Dodaj do ulubionych

tylny strzelec w TU 20

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 23:37
tylni strzelcy w duzych bombowcach np. tu 20 albo b52 choc w tych ostatnich
juz chyba ich nie ma. co oni tam wlasciwie robili w tych malutkich kabinach
na samym koncu maszyny? i jak sie dostawali na stanowisko: jakims tunelem z
centralnej czesci samolotu czy mieli uchylna owiewke?
Obserwuj wątek
    • menel1 Re: tylny strzelec w TU 20 21.10.05, 23:48
      Gość portalu: maciej napisał(a):
      co oni tam wlasciwie robili w tych malutkich kabinach na samym koncu maszyny?
      ------------------------------------
      Wot ciekawski!
      Bili konia na chwałę władzy radzieckiej!
      • billy.the.kid Re: tylny strzelec w TU 20 22.10.05, 09:07
        jak w b-52 mogli na chwałę włądzy rad??
    • Gość: A.L. tylny strzelec IP: *.c153.petrotel.pl 22.10.05, 09:40
      > albo b52 choc w tych ostatnich
      > juz chyba ich nie ma.

      W B-52 jest działko w ogonie lecz strzelec, czy też bardziej w tym przypadku
      operator systemów defensywnych wysługiwał się systemem kontroli ognia np.
      AN/ASG-71 i znajdował się wraz z resztą załogi.

      Rosjanie szczególnie upodobali sobie rozwiązanie z kabiną strzelca
      zlokalizowaną w ogonie samolotu i to nie tylko w bombowcach - transportowy IŁ-76
      Jeszcze na początku lat 80-tych w konkurencyjnym dla Su-25 szturmowym Ił-102
      przewidziano działko w ogonie (strzelec był nieco oddalony, ale także zwrócony
      tyłem do kierunku lotu).

      Zna może ktoś przypadki uzycia tego typu uzbrojenia po II WŚ?
      • Gość: Misza Na ile wiem... IP: *.starman.ee 22.10.05, 14:26
        tylne dzialko na Ilach sluzylo dla ochrony podczas rozladowania
        • Gość: wilk Re: Na ile wiem... IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 15:18
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > tylne dzialko na Ilach sluzylo dla ochrony podczas rozladowania
          Przed szabrownikami?
          • Gość: Misza A tego nie wiem :) IP: *.starman.ee 22.10.05, 15:48
            • Gość: A.L. Ochrona rozładunku, strzelec Tu-20 IP: *.c157.petrotel.pl 22.10.05, 16:31
              Misza chyba świrujesz, tylny strzelec + stanowisko z działkiem dla ochrony
              rozładunku ??

              Co do strzelca Tu-20/95/142 to jako jedyny z załogi nie wchodził do kabiny
              przez luk w komorze przedniego podwozia. Można więc sądzić, że był skazany na
              samotność i nie mógł wpaść na kawę do nawigatora. Mógł za to na przykład
              rozmawiać na migi (język migowy, nie samoloty Mig ;-)) z amerykańskimi
              pilotami: www.acig.org/artman/uploads/bh16.jpg

              W ogóle temat ciekawy, może uda się gdzieś wygrzebać zdjęcia stanowisk/kabin
              tylnych strzelców i schematy kadłubów (sposób zajmowania miejsca w kabinie
              strzelca i możliwości komunikacyjne).

              Pozdro.

              • Gość: axx Re: Ochrona rozładunku, strzelec Tu-20 IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 23.10.05, 01:33
                Tylnego strzelca mialy rowniez IL-28 w sluzbie lotnictwa polskiego.
                • Gość: A.L. Ił-28 IP: *.c158.petrotel.pl 23.10.05, 12:40
                  > Tylnego strzelca mialy rowniez IL-28 w sluzbie lotnictwa polskiego.

                  W przypadku Iła-28 (który tak jak piszesz stanowił wyposażenie polskiego
                  lotnictwa) widac jaka to była przechlapana fucha.
                  Pilot i nawigator Iła-28 posiadali fotele katapultowe w przeciwieństwie do
                  strzeleca , który miał do dyspozycji luk podłogowy (ten sam luk służył do
                  zajmowania miejsca w kabinie). Osłona odchylana była do dołu, miała osłaniać
                  wyskakującego strzelca przed strumieniem powietrza. Zważywszy na osiągane
                  prędkości (900km/h) było to karkołomne zadanie.

                • Gość: A.L. Mieliśmy jeszcze An-12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 14:53
                  czyli obok Iła-28 kolejny samolot ze stanowiskiem strzelca w ogonie w okresie
                  powojennym.

                  W 1966 WP akupiło dwie sztuki An-12 B dla 13 Pułku Lotnictwa Transportowego w
                  Balicach (nr 50 i 51). Później otrzymały cywilne znaki rejestracyjne, ale
                  latały oczywiście wojskowe załogi (pierwsza sztuka w 1967r. SP-LZA, druga w
                  1969 r. SP-LZB). SP-LZA straciliśmy w 1977 roku katastrofie na bliskim
                  wschodzie w okolicach Bejrutu. Zginęła cała dziewięcioosobowa załoga. Drugi
                  sprzedany w latach 90-tych prywatnej, bułgarskiej firmie.

                  To tyle wstępu - a więc Any-12 też miały piękne ;-) stanowisko tylnego
                  strzelca. Swoją drogą ciekawie musiało to wyglądać w połączeniu z cywilnym
                  malowaniem:
                  www.armybook.com/im/big/z72-01.jpg
      • Gość: Speedy Re: tylny strzelec IP: *.stat.gov.pl 24.10.05, 09:02
        Ja tylko gwoli drobnego uściślenia:
        > W B-52 jest działko w ogonie lecz strzelec, czy też bardziej w tym przypadku
        > operator systemów defensywnych wysługiwał się systemem kontroli ognia np.
        > AN/ASG-71 i znajdował się wraz z resztą załogi.
        Tzn. w wersji H i G chyba też, jest tak jak mówisz, w wieżyczce działko Vulcan
        a strzelec wraz z resztą załogi; we wczesniejszych B-52 była trochę inna
        wieżyczka z 4 km 12,7 mm (a w B-52B czy C - 2 działka 20 mm) zaś strzelec
        siedział kawałek za nią, nie tak tuż przy samej broni ale też w ogonie
        samolotu.
        Taka broń od lat nie ma już wielkiego sensu, żaden myśliwiec nie podejdzie do
        takiego bombowca na taką odległość żeby mógł dostać z działka, a raczej
        wystrzeli pociski kierowane z odległości kilkudziesięciu km. A żeby zestrzelić
        pocisk to takie coś nie wystarczy. Można by się zastanowić nad zrobieniem
        takiego systemu defensywnego z automatycznie kierowanym działkiem
        przeciwrakietowym, ale jak widać to się nie bardzo opłaca. W jakiejś rosyjskiej
        książce czytałem o takich eksperymentach w latach 70-tych, nad działkiem do
        samoobrony Tu-22. Testowano je z jakimiś takimi pociskami typu szrapnelowego,
        uwalniającymi w locie wiele małych podpocisków z ciężkiego metalu. Niestety w
        książce padały tylko takie ogólnikowe stwierdzenia typowe dla radzieckich
        publikacji: eksperyment był wielkim sukcesem, próby wypadły pomyślnie,
        prawdopodobieństwo zniszczenia rakiety w tylnej półsferze wynosiło 90-ileś %
        itp.itd. same och i ach. A skądinąd wiadomo że w nowych radzieckich bombowcach
        w ogóle nie ma uzbrojenia strzeleckiego, więc czemu właściwie nie robi się
        takich działek skoro to taka rewelacja...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka