Kawal jest znakomity jako taki, ale to nie jest kawal zydowski - wystepujacy w
        nim Zydzi sa przebierancami. Jako Francuz zaswiadczam i pieczetuje kocia lapa, ze
        jest to stary francuski kawal z lat szescdziesiatych. Przypomnijcie sobie, ze
        najlepsze kawaly na tematy seksualne sa jednak francuskie. Ale przyznaje
        autorowi, ze strukturalnie ten kawal moglby byc, na pewnym poziomie analizy,
        uznany za kolorystycznie zydowski, bo jest w nim watek samokrytyki, smiania sie
        ze swoich przywar. W nagrode opowiem teraz autorowi kawal zydowski, ktory uwazam
        za jaden z najlepszych, jaki humor zydowski stworzyl od wiekow:
        Dwoch Zydow (w dojrzalym wieku) spotyka sie na ulicy). Awram! - mowi jeden - ty
        cos mi zle wygladasz! Powiec co ci jest? Splajtowales? Nie, cos gorszego,
        odpowiada tamten. Zona ci umarla? - Nie, cos gorszego. Niemozliwe! - Syn ci
        umarl? -Gorzej. No to co, powiedz wreszcie konkretnie co sie stalo, bo juz nie
        wytrzymam! Moj syn spotkal zla kobiete... Jaka? nasza? Nie - gojke. Straszne
        nieszczescie! Ona jest taka ladna, ze on sie w niej zakochal i sie ochrzcil.
        (Obaj wybuchaja placzem a po chwili ten pierwszy): No to powiedz Awram jak ty na
        to zareagowales? Co zrobiles? - Awram: a co myslisz Jojne, ze mozna zrobic po
        takim nieszczesciu? Poszedlam do synagogi zeby poskarzyc sie Najwyzszemu na to
        moje nieszczescie. A Jojne na to: no i co? Pocieszylo cie to? Awram: wiesz Jojne
        - uslyszalem nagle glos z gory: "Nie martw sie Awram! moj syn mi taki sam numer
        wykrecil"!
        Naprzod, do pior! Ciesze, ze inicjatywa sie rozkreca. Przyjaciele antysemici! Nie
        rezygnujcie! Wy tez mozecie stworzyc dobre kawaly - nie obrazam sie za wulgarne
        obrazy przedstawiajace moich przodkow, ale pod warunkiem; ze maja byc dowcipne!
        Znajdzcie gdzies w starych bibliotekach pisma Nowaczynskiego albo (chyba byly
        tlumaczenia na polski) pisarza francuskiego Céline. To byl swietny, inteligentny
        antysemita od ktorego mozna sie duzo nauczyc.
        • Gość: Bienko Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 20.03.01, 11:33
          Dwoch Zydow lazi po gorach, spotkali bace i pytaja

          -Baco, macie tu u was jakis gorali zydowskiego pochodzenia ?

          -Jo. Widzita ta pierwsza chmurka na niebie ?

          -Tak.

          -To nie som Zydzi. A widzita ta druga chmurka ?

          -Tak.

          -To tyz nie som Zydzi. A widzita ta trzecia chmurka ?

          -Nie.

          -No to som te wasze Zydzi.
          • Gość: abram Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 20.03.01, 11:47
            Biegnie zyd do synagogi i nagle lup! walnal nosem o ziemie.
            Wstal otrzepuje sie i mruczy

            - cholera, przez moje pejsy to sie kiedys zabije.

            • Gość: Jasiu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 20.03.01, 12:06

              Gość portalu: abram napisał(a):

              > Biegnie zyd do synagogi i nagle lup! walnal nosem o ziemie.
              > Wstal otrzepuje sie i mruczy
              >
              > - cholera, przez moje pejsy to sie kiedys zabije.

              :)

              Idzie Icek po pustyni, patrzy a zza wydmy wystaje glowa Moska

              - Mosiek, a czemu ty taki czerwony na twarzy i tak sie na mnie zza
              tej wydmy gapisz ?

              - A bo kurwa nawet sie spokojnie wysrac nie mozna ...


              • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 20.03.01, 14:40
                > Idzie Icek po pustyni, patrzy a zza wydmy wystaje glowa Moska
                >
                > - Mosiek, a czemu ty taki czerwony na twarzy i tak sie na mnie zza
                > tej wydmy gapisz ?
                >
                > - A bo kurwa nawet sie spokojnie wysrac nie mozna ...

                Wszystko cacy cacy ale gdzie puenta? Ewokacja czynnosci fizjologicznych kiedys
                niezle funkcjonowala jako efekt humorystyczny, dzisiaj duzo mniej. A poza tym,
                jak to juz wielokrotnie pisalem - nie wystsrczy wprowadzic do historii figure
                Zyda, zeby kawal stal sie stylistycznie zydowski.
                • Gość: leon Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 03:23
                  Icek i Mosiek zwiedzaja Paryz.

                  - Icek, Co to znaczy "rien"?
                  - Nic.
                  - Niemozliwe, cos musi znaczyc...
                  • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 09:51
                    Gość portalu: leon napisał(a):

                    > Icek i Mosiek zwiedzaja Paryz.
                    >
                    > - Icek, Co to znaczy "rien"?
                    > - Nic.
                    > - Niemozliwe, cos musi znaczyc...
                    Swietnie! Brawo! Serce rosnie - nareszcie poziom sie polepsza! Z wczorajszej
                    serii prawie wszystkie dowcipy sa dowcipne, jeden tylko jest wulgarnym wyskokiem
                    na temat Michnika. Teraz do rzeczy: Panski dowcip nalezy do serii powojennej,
                    podobno (wg znajomych ekspertow, powstal w polowie lat piecdziesiatych w
                    Warszawie), jak kazdy dobry dowcip jest wart przypomnienia.
                    Dziekuje i prosze i jeszcze!
                    • Gość: Kafar Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 21:01

                      -Salcie, kiedy ty potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi
                      Mosiek do swojej połowicy.

                      - Ach, Mosze, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie miła...

                      - No właśnie!!!
                • Gość: seluj Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:41
                  Puentą jest to, że niema już takiego skrawka ziemi (nawet pustynia nim nie
                  jest) gdzie Zyd nie byłby obecny.
          • frred Re: Konkurs na kawal zydowski 09.01.04, 14:40
            Gość portalu: Bienko napisał(a):

            > Dwoch Zydow lazi po gorach, spotkali bace i pytaja
            >
            > -Baco, macie tu u was jakis gorali zydowskiego pochodzenia ?
            >
            > -Jo. Widzita ta pierwsza chmurka na niebie ?
            >
            > -Tak.
            >
            > -To nie som Zydzi. A widzita ta druga chmurka ?
            >
            > -Tak.
            >
            > -To tyz nie som Zydzi. A widzita ta trzecia chmurka ?
            >
            > -Nie.
            >
            > -No to som te wasze Zydzi.


            Jest to stary i głupi kawał o bacy i Giewoncie, przerobiony nie wiadomo po co.
        • Gość: Slawek.R Re: Konkurs na kawal zydowski-do Jules IP: 212.179.158.* 29.03.01, 18:42

          Przedewszystkim chcialbym podziekowac za kawal,ktorym pan mnie obdazyl,jest
          doprawdy wspanialy,odpowiadajacy mentalnosci Zydow,szczegolnie Zydow pochodza-
          cych z Polski;obawa ze syn lub corka moga zadurzyc sie w dziewczynie lub chlopca
          nie Zydow.W tej materii znam przypadek opuszczenia Polski przez rodziny zydow-
          skiej tylko dlatego ze matka obawiala sie iz jej jedyny syn pobierze sie z nie-
          zydowka.a co do mego kawalu-piszac go na lamach portalu,nie mialem zielonego
          pojecia ze jest to motyw francuzki;slyszalem go od izraelskiego Zyda i mialem
          pelne prawo wiezyc,ze jest to dowcip izraelski.
          A wiec jeszcze raz dziekuje za kawal i wzamian dodaje jeszcze jeden kawal(mam
          nadzieje ze tym razem bedzie to kawal zydowski:
          W przedziale wagonu siedza vis a wis rabin i ksiadz i prowadza dyskusje,oczy-
          wiscie,na temat teologii.W pewnej chwili ksiadz wyjmuje z teczki dwa sendwicze
          i jedenego podaje rabinowi:"no rebe,poczestuj sie pan,ta szynka jest doskona-
          la"."Prosze ksiedza,czy zapomnial Pan ze nam,Zydom,nie wolno jesc swinine?"
          zauwazyl rabin."Co rebe mowicie-dziwi sie ksiadz-zapomnialem,calkowicie zapom-
          nialem.A szkoda,rebe,pan nie wie, co pan na tym traci".
          Po pewnym czasie,po przybyciu pociagu do stacji,rabin wstaje,zegna ksiedza i
          keruje sie w strone wyjscia.Bedac juz na progu,zatrzymuje sie i zwraca sie do
          ksiedza:"Calkowicie bym zapomnial:niech Pan przekaze uklony malzonce." "Co wy,
          rebe,zapomnial Pan ze nam,duchpasterzom,nie wolno nie tylko sie zenic,lecz row-
          niesz zaznac kobiete?" "O,co ksiadz mowi?-dziwi sie rabin-Zapomnialem,calkowicie
          zapomnialem.A szkoda,bardzo szkoda,bo pan nie wie,co pan na tym traci!"
          Zegnam serdecznie:
          Slawek.R
        • Gość: rudy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cs.bialystok.pl 04.04.01, 08:02
          Gość portalu: Jules napisał(a):

          > Gość portalu: Slawek.R napisał(a):
          >
          > >
          > >
          > > Dwoch zydowskich staruszkow,okolo osiemdziesiatki,siedza na laweczce
          > w par
          > > -
          > > ku,pograzeni w "szmirech"."Wiesz-mowi pierwszy-cos ostatnio czuje sie kiep
          > sko:
          > > kaszle bez przerwy,koscie mi czeszcza,zaledwie ruszam nogami-slowem staros
          > c nie
          > > radosc". "Co ty mowisz??-dziwi sie ten drugi-Ja za to czuje sie doskonale:
          > godzi
          > > -
          > > nami krece sie po miescie,przysiadam w kawiarence,czasami skocze do basen
          > u-
          > > slowem zazywam zycia,ba,mam nawet mloda kochanke!" "Co Ty mowisz?!Masz mlo
          > da
          > > kochanke?!-dziwi sie ten pierwszy-To Ty doprawdy jestes szczesliwym czlowi
          > ekim"
          > > "Tak,rzeczywiscie-potwierdza ten drugi-ale widzisz,jest maly problem...".
          > > "Problem?-dziwi sie ten pierwszy-zycze sobie miec taki problem". "Tak,prob
          > lem,
          > > ciezki problem". "A jaki?". "Skleroza,przychodze do mojej kochanki,siedze
          > u nie
          > > j
          > > po trzy,cztery godziny i nie pamietam jaki jest cel mej wizyty".
          > Kawal jest znakomity jako taki, ale to nie jest kawal zydowski - wystepujacy w
          > nim Zydzi sa przebierancami. Jako Francuz zaswiadczam i pieczetuje kocia lapa,
          > ze
          > jest to stary francuski kawal z lat szescdziesiatych. Przypomnijcie sobie, ze
          > najlepsze kawaly na tematy seksualne sa jednak francuskie. Ale przyznaje
          > autorowi, ze strukturalnie ten kawal moglby byc, na pewnym poziomie analizy,
          > uznany za kolorystycznie zydowski, bo jest w nim watek samokrytyki, smiania sie
          >
          > ze swoich przywar. W nagrode opowiem teraz autorowi kawal zydowski, ktory uwaza
          > m
          > za jaden z najlepszych, jaki humor zydowski stworzyl od wiekow:
          > Dwoch Zydow (w dojrzalym wieku) spotyka sie na ulicy). Awram! - mowi jeden - ty
          >
          > cos mi zle wygladasz! Powiec co ci jest? Splajtowales? Nie, cos gorszego,
          > odpowiada tamten. Zona ci umarla? - Nie, cos gorszego. Niemozliwe! - Syn ci
          > umarl? -Gorzej. No to co, powiedz wreszcie konkretnie co sie stalo, bo juz nie
          > wytrzymam! Moj syn spotkal zla kobiete... Jaka? nasza? Nie - gojke. Straszne
          > nieszczescie! Ona jest taka ladna, ze on sie w niej zakochal i sie ochrzcil.
          > (Obaj wybuchaja placzem a po chwili ten pierwszy): No to powiedz Awram jak ty n
          > a
          > to zareagowales? Co zrobiles? - Awram: a co myslisz Jojne, ze mozna zrobic po
          > takim nieszczesciu? Poszedlam do synagogi zeby poskarzyc sie Najwyzszemu na to
          > moje nieszczescie. A Jojne na to: no i co? Pocieszylo cie to? Awram: wiesz Jojn
          > e
          > - uslyszalem nagle glos z gory: "Nie martw sie Awram! moj syn mi taki sam numer
          >
          > wykrecil"!
          > Naprzod, do pior! Ciesze, ze inicjatywa sie rozkreca. Przyjaciele antysemici! N
          > ie
          > rezygnujcie! Wy tez mozecie stworzyc dobre kawaly - nie obrazam sie za wulgarne
          >
          > obrazy przedstawiajace moich przodkow, ale pod warunkiem; ze maja byc dowcipne!
          >
          > Znajdzcie gdzies w starych bibliotekach pisma Nowaczynskiego albo (chyba byly
          > tlumaczenia na polski) pisarza francuskiego Céline. To byl swietny, inteligentn
          > y
          > antysemita od ktorego mozna sie duzo nauczyc.

          Jules czy może Szlomcio, wszystko jedno, chce Ci się takie bzdety pisać? Masz ty
          żonę? Może ona czasem czegos od Ciebie potrzebuje? Więc spieprzaj stąd i zajmij
          się nią.
          P.S. Kup se skrzynkę chujów erudyto pierdolony!!!!!!!!!!!
          • Gość: jotesz Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.um.wroc.pl 11.05.01, 15:14
            Rudy i z Białegostoku... A dziadzio może z Jedwabnego?
            Zawsze się przyplącze jakiś palantowaty antysemita ze wschodu Polski!
            Skąd tajie burackie chamstwo? Nawet buraki to raczej w Lubelskiem - tam lepsze
            gleby.
        • frred Re: Konkurs na kawal zydowski 09.01.04, 15:13
          Gość portalu: Jules napisał(a):

          > Dwoch Zydow (w dojrzalym wieku) spotyka sie na ulicy). Awram! - mowi jeden -
          ty
          >
          > cos mi zle wygladasz! Powiec co ci jest? Splajtowales? Nie, cos gorszego,
          > odpowiada tamten. Zona ci umarla? - Nie, cos gorszego. Niemozliwe! - Syn ci
          > umarl? -Gorzej. No to co, powiedz wreszcie konkretnie co sie stalo, bo juz
          nie
          > wytrzymam! Moj syn spotkal zla kobiete... Jaka? nasza? Nie - gojke. Straszne
          > nieszczescie! Ona jest taka ladna, ze on sie w niej zakochal i sie ochrzcil.
          > (Obaj wybuchaja placzem a po chwili ten pierwszy): No to powiedz Awram jak ty
          n
          > a
          > to zareagowales? Co zrobiles? - Awram: a co myslisz Jojne, ze mozna zrobic po
          > takim nieszczesciu? Poszedlam do synagogi zeby poskarzyc sie Najwyzszemu na
          to
          > moje nieszczescie. A Jojne na to: no i co? Pocieszylo cie to? Awram: wiesz
          Jojn
          > e
          > - uslyszalem nagle glos z gory: "Nie martw sie Awram! moj syn mi taki sam
          numer
          >
          > wykrecil"!

          Dobre, ja to jeszcze znam z zakończeniem:
          "- Więc Awram, zrób to samo, co ja! -
          - To znaczy, Panie? -
          - Sporządź nowy testament!"

          (oczywiście mam pewne wątpliwości, czy Żyd opowiedziałby ten kawał w tej wersji)

          Był sobie biedny Icek, miał 12 córek, wszystkie brzydkie. Martwił się, jak je
          wydać za mąż, skoro nawet nie może im dać posagu. Radził się rabina, ale ten
          nic nie wymyślił i powiedział, że chyba nic się nie da zrobić.

          Na drugi dzień rabin widzi Icka w różowym nastroju.
          - Icek, co cziebie tak wesoło? Ty wczoraj do mnie przychodzysz, ty mówisz mam
          zmartwienie, ja cziebie nie umim pomóc, a dżyszaj cziebie widze ty sie
          cieszysz? -
          - Tak rebe, bo ja już wiem, czo ja zrobie. Ja moją najstarszą i najbrzydszą
          Salcie to wydam za Rokefellera!-
          - Icełe... A jak ty to zamiarujesz zrobicz? Czy ty aby nie za wysoko mierzysz? -
          - Co znaczy za wysoko! Rebe, 50% sprawy mam już załatwione! -
          - Jak to może bycz? Za jedyn dżeń? -
          - Rebe! 50% już załatwione! ONA SZE ZGADZA! -
    • Gość: Jacek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 62.224.59.* 19.03.01, 23:55
      Wszystkie kawaly jakie znam, maja posmak holocaustu. Nie wiem, czy wypada je
      prezentowac? Prosze o odpowiedz zalozyciela forum.
      • Gość: Jasiu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 152.163.213.* 20.03.01, 00:31
        Wchodzi Zyd do reastauracji w Warszawie, siada przy stoliku
        i przywoluje kelnera:

        -Panie kelner, podaj pan sledzia i kieliszek pejasakowki
        zanim sie zacznie.

        Kelner podal, a Zyd po chwili znowu:

        -Panie kelner, podaj pan sledzia i kieliszek pejsakowki
        zanim sie zacznie.

        Sytuacja powtarza sie kilka razy i gdy juz niezle podpity
        Zyd znowu wola:

        -Kelner!

        Kelner nie wytrzymuje i pyta:

        -Panie, a kto za to zaplaci?

        -Oho, zaczyna sie... belkocze Zyd

        • Gość: Bolek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 20.03.01, 08:06
          -Icek, dlaczego wiazesz sobie sznur wokol pasa?

          -Bo chce sie Mosiek z rozpczy powiesic!

          -Jesli chcesz Icek popelnic samobojstwo, to musisz
          zawiazac sobie ten sznur na szyi.

          -Probowalem, ale wtedy sie dusze!

          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 20.03.01, 14:19
            Gość portalu: Bolek napisał(a):

            > -Icek, dlaczego wiazesz sobie sznur wokol pasa?
            >
            > -Bo chce sie Mosiek z rozpczy powiesic!
            >
            > -Jesli chcesz Icek popelnic samobojstwo, to musisz
            > zawiazac sobie ten sznur na szyi.
            >
            > -Probowalem, ale wtedy sie dusze!
            >
            Dziekuje! Doskonaly kawal, typowo zydowski, ale znany od lat w srodowisku
            galicyjskim.
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 20.03.01, 14:13
          Gość portalu: Jasiu napisał(a):

          > Wchodzi Zyd do reastauracji w Warszawie, siada przy
          stoliku
          > i przywoluje kelnera:
          >
          > -Panie kelner, podaj pan sledzia i kieliszek
          pejasakowki
          > zanim sie zacznie.
          >
          > Kelner podal, a Zyd po chwili znowu:
          >
          > -Panie kelner, podaj pan sledzia i kieliszek pejsakowki
          > zanim sie zacznie.
          >
          > Sytuacja powtarza sie kilka razy i gdy juz niezle
          podpity
          > Zyd znowu wola:
          >
          > -Kelner!
          >
          > Kelner nie wytrzymuje i pyta:
          >
          > -Panie, a kto za to zaplaci?
          >
          > -Oho, zaczyna sie... belkocze Zyd
          >
          Nie wystarczy wsadzic w inscenizacje figure Zyda aby
          kawal stal sie automatycznie zydowskim. Po
          skonsultowaniu sie z autorytetami odpowiadam Panu, ze
          ten kawal krazyl w Polsce na przelomie lat
          piecdziesiatych i szescdziesiatych. Tylko jego bohaterem
          byla zwyczajna, przecietna figura Polaka i chodzilo o
          zwykla czysta wodke. Pejsachowka podobno byla i jest
          bardzo rzadko dostepna jako tzw wodka barowa. Malo bylo
          jej i malo klientow. Poza tym, niech Pan sprobuje - nie
          da sie jej tak szybko jednym haustem wypic, nawet jesli
          sie ma zydowska krew w zylach. Prosze o jeszcze, ale
          daje Panu mala porade: kawal jest to tzw "spektakl
          elementarny" a kazdy spektakl czyli przedstawienie zeby
          funkcjonowal, - musi powodowac u odbiorcy tzw "efekt
          partycypacyjny" czyli uczuciowa identyfikacje z
          przedstawiona rzeczywistascia, wciagniecie sie w nia.
          Zeby to moglo nastapic, rzeczywistosc przedstawiona w
          kawale musi byc instynktownie rozpoznana jako
          prawdopodobna, podobna do znanej nam rzeczywistosci.
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 20.03.01, 14:03
        Gość portalu: Jacek napisał(a):

        > Wszystkie kawaly jakie znam, maja posmak holocaustu. Nie wiem, czy wypada je
        > prezentowac? Prosze o odpowiedz zalozyciela forum.

        Drogi Panie Jacku! Wbrew powszechnej tendencji - nic mnie nie razi jesli
        dowcipne. Zdaje sie na Panski gust - jesli uwaza Pan, ze wymowa kawalu, jego
        "gleboka mysl" czyli underground message nie polega na lagodnym wysmiewaniu z
        ludzkich przywaz, czy paradoksow naszej egzystencji lecz jest srodkiem
        wyladowania jakichs kompleksow (nie wspomne o negacjonizmie czyli teorii o tym;
        ze Zaglady w gruncie rzeczy nie bylo), to lepiej nie publikowac. Widzial Pan w
        poprzednich wypowiedziach przyklady chamskiego rasizmu bez zadnego przeblysku
        inteligencji. Do Pana dalezy ocena co jest dowcipne a co nie; poczucie humoru to
        rzecz bardzo osobista, tyle tylko moge Panu odpowiedziec. Dziekuje za dobra wole.
    • Gość: Janus Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 20.03.01, 22:58
      Spotyka się Kanadyjczyk,Rosjanin i Norweg. Licytują się gdzie jest najzimniej.
      Kanadyjczyk mówi - u nas była taka zima , że guma do żucia w gębie zamarzała.
      Rosjanin - a u nas tak było zimno, że siki w locie zamarzały. Norweg na to -
      raz przyszło takie zimno,że Golfstorm zamarzł. Przysłuchujący się Polak dodał "
      a dobrze temu Żydowi".
      • Gość: Andrzej Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 03:08
        Srul ginie w wypadku samochodowym w Warszawie.
        Jego przyjaciel wysyla telegram do rodziny w
        Nowym Jorku

        "Srul ciezko ranny. Pogrzeb za tydzien"

        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 10:03
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Srul ginie w wypadku samochodowym w Warszawie.
          > Jego przyjaciel wysyla telegram do rodziny w
          > Nowym Jorku
          >
          > "Srul ciezko ranny. Pogrzeb za tydzien"
          Niezly! dziekuje. Strukturalnie jest on wariacja na temat innego swietnego kawalu
          na temat zydowskiego pracownika, ktory umarl w trakcie pracy. Pracodawca prosi
          aby ktos na ochotnika poszedl zawiadomic wdowe, ale zaleca by nie tak odrazu
          walic prosto z mostu, tylko, przygotowac ja na zla wiadomozc etapami, posrednio.
          Mlody Chaim udaje sie do nieszczesliwej. Puk-puk do drzwi: "dzien dobry, czy tu
          mieszka wdowa po Szlomo Abramowiczu?" Pani odpowiada: "ja jestem rzeczywiscie
          zona Szlomo Abramowicza, ale jeszcze nie jestem wdowa, bo moj maz jeszcze zyje".
          A Chaim na to: "zyje? tak pani mysli? - a moze sie zalozymy?"
          Dziekuje i prosze o jeszcze!

      • Gość: Marek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 03:19

        Pewien Polak zaprosil zydowskiego adwokata do restauracji,
        aby omowic sprawe rozwodu z zona. Kelner podal duzy polmisek
        z kura przecieta na dwa kawalki, z ktorych jeden jest wiekszy,
        a drugi mniejszy. Kowalski spokojnie bierze sobie ten wiekszy
        kawalek i zacheca Goldbluma zeby sie czestowal. Zyd sie wierci
        przez moment na krzesle i z oburzeniem:

        - To pan mnie tu zaprasza, a teraz spokojnie bierze pan sobie
        wieksza porcje, a mnie - gosciowi - zostawia pan mniejsza?
        - A jak pan by postapil? pyta Kowalski
        - Oczywiscie, ze wzialbym sobie mniejsza...
        - No to o co panu chodzi? Przeciez ma pan mniejsza porcje.

        • Gość: Max Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 03:44

          Jest 1942, grupa zydowskich partyzantow siedzi w lesie
          gdzies na Ukrainie. Mojzesz wraca ze zwiadu

          - Czego sie dowiedziales Mojzesz ? - pyta dowodca.
          - Jakies pol kilometra stad jest maly strumyk, a za strumykiem wies.
          - To wszystko?
          - Tak jest
          - Niemcow we wsi widziales ?
          - Niemcow we wsi nie ma ale nie przejdziemy!
          - Dlaczego?
          - Ktos uwiazal na skraju wsi dwa duze psy.

          • Gość: ethanol Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.coh.org 21.03.01, 03:50
            kurna napisalem kawal i mi sie skasowalo !!!
            Pisze raz jeszcze:

            Icek Biegnie do rabina i krzyczy:
            Rebe, rebe !!! Syn mi sie urodzil.
            Rebe: no to sie ciesz !!!
            Icek: a ciesze sie ciesze, ale martwie sie kim on bedzie jak dorosnie.
            Rebe: Jak syn bedzie mial rok to postaw przed nim ksiazke, kieliszek i
            pieniadze. Jak wybierze ksiazke, to bedzie madry Zyd. Moze taki madry jak ja.
            Jak wybierze pieniadze, to bedzie robil dobre interesy. A jak wybierze
            kielisze , to nieszczescie Icek, nieszczescie. Syn twoj bedzie pijakiem.

            Za rok Icek leci przerazony do rebe.
            Icek: Rebe !!!..nieszczescie, moj sym wybral i ksiazke i pieniadze i
            kieliszek !!!
            Rebe: Oj nieszczescie Icek ...twoj syn bedzie ksiadz katolicki !!!


            pozdrawiam
            ethanol
            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 12:49
              Gość portalu: ethanol napisał(a):

              > kurna napisalem kawal i mi sie skasowalo !!!
              > Pisze raz jeszcze:
              >
              > Icek Biegnie do rabina i krzyczy:
              > Rebe, rebe !!! Syn mi sie urodzil.
              > Rebe: no to sie ciesz !!!
              > Icek: a ciesze sie ciesze, ale martwie sie kim on bedzie jak dorosnie.
              > Rebe: Jak syn bedzie mial rok to postaw przed nim ksiazke, kieliszek i
              > pieniadze. Jak wybierze ksiazke, to bedzie madry Zyd. Moze taki madry jak ja.
              > Jak wybierze pieniadze, to bedzie robil dobre interesy. A jak wybierze
              > kielisze , to nieszczescie Icek, nieszczescie. Syn twoj bedzie pijakiem.
              >
              > Za rok Icek leci przerazony do rebe.
              > Icek: Rebe !!!..nieszczescie, moj sym wybral i ksiazke i pieniadze i
              > kieliszek !!!
              > Rebe: Oj nieszczescie Icek ...twoj syn bedzie ksiadz katolicki !!!
              >
              >
              > pozdrawiam
              > ethanol

              Super! Ten dowcip nigdzie nie byl opublikowany. Kiedys go slyszalem i moj
              przyjaciel, znawca tradycji, twierdzi, ze pochodzi z lat trzydziestych, gdy
              stosunki narodowosciowe zaczely sie napinac. Przedtem w kawalach zydowskich
              unikano tak ostrych atakow na kler katolicki, ktory byl bardzo dlugo naturalnym,
              ekonomicznym sprzymierzencem. Dopiero jak kler przesiaknal ideologia endecka,
              posypaly sie kawaly coraz zlosliwsze pod jego adresem.
              Dziekuje i prosze o jeszcze.
          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 12:44
            Gość portalu: Max napisał(a):

            >
            > Jest 1942, grupa zydowskich partyzantow siedzi w lesie
            > gdzies na Ukrainie. Mojzesz wraca ze zwiadu
            >
            > - Czego sie dowiedziales Mojzesz ? - pyta dowodca.
            > - Jakies pol kilometra stad jest maly strumyk, a za strumykiem wies.
            > - To wszystko?
            > - Tak jest
            > - Niemcow we wsi widziales ?
            > - Niemcow we wsi nie ma ale nie przejdziemy!
            > - Dlaczego?
            > - Ktos uwiazal na skraju wsi dwa duze psy.
            Swietny kawal! Dziekuje stoktotnie! Ten kawal nigdzie nie byl opublikowany.
            Przypomina mi on mego blogaslawionej pamieci Ojca, ktory opowiadal mi ten kawal w
            lekko zmienionej wersji. Jak byl po studiach przed wojna w podchorazowce rezerwy,
            jeden z instruktorow, zeby mu troche, jak to sie w dzisiejszym jezyku
            mowi; "przysrac" czy tez zastymulowac go do okazania odwagi, opowiedzial mu taka
            wersje Panskiego kawalu: Na manewrach, dowodca kompanii wysyla na rozpoznanie
            patrol, dwoch zolnierzy, Zydow przypadkiem, by zbadac, czy oddzial moze przejsc
            przez most. Po jakims czasie wracaja i na pytanie dowodcy o stan mostu skladaja
            nastepujacy meldunek: "Panie poruczniku - po tym miscie to kawaleria przejdzie,
            artyleria przejdzie, czolgi przejda, ale piechota nie przejdzie". Czy wyscie
            zwariowali? Jak to moze byc? - odkrzyknal dowodca. "Bo tam, panie poruczniku,
            stoja dwa strasznie zle psy".
            Lezka sie krzci. My musimy miec tak naprawde cos w genach, ze sie boimy psow. Jak
            tak robie przeglad znajomych, to bardzo malo ma psy. Moje dzieci nigdy nie
            chcialy, zeby im kupic psa, tylko jakies kroliki, chomiki i inne dziwne bestie.
            Mojemu b.p. Ojcu opowiadano jeszcze w podchorazowce inny kawal antysemicki,
            pochodzenia z armii rosyjskiej o braku odwagi zolnierzy zydowskiego pochodzenia.
            Oto on: na froncie pada rozkaz do ataku. Dowodca wspina sie na okop i wznosi
            rytualny okrzyk: "wpieriod orly!" (naprzod orly, dla tych mloduch dzisiejszych
            Polakow, co juz nie czuja rosyjskiego). Zolnierze podrywaja sie na nieprzyjaciela
            z okrzykiem "ura!", tylko dwoch zostalo w okopach. Dowodca, wsciekly do nich "a
            wy poczemu nie poszli?". Zolnierze na to z zimna krwia: "Tak kak my, wasze
            wysokorodie, my nie orly, my lwy!" (poniewasz, wasza wielmoznosc, my nie orly ale
            lwy). Ja Lew Rozenblum a moj kolega Lew Apfelbaum.
            Ale na koniec, jakby Pan kiedys pojechal na wycieczke do Monte Cassino, to moze
            Pan polozyc w moim imieniu maly kamyczek na ktoryms z tych grobow, co oznaczone
            sa gwiazda Dawida. Bylo paru takich co psa sie nie bali i poszli "zabijac i
            mscic".

        • Gość: ethanol Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.coh.org 21.03.01, 03:44
          test
          • Gość: Max Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 03:54
            Domokrazny zydowski handlarz w Warszawie namawia klienta

            - Pan to musisz kupic, pan, to jest rewelacyjny proszek na pchly!
            Bierzesz pan takie pchle, sypiesz ciut tego proszku w pysk
            i ona gwarantowane panu zdycha.

            - Panie, jak ja juz mam ta pchle w reku, to chyba moge ja zwyczajnie
            zgniesc!

            - No, to tez czasamy skutkuje...
            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 12:55
              Gość portalu: Max napisał(a):

              > Domokrazny zydowski handlarz w Warszawie namawia klienta
              >
              > - Pan to musisz kupic, pan, to jest rewelacyjny proszek na pchly!
              > Bierzesz pan takie pchle, sypiesz ciut tego proszku w pysk
              > i ona gwarantowane panu zdycha.
              >
              > - Panie, jak ja juz mam ta pchle w reku, to chyba moge ja zwyczajnie
              > zgniesc!
              >
              > - No, to tez czasamy skutkuje...
              Wspanialy, swietny! w stylu warszawskim! Brawo! Nigdzie nie opoblikowany.
              Trzydziesci lat temu slyszalem w Warszawie jego chrzescijanska wersje
              zatytulowana "masc na szczury". Mechanizm byl identyczny, w nowej scenografii byl
              to handlarz na bazarze Rozyckiego ktory zachwalal mazc na szczury taka sama
              metoda, czyli nalezalo szczura najpierw zlapac itd. Ten fakt (istnienie adaptacji
              pozakontekstowej) jest najlepszym dowodem, na trafnosc, genialnosc glebokiej
              mysli tego dowcipu, wartego przypomnieniu w epoce gdzie coraz bardziej
              rozpowszechnia sie nachalna reklama oparta na oszukanczych motywach. Brawo i
              prosze o jeszcze!
              • Gość: aa Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.daewoo.lublin.pl 09.04.01, 15:01
                Icek:
                - Maść na szczury, maść na szczury, skuteczna maść na szczury. Wyjmujemy
                szczura z dziury i okrężnym ręki ruchem smarujemy go pod brzuchem. Po tygodniu
                szczur zdycha, maść kosztuje tylko dycha.
                - Icek, jak bym szczura złapał, to bym go zabił.
                - Można i tak, można i tak.
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 12:23
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          >
          > Pewien Polak zaprosil zydowskiego adwokata do restauracji,
          > aby omowic sprawe rozwodu z zona. Kelner podal duzy polmisek
          > z kura przecieta na dwa kawalki, z ktorych jeden jest wiekszy,
          > a drugi mniejszy. Kowalski spokojnie bierze sobie ten wiekszy
          > kawalek i zacheca Goldbluma zeby sie czestowal. Zyd sie wierci
          > przez moment na krzesle i z oburzeniem:
          >
          > - To pan mnie tu zaprasza, a teraz spokojnie bierze pan sobie
          > wieksza porcje, a mnie - gosciowi - zostawia pan mniejsza?
          > - A jak pan by postapil? pyta Kowalski
          > - Oczywiscie, ze wzialbym sobie mniejsza...
          > - No to o co panu chodzi? Przeciez ma pan mniejsza porcje.
          Swietny! Czy jest Pan przypadkiem Amerykaninem? Bo to jest klasyczny przyklad
          reinterpretacji nowojorskiej starych kawalow galicijsko-zydowskich. Pierwotna
          wersja tego kawalu jest w ksiazce "Przy szabasowych swieczkach". W oryginale
          protagonistami jest para mlodziencow, komiwojazerow. Aktualnosc tego kawalu
          (ktorego wiele wersji slyszalem i w Hiszpanii - bohaterami byli Katalonczycy w
          oczach Kastylian - czy w Brazylii) w obecnych polskich warunkach jest bezsporna.
          Powstal on bowiem na poczatku 20go wieku, w okresie zalamywania sie tradycyjnych
          konwenansow m.in grzecznosci a waloryzowania postaw cynicznych, zdobywczych.
          Brawo i prosze o jeszcze.
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 09:55
        Gość portalu: Janus napisał(a):

        > Spotyka się Kanadyjczyk,Rosjanin i Norweg. Licytują się gdzie jest najzimniej.
        > Kanadyjczyk mówi - u nas była taka zima , że guma do żucia w gębie zamarzała.
        > Rosjanin - a u nas tak było zimno, że siki w locie zamarzały. Norweg na to -
        > raz przyszło takie zimno,że Golfstorm zamarzł. Przysłuchujący się Polak dodał "
        >
        > a dobrze temu Żydowi".
        Doskonaly! W stylu przedwojennych kawalow warszawskich. Brawo! ani ja ani zaden
        znajomy go jeszcze nie slyszeli. Godny umieszczenia w nowym zbiorze. Dziekuje i
        prosze o jeszcze!

        • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 03.04.01, 22:30
          Cukiertort: Panie Sodowaser, podobno byłeś pan zaproszony do tego bogacza
          Apfelbauma na kolację?
          Sodowaser: Nieszczęścia się zdarzają.
          C: Dlaczego nieszczęścia?
          S: Bo gdyby rosół był tak ciepły jak piwo, ryba tak polana sosem jak
          obrus, a gęś taka tłusta jak gospodyni, to by było całkiem
          w porządku.

          Pozdrawiam

          J.Bukowski
      • Gość: jurek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.03, 22:39
        Gość portalu: Janus napisał(a):

        > Spotyka się Kanadyjczyk,Rosjanin i Norweg. Licytują się gdzie jest
        najzimniej.
        > Kanadyjczyk mówi - u nas była taka zima , że guma do żucia w gębie
        zamarzała.
        > Rosjanin - a u nas tak było zimno, że siki w locie zamarzały. Norweg na to -
        > raz przyszło takie zimno,że Golfstorm zamarzł. Przysłuchujący się Polak
        dodał "
        >
        > a dobrze temu Żydowi".

        dobre !!!!
    • Gość: ethanol Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.coh.org 21.03.01, 04:04
      Kurna, mialy byc rowniez kawaly o Polakach a sa tylko o Zydach,
      Ja kurna o Polakach to znam tylko z cyklu: Byl sobie Polach , Rusek i Niemiec :
      ((


      pozdro
      ethanol
      • Gość: Max Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 64.12.102.* 21.03.01, 04:25
        W jednej z nowojorskich restauracji, przy placeniu rachunku
        Zyd zwraca sie do kelnera:

        - Rachunek wynosi 9,90. Gdybym pana nie szanowal, dalbym
        panu napiwek. Ale poniewaz uwazam, ze napiwki ponizaja
        zarowno dajacych jak i bioracych, napiwku panu nie dam.
        Albo raczej dam panu rowne 10 dolcow, zeby pobudzic pana
        do rozmyslan nad hanba napiwkow.

        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 13:01
          Gość portalu: Max napisał(a):

          > W jednej z nowojorskich restauracji, przy placeniu rachunku
          > Zyd zwraca sie do kelnera:
          >
          > - Rachunek wynosi 9,90. Gdybym pana nie szanowal, dalbym
          > panu napiwek. Ale poniewaz uwazam, ze napiwki ponizaja
          > zarowno dajacych jak i bioracych, napiwku panu nie dam.
          > Albo raczej dam panu rowne 10 dolcow, zeby pobudzic pana
          > do rozmyslan nad hanba napiwkow.
          Brawo! znakomity i nigdzie nie opublikowany, bo to jest kawal, ktory powstal juz
          po wojnie, w Warszawie. Istnieje jego skrocona wersja, tez zabarwiona
          stylistycznie po zydowsku: Napis na drzwiach restauracji: "Napiwej jest obraza
          godnasci ludzkiej". W momencie rachunku kelner pochula sie nad klientem : " czy
          moglby pan przy okazji mnie troche ponizyc?"
          Dziekuje i prosze o jeszcze.

      • Gość: luka Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 09:01
        Izaakowi urodził się syn. W odwiedziny przyszło trzech kolegów.
        - Wiecie - mówi Izaak - mam problem. Nie wiem jaką podać datę w metryce
        urodzin: wczesniejszą czy późniejszą?
        - Wczesniejszą - radzi Mosiek.
        - Późniejszą - proponuje Srul.
        - A dlaczego - wtrąca się trzeci żyd - nie podać prawdziwej?
        - Aj, waj - zdumienie Izaaka nie ma granic - popatrz, do głowy mi to nie
        przyszło!
        • Gość: janusz Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 21.03.01, 09:20

          Zyd, redaktor naczelny gazety, przechadzal sie po biurze
          kiedy zobaczyl jak Kowalski wyglada przez okno.

          - Panie Kowalski, lepiej by pan zrobil, jakby pan dupa
          przygladal sie przechodniom, a oczami patrzyl na monitor.
          - Bardzo czesto to robie !
          - Tak? A co na to przechodnie?
          - Zazwyczaj mowia: "dzien dobry, panie Michnik!"
          • Gość: jojo Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 21.03.01, 09:59

            W publicznej toalecie na Manhatanie, ktos umiescil nad pisuarem
            napis " Chcesz byc dobrze wyruchany ? Zadzwon pod 212-278-9856"
            Murzyn stoi, leje i czyta, skonczyl idzie do telefonu i dzwoni
            pod podany numer, po minucie w sluchawce oddzywa sie glos

            "Dzien dobry, biure prawnicze Goldberg i synowie"
            • Gość: Zbynio Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 21.03.01, 10:57

              W samolocie do Tel-Avivu w jednym rzedzie siedzi:
              dwoch Zydow (od strony okna) i Arab (od przejscia).
              Arab siega po gazete, rozpina kolnierzyk, zdejmuje
              buty i zaczyna czytac. Zydzi rozmawiaja miedzy soba
              i od czasu do czasu spogladaja spod czola na Araba.

              Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:

              - Ide po Cole.

              Arab na to:

              - Alez nie, ja pojde, po co sie przeciskac.

              I poszedl. W tym czasie Zyd naplul mu do buta.
              Arab wraca, daje Cole Zydowi i powraca do czytania.
              Po kolejnej godzinie drugi Zyd mowi:

              - Ide po Cole.

              Arab jak poprzednio:

              - Ja pojde.

              I poszedl. Drugi Zyd naplul mu do drugiego buta.
              Arab wraca, daje Cole i powraca do czytania.
              Po dwoch godzinach samolot laduje, Arab zbiera sie
              do wyjscia, zapial kolnierzyk, zalozyl jednego buta,
              skrzywil sie i mowi:

              - znowu ta straszna nienawisc miedzy naszymi narodami
              - to plucie do butow, to sikanie do Coca-Coli..

              • Gość: Forrest Re: Konkurs na kawal zydowski i polski IP: *.daewoo.lublin.pl 21.03.01, 11:06
                Co zrobić żeby Polacy chcieli wstąpić do UE ?
                Ogłosić, rodaku po wstąpieniu do UE twojemu sąsiadowi będzie gorzej.
                • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski i polski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 13:33
                  Gość portalu: Forrest napisał(a):

                  > Co zrobić żeby Polacy chcieli wstąpić do UE ?
                  > Ogłosić, rodaku po wstąpieniu do UE twojemu sąsiadowi będzie gorzej.
                  Brawo, bis! Specjalne wyroznienie jury! Dowod na to, ze humor w styly zydowskim
                  moze istniec i sie rozmnazac w polskim kontekscie. Tzw Schadenfreude czyli
                  nasmiewanie sie z niepowodzenia innych jest mechanizmem wielu dowcipow
                  zydowskich, polskich tez i tu jest moze wspolny znak! Brawo i prosze o jeszcze!

                  • Gość: Zosia Re: Konkurs na kawal zydowski i polski IP: *.almda1.sfba.home.com 07.04.01, 05:23
                    Dlaczego Zydzi i Polacy ciagle sie kluca?
                    Bo kto sie czubi ten sie lubi.
                    A co lubi Polak? - przepraszac.
                    A co lubi Zyd? - obrywac.
              • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 13:30
                Gość portalu: Zbynio napisał(a):

                >
                > W samolocie do Tel-Avivu w jednym rzedzie siedzi:
                > dwoch Zydow (od strony okna) i Arab (od przejscia).
                > Arab siega po gazete, rozpina kolnierzyk, zdejmuje
                > buty i zaczyna czytac. Zydzi rozmawiaja miedzy soba
                > i od czasu do czasu spogladaja spod czola na Araba.
                >
                > Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:
                >
                > - Ide po Cole.
                >
                > Arab na to:
                >
                > - Alez nie, ja pojde, po co sie przeciskac.
                >
                > I poszedl. W tym czasie Zyd naplul mu do buta.
                > Arab wraca, daje Cole Zydowi i powraca do czytania.
                > Po kolejnej godzinie drugi Zyd mowi:
                >
                > - Ide po Cole.
                >
                > Arab jak poprzednio:
                >
                > - Ja pojde.
                >
                > I poszedl. Drugi Zyd naplul mu do drugiego buta.
                > Arab wraca, daje Cole i powraca do czytania.
                > Po dwoch godzinach samolot laduje, Arab zbiera sie
                > do wyjscia, zapial kolnierzyk, zalozyl jednego buta,
                > skrzywil sie i mowi:
                >
                > - znowu ta straszna nienawisc miedzy naszymi narodami
                > - to plucie do butow, to sikanie do Coca-Coli..
                >

                Poczatek bardzo dobry, ale puenta troche za slaba, bo dobra puenta musi byc
                prawdziwym zaskoczeniem a ta Panska troche za latwo daje sie domyslic. Tematyka
                jest bardzo bogata, sa na ten temat kawaly zydowskie. Ciekawe, ze w Izraelu
                slyszalem sporo rasistowskich kawalow antyarabskich, ktore mlodzi i starzy
                Izraelczycy opowiadali nie wiedzac (albo zapominajac) ze byly to w rzeczywistosci
                kalkowane kopie kawalow na Zydow chelmskich uwazanych od stuleci przez
                pozostalych Zydow polskich za, ze tak sie wyraze, tepakow.
                Sprobujmy polamac sobie razem glowe, moze jakas lepsza puente wymyslimy. Niech
                zywi nie traca nadziei.
                • Gość: Zbynio Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 01:40

                  Gość portalu: Jules napisał(a):

                  > Poczatek bardzo dobry, ale puenta troche za slaba, bo dobra puenta musi byc
                  > prawdziwym zaskoczeniem a ta Panska troche za latwo daje sie domyslic.

                  Dla mnie dowcip to okazja do usmiechu a nie rozprawa
                  filozoficzna. Co innego smieszy Zydow, a co innego Polakow,
                  Rosjan, Amerykanow czy Chinczykow. Ludzie opowiadaja tutaj
                  dowcipy, Pan zamiast sie przylaczyc, wciaz je analizuje,
                  a pozniej czytam Pana wlasny dowcip o dorozkarzu i puenta
                  jest tam tak zaskakujaca, jak wypowiedzi A.Michnika. Mysle
                  ze Panski punkt widzenia mozna dobrze zreasumowac uzywajac
                  tego co napisla Pan w innym watku:

                  "....kontynuowac misje jaka Przodkowie nasi rozpoczeli
                  tysiac lat temu - przekazanie wartosci jakie Najwyzszy
                  nakazal nam przekazywac innym narodom. Bez wytchnienia
                  i w kazdych okolicznosciach."

                  Oczywiscie swiat kreci sie wokolo Zydow, to i dowcipy
                  musza byc wedlug specjalnego zydowskiego wzoru.
                  Proponuje, mniej krytykowania, wiecej dowcipow a
                  czytelnik sam oceni co jest dla niego smieszne a co
                  nie jest.

                  Na koniec, podam Panu cos o tym zydowskim poslaniu,
                  a co wczoraj z ciekawoscia przeczytalem w jednej
                  z polskich grup internetowych. Ciekaw jestem czy sie
                  peunta Panu spodoba ?

                  > The Jews Are Not A Race!
                  >
                  >By Dr. Alfred M. Lilienthal
                  >Excerpt from his book, What Price Israel?
                  >
                  >( Note: Dr. Alfred Lilienthal is a "Jew". He is a historian, journalist and
                  >lecturer, he is a graduate from Cornell University and Colombia Law School. )
                  >
                  >Today, to trace anyone's descent to ancient Palestine would be a genealogical
                  >impossibility;
                  >and to presume, axiomatically, such a descent for Jews, alone among all human
                  >groups, is an
                  >assumption of purely fictional significance. Most everybody in the Western
                  >world could stake
                  >out some claim of Palestinian descent if genealogical records could be
                  >established for
                  >two-thousand years. And there are, indeed, people who, though not by the
                  >widest stretch of
                  >imagination Jewish, proudly make that very claim: some of the oldest of the
                  >South's
                  >aristocratic families play a game of comparing whose lineage goes farther
                  >back into 'Israel'.
                  >No one knows what happened to the Ten Lost Tribes of 'Israel', but to
                  >speculate on who might
                  >be who is a favored Anglo-Saxon pastime, and Queen Victoria belonged to an
                  >'Israelite' Society
                  >that traced the ancestry of its membership back to those lost tribes.
                  >
                  >Twelve tribes started in Canaan about thirty-five centuries ago; and not only
                  >that ten of them
                  >disappeared - more than half of the members of the remaining two tribes never
                  >returned from
                  >their "exile" in Babylon. How then, can anybody claim to descend directly
                  >from that relatively
                  >small community which inhabited the Holy Land at the time of Abraham's
                  >Covenant with God?
                  >
                  >The Jewish racial myth flows from the fact that the words Hebrew,
                  >'Israelite', Jew, Judaism,
                  >and the Jewish people have been used synonymously to suggest a historic
                  >continuity. But this
                  >is a misuse. These words refer to different groups of people with varying
                  >ways of life in
                  >different periods in history. Hebrew is a term correctly applied to the
                  >period from the
                  >beginning of Biblical history to the settling in Canaan. 'Israelite' refers
                  >correctly to the
                  >members of the twelve tribes of 'Israel'. The name Yehudi or Jew is used in
                  >the Old Testament
                  >to designate members of the tribe of Judah, descendants of the fourth son of
                  >Jacob, as
                  >well as to denote citizens of the Kingdom of Judah, particularly at the time
                  >of Jeremiah and
                  >under the Persian occupation. Centuries later, the same word came to be
                  >applied to anyone, no
                  >matter of what origin, whose religion was Judaism.
                  >
                  >The descriptive name Judaism was never heard by the Hebrews or 'Israelites';
                  >it appears only
                  >with Christianity. Flavius Josephus was one of the first to use the name in
                  >his recital of the
                  >war with the Romans to connote a totality of beliefs, moral commandments,
                  >religious practices
                  >and ceremonial institutions of Galilee which he believed superior to rival
                  >Hellenism. When the
                  >word Judaism was born, there was no longer a Hebrew-'Israelite' state. The
                  >people who
                  >embraced the creed of Judaism were already mixed of many races and strains;
                  >and this
                  >diversification was rapidly growing...
                  >
                  >Perhaps the most significant mass conversion to the Judaic faith occurred in
                  >Europe, in the
                  ɴth century A.D., and that story of the Khazars (Turko-Finnish people) is
                  >quite pertinent to
                  >the establishment of the modern State of 'Israel'. This partly nomadic
                  >people, probably
                  >related to the Volga Bulgars, first appeared in Trans-Caucasia in the second
                  >century. They
                  >settled in what is now Southern Russia, between the Volga and the Don, and
                  >then spread to the
                  >shores of the Black, Caspian and Azov seas. The Kingdom of Khazaria, ruled by
                  >a khagan or
                  >khakan fell to Attila the Hun in 448, and to the Muslims in 737. In between,
                  >the Khazars ruled
                  >over part of the Bulgarians, conquered the Crimea, and stretched their
                  >kingdom over the
                  >Caucasus farther to the northwest to include Kiev, and eastwards to Derbend.
                  >Annual tributes
                  >were levied on the Russian Slavonians of Kiev. The city of Kiev was probably
                  >built by the
                  >Khazars. There were Jews in the city and the surrounding area before the
                  >Russian Empire was
                  >founded by the Varangians whom the Scandinavian warriors sometimes called the
                  >Russ or Ross
                  >(circa 855-863).
                  >
                  >The influence of the Khazars extended into what is now Hungary and Roumania.
                  >Today, the
                  >villages of Kozarvar and Kozard in Transylvania bear testimony to the
                  >penetration of the
                  >Khazars who, with the Magyars, then proceeded into present-day Hungary. The
                  >size and power of
                  >the Kingdom of Khazaria is indicated by the act that it sent an army of
                  ᡠ,000 soldiers (in
                  -627) to help Heraclius of the Byzantines to conquer the Persians. The
                  >Jewish
                  >Encyclopedia proudly refers to Khazaria as having had a "well constituted and
                  >tolerant
                  >government, a flourishing trade and a well disciplined army."
                  >
                  >Jews who had been banished from Constantinople by the Byzantine ruler, Leo
                  >III, found a home
                  >amongst these heretofore pagan Khazars and, in competition with Mohammedan
                  >and Christian
                  >missionaries, won them over to the Judaic faith. Bulan, the ruler of
                  >Khazaria, became
                  >converted to Judaism around 740 A.D. His nobles and, somewhat later, his
                  >people followed suit.
                  >Some details of these events are contained in letters exchanged between
                  >Khagan Joseph of
                  >Khazaria and R. Hasdai Ibn Shaprut of Cordova, doctor and quasi foreign
                  >minister to Sultan Abd
                  >al-Rahman, the Caliph of Spain. This correspondence (around 936-950) was
                  >first published in
                  򗰉 to prove that the Jews still had a country of their own - namely, the
                  >Kingdom of
                  >Khazaria. Judah Halevi knew of the letters even in 1140. Their authenticity
                  >has since been
                  >established beyond doubt.
                  >
                  >According to these Hasdai-Joseph letters, Khagan Bulan decided one day:
                  >"Paganism is useless.
                  >It is shameful for us to be pagans. Let us adopt one of the heavenly
                  >religions, Christianity,
                  >Judaism or Islam." And Bulan summoned three priests representing the three
                  >religions and had
                  >them dispute their creeds before him. But, no priest could convince the
                  >others, or the
                  >sovereign, that his religion was the best. So the ruler spoke to each of them
                  >separately. He
                  >as
                  • Gość: Zbynio Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 01:43

                    Kurcze, ucielo mi czesc z poprzedniego listu, dlatego
                    dosyslam tym razem:

                    > So the ruler spoke to each of them
                    >separately. He
                    >asked the Christian priest: "If you were not a Christian or had to give up
                    >Christianity, which
                    >would you prefer - Islam or Judaism?" The priest said: "If I were to give up
                    >Christianity, I
                    >would become a Jew." Bulan then asked the follower of Islam the same
                    >question, and the Moslem
                    >also chose Judaism. This is how Bulan came to choose Judaism for himself and
                    >the people of
                    >Khazaria in the seventh century A.D., and thereafter the Khazars (sometimes
                    >spelled Chazars
                    >and Khozars) lived according to Judaic laws.
                    >
                    >Under the rule of Obadiah, Judaism gained further strength in Khazaria.
                    >Synagogues and schools
                    >were built to give instruction in the Bible and the Talmud. As Professor
                    >Graetz notes in his
                    >History of the Jews, "A successor of Bulan who bore the Hebrew name of
                    >Obadiah was the first
                    >to make serious efforts to further the Jewish religion. He invited Jewish
                    >sages to settle in
                    >his dominions, rewarded them royally... and introduced a divine service
                    >modeled on the ancient
                    >communities. After Obadiah came a long series of Jewish Chagans (Khagans),
                    >for according to a
                    >fundamental law of the state only Jewish rulers were permitted to ascend the
                    >throne." Khazar
                    >traders brought not only silks and carpets of Persia and the Near East but
                    >also their Judaic
                    >faith to the banks of the Vistula and the Volga. But the Kingdom of Khazaria
                    >was invaded by
                    >the Russians, and Itil, its great capital, fell to Sweatoslav of Kiev in 969.
                    >The Byzantines
                    >had become afraid and envious of the Khazars and, in a joint expedition with
                    >the Russians,
                    >conquered the Crimean portion of Khazaria in 1016. (Crimea was known as
                    >"Chazaria" until the
                    ᡅth century). The Khazarian Jews were scattered throughout what is now
                    >Russia and Eastern
                    >Europe. Some were taken North where they joined the established Jewish
                    >community of Kiev.
                    >
                    >Others returned to the Caucasus. Many Khazars remarried in the Crimea and in
                    >Hungary. The Cagh
                    >Chafut, or "mountain Jews," in the Caucasus and the Hebraile Jews of Georgia
                    >are their
                    >descendants. These "Ashkenazim Jews" (as Jews of Eastern Europe are called),
                    >whose numbers
                    >were swelled by Jews who fled from Germany at the time of the Crusades and
                    >during the Black
                    >Death, have little or no trace of Semitic blood.
                    >
                    >That the Khazars are the lineal ancestors of Eastern European Jewry is a
                    >historical fact.
                    >Jewish historians and religious text books acknowledge the fact, though the
                    >propagandists of
                    >Jewish nationalism belittle it as pro-Arab propaganda. Somewhat ironically,
                    >Volume IV of the
                    >Jewish Encyclopedia - because this publication spells Khazars with a "C"
                    >instead of a "K" - is
                    >titled "Chazars to Dreyfus": and it was the Dreyfus trial, as interpreted by
                    >Theodor Herzl,
                    >that made the modern Jewish Khazars of Russia forget their descent from
                    >converts to Judaism
                    >and accept anti-Semitism as proof of their Palestinian origin.
                    >
                    >For all that anthropologists know, Hitler's ancestry might go back to one of
                    >the ten Lost
                    >Tribes of 'Israel'; while Weizmann may be a descendant of the
                    >Khazars, the converts to Judaism who were in no anthropological respect
                    >related to Palestine.
                    >The home to which Weizmann, Silver and so many other
                    >Ashkenazim Zionists have yearned to return has most likely never been theirs.
                    >"Here's a
                    >paradox, a paradox, a most ingenious paradox": in anthropological
                    >fact, many Christians may have much more Hebrew-'Israelite' blood in their
                    >veins than most of
                    >their Jewish neighbors.
                    >
                    >Race can play funny tricks on people who make that concept the basis for
                    >their likes and
                    >dislikes. Race-obsessed people can find themselves hating people
                    >who, in fact, may be their own racial kith and kin.


                • Gość: kawal Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.almda1.sfba.home.com 08.04.01, 06:17
                  Gość portalu: Jules napisał(a):

                  > Gość portalu: Zbynio napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > W samolocie do Tel-Avivu w jednym rzedzie siedzi:
                  > > dwoch Zydow (od strony okna) i Arab (od przejscia).
                  > > Arab siega po gazete, rozpina kolnierzyk, zdejmuje
                  > > buty i zaczyna czytac. Zydzi rozmawiaja miedzy soba
                  > > i od czasu do czasu spogladaja spod czola na Araba.
                  > >
                  > > Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:
                  > >
                  > > - Ide po Cole.
                  > >
                  > > Arab na to:
                  > >
                  > > - Alez nie, ja pojde, po co sie przeciskac.
                  > >
                  > > I poszedl. W tym czasie Zyd naplul mu do buta.
                  > > Arab wraca, daje Cole Zydowi i powraca do czytania.
                  > > Po kolejnej godzinie drugi Zyd mowi:
                  > >
                  > > - Ide po Cole.
                  > >
                  > > Arab jak poprzednio:
                  > >
                  > > - Ja pojde.
                  > >
                  > > I poszedl. Drugi Zyd naplul mu do drugiego buta.
                  > > Arab wraca, daje Cole i powraca do czytania.
                  > > Po dwoch godzinach samolot laduje, Arab zbiera sie
                  > > do wyjscia, zapial kolnierzyk, zalozyl jednego buta,
                  > > skrzywil sie i mowi:
                  > >
                  > > - znowu ta straszna nienawisc miedzy naszymi narodami
                  > > - to plucie do butow, to sikanie do Coca-Coli..
                  > >
                  >
                  > Poczatek bardzo dobry, ale puenta troche za slaba, bo dobra puenta musi byc
                  > prawdziwym zaskoczeniem a ta Panska troche za latwo daje sie domyslic. Tematyka
                  >
                  > jest bardzo bogata, sa na ten temat kawaly zydowskie. Ciekawe, ze w Izraelu
                  > slyszalem sporo rasistowskich kawalow antyarabskich, ktore mlodzi i starzy
                  > Izraelczycy opowiadali nie wiedzac (albo zapominajac) ze byly to w rzeczywistos
                  > ci
                  > kalkowane kopie kawalow na Zydow chelmskich uwazanych od stuleci przez
                  > pozostalych Zydow polskich za, ze tak sie wyraze, tepakow.
                  > Sprobujmy polamac sobie razem glowe, moze jakas lepsza puente wymyslimy. Niech
                  > zywi nie traca nadziei.

                  Wszystko ok. tylko to sikanie do Coca-coli to w najgorszym wydaniu antysemityzm
                  dlatego nie widzimy zachwytu Pana Julesa: BRAWO! PIEKNE!
                  Przeciez Zydzi to najmundrzejszy narod! PAMIETAC CHAMY OD KAWALOW
          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 13:23
            Gość portalu: janusz napisał(a):

            >
            > Zyd, redaktor naczelny gazety, przechadzal sie po biurze
            > kiedy zobaczyl jak Kowalski wyglada przez okno.
            >
            > - Panie Kowalski, lepiej by pan zrobil, jakby pan dupa
            > przygladal sie przechodniom, a oczami patrzyl na monitor.
            > - Bardzo czesto to robie !
            > - Tak? A co na to przechodnie?
            > - Zazwyczaj mowia: "dzien dobry, panie Michnik!"
            Boy-Zelenski stworzyl sto lat temu kawal, w ktorym wysmiewal mlodopolska
            tendencje bratania sie z chlopstwem zwiazane z postawa polegajaca na
            nachalnym "podnoszeniu go do wysokiej cywilizacji". Krakowski literat (biedny,
            bo nie stac go bylo na dorozke) zalapal sie na furmanke "na stop" jakbysmy to
            dzisiaj powiedzieli. Jedzie i jedzie, nudzi mu sie i probuje przekonac woznice,
            ze on tez jakby sie uparl, to moglby zostac literatem, poeta nawet i pisac
            wiersze. Wiersz to bardzo proste! - mowi - musi byc tam tylko rym, rytm i piekna
            mysl. No i nagabuje chlopa i nagabuje az ten mu odpowiada: "panocku, chczs pan
            wiersa, to panu zara powim -
            Niech jasnie pan pocaluje mojo kobyle w dupe!"
            Co wy mi takie bzdury opowiadacie! zagrzmial literat. Ani w tym rymu ani rytmu i
            wyto nazywacie wierszem? "Ale jaka piekna mysl!" - podsumowal wiesniak.
            Teraz Panu powiem, ze w dobrym kawale jedna tylko "piekna mysl" (porownanie
            Michnika do dupy) nie wystarczy aby stworzony tym efekt humorystyczny (choc jest
            w tym, przyznaje, element zaskoczenia), mogla pozwolic mi wciagnac Panski tekst
            do kategorii humoru zydowskiego.
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 194.51.91.* 21.03.01, 13:09
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Izaakowi urodził się syn. W odwiedziny przyszło trzech kolegów.
          > - Wiecie - mówi Izaak - mam problem. Nie wiem jaką podać datę w metryce
          > urodzin: wczesniejszą czy późniejszą?
          > - Wczesniejszą - radzi Mosiek.
          > - Późniejszą - proponuje Srul.
          > - A dlaczego - wtrąca się trzeci żyd - nie podać prawdziwej?
          > - Aj, waj - zdumienie Izaaka nie ma granic - popatrz, do głowy mi to nie
          > przyszło!
          Swietny! Jest cala seria dowcipow zydowskich w ktorej mechanizmem napedowym jest
          wysmiewanie niecheci naszych wspolwyznawcow do okreslania rzeczywistosci takiej
          jaka ona po prostu jest. Ciekawe, skad a contrario moglo rownolegle zakorzenic
          sie staropolskie porzekadlo "kochajmy sie jak bracia a liczmy sie jak Zydzi",
          ktore przeciez ukazuje nas w zupelnie innym swietle. Z tej serii, w moim
          otoczeniu najbardziej znany byl kiedys kawal o handlarzu winem, ktory przed
          smiercia zada aby pozostal z nim w cztery oczy najstarszy syn , bo ma mu wyjawic
          najwiekszy sekret zawodowy. Gdy juz sa sam na sam - umierajacy szeptem: "wiedz
          moj kochany Aronku, ze wino mozna rowniez robic z winogron".
          Dziekuje i prosze o jeszcze!
          • Gość: ethanol Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.coh.org 21.03.01, 21:13
            Nie wiem czy dobrze pamietam ten kawal, ale zaryzykuje:

            Dwoch Zydow (nazwijmy ich Rosenthal i Blumenfeld) procesowalo sie.
            Rosenthal mowi do swojego adwokata: a moze by tak sedziemu tlusta gaske poslac,
            zeby bardziej przychylny byl dla mnie w tej sprawie ????
            Adwokat: wykluczone, sedzia jest wyjatkowo uczciwym czlowiekiem i nie znosi
            przekupstwa. Wowczas na pewno przegral by pan te sprawe.

            Po sprawwie.
            Rosenthal do adwokata: a widzi pan ???..wyszlo na moje. Poslalem tlusta ges i
            wygralem sprawe.
            Adwokat: niemozliwe !!!!!
            Rosenthal: tak..mozliwe...poslalem ges z dopiskiem Blumenfeld.


            pozdrawiam

            ethanol
            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.abo.wanadoo.fr 21.03.01, 21:47
              Gość portalu: ethanol napisał(a):

              > Nie wiem czy dobrze pamietam ten kawal, ale zaryzykuje:
              >
              > Dwoch Zydow (nazwijmy ich Rosenthal i Blumenfeld) procesowalo sie.
              > Rosenthal mowi do swojego adwokata: a moze by tak sedziemu tlusta gaske poslac,
              >
              > zeby bardziej przychylny byl dla mnie w tej sprawie ????
              > Adwokat: wykluczone, sedzia jest wyjatkowo uczciwym czlowiekiem i nie znosi
              > przekupstwa. Wowczas na pewno przegral by pan te sprawe.
              >
              > Po sprawwie.
              > Rosenthal do adwokata: a widzi pan ???..wyszlo na moje. Poslalem tlusta ges i
              > wygralem sprawe.
              > Adwokat: niemozliwe !!!!!
              > Rosenthal: tak..mozliwe...poslalem ges z dopiskiem Blumenfeld.
              >
              >
              > pozdrawiam
              >
              > ethanol
              Zadal mi Pan bobu. Przetrzasam w Pamieci wszystkie znane dowcipy; znam pelno ktorych akcja dotyczy sporow
              sadowych ale po zastanowieniu stwierdzam, ze poddaje sie - nie znalem tego chociaz mechanizm tego dowcipu jak
              najbardziej klasyczny. Przyznaje wiec Prix spécial w konkursie - jestem uczciwym graczem. W nagrode opowiem
              Panu kawal zydowsko-wiedenski s konca 19tego wieku. Przed sadem staje dorozkarz, dalmy mu imie i nazwisko z
              zasoby typologii zydowskiej. Wnioskidawca, pani Sara Rozenblum oskarza dorozkarza o pobicie. Sedzia: panie
              Szwarcblat - co pan ma na swoja obrone. Szwarcblat - Wysiki Sadzie - ja stalem pod dworcem i ta pani wsiadla do
              mojej dorozki i kazala zawiezc sie na Mariahilfer Strasse. Powiedzialem je - to bedzie dwie korony. Zawiozlem ja i
              czekam na zaplate. To ona szuka torebli, otwiera torebke, szuka piec minut w torebce, znajduje portmonetke, szuka
              piec minut w portmonetce, wyciaga cos z portmonetki, zamyka portmonetka, zamyka torebke, odklada toreble i daje mi
              - to jest moneta 50 Groschen. No to ja jej mowie: "Gnaedige Frau - nalezy sie dwie korony" . No to ona szuka torebki,
              otwiera torebke, szuka w torebce, po pieciu minutach znajduje portmonetka, otwiera portmonetke, szuka piec minut w
              portmonetce, wyciaga cos z portmonetki, zamyka portmonetke, zamyka torebke, odklada torebke, i... daje mi 20
              Groschen. No to ja jej mowie: Graedige Frau, powiedzialem, ze sie nalezy 2 korony. No to ona jeszcze raz(...). No to,
              Wysoki Sadzie, jak mi tak cztery razy zrobila i nawet do jednej korony nie doszlo, no to sie zdenerwowalem i dalem jej
              w morde§ A Wysoki sad to by sie nie Zdenerwowal?
              dziekuje i prosze o jeszcze. Do soboty nie bede odpowiadal bo mam wyklady na uniwersytecie w Tuluzie. Ale
              powroce, nie martwcie sie!
              • Gość: Daniel (mgr hist.) Ges dla sedziego IP: 80.51.247.* 06.07.03, 02:48
                Cher Monsieur Jules,
                Kawal z tlusta gesia z wizytowka przeciwnika jest na 100% w "Przy szabasowych
                swiecach" Horacego Safrina (nie: swieczkach) - moze nie slowo w slowo (nazwisk
                nie pamietam:-)) ale sens ten sam.
                Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: IZI Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cpl.novell.com 21.03.01, 22:35
      Dowcip zaslyszany od Shudricha (byc moze ma copyright ;-)

      Czym sie rozni Zyd Reformowany od Ortodoksyjnego?
      - No, reformowany w Szabat jezdzi samochodem do synagogi
      A Ortodoksyjny?
      - Zostawia samochod trzy przecznice dalej...
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 23.03.01, 23:24
        Gość portalu: IZI napisał(a):

        > Dowcip zaslyszany od Shudricha (byc moze ma copyright ;-)
        >
        > Czym sie rozni Zyd Reformowany od Ortodoksyjnego?
        > - No, reformowany w Szabat jezdzi samochodem do synagogi
        > A Ortodoksyjny?
        > - Zostawia samochod trzy przecznice dalej...
        Przepraszam, prosze sie nie obrazic, jest takie polskie powiedzenie - "wie, ze dzwonia ale nie wie w
        ktorym kosciele". Poniewaz jest w Panskiej wersji kilka niescislosci, pozwole sobie je skorygowac aby
        ten swietny kawal nowojorski z lat osiemdziesiatych mogl byc przez przecietnego Polaka wlasciwie
        zrozumiany.
        W USA sa 3 a nie 2 kategorie, ze tak sie wyraze, zaangazowania w judaizm. Najbardziej pobozna nazywa
        sie "ortodoksyjna" (chalat, pejsy i wiele innych rzeczy, poddawanie sie z wyrzeczeniem bardzo
        wyrafoniwanym ograniczeniom itd itp). Drugi stopien, statystycznie czesciej spotykany, to judaizm tzw
        "konserwatywny". Bardzo rygorystyczny ale dopuszczajacy niektore odstepstwa w praktykach, latwiejszy
        do strawienia dla kogos przyzwyczajonego do codziennego obcowania z pokusami cywilizacji.
        Najlagodniejszy rodzaj zaangazowania w judaizm, b. popularny we Francji, to tzw judaizm "liberalny".
        Istnial jego wariant w Polsce przedwojennej i nazywal sie "postepowy". Charakteryzowal sie m.in
        nabozenstwami po polsku. W Krakowie, jak grupa Zydow patriotow chciala wybudowac synagoge
        "postepowa" w dzielnicy Kazimierz, spotkalo sie to z protestem i ostracyzmem wiekszosci ortodoksyjnej i
        w koncu musiano ja zbudowac w "chrzescijanskiej" dzielnicy na pograniczu Kazimierza (dzielnicy
        Krakowa, ponizej Wawelu). Polecam Wam wszystkim, przy okazji, jak bedziecie w Krakowie.
        Teraz punkt drugi: czuje, ze musze Wam cos wytlumaczyc, zebyscie wszyscy dobrze rozumieli ten dowcip.
        Wszyscy wiecie napewno, ze pobozny Zyd od piatku wieczorem do zapadniecia zmroku w sobote nie
        zapala ognia. Jest to jedno z ograniczen rytualnych. Gdy prad elektryczny zaczal rozpowszechniac sie w
        zyciu codziennym, powstal konsensus w sferach rabinackich, by prad zaliczyc do kategorii ognia. Nie
        nastapilo to jednomyslnie i wielu poboznisiow podchodzi do tego zakazu z hipokryzja. Na przyklad - u stop
        Muru Lamentacji, jadnego z naszych najswietszych miejsc rytualnych, sa (po lewej dla mezczyzn, po
        prawej dla kobiet) pomieszczenia gdzie ma sie czlowiek, ze tak sie wyraze, oczyscic w kontemplacji,
        modlic itd, itp. Jakby Was skusilo - zajrzyjcie tam przy okazji wycieczki do Ziemi swietej - zobaczycie, ze
        klimatyzacja elektryczna chodzi tam na calego nawet w sobote. Nie przeszkadza to poboznym Chasydom,
        ktorzy modla sie tam na okraglo (przepraszam za porownanie) jak w Polsce baby na kolku rozancowym.
        Nie przeszkadza im klimatyzacja, bo tradycja faryzejska pozwala interpretacje, ze jak jest ogien zapalony,
        to nie musi sie go gasic, moze sobie sie palic - wiec wystarczy wlaczyc klimatyzacje przed szabatem.
        Kazdy Polak plci obojga wie jak dziala samochod. Jest pradnica, potem iskra powoduje wybuch w
        komorze spalania. Rozumiecie teraz, ze jezdzenie samochodem w sobote jest taka sama herezja, jaka
        kiedys bylo dla katolikow jedzenie miesa w piatek, czy branie komunii bez spowiedzi.
        No to powrocmy to kawalu - oto jego pelna wersja: "Jaka jest roznica pomiedzy Zydem ortodoksyjnym,
        konserwatywnym i liberalnym? - Ortodoksyjny, jak ma daleko do synagogi, zaprasza sie na nocleg w
        piatek do przyjaciol, ktorzy mieszkaja tam w poblizu. Konserwatywny - przyjezdza do synagogi taksowka
        (to nie on z fizycznego punktu widzenia puszcza ogien w gazniku). Liberalny - przyjezdza samochodem,
        ale by nie gorszyc pobozniejszych od siebie wspolwyznawcow - parkuje samochod kilka ulic dalej.
        Prosze o bis!
        • Gość: IZI Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cpl.novell.com 26.03.01, 18:03
          Chyba nie zalapales Julek ale trudno. POdobno najgorzej tlumaczyc wlasne dowcipy. Dowcip jest
          pelen a smieszna mialabyc (w zamysle) hipokryzja ortodoksow. eh.. Znowu mi sie nie udalo


          Hag Sameah

          IZI
    • Gość: IZI Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cpl.novell.com 21.03.01, 22:42
      Mojsze Rabejnu na Synaju: (apokryf)
      Haszem: Mojsze! Zaprowadze lud Twoj do ziemi mlekiem i miodem plynacej, gzdie bedziecie liczni
      jako gwiazdy... Itd. Jestes dobrynm sluga B-zym wiec sam wybierz gdzie chcesz bym was
      zaoprowadzil
      - Panie B-ze, wez nas do Ka... Kaaaa.. Kaaaa.. (biedny jaka sie i meczy straszliwie).
      No dokad Mojsze do Ka..? Nu?
      - Do Kaa..., Kaaaa.. (jest coraz gorzej)

      Biedny Mojsze! Dobrze, zabiore was do Kanaanu, zalatwione!

      - Do Kaaaa...Kaaanady, Chcialem powiedziec Kanady!

      Ciag dalszy wszyscy znaja....
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 23.03.01, 23:28
        Gość portalu: IZI napisał(a):

        > Mojsze Rabejnu na Synaju: (apokryf)
        > Haszem: Mojsze! Zaprowadze lud Twoj do ziemi mlekiem i miodem plynacej, gzdie b
        > edziecie liczni
        > jako gwiazdy... Itd. Jestes dobrynm sluga B-zym wiec sam wybierz gdzie chcesz b
        > ym was
        > zaoprowadzil
        > - Panie B-ze, wez nas do Ka... Kaaaa.. Kaaaa.. (biedny jaka sie i meczy strasz
        > liwie).
        > No dokad Mojsze do Ka..? Nu?
        > - Do Kaa..., Kaaaa.. (jest coraz gorzej)
        >
        > Biedny Mojsze! Dobrze, zabiore was do Kanaanu, zalatwione!
        >
        > - Do Kaaaa...Kaaanady, Chcialem powiedziec Kanady!
        >
        > Ciag dalszy wszyscy znaja....

        Znam lepsze kawaly o Michniku! Nie wiem czy Pan go lubi, ale jamu bardzo sie podoba, jak sie go
        porownuje w dowcipach do Mojzesza.
        • Gość: IZI Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cpl.novell.com 26.03.01, 18:08
          Znowu spalilem.... Mojsze jakal sie od kiedy jako male dziecko "w goscinie u faraona" zostal poddany
          probie - przedstawiono mu zloto i rozrzarzone wegle i chciano sprawdzic czy rozpozna. Wg midrasza
          aniol skierowal jego uwage na wegle i maly Mojsze sie poparzyl, przez co cale zycie sie jakal ale
          ocalil zycie. eh.. Juz niebede opowiadal dowcipow, co opowiem to spale...

          IZI
    • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 21.03.01, 23:49
      Dopiero dzisiaj weszlam na te strone: palce lizac czyli cymes ! Znam sporo
      dowcipow zydowskich i o Zydach. Na poczatek jeden pochodzacy od nowojorskiego
      Zyda:
      Ultimate Jewish dilemma: free ham.

      Drugi tez zza oceanu:
      Pewien mlody Zyd zamordowal swoich rodzicow. Podczas jego rozprawy prokurator
      wytoczyl niezbite dowody winy i obronca nie mial szans, aby swojemu mlodemu
      klientowi pomoc. Kiedy przyszlo do ostatniego slowa oskarzonego przed
      orzeczeniem winy, ow mlody Zyd zwrocil sie do sadu w nastepujacy
      sposob: "Wysoki Sadzie, wszystkie dowody wskazuje na moja wine, ale prosze o
      rozwazenie jako okolicznosci lagodzacej faktu, ze jestem sierota".
      Byla to odpowiedziec Alana Dershowitza, profesora prawa na Harvard University,
      na pytanie, co to jest chucpa.

      Pozdrawiam, jutro przysle wiecej.
      • Gość: moskal Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 208.200.54.* 22.03.01, 00:03
        Rebe, mne zavtra idti na pohorony. Gde mne luchshe idti - pered grobom ili za?
        - Glavnoe - ne v seredine!
        Moishe! Ya videl tebya vchera v ochen' interesnom polozhenii!
        - Da? I v kakom ty videl menya interesnom polozhenii?
        - Oi, ty stoyal na mostu i chesal svoi yaitsa!
        - Bylo by interesno, esli by ya stoyal na svoih yaitsah i chesal most!
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 23.03.01, 23:41
          Gość portalu: moskal napisał(a):

          > Rebe, mne zavtra idti na pohorony. Gde mne luchshe idti - pered grobom ili za?
          > - Glavnoe - ne v seredine!
          > Moishe! Ya videl tebya vchera v ochen' interesnom polozhenii!
          > - Da? I v kakom ty videl menya interesnom polozhenii?
          > - Oi, ty stoyal na mostu i chesal svoi yaitsa!
          > - Bylo by interesno, esli by ya stoyal na svoih yaitsah i chesal most!
          Brawo i pozdrawliaju! Priwiet s Parizha! Widze, ze nasz przyjacielski konkurs roztacza coraz szersze krzgi.
          Widzicie wszyscy, ze kawal zydowsko-rosyjski posluguje sie takim samym mechanizmem narracyjnym
          jak polsko-zydowski. Na ogol rosyjsko-zydowskie kawaly sa prostrze w strukturze i koncentruja sie wikol
          jednego "wystrzalu" paradoksalnego, ale pozwalaja poglebic znajomosc rosyjskiej mentalnosci i
          codziennej rzeczywistosci. Brawo, spasibo i proszu o jeszczo raz (jeszczo mnogo, mnogo raz!)
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 23.03.01, 23:33
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > Dopiero dzisiaj weszlam na te strone: palce lizac czyli cymes ! Znam sporo
        > dowcipow zydowskich i o Zydach. Na poczatek jeden pochodzacy od nowojorskiego
        > Zyda:
        > Ultimate Jewish dilemma: free ham.
        >
        > Drugi tez zza oceanu:
        > Pewien mlody Zyd zamordowal swoich rodzicow. Podczas jego rozprawy prokurator
        > wytoczyl niezbite dowody winy i obronca nie mial szans, aby swojemu mlodemu
        > klientowi pomoc. Kiedy przyszlo do ostatniego slowa oskarzonego przed
        > orzeczeniem winy, ow mlody Zyd zwrocil sie do sadu w nastepujacy
        > sposob: "Wysoki Sadzie, wszystkie dowody wskazuje na moja wine, ale prosze o
        > rozwazenie jako okolicznosci lagodzacej faktu, ze jestem sierota".
        > Byla to odpowiedziec Alana Dershowitza, profesora prawa na Harvard University,
        > na pytanie, co to jest chucpa.
        >
        > Pozdrawiam, jutro przysle wiecej.
        Brawo! Dziekuje i prosze o jeszcze. Ten dowcip o mordercy rodzicow jest galicyjski z okresu
        miedzywojennego. Slyszalem go w dziecinstwie od babci. Ale wart jest przypomnienia, bo genialnie
        pasuje do rzeczywistosci amerykanskiej, w ktorej wszyscy o wszystko sie procesuja. Brawo i prosze o
        jeszcze.
        • grom3 Re: Konkurs na kawal zydowski 12.06.04, 03:38
          przychodzi icek do rabego i mowi rabe doradz ja mam 27 lat czy mam sie ozenic
          czy byc kawalerem,rabe mowi to ty sie ozen przyszedl za miesiac to samo mowi
          wiesz zona dzieci kosztuja moze jednak bede kawalerem,za miesiac to samo rabe
          sie zdenerwowal mowi icek mam dobra iidije przechrzcij sie na katolicyzm jak ty
          mozesz rabe ja katolik bo bedziesz ksiedzu dupe zawracal a nie mnie
    • Gość: Lombat Re: Konkurs na kawal zydowski IP: unknown, 137.154.189.* 22.03.01, 02:15
      1.
      Pan Jules (*.abo.wandoo.Fr)zaproponowal wspaniala rzecz: kawal zydowski.W srode ,
      przez chwile pojawil sie dialog, ktory zostal
      szybko zdjety, a chodzilo w nim czy pan Bog jest Zydem. Ktos wysunal taka teze, a potem
      przeprowadzil krotki dowod ,ze napewno jest, gdyz tam gdzie jest wojna to go tam nie ma.
      Ktos inny w wielce nieelegancki sposob odpyskowal, ze Pan Bog nie jest Zydem, tylko
      Jezus, a poza tym to poleca Nowy Testament do poczytania (znawca !!!). Ludzie toz to
      wspanialy kawal, ktory moze wygladac tak:
      ----------------------
      W pociagu z Lidy do Baranowicz w jednym przedziale jedzie trzech mlodych ludzi:
      arogancki ziemianin, kleryk z Seminarium z Grodnie i student z wilenskiej Jesziwy
      (Jeszybotu) Rozmowa sie nie klei wiec mlody ziemianin pokazujac niechec do Zydow
      stwierdza, ze Pan Bog jest Zydem, bo tam gdzie jest wojna to go tam nie ma.
      Oburzony kleryk odpowiada, ze Pan Bog nigdy, najwyzej Jezus z Nazaretu i zwraca
      mlodemu czlowieowii uwage by poczytal Nowy Testamnet, lub zaczal chodzic do kosciola.
      Na to wszystko mlody kandydat sztuki rabinackiej: Oczywiscie szanowni panowie maja
      racje Pan Bog jest Zydem, ale najwyzej w trzeciej czesci !
      --------
      Dla tych co nie rozumieja: dogmat o Trojcy Sw jest jedna z najtrudniejszych rzeczy w calym
      katolicyzmie.
      2.
      Pan Jules opowiedzial tez ladny kawal o roznicy pomiedzy restauracja zydowska, a chrzes-
      cijanska. uwazam, ze kawal ten winien byc opowiadany tylko tak, ze w restauracji ogolnej
      slychac co mowia i widac jak jedza. Niedopowiedzenie powoduje, ze sluchacz z poczuciem
      humoru ma przujemnosc samodzielnego dojscia do pointy.
      • Gość: jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 03:31

        Siedzi sobie Zyd na lawce w parku i przeklina z
        calej sily - ojwej, kurdwa mac, ojwej .....

        Idzie drugi Zyd i slyszac mowi:

        - Sluchaj pan, nie pasuje w publicznym miejscu tak
        mowic i wstyd Zydom przynosic

        A Zyd na to :

        -Siadaj pan kolo mnie, ja panu powiem dlaczego

        Zyd siadl i slucha, a po chwili zaczyna klac razem
        z pierwszym Zydem - Oj wej, Do chuja! Niech to szlag!

        Uslyszala to przechodzaca obok Zydowka i mowi do nich
        zeby nie kleli tak glosno, bo to nieladnie i niekulturalnie

        -Niech pani siadzie, to ja panie powiem dlaczego my
        tak klnemy.

        Zydowka usiadla i slucha, a po chwili zaczyna i ona

        -Niech to szlag trafi!

        Uslyszal to mlody Zyd ,ktory przechodzil obok i mowi
        do Zydowki :

        - Wstydzila by sie pani taki przyklad mlodym dawac.

        A ona na to, aby usiadl obok niej to mu powie dlaczego.
        Zyd usiadl, a ona mu tlumaczy, po minucie mlody Zyd zaczna
        klac jak szewc

        - Cholera jasna!! Do kurwy nedzy !!!

        No i co ta Zydowka mu powiedzial ???

        .. ze lawka byla swiezo malowana.
        • Gość: marek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 08:05

          Pieknego, cieplego dnia Mosiek wybral sie z zona do
          Zoo. Gdy szli pomiedzy klatkami malp, zobaczyli
          goryla, ktory na ich widok jakby oszalal i zaczal
          skakac na kraty, chrzakac, zawisac na jednej rece,
          i druga uderzac w czaszke, najwyrazniej niesamowicie
          podniecony. Mosiek zauwazywszy podniecenie malpy,
          zaproponowal zonie podraznic go jeszcze bardziej i
          zaczal podsuwac jej pomysly: obliz usta, zakrec
          tyleczkiem...zona wykonywala jego instrukcje
          "rozepnij pasek..." (goryl prawie juz rozginal
          kraty z napiecia) "a teraz podciagnij sukienke nad
          ponczochy..." (goryl oszalal kompletnie) Nagle Mosiek
          zlapal zone za wlosy, otworzyl drzwi klatki, wrzucil
          zone do srodka, zatrzasnal drzwi i mowi

          - A teraz mu wytlumacz, ze zanim cie skosztuje
          najpierw musi zabrac cie na zakupy do jubilera.
          • Gość: Tomcio Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 10:57

            Do sklepu perfumeryjnego wchodzi (Z)yd,
            (S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:

            S - Czego pan sobie zyczy?
            Z - Chcialbym kupic mydlo.
            S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale
            mydelka. Pachna niezwykle, nie tona w wodzie,
            zawieraja balsam, sa polprzejrzyste...
            Z - Ile kosztuje to mydlo?
            S - Trzy zlote.
            Z - Nie ma pan czegos tanszego?
            S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez
            nie tonie, slicznie pachnie, luksusowe...
            Z - Ile kosztuje?
            S - Dwa i pol zlotego.
            Z - Jednak wolalbym cos tanszego.
            S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Tutaj mamy
            bardzo dobre mydla toaletowe, pachnace, we
            wszystkich kolorach...
            Z - Jak drogie?
            S - Poltora zlotego.
            Z - A jeszcze cos tanszego?
            S - Prosze bardzo. Te mydelka tutaj dobrze sie pienia,
            calkiem przyzwoicie pachna...
            Z - Ile?
            S - zlotowke.
            Z - Za drogie.
            S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i
            przynosi podluzny kawalek szarego mydla).
            Z - Ile to kosztuje?
            S - Dziesiec groszy.
            Z - Swietnie. Poprosze polowe kostki.
            S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na
            chwile i przynosi dwa male pakuneczki)
            Z - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki.
            S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje
            jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
            Z - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego?
            S - Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal.
            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:49
              Gość portalu: Tomcio napisał(a):

              >
              > Do sklepu perfumeryjnego wchodzi (Z)yd,
              > (S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
              >
              > S - Czego pan sobie zyczy?
              > Z - Chcialbym kupic mydlo.
              > S - Alez prosze bardzo. Tu mamy swietne wspaniale
              > mydelka. Pachna niezwykle, nie tona w wodzie,
              > zawieraja balsam, sa polprzejrzyste...
              > Z - Ile kosztuje to mydlo?
              > S - Trzy zlote.
              > Z - Nie ma pan czegos tanszego?
              > S - Oczywiscie. Klient nasz pan. Tu mamy mydelko, tez
              > nie tonie, slicznie pachnie, luksusowe...
              > Z - Ile kosztuje?
              > S - Dwa i pol zlotego.
              > Z - Jednak wolalbym cos tanszego.
              > S - Alez prosze bardzo. Klient nasz pan. Tutaj mamy
              > bardzo dobre mydla toaletowe, pachnace, we
              > wszystkich kolorach...
              > Z - Jak drogie?
              > S - Poltora zlotego.
              > Z - A jeszcze cos tanszego?
              > S - Prosze bardzo. Te mydelka tutaj dobrze sie pienia,
              > calkiem przyzwoicie pachna...
              > Z - Ile?
              > S - zlotowke.
              > Z - Za drogie.
              > S - No coz, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i
              > przynosi podluzny kawalek szarego mydla).
              > Z - Ile to kosztuje?
              > S - Dziesiec groszy.
              > Z - Swietnie. Poprosze polowe kostki.
              > S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na
              > chwile i przynosi dwa male pakuneczki)
              > Z - (zdumiony) Ale ja prosilem tylko polowe kostki.
              > S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydla (podaje
              > jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
              > Z - Naprawde? Jak milo! Dla mnie? A co to takiego?
              > S - Prezerwatywy, zebys sie chuju nie rozmnazal.
              Dziekuje - brawo! Mimo nieco wulgarnego opakowania puenty (mozna to samo powiedziec dobitnie
              innymi slowami) ten kawal, najwyrazniej wspolczesny, nalezy rzeczywiscie, garunkowo, do humoru
              zydowskiego. Jest pelno kawalow zydowskich nasmiewajacych sie albo ze skapstwa, albo z przesadnej
              oszczednosci, chytrosci. Cechy te, bardzo rozpowszechnione w spolecznosci zydowskiej byle
              jednoczesnie przedmiotem szerokiej samokrytyki. Usmiejecie sie - slyszalem w miom otoczeniu pelno
              tego typu kawalow opowiadanych przez Libanczykow o Ormianinach i na odwrot. Teraz Wam opowiem
              stary kawal na ten temat, ktory warto ocalic od zapomnienia ale nalezy go poprzedzic przedmowa, bo
              kontekst materialny, w jakim on powstal, nalezy juz do historii. Trudno dzisial na przyklad spotkac
              budynak wielopietrowy bez windy. Ale pod koniec 19tego wieku...
              Dwoch mlodych kupcow, na dorobku,z miasteczka Monasterzyska (obecnie na Ukrainie, miasteczko
              rodzinne mojej babci i pana Horacego Safrina - autora "Przy szabasowych swieczkach") udalo sie do
              Wiednia z interesem. Wieczorem szukaja taniego hotelu by sie przespac. Wchodza do jednego i pytaja po
              ile sa pokoje. Recepcjonista odpowiada: na parterze po 50 guldenow, na pizexszym pietrze po 40
              guldenow, na drugim pietrze po 30 guldenow, na trzecim po 20 a na czwartym po 10. Nasi dwaj
              bohaterowie dziekuja za informacje i oddalaja sie. Portier za nimi, szyderczo - " widze, ze nasze ceny sa
              dla szanownych panow za wysokie! " Nie - odpowiada mu na to jeden z naszych mlodziencow - to panski
              hotel jest dla nas za niski!
              Uwaga dla wszystkich przyjaciol mieszkajacych poza Polska - ten kawal tlumaczy sie swietnie na
              wszystkie jezyki. Sprawdzilem to osobiscie i polecam!
          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:29
            Gość portalu: marek napisał(a):

            >
            > Pieknego, cieplego dnia Mosiek wybral sie z zona do
            > Zoo. Gdy szli pomiedzy klatkami malp, zobaczyli
            > goryla, ktory na ich widok jakby oszalal i zaczal
            > skakac na kraty, chrzakac, zawisac na jednej rece,
            > i druga uderzac w czaszke, najwyrazniej niesamowicie
            > podniecony. Mosiek zauwazywszy podniecenie malpy,
            > zaproponowal zonie podraznic go jeszcze bardziej i
            > zaczal podsuwac jej pomysly: obliz usta, zakrec
            > tyleczkiem...zona wykonywala jego instrukcje
            > "rozepnij pasek..." (goryl prawie juz rozginal
            > kraty z napiecia) "a teraz podciagnij sukienke nad
            > ponczochy..." (goryl oszalal kompletnie) Nagle Mosiek
            > zlapal zone za wlosy, otworzyl drzwi klatki, wrzucil
            > zone do srodka, zatrzasnal drzwi i mowi
            >
            > - A teraz mu wytlumacz, ze zanim cie skosztuje
            > najpierw musi zabrac cie na zakupy do jubilera.
            Doskonaly! Brawo! Slyszalem ten kawal we Francji ale opowiadany jako kawal, ze tak powiem, bez
            zadnego podtekstu etnicznego. Czy Pan moze jest Amerykaninem? bo mam znajomego Amerykanina,
            z pochodzenia Zyda sefardyjskiego (polnocna Afryka), ktory opowiada mi seriami tego typu kawaly o
            podtekscie erotycznym (taki jak kawal o dzinie z peknietej butelki na plazy Long Island, ktory juz tutaj
            opowiedzialem. O gorylu natomiast jest stary kawal zydowski z Wiednia, z serii kawalow o pani Rozy
            Polak. Panstwo Polak byli tzw mechesami czyli przechrztami i pani Roza Polak byla faktotum setek
            kawalow zydowskich na temat mechesow, ktorych zawsze traktowalo sie jako przyglupow albo obarczalo
            sie ich innymi wadami do ktorych nie chciano sie przyznac. Otoz raz, na przyjeciu u pani Polak goscie
            zauwazyli w salonie ogromna metalowa klatke. Pytaja skad taka ozdoba, a pani Roza odpowiada, ze
            dostala telegram od meza przebywajacego aktualnie za sprawami w Hiszpanii: "trafila mi sie swietna
            okazja; kupilem tanio Muryla (Murillo, slynny malarz) - przygotuj salon by go nalezycie uhonorowac.
            Dziekuje i prosze o jeszcze!
          • Gość: artek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.smuv.ch 26.03.01, 16:16

            to samo tylko bez Moska!

            zwyczajnie maz i zona, po dosyc dlugim stazu malzenskim!

            ktory na ich widok jakby oszalal i zaczal skakac na kraty, chrzakac, zawisac na
            jednej rece, i druga uderzac w czaszke, najwyrazniej niesamowicie
            podniecony.


            Maz zauwazywszy podniecenie malpy,
            > zaproponowal zonie podraznic go jeszcze bardziej i
            > zaczal podsuwac jej pomysly: obliz usta, zakrec
            > tyleczkiem...zona wykonywala jego instrukcje
            > "rozepnij pasek..." (goryl prawie juz rozginal
            > kraty z napiecia) "a teraz podciagnij sukienke nad
            > ponczochy..." (goryl oszalal kompletnie)

            Nagle maz mowi do zony sluchaj ciekawy jestem czy ten goryl bedzie sie do ciebie
            dobieral jezeli wejdziesz do srodka?!?

            Zona zgadza sie wejsc....maz szybko zatrzaskuje drzwi i powoli oddala sie.

            W pewnym momencie zona krzyczy do meza sluchaj, ten goryl dobiera sie do mnie!
            Otworz natychmiast drzwi!

            Na to maz spokojnie:..."no to powiedz mu ze ciebie boli glowa"


        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:15
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          >
          > Siedzi sobie Zyd na lawce w parku i przeklina z
          > calej sily - ojwej, kurdwa mac, ojwej .....
          >
          > Idzie drugi Zyd i slyszac mowi:
          >
          > - Sluchaj pan, nie pasuje w publicznym miejscu tak
          > mowic i wstyd Zydom przynosic
          >
          > A Zyd na to :
          >
          > -Siadaj pan kolo mnie, ja panu powiem dlaczego
          >
          > Zyd siadl i slucha, a po chwili zaczyna klac razem
          > z pierwszym Zydem - Oj wej, Do chuja! Niech to szlag!
          >
          > Uslyszala to przechodzaca obok Zydowka i mowi do nich
          > zeby nie kleli tak glosno, bo to nieladnie i niekulturalnie
          >
          > -Niech pani siadzie, to ja panie powiem dlaczego my
          > tak klnemy.
          >
          > Zydowka usiadla i slucha, a po chwili zaczyna i ona
          >
          > -Niech to szlag trafi!
          >
          > Uslyszal to mlody Zyd ,ktory przechodzil obok i mowi
          > do Zydowki :
          >
          > - Wstydzila by sie pani taki przyklad mlodym dawac.
          >
          > A ona na to, aby usiadl obok niej to mu powie dlaczego.
          > Zyd usiadl, a ona mu tlumaczy, po minucie mlody Zyd zaczna
          > klac jak szewc
          >
          > - Cholera jasna!! Do kurwy nedzy !!!
          >
          > No i co ta Zydowka mu powiedzial ???
          >
          > .. ze lawka byla swiezo malowana.
          Kawal jest swietny jako taki, ale nie wydaje mi sie, zeby nalezal gatunku humoru zydowskiego. Jest za
          bardzo, ze tak sie wyraze (slapstic comedy - patrz moje wyjasnienia w poprzednich komentarzach).
          Istnieje natomiast stary, galicyjski kawal zydowski oparty na zblizonym do Panskiego, mechanizmie
          humorystycznym. Jest to swietnie znany kawal (istniejacy tez w wersji ukrainskiej) o tym jak to mlody zyd
          wybral sie do Wiednia i kupil ( ze skapstwa, bo ladnie wygladalo i nie za drogie) sloim musztardy
          kremskiej. Po powrocie do domu cala rodzina siada do stolu i kazdy po kolei probuje (byla w domu jedna
          lyzka bo to nie byla rodzina Rotschildow). Kazdemy lzy do oczu przyplywaja, wszyscy wspolbiesiadnicy
          pytaja troskliwie dlaczego i kazdy (bo nie chce byc ostatnim frajerem) cos wymysla zeby zmylic tych co
          jeszcze nie skosztowali tego cholerstwa. Nie pamietam puenty, ale poniewaz ten kawal opowiadany jest
          w setkach wersji na calym swiecie, mozna ja sobie dorobic wg gustu w stylu dla kazdego cos milego.
          Dziekuje i prosze o jeszcze!
          • Gość: Krates Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.delta.com.pl 18.04.01, 14:55
            Gość portalu: Jules napisał(a):

            Jest to swietnie znany kawal (istniejacy tez w wersji ukrainski
            > ej) o tym jak to mlody zyd
            > wybral sie do Wiednia i kupil ( ze skapstwa, bo ladnie wygladalo i nie za drogi
            > e) sloim musztardy
            > kremskiej. Po powrocie do domu cala rodzina siada do stolu i kazdy po kolei pro
            > buje (byla w domu jedna
            > lyzka bo to nie byla rodzina Rotschildow). Kazdemy lzy do oczu przyplywaja, wsz
            > yscy wspolbiesiadnicy
            > pytaja troskliwie dlaczego i kazdy (bo nie chce byc ostatnim frajerem) cos wymy
            > sla zeby zmylic tych co
            > jeszcze nie skosztowali tego cholerstwa. Nie pamietam puenty,

            A: Czemuś tak się skrzywił i oczy ci łzawią? Niedobre?
            B: Świetne, ale przpomniałem sobie mojego brata, który utopił się za młodu
            A: (próbuje i też płacze)
            B: (złośliwie) A ty czemu płaczesz? Przecież ty nie miałeś nigdy brata. Nie
            smakuje ci francuski przysmak?
            A: Pyszne. Tylko nie moge odżałować żeś nie utopił się razem z bratem.

            Mam wrażenie, że ten dowcip był jednak w zbiorze "Przy szabasowych...".

            Pozdrawiam,
            Krates


      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:05
        Gość portalu: Lombat napisał(a):

        > 1.
        > Pan Jules (*.abo.wandoo.Fr)zaproponowal wspaniala rzecz: kawal zydowski.W srode
        > ,
        > przez chwile pojawil sie dialog, ktory zostal
        > szybko zdjety, a chodzilo w nim czy pan Bog jest Zydem. Ktos wysunal taka teze,
        > a potem
        > przeprowadzil krotki dowod ,ze napewno jest, gdyz tam gdzie jest wojna to go ta
        > m nie ma.
        > Ktos inny w wielce nieelegancki sposob odpyskowal, ze Pan Bog nie jest Zydem,
        > tylko
        > Jezus, a poza tym to poleca Nowy Testament do poczytania (znawca !!!). Ludzie t
        > oz to
        > wspanialy kawal, ktory moze wygladac tak:
        > ----------------------
        > W pociagu z Lidy do Baranowicz w jednym przedziale jedzie trzech mlodych ludzi
        > :
        > arogancki ziemianin, kleryk z Seminarium z Grodnie i student z wilenskiej Jeszi
        > wy
        > (Jeszybotu) Rozmowa sie nie klei wiec mlody ziemianin pokazujac niechec do Zydo
        > w
        > stwierdza, ze Pan Bog jest Zydem, bo tam gdzie jest wojna to go tam nie ma.
        > Oburzony kleryk odpowiada, ze Pan Bog nigdy, najwyzej Jezus z Nazaretu i zwraca
        > mlodemu czlowieowii uwage by poczytal Nowy Testamnet, lub zaczal chodzic do kos
        > ciola.
        > Na to wszystko mlody kandydat sztuki rabinackiej: Oczywiscie szanowni panowie m
        > aja
        > racje Pan Bog jest Zydem, ale najwyzej w trzeciej czesci !
        > --------
        > Dla tych co nie rozumieja: dogmat o Trojcy Sw jest jedna z najtrudniejszych rz
        > eczy w calym
        > katolicyzmie.
        > 2.
        > Pan Jules opowiedzial tez ladny kawal o roznicy pomiedzy restauracja zydowska,
        > a chrzes-
        > cijanska. uwazam, ze kawal ten winien byc opowiadany tylko tak, ze w restauracj
        > i ogolnej
        > slychac co mowia i widac jak jedza. Niedopowiedzenie powoduje, ze sluchacz z po
        > czuciem
        > humoru ma przujemnosc samodzielnego dojscia do pointy.
        Pan Jules (julien.wajnsztajn@club-internet.fr - malzonka ma konto w serwerze wanadoo i dlatego
        czasem pisze z jej strony) odpowiada:
        Brawo i dziekuje Panu bardzo serdecznie. Czekalem na pojawienie sie na tym forum jakiegos eksperta
        od chrzescijanstwa i ciesze sie, ze Pan Lombat pomoze mi w animacji tego tematu. Jakby Pan zauwazyl,
        ze pisze jakies niedokladnisci o detalach chrzescijanskich, to prosze o korekte bez zadnego to-tamto, po
        przyjacielsku. Kajam sie - wyznaje, ze kawal o restauracjach powinien byc tak opowiadany jak Pan to
        napisal. Tak jest bardziej elegancko. Kawal o Bogu na wojnie - przysiegam, nie mam niczego wspolnego
        z jakas cenzura na tym forum. Byc moze jakis redaktor uznal, ze ten kawal mnie obraza, bo go nie
        skomentowalem. W wersji jaka byla pierwotnie opowiedziana moglo to wygladac na naigrawanie sie z
        tzw "wspolnych watkow wartosci religijnych" - swietnie, ze Pan opowiedzial wersje pelna; widac po
        Panskim tekscie finezje analizy - dziekuje i powierzam Panu uroczyscie funkcje (jesli Pan sie nie obrazi)
        malameda (wyjasniam: pomocnik rabina w jeszybocie, troche wazniejszy niz koscielny). A propos: czy zna
        Pan ten kawal zydowsko-rosyjski o slynnym lingwiscie, profesorze Horowicu (przed 1wsza wojna)? Otoz
        profesor Horowic mial zwyczaj mowic po wodce: " Zeby nikt sobie nie wyobrazal, ze ja sie ochrzcilem z
        oportunizmu! Ja sie naprawde ochrzcilem z przekonania, bo zawsze bylem gleboko przekonany, ze lepiej
        jest byc profesorem na uniwersytecie w Petersburgu niz malamedem w Szklowie.
        Do rychlego!
    • Gość: bodeqq Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.216.116.* 22.03.01, 13:27
      To jest kawal z innego zbioru niz "Przy szabasowych swiecach".
      Rodzinna kolacja. Nagle ojciec odzywa sie do synka:
      - Bozydarek, ty mnie powiedz czemu ty nie jesz?
      - Przeciez ja jem tate...
      - Bozydarek, ty nie jesz, ty zresz!
      • Gość: Toma Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.106.0.29, 212.106.0.* 22.03.01, 15:54
        Niemcy rok 1935. Na ulicy w malym miasteczku spotykaja sie Zyd i mlodzieniec w
        brunatnej koszuli. SA-man odzywa sie pierwszy:
        -Slyszalem ze wczoraj na rynku zastrzelono psa i Zyda.
        Na to Zyd odpowiada:
        -To dobrze ze nas tam wczoraj nie bylo.
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:54
          Gość portalu: Toma napisał(a):

          > Niemcy rok 1935. Na ulicy w malym miasteczku spotykaja sie Zyd i mlodzieniec w
          > brunatnej koszuli. SA-man odzywa sie pierwszy:
          > -Slyszalem ze wczoraj na rynku zastrzelono psa i Zyda.
          > Na to Zyd odpowiada:
          > -To dobrze ze nas tam wczoraj nie bylo.
          Swietny! Malo znany a jakze wart przypomnienia! Osobiscie znalem ten kawal od mojego ojca, ale nie
          przypominam sobie abym go gdzies byl czytal. Stokrotne brawo, lezka mi sie zakrecila, no i prosze o
          jeszcze!
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 00:51
        Gość portalu: bodeqq napisał(a):

        > To jest kawal z innego zbioru niz "Przy szabasowych swiecach".
        > Rodzinna kolacja. Nagle ojciec odzywa sie do synka:
        > - Bozydarek, ty mnie powiedz czemu ty nie jesz?
        > - Przeciez ja jem tate...
        > - Bozydarek, ty nie jesz, ty zresz!
        Swietny! Prosty w konstrukcji, ale mechanizm typowo zydowsko-paradoksalny! Brawo i prosze o jeszcze!
    • Gość: artek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.smuv.ch 22.03.01, 15:20
      Kawal,

      zaslyszany:

      Spotyka sie dwoch zydow.
      Obaj sa juz po piedziesiatce (50 lat).
      Jeden z nich mowi sluchaj Mosiek zenie sie!
      Mosiek na to a ile ma lat twoja przyszla zona?
      Icek na to 20.
      Mosiek kreci glowa, poniwaz nie podziela entuzjazmu Icka i mowi:...wiesz stary
      ona za 10 lat bedzie mial 30 lat, za 20 lat bedzie miala 40 lat!
      To wlasciwie po co ci taka stara baba?!
      • Gość: lechu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 23.03.01, 00:31

        Zaklopotany Icek postanowil zabrac trzech swoich synow do
        lekarza, zeby ten sprawdzil czy ktorys z nich nie jest
        przypadkiem pedalem tak jak ludzie o nich mowia. Jojne, Srul
        i Mojosze zjawiaja sie u dr.Szwracbalata w gabinecie razem
        z ojcem, a Icek juz od drzwi zaczyna uparcie tlumaczyc lekarzowi
        ze pewnie to zwykla nadwrazliwosc odbytu, a nie sklonnosci
        seksualne potomkow Abrama. Dr. Szwarcblat wysluchal Icka i mowi,
        ze musi to zbadac zanim bedzie mogl wydac opinie.

        Bierze Jojene do gabinetu, kaze mu zdjac spodnie i pochylic
        sie do przodu, potem wklada mu miedzy posladki drewniana
        szpatulke lekarska i pyta:

        - Co czujesz Jojne?
        - 40 letni jesion, ktory przezyl dwa pozary lasu, z
        okolic Suwalk,sciety dwa sezony temu, obrobiony w zydowskim
        tartaku kolo Bialegostoku, wykonczony niemieckim papierem
        sciernym o ziarnie...

        - Dosc! Masz wrazliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta.

        Wchodzi Srul, sytuacja sie powtarza, tylko tym razem
        dr.Szwarcblat laduje mu miedzy posladki stetoskop i pyta:

        - Co czujes Srul ?
        - Niskoprocentowa rude zelaza ze zloz polnocnej Szwecji,
        wydobyta okolo 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zaglebiu Ruhry,
        z lekkim dodatkiem manganu, tytanu i....
        - Dosc! Masz wrazliwy odbyt, ale jeszcze sprawdze
        ostatniego z was.

        Wchodzi Mojsze, zdejmuje spodnie, pochyla sie, Szwarcbalt
        zdumiony niecodziennymi umiejetnosciami pierwszych dwoch,
        chlusnal mu w tylek szklanka herbaty, a Mojsze na to:
        - Ojojoj, ajwaj, ojojoj, ajwajajwaj!
        - Co, goraca?! pyta Szwarcblat
        - Nie, gorzka! stwierdza stanowczo Mojsze
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 01:27
          Gość portalu: lechu napisał(a):

          >
          > Zaklopotany Icek postanowil zabrac trzech swoich synow do
          > lekarza, zeby ten sprawdzil czy ktorys z nich nie jest
          > przypadkiem pedalem tak jak ludzie o nich mowia. Jojne, Srul
          > i Mojosze zjawiaja sie u dr.Szwracbalata w gabinecie razem
          > z ojcem, a Icek juz od drzwi zaczyna uparcie tlumaczyc lekarzowi
          > ze pewnie to zwykla nadwrazliwosc odbytu, a nie sklonnosci
          > seksualne potomkow Abrama. Dr. Szwarcblat wysluchal Icka i mowi,
          > ze musi to zbadac zanim bedzie mogl wydac opinie.
          >
          > Bierze Jojene do gabinetu, kaze mu zdjac spodnie i pochylic
          > sie do przodu, potem wklada mu miedzy posladki drewniana
          > szpatulke lekarska i pyta:
          >
          > - Co czujesz Jojne?
          > - 40 letni jesion, ktory przezyl dwa pozary lasu, z
          > okolic Suwalk,sciety dwa sezony temu, obrobiony w zydowskim
          > tartaku kolo Bialegostoku, wykonczony niemieckim papierem
          > sciernym o ziarnie...
          >
          > - Dosc! Masz wrazliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta.
          >
          > Wchodzi Srul, sytuacja sie powtarza, tylko tym razem
          > dr.Szwarcblat laduje mu miedzy posladki stetoskop i pyta:
          >
          > - Co czujes Srul ?
          > - Niskoprocentowa rude zelaza ze zloz polnocnej Szwecji,
          > wydobyta okolo 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zaglebiu Ruhry,
          > z lekkim dodatkiem manganu, tytanu i....
          > - Dosc! Masz wrazliwy odbyt, ale jeszcze sprawdze
          > ostatniego z was.
          >
          > Wchodzi Mojsze, zdejmuje spodnie, pochyla sie, Szwarcbalt
          > zdumiony niecodziennymi umiejetnosciami pierwszych dwoch,
          > chlusnal mu w tylek szklanka herbaty, a Mojsze na to:
          > - Ojojoj, ajwaj, ojojoj, ajwajajwaj!
          > - Co, goraca?! pyta Szwarcblat
          > - Nie, gorzka! stwierdza stanowczo Mojsze
          Chociaz kawal nie jest w moim guscie, ale obiektywnie rzecz ujmujac, lojalnie stwierdzam, ze jest
          strukturalnie bez zarzutu. Mam znajomych, ktorzy lubia tego typu kawaly skatologiczne, to im przetlumacze.
          czy wie Pan, ze swiezo wybrany burmistrz Paryza oficjalnie przyznal sie, ze jest pedalem. Czy Pan wie, ze
          obecny krol Maroka tez jest z tej wiary? (tylko prosze nie mowic o tym zadnemu Marokanczykowi bo Pana
          zabije? Teraz powiem Panu co to wszystko ma wspolnego z Zydami
          1. Pierwszy Sekretarz Partii Socjalistycznej w Paryzu jest Zydem i pedalem i oficjalnie sie do tego
          ustosunkowal.
          2. Naloznik krola Maroko tez jest z naszych.
          • Gość: marek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 24.03.01, 01:58
            > czy wie Pan, ze swiezo wybrany burmistrz Paryza oficjalnie przyznal sie, ze jes
            > t pedalem.

            > Teraz powiem Panu co to wszystko ma wspolnego z Zydami
            > 1. Pierwszy Sekretarz Partii Socjalistycznej w Paryzu jest Zydem i pedalem i of
            > icjalnie sie do tego
            > ustosunkowal.
            > 2. Naloznik krola Maroko tez jest z naszych.

            Czy Pan to jedynie slyszal od znajomych, czy moze
            potrafi Pan podac jakies odnosniki do artykulow w
            prasie ?
        • Gość: the-edge Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.03.01, 11:01
          HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHHAHHAHAHHAHHA
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 01:18
        Gość portalu: artek napisał(a):

        > Kawal,
        >
        > zaslyszany:
        >
        > Spotyka sie dwoch zydow.
        > Obaj sa juz po piedziesiatce (50 lat).
        > Jeden z nich mowi sluchaj Mosiek zenie sie!
        > Mosiek na to a ile ma lat twoja przyszla zona?
        > Icek na to 20.
        > Mosiek kreci glowa, poniwaz nie podziela entuzjazmu Icka i mowi:...wiesz stary
        > ona za 10 lat bedzie mial 30 lat, za 20 lat bedzie miala 40 lat!
        > To wlasciwie po co ci taka stara baba?!
        Swietny! Brawo - ten kawal nalezy do tak zwanej serii kabaretowej warszawskiej z lat trzydziestych.
        Nigdzie nie byly one publikowane. Slynny aktor i piosenkarz Dziewonski (czy on jescze zyje?) ktory choc
        nie byl Zydem, to umial genialnie imitowac zydowski akcent - usilowal w swoim czasie popularyzowac ( w
        slad za Dymsza) ten warszawsko-zydowski humor. Znajomi przywiezli mi kiedys jego skecz o rozmowie
        telefonicznej na temat psa. Pokladalismy sie ze smiechu. Jako literaturoznawca nie moge powstrzymac
        sie od opowiedzenia Wam innego kawalu o identycznej strukturze narracyjnej, tym razem pochodzenia
        lodzkiego.
        Na dworcu mlody mezczyzna podchodzi do pana pod piecdziesiatke i pyta ktora godzina. Na to starszy
        pan gniewnie odburkuje: "odczep sie pan ode mnie!". Mlody czlowiek: " jak pan tak moze? Ja tu do pana
        grzecznie i z szacunkiem; co w tym gorszacego, ze pytam o godzine?" Starszy pan: "Tak, tak! ja to znam
        takich numerantow jak pan - mlody, przystojny, zaczyna sie niewinnie od pytania o godzine, a potem to
        pan zapyta o pogode albo o jakas inna duperele i zanim sie spostrzege to sie nawiaze rozmowa, bo ja to
        jestem normalnie bardzo rozmowny. No i w rozmowie zacznie sie pan mnie pytac o to jak ja zyje, no i
        zgodnie z prawda bede musial panu powiedziec, ze bardzo dobrze, to sie pan na pewno zaciekawi i
        bedzie dalej pytac, na przyklad, czy ja nie mam jakiejs corki. A problem w tym, ze ja mam corke, sliczna,
        madra i posazna i teraz jest wlasnie czas zeby jej znalezc meza. No to pan jak sie tego dowie, to pewnie
        bedzie pan nastawal zebym go do domu zaprosil a ja na pewno ulegne, bo ja to mam golebie serce i w
        domu sie na pewno okaze, ze pan mojej Malki przypadl do gustu i i bedzie mnie naklaniac, zebym ja za
        pana wydal. A teraz spojrz pan na to wszystko obiektywnie - na jaka mi cholere taki ziec, co nawet nie ma
        zegarka?"
        Dziekuje i prosze o jeszcze.
    • Gość: bebek Re: Jak mozna umiescic 1600 zydow w polskiej stodole?? IP: *.proxy.aol.com 22.03.01, 17:33
      Idz, i zapytaj sie mieszkancow Jedwabnego .....
      • Gość: Ja Re: Jak mozna umiescic 1600 zydow w polskiej stod IP: debian:* / 192.168.9.* 04.05.03, 16:00
        Gość portalu: bebek napisał(a):

        > Idz, i zapytaj sie mieszkancow Jedwabnego .....
    • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 23.03.01, 17:52
      Sodowaser: Panie Cukierort, czy lubisz pan taką kobitę, co jest tłusta?
      Cukierort: Nie lubię.
      S: Alubisz pan taką kobitę, co ją czuć?
      C: Nie lubię.
      S: A lubisz pan kobitę, co jest brudas i flejtuch?
      C: Uj, nie lubię.
      S: A taką, co nie umie gotować i wydaje za dużo?
      C: W żadnym wypadku nie lubię!
      S: To co pan szukasz u mojej żony?

      Z filosemickim pozdrowieniem

      Jarek Bukowski
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 01:40
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Sodowaser: Panie Cukierort, czy lubisz pan taką kobitę, co jest tłusta?
        > Cukierort: Nie lubię.
        > S: Alubisz pan taką kobitę, co ją czuć?
        > C: Nie lubię.
        > S: A lubisz pan kobitę, co jest brudas i flejtuch?
        > C: Uj, nie lubię.
        > S: A taką, co nie umie gotować i wydaje za dużo?
        > C: W żadnym wypadku nie lubię!
        > S: To co pan szukasz u mojej żony?
        >
        > Z filosemickim pozdrowieniem
        >
        > Jarek Bukowski
        Brawo i jeszcze raz brawo! Nie znalem tego kawalu a przeciez jest tak typowo zydowski. Zaskoczyl mnie
        Pan tak, ze teraz przy komputerze zaczalem sie sam do siebie smiac. Jutro go opowiem u znajomych.
        Niech zyje Internet! W podziece opowiem Panu (jesli go Pan przypadkiem nie zna bo czuje, ze trafilem na
        konesera) jaden z kawalow o swatach, rodem z przedwojennego Berlina. Bogaty Zyd wzywa do siebie
        swata i powierza mu misje znalezienia meza dla swej jedynej corki. No dobrze - zagaduje swat-
        ale prosze zeby szanowny pan powiedzial mi troche jakiego to ziecia by szanowny pan chcial, bo ja takich
        mlodych co szukaja posaznej panny to mam na peczki. Bogacz wpada w zadume i zaczyna "glosno
        myslec": "Jaki on ma byc? - no - ona jest bogata... to on nie musi byc bogaty... ona jest piekna... to on nie
        musi byc piekny... " No to w koncu jaki on ma byc prosze szanownego pana - ten przyszly ziec? - zapytuje
        niecierpliwie swat.
        Bogacz ocknal sie z zadumy: "wiesz pan - on, po prostu, dla mnie to wystarczy zeby on byl porzadny..."
        Dziekuje i przesylam najserdeceniejsze pozdrowienia, no i prosze o jeszcze!
        • Gość: Ed Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.sympatico.ca 24.03.01, 02:15
          Zwraca sie Icek do Salcie
          >Nu Salcie ,jak na ciebie patrze to mi rzepe przypominasz!
          >Nu Icek,a co, pod wzgledem jedrmosc!?
          >Nie Salcie, pod wzgledem czystosc!
          Salcie postanawia sie odciac Ickowi.
          >Nu Icek ,ja to mysle ze ty to mi tak lisek przypominasz!
          >Nu a co Salcie ,tak pod wzgledem hytrosc!?
          >Nuuu,nie ,pod wzgledem "mietka kita"!

          ED :)
          • Gość: zyzia Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.205.181.* 21.04.01, 14:26
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Zwraca sie Icek do Salcie
            > >Nu Salcie ,jak na ciebie patrze to mi rzepe przypominasz!
            > >Nu Icek,a co, pod wzgledem jedrmosc!?
            > >Nie Salcie, pod wzgledem czystosc!
            > Salcie postanawia sie odciac Ickowi.
            > >Nu Icek ,ja to mysle ze ty to mi tak lisek przypominasz!
            > >Nu a co Salcie ,tak pod wzgledem hytrosc!?
            > >Nuuu,nie ,pod wzgledem "mietka kita"!
            >
            > ED :)

            Stare, ale dobre. Ja za to mam kawal futurystyczny- chyba go jeszcze nie
            widzialam. W ktoryms ze stanow USa wyladowalo UFO. Zwiedzieli sie o tym
            dziennikarze i zaraz oczywiscie pojawili sie na miejscu zdarzenia. Patrza, atu
            otwiera sie klapa i wychodzi trzech ufolodkow. Dziennikarze zaraz zaczeli
            pytac: " A cy u was wszyszcy maja takie zielone uszy?" "Wszyscy"- odpowiadaja
            przybysze. " A wszyscy maj takie antenki, blony miedzy palcami i cztery pary
            wylupiastych oczu?" " Wszyscy" " A czy wszyscy maja tyle blyszczacych pierscieni
            na palcach?" " Nie. Tylko Zydzi".
          • Gość: skleroza Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.01, 18:20
            nie pamietam dokladnie tego dowcipu ale musi on pochodzic z
            czasów powojennych jak duzo osób zmienialo nazwiska (których dokladnie nie
            pamietam)
            spotyka sie dwoch Zydów i rozmawiaja z soba
            jeden mówi a ja sie tera nazywam Potocki
            drugi mówi ja sie nazwam Radziwill, ale zmieniam na Czartoryski
            dlaczego pyta pierwszy?
            a jak mnie sie kto kiedy spyta " a jak sie pan nazywal przdetem , co ja mu
            powiem panie Rozenblat?




    • Gość: l.h. Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.lomza.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.01, 21:30
      arab ucieka przed scigającym go czołgiem izraelskim co pewien czas odwraca sie
      i wali do niego z kałasza.w pewnym momencie kończy mu sie amunicja ,staje
      zrezygnowany w obliczu czekajacej go niechybnie śmierci .powoli otwiera sie
      właz czołgu ukazuje sie głowa icka .popatrzył na araba i pyta.
      te arab chcesz kupic naboje?
      • Gość: jacek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 24.03.01, 01:22

        Szyja Gejcwach zmienl religie na chrzescijanska,
        no i z wielkimi oporami musial po raz pierwszy
        udac sie do spowiedzi. Spowiada sie, spowiada,
        wreszcie skonczyl. Ksiadz puka w konfesjonal,
        a Szyja na to:

        - o kurwa, ale mnie ksiadz przestraszyl
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 01:53
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          >
          > Szyja Gejcwach zmienl religie na chrzescijanska,
          > no i z wielkimi oporami musial po raz pierwszy
          > udac sie do spowiedzi. Spowiada sie, spowiada,
          > wreszcie skonczyl. Ksiadz puka w konfesjonal,
          > a Szyja na to:
          >
          > - o kurwa, ale mnie ksiadz przestraszyl
          Niezly, ale cos mi po glowie chodzi, ze byla jakas inna puenta. Z cala pewnoscia rozpoznaje serie
          dowcipow o mechesach - jak sobie przypomne w szczegolach, to do Pana napisze.
          Dziekuje i prosze o jeszcze.
          • Gość: zyzia Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.205.181.* 21.04.01, 14:34
            No to jeszcze jeden kawal:
            Abram postanowil sie ochrzcic. Ale poniewaz sie troche bal isc sam, poprosil
            Moska, zeby poszedl z nim do kosciola. Mosiek zgodzil sie, ale pod warunkiem,
            ze nie bedzie musial wchodzic do srodke i poczeka na zawnatrz.
            Abram przystal na to i poszli.
            Na miejscu Abram wszedl do kosciola, a Mosiek zostal i czeka. Czeka godzine,
            dwie.... Po dwoch i pol godzinach wychoduzi Abram. Mosiek doskakuje do niego i
            pyta:
            " No i co Abram, jak bylo?"
            Na co Abram:
            " Po pierwsze, nie Abram, tylko Stanislaw, a podrugie odczep sie Zydzie!"
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.176.158, 195.36.218.* 24.03.01, 01:49
        Gość portalu: l.h. napisał(a):

        > arab ucieka przed scigającym go czołgiem izraelskim co pewien czas odwraca sie
        > i wali do niego z kałasza.(Jules dodaje: czolg nie odpowiada tylko spokojnie za nim podaza) w pewnym
        momencie kończy mu (Arabowi) sie amunicja ,staje
        > zrezygnowany w obliczu czekajacej go niechybnie śmierci .powoli otwiera sie
        > właz czołgu ukazuje sie głowa icka .popatrzył na araba i pyta.
        > te arab chcesz kupic naboje?
        Brawo! Genialny! przypuszczam, ze ten kawal powstal w Polsce bo choc znam szereg kawalow podobnej
        tonacji na temet wojny izraelsko-arabskiej, to ten wlasnie uslyszalem poraz pierwszy pol roku temu od
        szwagra, ktory powrocil z podrozy sluzbowej do Polski. Kilka lat temu slyszalem w Polsce kawal (wstydze
        sie go opowiedziec, bo jest strasznie rasistowski antyarabski) o walce miedzy snajperami arabskimi i
        izraelskimi (jak to sie nawoluja wzajemnie i oczywiscie Arab jest zawsze glupszy albo naiwniejszy i daje
        sie zrobic w konia wychylajac sie z okopu - napewno go wszyscy znacie.
        Takie kawaly jak ten wlewaja balsam do mego serce - sa dowodem, ze prawdziwy humor zydowski zyje
        w Polsce nadal. Dziekuje i prosze o dokladke!
        • Gość: Jakub Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.03.01, 11:27
          Stary fabrykant szuka meza dla swojej corki , bieze do siebie swego sekretarza
          i mowi:
          - Aaron , znasz moja corke Salcie , jest nie brzydka, dobrze gotuje ,Pwiadam
          Ci wez ty ja za zone , a dam ci 2 sklepy , szwalnie i pol fabryki .
          Na dodatek musze Ci powiedziec ze Salcie ma cipke jak 5 groszy.
          Aaron zgadza sie ,po jakims czasie biora slub , noc poslubna mija i nastepnego
          dnia Aaron zwraca sie do swego tescia :
          - Tate , ty mowiles ze Salcie ma cipke jak 5 groszy , a ona ma jak 5 zlotych !
          tesc na to :
          - to ja ci dalem 2 sklepy , szwalnie i pol fabryki , a ty sie o 4.95 targujesz !

          the-edge
          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.151, 194.117.207.* 24.03.01, 12:13
            Gość portalu: Jakub napisał(a):

            > Stary fabrykant szuka meza dla swojej corki , bieze do
            siebie swego sekretarza
            > i mowi:
            > - Aaron , znasz moja corke Salcie , jest nie brzydka,
            dobrze gotuje ,Pwiadam
            >
            > Ci wez ty ja za zone , a dam ci 2 sklepy , szwalnie
            i pol fabryki .
            > Na dodatek musze Ci powiedziec ze Salcie ma cipke
            jak 5 groszy.
            > Aaron zgadza sie ,po jakims czasie biora slub , noc
            poslubna mija i nastepnego
            > dnia Aaron zwraca sie do swego tescia :
            > - Tate , ty mowiles ze Salcie ma cipke jak 5 groszy ,
            a ona ma jak 5 zlotych !
            > tesc na to :
            > - to ja ci dalem 2 sklepy , szwalnie i pol fabryki , a
            ty sie o 4.95 targujesz
            > !
            >
            > the-edge
            Swietny! To jest kawal kakaretowy, warszawski,
            przedwojenny, tzw niecenzuralny, zmodyfikiwany po wojnie
            prawdopodobnie w latach siedemdziesiatych, w ktorych byl
            straszny boom na zydowskie kawaly o tematyce erotycznej.
            Z moich dawnych wspomnien zdaje mi sie, (ale nie daje za
            to glowy, bo to jest tzw "transmisja oralna") ze w
            oryginale byl to kawal gestykujacyjny, opowiadany pod
            koniec spektaklu, gdzies kole trzeciej nad ranem, jak
            wszyscy juz niezle mieli w czubie.
            Postaram sie opisac tekst i gestykulacje:
            Kawal nazywa sie rozwod po zydowsku.
            Do rabina przychodzi mloda para po slubie i mowi ze chca
            sie rozwiezc. Rabin pyta czemu tak szybko chca sie
            rozwiezc - mlodzi odpowiadaja. Najpierw Salci:
            "Rebe - myslalam" (tu reka pokazuje w okolicy bicepsow
            co wymownie oznacza dlugosc czlonka jakiej sie
            spodziewala), przesuwa palec kolo
            lokcia: "przypuszczalam" (czyli realistycznie
            spodziewala sie czlonka dlugosci do lokcia) - "dajmy na
            to" (palec Salci przesuwa sie w pol drogi, czyli, ze
            bylaby zadowolona z dlugosci czlonka ok, powiedzmy 25 cm)
            "co Rebe na to?" (i tu pokazuje wymownie, palec
            skrzyzowany na palcu, ze czlonek malzonka jest bardzo
            malusienki) Teraz malzonek mowi i, jak sie Pan domysla,
            wszystko jest na odwrot: "Rebe- myslalem (i tu pogazuje
            rekami malutka dziurke, jak 5 groszy z Panskiego
            kawalu). Potem jest tak jak u Salci czyli
            seria "przypuszczalem, dajmy na to, co Rebe na to?" i za
            kazdym razem Mojsze pokazuje gestem coraz wiekszy otwor.
            Ale teraz cos mi sie przypomnialo, co swiadczy, ze ten
            Panski kawal musiwl niedawno temu krazyc w Polsce, bo
            kilka lat temu, znajomy, po powrocie z Polski opowiadal
            mi nastepujacy kawal, sadowy. Motto kawalu bylo o tym,
            jak to teraz Polacy jak coraz bardziej sie procesuja i
            pod wplywem kultury amerykanskiej wszystko chca
            przeliczac na pieniadze. Tekst: gorale sie pobili i
            nazajutrz jeden idzie do sadu na skarge i zeznaje - "mam
            na ciele 6 blizn wielkosci pieciozlotowki, 15 wielkosci
            2zlotowki (itd, itp) - razem blizn za 122 zl 30 groszy".
            Razem wowczas doszlismy do wniosku, ze to byl humor
            typowo zydowski i podejrzewalismy, ze u zrodla musial
            byc jakis stary dowcip galicyjski. Teraz jak czytam
            Panski teks to mi sie wszystko uklada bardziej
            logicznie - to musial byc ten Panski kawal, ktory jak
            kazdy dobry dowcip pociaga za soba kaskade innych,
            opartych na podobnym mechanizmie narracyjnym.
            A jak Pan lubi kawaly zydowskie o tematyce erotycznej,
            to opowiem Panu jeden z najlepszych. Uwaga
            Malki Goldberg dowiedziala sie, ze jej maz zdradzil ja z
            zona Szmula Wajsbucha. Idzie wiec do poszkodowanego i od
            progu zaczyna " Szmul kochany! ty wiesz jakie to sa
            szwynie ten moj maz i ta twoja zona?!? oni nas
            zdradzaja! Jak myslisz - we mnie to wzbudza straszna
            chec zemsty!!! A moze bysmy sie teraz na nich odrazu
            zemscili?!? Czemu nie? odrzekl Szmul, ja tez bym sie
            chetnie z toba zemscil. Klada sie do lozka i... mszcza
            sie... mszcza sie... MSZCZA SIE... ... zemscili sie...
            Po kilku minutach Malki, przytulajac sie do Szmula
            odzywa sie w te slowa: Moj mily Szmulku, niezle sie
            zemscilismy na tych naszych zdrajcach, ale jak pomysle
            jacy to oni sa perfidni, jakie okropne brzydale i
            hipokryci, to zaraz bierze mnie ochota, zeby sie zemscic
            jeszcze raz! Czemu nie? odrzekl Szmul. I... mszcza
            sie... mszcza sie... (itd)... Po kilku chwilach, jak
            odsapneli Malki znow powraca do tematu. Niezle, mowi,
            czlowiek sie lepiej czuje jak sie dobrze zemsci. Ale
            powiem ci Szmulki, ze jak sobie przupomne jak to oni od
            lat nas oszukuja, to oni dla mnie sa prawdziwi
            zbrodniarze, a to wymaga zemsty naprawde przykladnej! A
            moze bysmy sie jeszcze raz zemscili?!? Wiesz Malki -
            odpowiada Szmul - ja to nie jestem taki msciwy...
            Dziekuje i prosze o jeszcze!
          • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 24.03.01, 18:56
            Było to w czasach wielkiej wojny. Jojne Cynamon,
            podejrzany o szpiegostwo, skazany został na
            rozstrzelanie. Egzekucja miała odbyć się na forcie
            odległym o 5 km od miasta. Na miejsce stracenia
            towarzyszy skazańcowi rabin. Jest piekielny upał.
            Po przejściu kilometra Cynamon ocierając pot jęczy.
            - Aj waj, już nie mogę, tak gorąco.
            - To co ja mam mówić, odpowiada rabin, jak ja mam
            jeszcze wracać spowrotem.

            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.179.11, 195.36.218.* 24.03.01, 20:06
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Było to w czasach wielkiej wojny. Jojne Cynamon,
              > podejrzany o szpiegostwo, skazany został na
              > rozstrzelanie. Egzekucja miała odbyć się na forcie
              > odległym o 5 km od miasta. Na miejsce stracenia
              > towarzyszy skazańcowi rabin. Jest piekielny upał.
              > Po przejściu kilometra Cynamon ocierając pot jęczy.
              > - Aj waj, już nie mogę, tak gorąco.
              > - To co ja mam mówić, odpowiada rabin, jak ja mam
              > jeszcze wracać spowrotem.
              Swietny!!! Nigdzie go nie widzialem opublikowanego. Brawo!. Jest on z serii kawalow galicyjskich z
              okresy 1wszej wojny sw.Najbardziej znany z tej serii jest kawal o "dwoch mozliwosciach" czesto
              adaptowany. Napewno go znacie wiec tylko przypominam poczatek. Zyd udal sie do rabina zatroskany, bo
              wojna wybuchla a syna powolali mu do wojska. Zeby go pocieszyc rabin mowi: sa zawsze dwie
              mozliwosci; albo na komisji lekarskiej go zreformuja albo uznaja za zdolnego do sluzby. Jak go
              zreformuja, to swietnie, a jak nie, to sa dwie mozliwosci... albo pojdzie na tyly albo na front. Jak na tyly, to
              swietnie, jak na front, to sa dwie mozliwosci... Jak sobie przypominacie - na koncu jest, ze jak zginie na
              wojnie to tez sa dwie mozliwosci: albo go pochowaja na kirkucie, naposwieconej ziemi, to swietnie, albo
              go pochowaja gdzies z gojami i to dopiero bedzie prawdziwe nieszczescie!
              Inny kawal austro-wegierski o tematyce wojskowej: Franciszek Jozef, wielki protektor ludu zydowskiego a
              jednoczesnie bardzo zakochany w swojej nieudolnej armii, odwiedza raz jedno miasteczko zydowskie w
              Galicji. No i pyta starszego Kahalu - a synow macie? Tak, dzieki Najwyzszemu - odpowiada dostojnik. A
              odbyli sluzbe wojskowa? pyta jago cesarska mosc - Nie, dzieki Najwyzszemu - pada szczera
              odpowiedz...
              Kto by przypuszczal, ze dzieki Internetowi uratujemy od zapomnienia kawal wspolnego duchowego
              dziedzictwa?!
              Dziekuje i prosze o jeszcze!

    • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 25.03.01, 15:13
      Cukiertort:Dzień dobry z uszanowaniem, panie Sodowaser, podobno biłeś pan na
      na wywczasach?
      Sodowaser: Owszem, biłem na pięknej półwyspie popołudniowej.
      C: Na jakiej?
      S: Na Malcie. A pan?
      C: Ja˛niestety tylko na Salcie.

      Pozdrawiam serdecznie i podziwiam na przekór przeciwnościom losu w rodzaju 8x4
      pogodę ducha.

      Jarek Bukowski
      • Gość: datsh Re: Konkurs na kawal polski IP: *.150.200.217.cm-upc.chello.se 25.03.01, 21:12
        Na Maryśce Do Nieba Polskiego Humoru
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal polski IP: 213.44.181.116, 195.36.218.* 25.03.01, 23:16
          Gość portalu: datsh napisał(a):

          > Na Maryśce Do Nieba Polskiego Humoru

          Dziekuje, oczy mroze z pomieszania, rozumiem, ze podoba
          sie Panu nasza wspolna zabawa.
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.116, 195.36.218.* 25.03.01, 23:15
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Cukiertort:Dzień dobry z uszanowaniem, panie Sodowaser, podobno biłeś pan na
        > na wywczasach?
        > Sodowaser: Owszem, biłem na pięknej półwyspie popołudniowej.
        > C: Na jakiej?
        > S: Na Malcie. A pan?
        > C: Ja˛niestety tylko na Salcie.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie i podziwiam na przekór przeciwnościom losu w rodzaju 8x4
        > pogodę ducha.
        >
        > Jarek Bukowski

        Dziekuje! Swietny, dowcip w stylu przedwojennego warszawskiego kabaretu
        Rapaporta. Ojciec moj podspiewywal przy goleniu piosenki, ktorych tresc podobna
        byla do Panskiego kawalu. Prosze mi wybaczyc, z czystej zyczliwosci "poprawie"
        wymowe akcentu zydowskiego, w Panskim tekscie: rym mial byc "na Malci, na Salci".
        Jak Pan napewno wie, zintegrowani Zydzi strasznie nasmiewali sie z akcentu i z
        zargonu pobratymcow. Wiele punktow zaplonowych albo puent kawalow korzystalo z
        efektu qui pro quo spowodowanego niechlujna wymowa. Opowiedzialem juz tutaj jeden
        kawal w ktorym bohaterka, pani Roza polak miesza goryla z "Murylem". Ojciec w
        dziecinstwie opowiadal mi kawal o mlodym, biednym, wiec chytrym (gol na wydumki
        chitra, jak mowia Rosjanie) zydowskim komiwojazerze, co chcial dostac sie na gape
        na spektakl corridy w Sewilli. Bilety sa drogie, wiec mu zal. Stanal kolo bramy
        od strony tzw wejscia "dla artystow". No i widzi,- dumnym krokiem wchodzi jakis
        facet, piers wypina i palcem na siebie wskazyjac mowi: "matador!". Sluzba
        porzadkowa rozstepuje sie grzecznie i facet whodzi do srodka, najwyrazniej bez
        biletu. Za jakis czas inny gosc tak samo dumnie wkracza i wskazujac na siebie
        palcem mowi: "pikador!". No to nasz bohater zrozumial jak wejsc na gape na
        corride bez biletu. Wypreza sie, wkracza do bramy krokiem defiladowym i wskazujac
        na siebie palcem, dzwiecznym glosem wykrzykuje: "Izydor!"...
        Dziekuje i prosze o dokladke!
    • Gość: Luzer Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.03.01, 21:40
      Lata trzydzieste. W dużym mieście tłum ludzi na ulicy przygląda się popisom
      ulicznego linoskoczka, który bez żadnego zabezpieczenia idzie po linie
      rozpiętej pomiędzy dachami dwóch czteropiętrowych kamienic. Jako się rzekło,
      nie ma ani zabezpieczającej siatki, ani asekuracyjnej linki, ani nawet długiej
      tyki balansowej i,co więcej, by było jeszcze trudniej - idąc, gra na skrzypcach
      skoczną melodię. Na ulicy milczący tłum z zapartym tchem trwa w napięciu i
      takiej ciszy, że słychać jak stojący w tłumie Rosenkranc mówi do znajdującego
      się obok Zylbersztajna:
      - Tia, Paganini to on nie jest...
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.116, 195.36.218.* 25.03.01, 23:34
        Gość portalu: Luzer napisał(a):

        > Lata trzydzieste. W dużym mieście tłum ludzi na ulicy przygląda się popisom
        > ulicznego linoskoczka, który bez żadnego zabezpieczenia idzie po linie
        > rozpiętej pomiędzy dachami dwóch czteropiętrowych kamienic. Jako się rzekło,
        > nie ma ani zabezpieczającej siatki, ani asekuracyjnej linki, ani nawet długiej
        > tyki balansowej i,co więcej, by było jeszcze trudniej - idąc, gra na skrzypcach
        >
        > skoczną melodię. Na ulicy milczący tłum z zapartym tchem trwa w napięciu i
        > takiej ciszy, że słychać jak stojący w tłumie Rosenkranc mówi do znajdującego
        > się obok Zylbersztajna:
        > - Tia, Paganini to on nie jest...
        To jest naprawde genialny kawal. Wielokrotnie poslugiwalem sie nim gdy musialem
        bronic sie w mojej mlodosci przed nadmiernymi wymaganiami pracodawcow. Powiem
        Panu szczerze, ze chociaz my mamy tendencje, egoistyczna, uwazanie, ze kazdy
        dobry kawal musi byc zydowski " w formie albo w tresci", to pamietam ten kawal z
        mioch lat studenckich, opowiadany jako uniwersalny, ogolnoludzki. W tej mojej
        wersji inscenizacja jest nieco odmienna. W dawnych czasach kiedy bylo mnostwo
        cyrkow, kazdy dyrektor organizowal tournee przyjmujac artystow, ktorzy popisywali
        sie przed nim swymi numerami. Jak mu sie podobaly, to artyste angazowal, jak nie
        to zbywal. No i teraz nastepuje to co Pan opisal - przed panem dyrektorem klania
        sie kandydat i pokazuje mu swoj numer - gra na skrzypcach na linie a przy tym
        zongluje ponad glowa kreglami i mozna cos jeszcze dodac. Skonczyl, klania sie
        przed panem dyrektorem i pyta, czy bedzie przyjety; Na to dyrektor mu odpowiada
        to co jest wspolna puenta obu dowcipow.
        Wen sposob kawal staje sie, ze tak powiem "protest song", przeciwko mechanice
        kapitalizmu. Lud francuski ma swoje stare przyslowie w ktorym komentuje tego typu
        sytuacje. O kims kto chce wszystkiego naraz mowi sie, ze "chce kupic maslo ale
        zeby przy tym nie wydac pieniedzy( w oryginale - il veut le beurre et l'argent du
        beurre).
        Dziekuje i prosze o bis!
        • Gość: artek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.smuv.ch 26.03.01, 15:25


          /okres miedzywojenny/
          zyd spotyka znajomego polaka,
          pozdrawiaja sie wzajemnie,
          nastepie
          zyd mowi:... slyszalem, ze pan byl na wczasach, mozna wiedziec gdzie?

          polak oczywiscie:... w Baden!

          na to zyd, a ja rowniez bylem na wczasach ale w Reiszen (przed wojna Rzeszow)

          zdumiony polak na to:...alez ja bylem w Baden-Baden

          na to zyd spokojnie, ja tez bylem w Reiszen-Reiszen!

          • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 26.03.01, 17:37
            Gość portalu: artek napisał(a):

            >
            >
            > /okres miedzywojenny/
            > zyd spotyka znajomego polaka,
            > pozdrawiaja sie wzajemnie,
            > nastepie
            > zyd mowi:... slyszalem, ze pan byl na wczasach, mozna wiedziec gdzie?
            >
            > polak oczywiscie:... w Baden!
            >
            > na to zyd, a ja rowniez bylem na wczasach ale w Reiszen (przed wojna Rzeszow)
            >
            > zdumiony polak na to:...alez ja bylem w Baden-Baden
            >
            > na to zyd spokojnie, ja tez bylem w Reiszen-Reiszen!
            >
            Rozszerzona wersja tego samego dowcipu:
            Dwie przyjaciolki, Salcia i Rachelka, sptykaja sie w kawiarni, i Salcia, ktora
            wyszla za maz za bogatego kupca, chwali sie swoimi europejskimi wakacjami:
            "Wiesz, my byli w Baden, Baden-Baden i Wiesbaden".
            Rachelka, ktorej maz ma tylko restauracje, spedzila lato w Rajczy, kolo Zywca
            (przyp.: przed wojna popularne miejsce wakacyjne sredniej klasy zydowskiej, tak
            jak Krynica wsrod Polakow). Ale nie chce byc od Salci gorsza, wiec mowi:
            "My tez byli, tylko w Rajsie, Rajsie-Rajsie i Wisrajsie."
            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.173.188, 194.117.207.* 26.03.01, 19:29
              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > Gość portalu: artek napisał(a):
              >
              > >
              > >
              > > /okres miedzywojenny/
              > > zyd spotyka znajomego polaka,
              > > pozdrawiaja sie wzajemnie,
              > > nastepie
              > > zyd mowi:... slyszalem, ze pan byl na wczasach, mozna wiedziec gdzie?
              > >
              > > polak oczywiscie:... w Baden!
              > >
              > > na to zyd, a ja rowniez bylem na wczasach ale w Reiszen (przed wojna Rzesz
              > ow)
              > >
              > > zdumiony polak na to:...alez ja bylem w Baden-Baden
              > >
              > > na to zyd spokojnie, ja tez bylem w Reiszen-Reiszen!
              > >
              > Rozszerzona wersja tego samego dowcipu:
              > Dwie przyjaciolki, Salcia i Rachelka, sptykaja sie w kawiarni, i Salcia, ktora
              > wyszla za maz za bogatego kupca, chwali sie swoimi europejskimi wakacjami:
              > "Wiesz, my byli w Baden, Baden-Baden i Wiesbaden".
              > Rachelka, ktorej maz ma tylko restauracje, spedzila lato w Rajczy, kolo Zywca
              > (przyp.: przed wojna popularne miejsce wakacyjne sredniej klasy zydowskiej, tak
              >
              > jak Krynica wsrod Polakow). Ale nie chce byc od Salci gorsza, wiec mowi:
              > "My tez byli, tylko w Rajsie, Rajsie-Rajsie i Wisrajsie."

              Ja osobiscie slyszalem wersje artka, ktora wydaje mi sie jednym z najbardziej typowych przykladow grupy
              dowcipow w ktorych bogaci chwala sie przed biednymi. Swietne - palce lizac! W nagrode opowiem Wam
              2 dowcipy - jeden zydowski, a drugi, chociaz stylistycznie zydowski - ale tak naprawde jak najbardziej
              francuski.
              1. Akcja dzieje sie przed wojna, w tej samej Rajsie. Przyjezdza autokar z wycieczka, zydowska. Jedzie po
              uzdrowisku, przewodnik komentuje: "prosze szanownych panstwa - po prawej stronie widza panstwo
              kosciol; on jest dla katolikow. A tam troche dalej prosze zobaczyc, to jest cerkiew - ona jest dla
              prawoslawnych". A po chwili - "a teraz przed nami synagoga; ona jest dla kuracjuszy"...
              2. Akcja dzieje sie gdzies we Francji, kilka lat po wojnie. Okres odbudowy powoduje zawsze napiecia
              spoleczne, pyche nowobogackich no i ich dzieci, ktore chcala sie przed rowiesnikami, w szkole.
              Na przerwie, maly Paul, zeby kolegom zaimponowac odzywa sie w te slowa: " a moj tata to ma dwa domy!
              (aaaaa....). Jeden taki duzy; my tam mieszkamy i jeden maly; jezdzimy tam na week-end zeby pooddychac
              swiezym powietrzem". Cisza zapadla - strasznie zaimponowal kolezkom... Po chwili, zeby nie dac za
              wygrana, maly Charles broni sie jak moze: "a moj tata to ma dwa samochody! - jeden taki duzy; to my nim
              jezdzimy na dluzsze wycieczki albo na wakacje, no i jeden taki malutki, to mnie nim mama podwozi do
              szkoly i robi zakupy... (aaaaa.....). A biedny Toto, czyli po polsku maly Jasio, ktory naprawde nie ma sie
              czym pochwalic - wpadl na pomysl: "to wszystko wasze to nic! bo moj tata to ma dwa siusiaki! (aaaa....
              ?!? - zdumienie!) - jaden taki malutki, to nim tata robi siusiu no i jeden taki ogromny, to on jest do
              pieprzenia mamusi". pozwalam sobie zadedykowac ten kawal wszystkim malym polskim dzieciom,
              ktorych bogaci kolezkowie probuja im zaimponowac.
              Wsrod kawalow zydowskich(przewaznie warszawskich) na tematy erotyczne przypomnial mi sie jeden,
              strukturalnie podobny, ale slabszy niz ten francuski.-
              Na ulicy Zamenhofa byl sklep blawatny, ktorego wlascicielem bym Jonasz Lompe. Troche dalej, bo to
              byla dluga ulica, byl inny sklep blawatny, ktorego wlascicielem byl inny Lompe, zaden kuzyn zreszta - Ariel.
              No i tak sie zlozylo, ze zona Ariela, Touba, zaczela zdradzac meza nie z kim innym jak z owym Jonaszem,
              konkurentem zreszta. Ten ostatni z placzem idzie do rabina zeby ten przywolal grzeszna zone do
              porzadku. No i rabin wzywa Toube do siebie i probuje ja przekonac: " Jak ty Toubo rozumu nie masz, po
              co sobie zycie komplikujesz? W koncu jaka ci roznica - Jeden Lompe i drugi Lompe; jeden kupiec
              blawatny i drugi tak samo. No powiedz, czy to ma sens? A na to Touba "wiesz Rebe - roznica jest taka, ze
              sa Lompe wiszace i sa Lompe stojace".
              Tyle narazie - nie gniewajcie sie, ale musze oddalic sie od domu na pare dni zobaczyc czy zostalo jeszcze
              troche padliny do zarcia w Anglii a potem znow - pod koniec tygodnia posmiejemy sie razem. Prosze aby
              nowe dowcipy posypaly sie jak z rogu obfitosci.
    • Gość: Alex Matka w lozku powiedziala do Moska:.............. IP: *.orlando-03rh16rt.fl.dial-access.att.net 26.03.01, 20:48
      Matka w lozku powiedziala do Moska:
      "Jestes lepszy od ojca", na co on
      odparl: "Wiem, siostrzyczka dawno
      mi to mowila!".

      • Gość: Jules Re: Matka w lozku powiedziala do Moska:.............. IP: 193.249.89.* 31.03.01, 09:41
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Matka w lozku powiedziala do Moska:
        > "Jestes lepszy od ojca", na co on
        > odparl: "Wiem, siostrzyczka dawno
        > mi to mowila!".
        >
        Jak juz wielokrotnie pisalem - nie wystarczy wsadzic figure Zyda do kawalu aby ten automatycznie stal sie kawalem
        zydowskim. Poza tym, tym lepiej sie czlowiek z kawalu smieje im bardziej zachowanie protagonistow w tym kawale
        jest odczute jako reprezentatywne, typowe, dla danej populacji. Ogolnie znane studia psychologiczne ukazuja, ze
        kazirodztwo matki z zynem jest zjawiskiem bardzo marginesowym, tak ogolnie rzecz biorac. Konczy sie zawsze
        tragicznie. Wg mitologii germanskiej, to ono wlasnie prefiguruje rozklad germanskiego "Olimpu", tragiczna bitwe i
        "Zmierzch Bogow". Tzw "wiesc gminna" mowi o tragicznej smierci syna Romy Schneider, ktory po kontakcie
        fizycznym z mama (mial wowczas 15 lat) oszalal i potem popelnil samobojstwa. Czujac sie za to odpowiedzialna,
        Romy tez popelnila samobojstwo nieco pozniej. Jesli chodzi o kazirodztwo wewnatrz rodzenstwa, literatura piekna
        zna przyklad Lorda Byrona, ktorego namietnosc do swej siostry popchnela do rewolty filozoficznej. W jego
        poematach sa b. czytelne aluzje na ten temat. W Polsce, Stanislaw Karlowicz napisal przepiekny poemat symfoniczny
        p.t. "Stanislaw i Anna Oswiecimowie". Kanwa tej neoromantycznej, postwagnerowskiej muzyki jest historia milosci
        brata i siostry. Konczy sie to tragicznie, na modle "Romeo i Julii", bo Stanislaw po powrocie z Rzymu gdzie uzyskal od
        Papieza dyspense by poslubic siostre, znajduje ja na marach. W sklepach muzycznych jest pelno nagran tego
        poematu, polecam!
    • Gość: moskal Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 208.200.54.* 26.03.01, 22:01
      Prishel evrei v pohoronnoe bratstvo:
      - Mne nuzhno mesto pohoronit' zhenu.
      - Kak, - udivlyaetsia sekretar', - razve my ne
      pohoronili ee 2 goda nazad?!
      - To byla moya pervaya zhena, potom ya zhenilsya esche
      raz.
      - Vot kak, vy snova zhenilis'? Mazl Tov!
      Ravvin rugaet Gershele za sklonnost' k p'yanstvu.
      Gershele otvechaet
      - Ah, rebe, ya p'yu, chtoby utopit' svoi tsores.
      - I chto, poluchaetsia?
      - Oh, rebe, kak oni umeut plavat'!
      Gość portalu: Jules napisał(a):

      > Zamiast sie klocic i obrazac wzajamnie, jako
      inicjatywe pojednania proponuje
      > konkurs otwarty na wspolczesny kawal zydowski. Moze
      byc to kawal o Polakach tak
      >
      > w ogole, ale musi miec specyficzna konstrukcje
      narracyjna oparta na smianiu sie
      >
      > z siebie samego. Tylko prosze nie kopiowac mi kawalow
      z ksiazki "Prze
      > szabasowych swieczkach" bo znam je na pamiec!
      Najlepsze kawaly opublikujemy
      > wspolnie. Prosze przesylac teksty na adres internetowy:
      > julien.wajnsztajn@club-internet.fr
      > Naprzod! wejdzmy razem w 21 wiek - Polacy! nie
      kopiujcie postaw ktore my dobrze
      >
      > znamy od wieku a ktore nazywaja sie w jezyku
      psychanalizy "nienawisc do siebie
      > samego"!

      • Gość: Artek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.smuv.ch 27.03.01, 09:47

        Dwoch zydow spotyka sie w lesie:

        po wymianie uprzejmosci Icek pyta Moska.

        Gdzie jedziesz?

        Mosiek: ...a jade do Lowowa sprzedac drzewo, tam sa dobre ceny.
        /rozmowa toczy sie nadal o i innych interesach/.

        Po chwili Icek pyta: ....Mosiek!... aaa dlaczego mi nie powiedziales, ze
        jedziesz z tym drzewem do Krakowa?
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 193.249.89.* 31.03.01, 10:02
          Gość portalu: Artek napisał(a):

          >
          > Dwoch zydow spotyka sie w lesie:
          >
          > po wymianie uprzejmosci Icek pyta Moska.
          >
          > Gdzie jedziesz?
          >
          > Mosiek: ...a jade do Lowowa sprzedac drzewo, tam sa dobre ceny.
          > /rozmowa toczy sie nadal o i innych interesach/.
          >
          > Po chwili Icek pyta: ....Mosiek!... aaa dlaczego mi nie powiedziales, ze
          > jedziesz z tym drzewem do Krakowa?
          Tak opowiedziany, ten swietny skecz kabaretowy (grany rowniez przez Dziewonskiego) jest troche nieczytelny.
          trzeba by opowiedziec troche wiecej, by wystapil ten przeskok ktory sprawia ze rozmowcy naszego bohatera cos
          sie przestawia i mysli, ze drzewo jedzie do Krakowa.
          Dziewonski prezentowal inny, naprawde genialny skecz p.t. "jest interes do zrobienia", oparty na podobnym
          mechanizmie narracynym ktory stal sie jedna z najpiekniejszych perel powojennej sztuki kabaretowej. Czy ktos z
          Panstwa jeszcze go pamieta?
          Pozdrawiam serdzcznie i prosze o jeszcze!
          • Gość: Ziggy Re: Konkurs na kawal zydowski - "Jest interes do zrobienia" IP: *.bms.com 06.04.01, 20:09
            Panie Jules,
            Ten skecz, jak kilka innych "zydowskich" skeczy
            przedstawianych w kabarecie "Dudek" Dziewonskiego,
            pochodzi z okresu miedzywojennego. W tej chwili nie
            pamientam autora, ani nazwy przedwojennego kabaretu, ale
            zapewiam Pana, ze zarowno nazwisko autora jak i nazwa
            kabaretu sa bardzo znane.

            Ziggy

            Gość portalu: Jules napisał(a):

            > Gość portalu: Artek napisał(a):
            >
            > >
            > > Dwoch zydow spotyka sie w lesie:
            > >
            > > po wymianie uprzejmosci Icek pyta Moska.
            > >
            > > Gdzie jedziesz?
            > >
            > > Mosiek: ...a jade do Lowowa sprzedac drzewo, tam sa
            dobre ceny.
            > > /rozmowa toczy sie nadal o i innych interesach/.
            > >
            > > Po chwili Icek pyta: ....Mosiek!... aaa dlaczego mi
            nie powiedziales, ze
            > > jedziesz z tym drzewem do Krakowa?
            > Tak opowiedziany, ten swietny skecz kabaretowy (grany
            rowniez przez Dziewonskie
            > go) jest troche nieczytelny.
            > trzeba by opowiedziec troche wiecej, by wystapil ten
            przeskok ktory sprawia ze
            > rozmowcy naszego bohatera cos
            > sie przestawia i mysli, ze drzewo jedzie do Krakowa.
            > Dziewonski prezentowal inny, naprawde genialny skecz
            p.t. "jest interes do zrob
            > ienia", oparty na podobnym
            > mechanizmie narracynym ktory stal sie jedna z
            najpiekniejszych perel powojenne
            > j sztuki kabaretowej. Czy ktos z
            > Panstwa jeszcze go pamieta?
            > Pozdrawiam serdzcznie i prosze o jeszcze!

      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 193.249.89.* 31.03.01, 09:56
        Gość portalu: moskal napisał(a):

        > Prishel evrei v pohoronnoe bratstvo:
        > - Mne nuzhno mesto pohoronit' zhenu.
        > - Kak, - udivlyaetsia sekretar', - razve my ne
        > pohoronili ee 2 goda nazad?!
        > - To byla moya pervaya zhena, potom ya zhenilsya esche
        > raz.
        > - Vot kak, vy snova zhenilis'? Mazl Tov!
        > Ravvin rugaet Gershele za sklonnost' k p'yanstvu.
        > Gershele otvechaet
        > - Ah, rebe, ya p'yu, chtoby utopit' svoi tsores.
        > - I chto, poluchaetsia?
        > - Oh, rebe, kak oni umeut plavat'!
        > Gość portalu: Jules napisał(a):
        BRAWO, BRAWO ! Przyjaciel Moskal daje nam echo tamtejszego humory zydowskiego. Pierwszego kawalu nie
        znalem, choc jest ich sporo na temat dwuznacznych reakcji po smierci zony. Drugi kawal byl znany w tradycji
        galicyjskiej. Korzystam z okazji, ktora daje mi przyjaciel Moskal by wyjasnic sens slowa "Mazeltof", na codzien w
        Polsce nie uzywanego. Jest to formula magiczna powinszowania, cos w rodzaju "na szczescie", "niech ci szczescie
        sprzyja" itp. Ciekawostka: w handlu diamentami przyjal sie zwyczaj, ze jak dwoch handlarzy sie targuje, jak ktorys
        powie pierwszy "mazeltov", to znaczy, ze akceptuje transakcje wg ostatniej propozycji kontrahenta. Gdyby sie Wam
        trafilo kupic cos w sklepie trzymanym przez tradycyjnego Chasyda, tez Wam powie to magiczne, przyjazne slowo, jak
        transakcja zistanie zawarta.
        Spasibo drug Moskal i prashu ieshtszo raz (mnogo raz!)
    • Gość: bodeqq Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.216.116.* 27.03.01, 15:01
      Dwa kawaly morskie

      Burza na Atlantyku. Statek tonie. Ze straszliwej katastrofy uratowalo sie tylko
      dwoch Zydow. Gdy dotarli do brzegu, zaraz ktos zapytal:
      - Gdzie nauczyliscie sie tak wspaniale plywac?
      - Ale my wcale nie umiemy plywac!
      - To jak wam sie udalo nie utonac?
      - Sami nie wiemy. Mysmy sie po drodze klocili.

      W czasie sztormu na statku wybucha panika. Kapitan prosi pasazerow, by uklekli
      i modlili sie do Boga o oddalenie niebezpieczenstwa. Po chwili kapitan zauwaza,
      ze jeden z pasazerow stoi.
      - Dlaczego pan nie kleczy, jak wszyscy?
      - Bo ja jestem Zydem i moja religia zabrania mi klekac.
      - W takim razie niech pan zrobi cos czego religia panu nie zabrania.
      - Dobrze wobec tego przeprowadze kweste.

      Pozdrowienia
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 193.249.89.* 31.03.01, 10:16
        Gość portalu: bodeqq napisał(a):

        > Dwa kawaly morskie
        >
        > Burza na Atlantyku. Statek tonie. Ze straszliwej katastrofy uratowalo sie tylko
        >
        > dwoch Zydow. Gdy dotarli do brzegu, zaraz ktos zapytal:
        > - Gdzie nauczyliscie sie tak wspaniale plywac?
        > - Ale my wcale nie umiemy plywac!
        > - To jak wam sie udalo nie utonac?
        > - Sami nie wiemy. Mysmy sie po drodze klocili.
        >
        > W czasie sztormu na statku wybucha panika. Kapitan prosi pasazerow, by uklekli
        > i modlili sie do Boga o oddalenie niebezpieczenstwa. Po chwili kapitan zauwaza,
        >
        > ze jeden z pasazerow stoi.
        > - Dlaczego pan nie kleczy, jak wszyscy?
        > - Bo ja jestem Zydem i moja religia zabrania mi klekac.
        > - W takim razie niech pan zrobi cos czego religia panu nie zabrania.
        > - Dobrze wobec tego przeprowadze kweste.
        >
        > Pozdrowienia
        Brawo, bravissimo! Ten pierwszy, slyszalem go niedawno w Nowym Jorku. Jest on jedna z niezliczanych wariacji na
        temat kompleksu cywilizacyjnego Zydow polskich, ktorzy, w zwiazku z naszym temperamentem srodziemnomorskim,
        gestykuluja przy mowieniu. Przypominam cytowany tu niedawno kawal o restauracji zydowskiej i na dokladke dodaje
        jeden z najstarszych kawalow warszawskich z lat trzydziestych:
        Napis z przodu autobusu w Haifie: " Zabrania sie rozmawiania z kierowca! On w czasie jazdy musi rekami trzymac
        kierownice!"
        Tata opowiadal mi w dziecinstwie, ze wstydzac sie tego nawyku gestykulacynjego bogaci Zydzi z lodzi i z
        Warszawy angazowali dla dzieci piastunki angielskie, zeby nauczuc malych sztywnej postawy. Stad potem wziela
        sie moda na angielszczyzne w srodowisku zydowskim i stad, rykoszetem powstal epitet "Anglik z Kolomyi" .
        Aleksander Wat opowiada w "Moim wieku" jak to kiedys zostal wprowadzony do gabinetu wiceministra
        bezpieczenstwa w Kazachstanie". Z wlasciwa mu ironia opisuje postac "nienagannie skrojony kostium, fajka Dunhill,
        krawat zawiazany na wezel angielski, jednym slowem look bardzo znany przed wojna w Warszawie a ktory
        nazywalismy ironicznie Anglik z Nalewki". (Przypominam, ze Wat pochodzil z rodziny Chasydow ktorzy potem opuscili
        rodzime srodowisko i stracili wiare przodkow).
        Dziekuje i prosze o jeszcze.

      • Gość: Ewa Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.04.01, 22:02
        Żydzi budowali samolot, ale ciągle odpadały mu skrzydła.
        Przyszli do rabina i proszą:
        - Rabe może ty znasz jakąś modlitwę, żeby samolot poleciał i skrzydła nie
        odpadły ?
        Rabin: w tym miejscu gdzie się urywają zróbcie dużo dziurek.
        posłuchali i stał się cud. Samolot poleciał. Skrzydła nie odpadły.
        Przyszli podziękować i pytają: Rabe jak ty na to wpadłeś ?
        Rabin: ile razy urywam papier toaletowy, nigdy nie chce się przerwać tam gdzie
        są dziurki.
    • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 27.03.01, 21:03
      Abysmy bracia Polacy nie poczuli sie zle, ze tylko my hodujemy antysemitow,
      opowiem stary (bardzo) dowcip zza oceanu:
      Dzien po katastrofie Tytanika pewien nowojorski WASP wychodzi rano przed dom,
      aby wziac swoje poranne wydanie New York Times i widzi, jak jego sasiad,
      rowniez porzadny WASP, czyta gazete kiwajac z niedowierzaniem glowa. Nasz
      drogi WASP pyta sie, co sie stalo, a sasiad z oburzeniem krzyczy:
      "Ci przekleci Zydzi winni sa wszelkiemu zlu".
      Nowojorczyk otwiera gazete i widzi wydrukowany na pierwszej stronie duzymi
      literami tytul: "ICEBERG SANK TITANIC".

      Nastepne dwa przedwojenne polskie (nie biore odpowiedzialnosci, jesli znalazly
      sie w ksiazce "Przy szabasowych swiecach" - nie czytalam):
      1. Ksiadz i rabin siedza w tym samym przedziale pociagu i tocza gladka rozmowe,
      aby zabic czas. W pewnym momencie ksiadz, ktory troche zglodnial, wyciaga
      kanapke z szynka i zaczyna ja jesc. Widzac, ze rabin nie ma ze soba zadnego
      posilku, ksiadz proponuje podzial jego kanapki. Rabin odpowiada z lekkim
      oburzeniem: "Alez drogi ksieze, my Zydzi nie jemy wieprzowiny". Ksiadz na
      to: "Szkoda, szkoda, bo to takie dobre". Po kilku godzinach podrozy rabin
      wstaje i zegnajac sie z ksiedzem powiada: "Zycze wszystkiego dobrego i prosze
      pozdrowic malzonke". Ksiadz ze zdziwieniem: "Alez drogi rabinie, my ksieza
      katoliccy nie mamy zon". A rabin na to: "Szkoda, szkoda, bo to takie dobre".

      2. Icek nie moze zasnac wieczorem, tylko przewraca sie niespokojnie z boku na
      bok. W koncu jego zone, Mojra, pyta sie: "Icek, co tobie jest". Icek: "Wiesz
      Mojra, ja pozyczylem tysiac zlotych od Moska i mam mu jutro oddac z procentem,
      a nie mam pieniedzy. Bardzo sie tym martwie i nie moge spac". Mojra: "To czemu
      ty mi wczesniej nie powiedziales, ja temu zaraz zaradze". Mojra wstaje z lozka,
      otwiera okno i wrzeszczy na caly glos "Salcia !!!" do zony Moska, ktory mieszka
      po drugiej stronie ulicy. Zaspana Salcia otwiera okno: "Czego ty chcesz".
      Mojra: "Salcia, ty powiedz twojemu Moskowi, ze moj Icek, ktory mial Moskowi
      jutro oddac tysiac zlotych, tego tysiaca zlotych nie ma i nic mu nie odda".
      Mojra zamyka okno, kladzie sie do lozka i mowi do meza: "Widzisz glupi, ty
      przestan sie martwic i idz spac. Teraz to Mosiek bedzie sie martwil !"
      • Gość: artek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.smuv.ch 28.03.01, 14:36
        "Swieto pojednania"
        napisze fonetycznie "jonki pour"
        W pewnym miescie dwoch zydow prowadzi spor od 20-lat.
        Jeden jest bardzo bogaty a drugi stoi na skraju nedzy.

        Burmistrz miasta postanawia zakonczyc spor, idzie do bogatego zyda i
        mowi:...sluchaj jutro jest swieto pojednania a ty jestes jeszcze ciagle
        sklucony !
        Proponuje zebys pierwszy wyciagnal reke do zgody .

        Zyd mowi: dobrze.

        Ida do biednego zyda.
        Burmistrz powiada to samo.
        Biedny zyd odpowiada: ....skoro tak uwazasz to ja tez sie zgadzam.

        Bogaty zyd wyciaga reke na zgode i mowi:...to ja zycze tobie wszystkiego tego
        czego i ty mnie zyczysz!

        Na to biedny: ...no co, no co! znowu zaczynasz?
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.53, 194.117.207.* 01.04.01, 18:44
          Gość portalu: artek napisał(a):

          > "Swieto pojednania"
          > napisze fonetycznie "jonki pour"
          > W pewnym miescie dwoch zydow prowadzi spor od 20-lat.
          > Jeden jest bardzo bogaty a drugi stoi na skraju nedzy.
          >
          > Burmistrz miasta postanawia zakonczyc spor, idzie do bogatego zyda i
          > mowi:...sluchaj jutro jest swieto pojednania a ty jestes jeszcze ciagle
          > sklucony !
          > Proponuje zebys pierwszy wyciagnal reke do zgody .
          >
          > Zyd mowi: dobrze.
          >
          > Ida do biednego zyda.
          > Burmistrz powiada to samo.
          > Biedny zyd odpowiada: ....skoro tak uwazasz to ja tez sie zgadzam.
          >
          > Bogaty zyd wyciaga reke na zgode i mowi:...to ja zycze tobie wszystkiego tego
          > czego i ty mnie zyczysz!
          >
          > Na to biedny: ...no co, no co! znowu zaczynasz?
          Swietny! Znakomity! Akurat go nie znalem choc jest cala seria dowcipow
          galicyjskich o zawzietosci procesujacych sie mych pobratymcow. Opowiem Panu w
          nagrode dowcip (prosze wybaczyc jesli go pan znal) o Zydzie; ktorego sad skazal
          na przeprosiny.
          Pierwszy wariant - Jojne zostal skazany przez sad , ze w zwiazku z falszywym
          pomowieniem ma przeprosic Szmula. Jojne puka do drzwi Szmula i gdy tamten
          otwiera - odzywa sie don w te slowa " czy tu jest mieszka pan Uri Szwarcblat?"
          Szmul, zdumiony, odpowiada "co ty takie glupoty opowiadasz, przeciez wiesz
          dobrze, ze ty to mizeszkam ja! " A na to Jojne - "a to przepraszam bardzo!"
          Drugi wariant - Jojne zoztal skazany, ze ma odwolac falszywe pomowienie Szmula o
          zlodziejstwo. Pyta sedziego jak ma to zrobic. Poniewaz sala jest pelna, mowi
          sedzia, prosze wyglosic zdanie "Szmul Grynblat nie jest zlodziejem". Jojne
          zastanawia sie chwile i mowi, z intonacja interogacyjna "Szmul Grynblat nie jest
          zlodziej?"
          Dziekuje, prosze o jeszcze

      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.53, 194.117.207.* 01.04.01, 18:33
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > Abysmy bracia Polacy nie poczuli sie zle, ze tylko my hodujemy antysemitow,
        > opowiem stary (bardzo) dowcip zza oceanu:
        > Dzien po katastrofie Tytanika pewien nowojorski WASP wychodzi rano przed dom,
        > aby wziac swoje poranne wydanie New York Times i widzi, jak jego sasiad,
        > rowniez porzadny WASP, czyta gazete kiwajac z niedowierzaniem glowa. Nasz
        > drogi WASP pyta sie, co sie stalo, a sasiad z oburzeniem krzyczy:
        > "Ci przekleci Zydzi winni sa wszelkiemu zlu".
        > Nowojorczyk otwiera gazete i widzi wydrukowany na pierwszej stronie duzymi
        > literami tytul: "ICEBERG SANK TITANIC".
        >
        > Nastepne dwa przedwojenne polskie (nie biore odpowiedzialnosci, jesli znalazly
        > sie w ksiazce "Przy szabasowych swiecach" - nie czytalam):
        > 1. Ksiadz i rabin siedza w tym samym przedziale pociagu i tocza gladka rozmowe,
        >
        > aby zabic czas. W pewnym momencie ksiadz, ktory troche zglodnial, wyciaga
        > kanapke z szynka i zaczyna ja jesc. Widzac, ze rabin nie ma ze soba zadnego
        > posilku, ksiadz proponuje podzial jego kanapki. Rabin odpowiada z lekkim
        > oburzeniem: "Alez drogi ksieze, my Zydzi nie jemy wieprzowiny". Ksiadz na
        > to: "Szkoda, szkoda, bo to takie dobre". Po kilku godzinach podrozy rabin
        > wstaje i zegnajac sie z ksiedzem powiada: "Zycze wszystkiego dobrego i prosze
        > pozdrowic malzonke". Ksiadz ze zdziwieniem: "Alez drogi rabinie, my ksieza
        > katoliccy nie mamy zon". A rabin na to: "Szkoda, szkoda, bo to takie dobre".
        >
        > 2. Icek nie moze zasnac wieczorem, tylko przewraca sie niespokojnie z boku na
        > bok. W koncu jego zone, Mojra, pyta sie: "Icek, co tobie jest". Icek: "Wiesz
        > Mojra, ja pozyczylem tysiac zlotych od Moska i mam mu jutro oddac z procentem,
        > a nie mam pieniedzy. Bardzo sie tym martwie i nie moge spac". Mojra: "To czemu
        >
        > ty mi wczesniej nie powiedziales, ja temu zaraz zaradze". Mojra wstaje z lozka,
        >
        > otwiera okno i wrzeszczy na caly glos "Salcia !!!" do zony Moska, ktory mieszka
        >
        > po drugiej stronie ulicy. Zaspana Salcia otwiera okno: "Czego ty chcesz".
        > Mojra: "Salcia, ty powiedz twojemu Moskowi, ze moj Icek, ktory mial Moskowi
        > jutro oddac tysiac zlotych, tego tysiaca zlotych nie ma i nic mu nie odda".
        > Mojra zamyka okno, kladzie sie do lozka i mowi do meza: "Widzisz glupi, ty
        > przestan sie martwic i idz spac. Teraz to Mosiek bedzie sie martwil !"
        BRAWO! Wszystkie trzy sa swietne - Usmieje sie Pan ale ten drugi kawal ma zabawna
        historie. W pierwszej wersji byl on opublikowany przez Safrina dokladnie tak jak
        w Pana wersji. Potem (opowiadala mi to moja babcia ktora dobrze znala Safrina -
        jakis Ukrainiec, greko-katolik, nie smial sie z tego dowcipu i powiedzial, ze go
        nie rozumie, bo przeciez ksieza (u nich) moga miec zony! No to Safrin, zeby
        uratowac sytuacje, zamienil ksiedza na biskupa i w takiej wlasnie wersji ten
        dowcip jest opublikowany w "Przy szabasowych swieczkach". Ale wziawszy pod uwage
        ewidentny paralelizm rabin-ksiadz, dzis warto powrocic do pierwotnej, takiej jak
        Pan to opisal, jego formy.
        A ten trzeci dowcip, to chyba zrobil najwieksza ze wszystkich dowcipow zydowskich
        swiatowa kariere; we wszystkich jezykach swiata od kilku lat powtarza sie jego
        wersje skrocana: "jak jestes winien 1000 dol. swemu bankierowi, to ty nie mozesz
        spac w nocy. Jek jestes mu winien milion dolarow, to on nie moze spac w nocy".
        Dziekuje i prosze o jeszcze
    • Gość: BK Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.chello.fr 28.03.01, 13:36
      Futurystyczny.
      Icek i Ryfka, bardzo dobre wieloletnie malzenstwo nie moga doczekac sie
      potomka, wszystkie metody leczenia zawiodly. Za rada Rabina Icek udaje
      sie do genetyka.
      Genetyk : Proponuje panu klonowanie. Metoda kosztowna, ale skuteczna.
      Prosze wytlumaczyc zonie co to jest klon i podejmijcie razem decyzje.
      Wraca Icek do domu i mowi :
      Doktor powiedzial, ze potrzeba na to duzo pieniedzy , ale moze nam zrobic
      klona. Bedzie taki sam jak kazde inne dziecko, a jak dorosnie to bedzie
      wygladal identycznie jak ja.
      A na to Ryfka : identycznie jak ty ? To nie taniej by bylo kupic lustro ?
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.44.181.53, 194.117.207.* 01.04.01, 18:48
        Gość portalu: BK napisał(a):

        > Futurystyczny.
        > Icek i Ryfka, bardzo dobre wieloletnie malzenstwo nie moga doczekac sie
        > potomka, wszystkie metody leczenia zawiodly. Za rada Rabina Icek udaje
        > sie do genetyka.
        > Genetyk : Proponuje panu klonowanie. Metoda kosztowna, ale skuteczna.
        > Prosze wytlumaczyc zonie co to jest klon i podejmijcie razem decyzje.
        > Wraca Icek do domu i mowi :
        > Doktor powiedzial, ze potrzeba na to duzo pieniedzy , ale moze nam zrobic
        > klona. Bedzie taki sam jak kazde inne dziecko, a jak dorosnie to bedzie
        > wygladal identycznie jak ja.
        > A na to Ryfka : identycznie jak ty ? To nie taniej by bylo kupic lustro ?

        Bravissimo! W tej chwili daje temu dowcipowi Grand Prix. Jest najwyrazniej
        wspolczesny, dowod na to, ze humor zydowski trwa i rozwija sie na calym swiecie.
        Bravissimo raz jeszcze i prosze o dokladke!
    • Gość: Forrest Re: Konkurs na kawal zydowski i polski IP: *.daewoo.lublin.pl 28.03.01, 14:20
      Dzięki za pochwałę, to było miłe usłyszeć coś takiego o swoim kawale.
      Opowiedziałem jeden z kawałów z tej strony znajomym:
      "O Kanadyjczyku, Rusku Norwegu i Polaku"-
      U nas w Kanadzie była taka zima, że guma do żucia w ustach zamarzała,
      U nas w Rosji była taka zima, że siuśki w locie zamarzały,
      U nas w Norwegii była taka zima, że Golfsztrom zamarzł, komentarz Polaka: a
      dobrze tak temu Żydowi, A TERAZ UWAGA NAJLEPSZE, AUTENTYCZNY KOMENTARZ OSOBY Z
      DWOMA FAKULTETAMI: A KTO TO BYŁ TEN GOLFSZTROM ? HA, HA,HA,HA

      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski i polski IP: 213.44.181.53, 194.117.207.* 01.04.01, 18:50
        Gość portalu: Forrest napisał(a):

        > Dzięki za pochwałę, to było miłe usłyszeć coś takiego o swoim kawale.
        > Opowiedziałem jeden z kawałów z tej strony znajomym:
        > "O Kanadyjczyku, Rusku Norwegu i Polaku"-
        > U nas w Kanadzie była taka zima, że guma do żucia w ustach zamarzała,
        > U nas w Rosji była taka zima, że siuśki w locie zamarzały,
        > U nas w Norwegii była taka zima, że Golfsztrom zamarzł, komentarz Polaka: a
        > dobrze tak temu Żydowi, A TERAZ UWAGA NAJLEPSZE, AUTENTYCZNY KOMENTARZ OSOBY Z
        > DWOMA FAKULTETAMI: A KTO TO BYŁ TEN GOLFSZTROM ? HA, HA,HA,HA
        >

        Dowcip jest doskonaly, ale o ile pamiec mnie nie myli juz go ktos tutaj cytowal.
        Chyba trzeba cedzie rozpoczac te rubryke od nowa, zeby ulatwic nam lekture;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka