Dodaj do ulubionych

Żukow i Stalingrad - prawdy i mity

IP: 193.0.117.* 30.05.03, 11:27

Ciekawe rzeczy wyczytałem w książce Suworowa "Żukow cień zwycięstwa". Co
prawda po jego "Samobójstwie" można dojść do wniosku, że autor dostał
pomieszania zmysłów, ale znawcy frontu wschodniego niech rozstrzygną ile w
tym prawdy.

Fałszem jest, że największą bitwą pancerną II Wojny Światowej była starcie
pod Prochorowką w 1943 r. na Łuku Kurskim. Największa bitwa pancerna miała
miejsce w dniach 23-27 czerwca 1941 r. w rejonie Dubna, Łucka i Równego,
gdzie doszło do konfrontacji 6 sowieckich korpusów zmechanizowanych z
niemiecką 1 Grupą Pancerną Kleista. Radzieckimi wojskami dowodził Żukow.

1 Grupa Pancerna liczyła 799 czołgów. IV Korpus Zmechanizowany liczył 892
czołgi, VIII KZmech miał 858 czołgów, XV KZmech - 773 czołgów, XXII KZmech -
647 czołgów. Bitwą tych korpusów z Niemcami dowodził Żukow, przegrał ją,
następnie zbiegł do Moskwy.

===>W monografii "Kijów 1941" Żukow w ogóle nie jest wymieniany, dowódcą
Frontu Połudnowo-Zachodniego był generał pułkownik Michaił Kirponos, który
też dowodził ową bitwą pancerną.

W roku 1942 Żukow dowodził operacjami na Froncie Zachodnim przeciwko Grupie
Armii "Środek". Cały rok na tym froncie to pasmo straszliwych klęsk.
Właściwie przez cały ten czas Żukow prowadził bitwę rżewsko-syczewską, która
ciągnęła się od stycznia. Najbardziej krwawym epizodem była ofensywa - 30
lipca - 23 sierpnia 1942 r. Aby przeprowadzić tę operację Żukow zgromadził 20
i 31 Armię, 1 Armię Powietrzną, VI i VIII Korpus Pancerny, II Korpus
Kawalerii Gwardii. Aby wesprzeć wojska Żukowa nacierały wojska lewego
skrzydła Frontu Kalinińskiego - 29 i 30 Armia, wspierane przez 3 Armię
Powietrzną. Wojska te poniosły klęskę - "w okolicy Rżewa i Syczewki trupy
żołnierzy radzieckich, zabitych w poprzednich szturmach leżały już warstwami.
Stały całe złomowiska spalonych czołgów radzieckich." Celem strategicznym
tego parcia na Rżew była chęć rozbicia Grupy Armii "Środek", przedarcie się
600 km w głąb i wyjście wojsk sowieckich na wybrzeże Bałtyku. Efektem
wielomiesięcznej rzezi było przesunięcie frontu o 23 km. 23 sierpnia 1942 r.
ugrzązł kolejny atak na Syczewkę, a 26 sierpnia Stalin mianował Żukowa swoim
zastępcą (zastępcą Wodza Naczelnego). Mianował go nie wielkich tryumfach, ale
po 8 miesiącach krwawej, beznadziejnej rzezi. Stalinowi zaimponowało, że
Żukow od miesięcy śle setki tysięcy ludzi na śmierć - i nawet mu powieka nie
drgnie.

Stalingrad.

Kontrofensywa pod Stalingradem miała być operacją drugorzędną. Świadczą o tym
relacje uczestników - Marszałków Wasilewskiego, Rokossowskiego, Jeremienki,
Woronowa. Piszą oni, że spodziewali się okrążyć 7-8 dywizji, a niemieckich
wojsk było 3 razy więcej - 22 dywizje. Główną operację planowano na odcinku
zachodnim. Miała to być kontynuacja bitwy rżewskiej. Żukow zamierzał
koordynować wojska Frontów Kalinińskiego i Zachodniego. Do pomocy użyć miano
wojsk Frontów Północno-Zachodniego i Briańskiego. Aby przeprowadzić te
operację zgromadzono więcej sił, niż podczas kontrofensywy pod Stalingradem.
Pod dowództwem Żukowa znalazły się dwa miliony żołnierzy, 3 300 czołgów
(prawie dwa tysiące z nich w czasie bitwy stracono), ponad tysiąc samolotów,
24 tysiące dział i moździerzy.

Kontrofensywa pod Stalingradem rozpoczęła się 19 listopada 1942 r., a atak na
Rżew 25 listopada. Żukow w składzie Frontu Kalinińskiego i Zachodniego miał
15 armii ogólnowojskowych, dwie uderzeniowe, dwie powietrzne i jedną
pancerną. Z Frontów wspierających operację użyto 7 armii ogólnowojskowych,
jedną uderzeniową i dwie powietrzne. Na tyłach tego ugrupowania znajdowała
się 68 Armia ogólnowojskowa i 2 i 3 Armie Odwodowe. W sumie Żukow miał 23
armie ogólnowojskowe, 3 uderzeniowe, 1 pancerną, 4 powietrzne i 2 odwodowe.

Wasilewski miał pod Stalingradem 10 armii ogólnowojskowych, jedną pancerną i
3 powietrzne.

Efektem operacji przeciwko Grupie Armii "Środek" były straty dla Frontów
Kalinińskiego i Zachodniego w wysokości 215 tysięcy zabitych i rannych, a
jeśli doliczyć wojska Frontów wspierających operację pewno przekroczyły 300
tysięcy. Np. w 20 Armii Frontu Zachodniego (od 25 listopada) do 6 grudnia
sześć z ośmiu posiadanych samodzielnych brygad pancernych wycofano z frontu
po utracie prawie całego uzbrojenia. Dwa korpusy pancerne poniosły ogromne
straty - 13 grudnia VI KPanc miał na stanie tylko 26 czołgów, V KPanc 30
czołgów.

Mit o zaplanowaniu bitwy i dowodzeniu Żukowa pod Stalingradem jest fikcją. On
sam propagował ten mit i na nic nie zdały się protesty prawdziwych autorów
zwycięstwa. Autorem planu bitwy był pułkownik Potapow, oficer Głównego
Zarządu Sztabu Generalnego. W Sztabie zakończono planowanie operacji 30 lipca
1942 r. W tym czasie Żukow szturmował Rżew i jeszcze nie myślał o
Stalingradzie. Plan bitwy został zatwierdzony przez szefa Sztabu Generalnego
generała Wasilewskiego. Jego to Stalin mianował 15 października 1942 r. swoim
zastępcą, a w listopadzie posyła pod Stalingrad, aby tam koordynował
działania wszystkich wojsk. Wasilewski (a nie Żukow) za zwycięstwo pod
Stalingradem nagrodzony został 18 stycznia 1943 r. stopniem generała armii, a
16 lutego otrzymuje stopień marszałka ZSRR.

Sama bitwa pod Stalingradem została zmarnowana, bowiem całkiem realna stała
się możliwość odcięcia całgo południowego skrzydła wojsk niemieckich. Byłby
to SuperStalingrad - w pułapce znalazłyby się 4 armie, wraz z dowództwem
Grupy Armii "A". W wypadku ataku sowieckiego na Rostów klęska niemiecka na
froncie wschodnim byłaby decydująca. Stalingrad taką klęską nie był.

Marszałek Jeremienko twierdził, że nie należało atakować okrążonego
Stalingradu, lecz zdusić Niemców blokadą, a uwolnione wojska użyć do ofensywy
na Rostów. Jednak Stalin wolał efektowne rozbicie okrążonych wojsk
niemieckich.


Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Bitwa Dubno-Równe IP: *.ibch.poznan.pl 30.05.03, 16:05
      Nie ma sobie co zaprzątać głowy co wypisuje nt. Zukowa Suworow, gdyz
      są to brednie.
      Bitwa pod Dubno-Równe rozegrała się na znacznie większym obszarze
      obejmującym także rejon Łucka (na płd zachód), Radziechów, Brody, Niemirów,
      Jaworów etc.
      Rozkaz o kontrataku został wydany w Moskwie pod koniec 22 czerwca, w chwili
      gdy Zukow był juz w Kijowie. Decyzja została podjeta bez jego udzialu, on jedynie
      ja sygnowal. Byla to jedna z wiekszych pomylek Stalina, ktora doprowadzila do
      pogorszenia sytuacji. Wg. tego rozkazu armie Frontu Poludniowo-Zachodniego
      mialy opanowac rejon Lublina do wieczora 24 czerwca. Rozkaz ten byl jednak
      konsekwencja planow, ktore zakladaly przejscie do ofensywy z rejonu Bialegostoku
      i poprzez Brame Przemyska. Plany byly logiczne, ale sytuacja na froncie nie pozwalala
      na ich realizacje. Stalina nieco tlumaczy fakt, ze pierwsze komunikaty o sytuacji na
      froncie byly w sumie optymistyczne.

      Kleska w tej bitwie pancernej spowodowana byla tym ze radzieckie korpusy zmechanizowane
      wchodzily do akcji po kolei, byly przez caly czas niszczone przez Luftwaffe, a przede
      wszystkim byly w zlym miejscu. Rosjanie mieli takze stale problemy z zaopatrzeniem, a takze
      stan techniczny 90% ich czolgow byl marny.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Bitwa Dubno-Równe IP: *.bg.am.lodz.pl 02.06.03, 16:16
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Nie ma sobie co zaprzątać głowy co wypisuje nt. Zukowa Suworow, gdyz
        > są to brednie.--->?????
        > Bitwa pod Dubno-Równe rozegrała się na znacznie większym obszarze
        > obejmującym także rejon Łucka (na płd zachód), Radziechów, Brody, Niemirów,
        > Jaworów etc.
        > Rozkaz o kontrataku został wydany w Moskwie pod koniec 22 czerwca, w chwili
        > gdy Zukow był juz w Kijowie. Decyzja została podjeta bez jego udzialu, on jedyn
        > ie
        > ja sygnowal.--->????
        Byla to jedna z wiekszych pomylek Stalina, ktora doprowadzila do
        > pogorszenia sytuacji. Wg. tego rozkazu armie Frontu Poludniowo-Zachodniego
        > mialy opanowac rejon Lublina do wieczora 24 czerwca. Rozkaz ten byl jednak
        > konsekwencja planow, ktore zakladaly przejscie do ofensywy z rejonu Bialegostok
        > u
        > i poprzez Brame Przemyska. Plany byly logiczne--->???
        , ale sytuacja na froncie nie poz
        > walala
        > na ich realizacje.--->???
        Stalina nieco tlumaczy fakt, ze pierwsze komunikaty o sytuac
        > ji na
        > froncie byly w sumie optymistyczne.-->???
        >
        > Kleska w tej bitwie pancernej spowodowana byla tym ze radzieckie korpusy zmecha
        > nizowane
        > wchodzily do akcji po kolei, byly przez caly czas niszczone przez Luftwaffe, a
        > przede
        > wszystkim byly w zlym miejscu.--->???
        Rosjanie mieli takze stale problemy z zaopatrzen
        > iem, a takze
        > stan techniczny 90% ich czolgow byl marny.--->???
        Bez komentarzy zaznaczylem tylko znakami zapytania.Przeczytajcie jeszcze raz i pomyslcie.Kto tu pisze brednie?
    • Gość: BRvUngern-Sternber Wspaniala ksiazka.Brawo radze czytac. IP: *.bg.am.lodz.pl 30.05.03, 16:39
      Suworow to prawdziwy mistrz logiki.Umie wyciagac z klamstw sowieckich generalow
      prawde!!!Uczcie sie.Szczerze polecam!!!TO JEST PRAWDZIWA HISTORIA.
      • Gość: JOrl Brednie a nie wspaniala ksiazka. IP: *.fsg / 192.168.224.* 30.05.03, 20:45
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Suworow to prawdziwy mistrz logiki.Umie wyciagac z klamstw sowieckich
        generalow
        >
        > prawde!!!Uczcie sie.Szczerze polecam!!!TO JEST PRAWDZIWA HISTORIA.

        Czytywalem o Suworowie, ale nie zamierzam jego czytac. Dla mnie jest klamca. A
        dlaczego? Chociazby dlatego, ze jest uciekinierem z Rosji. Azylant polityczny.
        Pisal na zachodzie tak aby kasiazki sprzedac. No i naturalnie nowym mocodawcom
        nie podpasc.
        A skad, bedac na Zachodzie mial dostep do rosyjskich archiwow? Wszystko
        naczytal sie bedac jeszcze w ZSRR i mial w glowie?
        Przeciez dostepu do archiwow bedac w Rosji NIE mial. Bo i nikt ich nie mial.
        Po prostu mial dostep do zachodnich (CIA?)i sobie preparowal. Na zamowienie.
        Mocodawcow.
        A tak na koniec, wiem, ze opowiadal, jak to Stalin sie przygotowywal do napasci
        na Hitlera i Niemcy go tylko ubiegli. Wiec ja twierdze, ze to jest absolutne
        klamstwo.
        I jeszcze drogi kolego z dluugim nickem. Wlasnie takimi postami mi podpadles. I
        jak moze jeszcze pamietasz, na Gospodarce, dlatego Ciebie kiedys zaatakowalem.
        Pozdrowienia

        • swiatlo Re: Brednie a nie wspaniala ksiazka. 30.05.03, 22:25
          Gość portalu: JOrl napisał(a):

          > I jeszcze drogi kolego z dluugim nickem. Wlasnie takimi postami mi podpadles.
          > I jak moze jeszcze pamietasz, na Gospodarce, dlatego Ciebie kiedys
          > zaatakowalem.

          Skoro o podpadaniu mowa, to dodam tylko ze kolego ty mi podpadles swoim
          obsesyjnym rusofilstwem i sowietofilstwem. Prawie jak Misza. To tak jak bym
          czytal mojego bylego politycznego z mojego SPR-u, ktory konczyl akademie w
          Moskwie i ktory na sam widok dowolnego ruska dostaje natychmiastowego orgazmu.
          • Gość: JOrl Chcialem Tobie Swiatlo podpasc! IP: *.halo.provector.pl 31.05.03, 12:54
            swiatlo napisał:

            > Gość portalu: JOrl napisał(a):
            >
            > > I jeszcze drogi kolego z dluugim nickem. Wlasnie takimi postami mi podpadl
            > es.
            > > I jak moze jeszcze pamietasz, na Gospodarce, dlatego Ciebie kiedys
            > > zaatakowalem.
            >
            > Skoro o podpadaniu mowa, to dodam tylko ze kolego ty mi podpadles swoim
            > obsesyjnym rusofilstwem i sowietofilstwem. Prawie jak Misza. To tak jak bym
            > czytal mojego bylego politycznego z mojego SPR-u, ktory konczyl akademie w
            > Moskwie i ktory na sam widok dowolnego ruska dostaje natychmiastowego orgazmu.
            >
            Ten kolega z gluugim nickiem sie raz skarzyl na mnie ze go napadlem. I dlatego
            wyjasnilem DLACZEGO to zrobilem. Dla porzadku. Bo byl raz tym zdziwiony.
            A jesli chodzi o podpadniecie Tobie drogi Swiatlo, JA nie mam nic przeciwko
            temu. I sie NIE skarze na to. Wrecz przeciwnie. Chociaz ciesz sie, ze nie mam
            czasu Tobie deptac po pietach. Bo moglbym! Nadajesz sie doskonale ze swoimi
            niespojnymi pogladami do tego.
            Pozdrowienia
        • Gość: козаченко jasnowidz? IP: 212.244.249.* 02.06.03, 10:09
          Gość portalu: JOrl naknocił:

          > Czytywalem o Suworowie, ale nie zamierzam jego czytac. Dla mnie jest klamca.

          Cóż za niezrównana przenikliwość, żeby nie powiedzieć jasnowidztwo! "nie
          zamierzam czytac" ale i tak wiem że kłamie!

          > A skad, bedac na Zachodzie mial dostep do rosyjskich archiwow? Wszystko
          > naczytal sie bedac jeszcze w ZSRR i mial w glowie?
          > Przeciez dostepu do archiwow bedac w Rosji NIE mial. Bo i nikt ich nie mial.

          Gdybyś poczytał, tobyś wiedział, że nie opiera się (poza nielicznymi wyjątkami,
          które mógł rzeczywiście pamiętać) na tajnych archiwach sowieckich, tylko na
          dostępnych oficjalnie publikacjach.


          > A tak na koniec, wiem, ze opowiadal, jak to Stalin sie przygotowywal do
          napasci
          >
          > na Hitlera i Niemcy go tylko ubiegli. Wiec ja twierdze, ze to jest absolutne
          > klamstwo.

          Na jakiej podstawie? Argumenty proszę!

    • Gość: Misza POiem tylko ze nie Kirponos a Kipronos ;)) IP: 80.80.96.* 31.05.03, 00:19
      Reszte nie bede komietoal, bo nie mam dzis czasu na zarty ;)))
      • Gość: j.rodrige Tak tylko wspomne IP: *.acn.pl 31.05.03, 03:10
        Wlasciwie to pewnie cos w tym prawdy jest, natomiast....
        Suworow ma manie platania i przeplatania faktow waznych i niewaznych oraz
        pomijania faktow waznych i nie waznych tak by swiatlo padalo tylko na te
        znaczki ktore on postawil.

        Drodzy czytelnicy a nie cisnie sie wam po przeczytaniu jedno podstawowe pytanie?

        Bo mi sie cisnie.
        Skoro zukov byl taki do dupy a inni generalowie tacy lepsi a stalin taki bystry
        i wszystko wiedzacy to:

        ZA CO ON KMAC TE WSZYSTKIE ORDERY I STANOWISKA DOSTAL?

        Tego nam autor nie wyjasnia.

        Krytyczne podejscie w zyciu sie przydaje co prawda "trudno nie wierzyc w nic"
        ale czy akurat trzeba w suvorova to watpie.

        Pozdrowienia

        P.S>
        Mnie ta ksiazka setnie znuzyla. W kolko to samo i na okolo macieju. I to w
        ktorejs ksiazce z rzedu. Nuda.
        Danikena mi przypomina kolo.
        • Gość: Gamling Re: Tak tylko wspomne IP: *.bsipl.com.pl 31.05.03, 13:21
          Przypominam ze Zukow w ostatnim okresie rzadow Stalina byl praktycznie
          wystawiony na "odstrzal"!!!
          Pozdr.
        • Gość: козаченко Re: Tak tylko wspomne IP: 212.244.249.* 02.06.03, 10:26
          Gość portalu: j.rodrige napisał(a):

          > Drodzy czytelnicy a nie cisnie sie wam po przeczytaniu jedno podstawowe
          pytanie
          > ?
          >
          > Bo mi sie cisnie.
          > Skoro zukov byl taki do dupy a inni generalowie tacy lepsi a stalin taki
          bystry
          >
          > i wszystko wiedzacy to:
          >
          > ZA CO ON KMAC TE WSZYSTKIE ORDERY I STANOWISKA DOSTAL?
          >
          > Tego nam autor nie wyjasnia.

          Wyjaśnia. Było czytać uważnie.

          Po pierwsze skąd przypuszczenie, że w sowietach ordery dostawało się za
          rzeczywiste zasługi?

          Po drugie sam odznaczony nierzadko mógł mieć wpływ na przyznanie orderu.
          Popatrz, za jakie zasługi Żukow dostał ostatnią gwiazdę "gieroja SS". Za co
          dostawali odznaczenia następni po nim - choćby Breżniew, który w czasie wojny
          był ledwo politrukiem na szczeblu oddziału, a jak został gensekiem, to
          awansował na jednego z głównych autorów sowieckiego zwycięstwa.

          >
          > Krytyczne podejscie w zyciu sie przydaje co prawda "trudno nie wierzyc w nic"
          > ale czy akurat trzeba w suvorova to watpie.
          >
          Tam nie ma nic do "wierzenia". Źródła, na podstawie których facet wyciąga
          wnioski, są dostępne. Można sprawdzić.
    • windows3.1 Prochorowka i Wołyń 01.06.03, 01:10
      Prochorowka: owszem, często spotyka się twierdzenie, że była to największa
      bitwa pancerna w historii. Ale przecież nam, dyplomowanym ekspertom od WWII,
      wiadomo od dawna że to nieprawda. Prochorowka był to największy w historii
      pancerny bój spotkaniowy. Kiedy o szóstej rano 12 lipca II PzK SS Haussera
      wyruszał od południa z zamiarem sforsowania przesmyku między Psiołem a Dońcem,
      z drugiej strony z tym samym zamiarem wyruszały 4 korpusy 5. Armii Pancernej
      Rotmistrowa; w ciągu następnych 15 godzin na tym terenie walczyło naprzeciw
      siebie jakieś... no właśnie, ile czołgów i dział samobieżnych? Spotkałem się
      nawet z liczbą 1500, co jest oczywistą pomyłką wynikająca z wliczania
      wszystkich 850 wozów 5. Armii i 500 wozów 4. Armii Hotha. Przypuszczam że nie
      było ich nawet tysiąc.

      Moim skromnym zdaniem Prochorowka zasługuje nie tyle na odzieranie jej z glorii
      największej bitwy pancernej, ile raczej na wyjaśnienie pewnych zagadek. Na
      przykład: na ogół pisze się, że sytuacji gdy rozsypały się szyki, gdy
      rozgorzała chaotyczna walka czołgów na bliską odległość a ziemię pokryły tumany
      kurzu, działalność lotnictwa nad polem bitwy ustała; w tym chaosie nie można
      było marzyć o jakimkolwiek wsparciu własnych wojsk z powietrza. Tymczasem
      Rotmistrow wspomina, że na niebie cały czas trwała bitwa powietrzna i krążyły
      wszystkie możliwe samoloty. ??? Dość często można spotkać informację, że pod
      Prochorowką Niemcy stracili 350 czołgow. Tymczasem Cross w swojej książce
      przedstawia dzienne stany czołgów w 4. Armii; 11 lipca wieczorem było ich 530,
      a 12 lipca wieczorem, kiedy burza nad Prochorowką gasiła ostatnie dopalające
      się maszyny, było ich 508!! Oczywiście, co dzień przychodziły z zapleczed nowe
      maszyny, niemniej mimo to liczba straconych czołgow musiałaby iść w dziesiątki,
      a nie w setki ???

      Co do bitwy wołyńskiej: temat zdaje się opisany odwrotnie proporcjonalnie do
      swojego znaczenia. Chętnie przeczytałbym na ten temat coś solidniejszego, a nie
      jakieś strzępki tu i ówdzie. Nawet Carell, który z lubością drąży wszystkie
      sukcesy i sukcesiki swojego Wehrmachtu, nie zauważył że do końca czerwca 1941
      na Wołyniu Armia Czerwona zostawiła jakieś 3 tysiące czołgów... Czy można
      nazwać to największą bitwą pancerną? No, prawdę mówiąc, nie wiem, nie znam
      przebiegu akcji, ale zainteresowałeś mnie, więc trochę poszperam. Co do cyfr to
      z grubsza by się chyba zgadzały; 1. Armia Pancerna von Kleista miała coś ponad
      pół tysiąca maszyn, a najnowsze dziecko radzieckiej doktryny wojennej, korpus
      zmechanizowany, miał liczyć jakieś 40.000 ludzi i tysiąc czołgów. Nie zgadzają
      mi się natomiast numery korpusów: wg. moich danych, po stronie radzieckiej
      walczyły korpusy IX, XV, XIX, XXII i XXVII. Osobną kwestią jest na ile można
      uznać, że po stronie radzieckiej bitwą wołyńską dowodził Żukow. Frontem
      kierował Kirponos, 5. Armią Potapow a 6. Armią Muzyczenko, niemniaj faktycznie
      Żukow jako specjalny wysłannik Stawki powinien chyba grać pierwsze skrzypce.
      Naturalnie trudno winić go za to, że zgodnie z Dyrektywą nr 3 czerwona flaga
      miała zawisnąc na Bramie Krakowskiej w Lublinie o 3 lata za wcześnie; niemniej
      zdaje się, że rzeczywiście jest on współodpowiedzialny za błędną ocenę
      dyslokacji sił niemieckich oraz za wynikające stąd błędne dyrektywy dla 5.
      Armii, a zatem Wołyń 1941 należałoby wpisać na jego czarną listę. Natomiast
      stwierdzenie że „zbiegł do Moskwy” to już oczywista złośliwość – 26 czerwca to
      Stalin wezwał Żukowa z powrotem. Szkoda że inny biograf Żukowa, Spahr,
      wydarzenia z czerwca kwituje jednym zdankiem „kontrataki zakończyły się
      niepowodzeniem” (i cała biografia Spahra jest mniej więcej tyle samo warta, co
      Suworowa).
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Prochorowka i Wołyń IP: *.bg.am.lodz.pl 03.06.03, 16:43


        > Prochorowka: owszem, często spotyka się twierdzenie, że była to największa
        > bitwa pancerna w historii. Ale przecież nam, dyplomowanym ekspertom od WWII,
        > wiadomo od dawna że to nieprawda.--->Dyplomowanym ekspertom???To jakis
        zart??:O)))
        Prochorowka był to największy w historii
        > pancerny bój spotkaniowy.--->Mamy sie klocic czym sie rozni bitwa od boju???
        Przeciez to bez sensu.Bitwa w rejonie Dubno-Brody jak by nie krecic to jednak
        bitwa.
        Kiedy o szóstej rano 12 lipca II PzK SS Haussera
        > wyruszał od południa z zamiarem sforsowania przesmyku między Psiołem a
        Dońcem,
        > z drugiej strony z tym samym zamiarem wyruszały 4 korpusy 5. Armii Pancernej
        > Rotmistrowa; w ciągu następnych 15 godzin na tym terenie walczyło naprzeciw
        > siebie jakieś... no właśnie, ile czołgów i dział samobieżnych? Spotkałem się
        > nawet z liczbą 1500, co jest oczywistą pomyłką wynikająca z wliczania
        > wszystkich 850 wozów 5. Armii i 500 wozów 4. Armii Hotha. Przypuszczam że nie
        > było ich nawet tysiąc.
        >
        > Moim skromnym zdaniem Prochorowka zasługuje nie tyle na odzieranie jej z
        glorii
        >
        > największej bitwy pancernej, ile raczej na wyjaśnienie pewnych zagadek.---
        >Moze by zgodnie z prawda powiedziec:przenilczen i falszow???
        Na
        > przykład: na ogół pisze się, że sytuacji gdy rozsypały się szyki, gdy
        > rozgorzała chaotyczna walka czołgów na bliską odległość a ziemię pokryły
        tumany
        >
        > kurzu, działalność lotnictwa nad polem bitwy ustała; w tym chaosie nie można
        > było marzyć o jakimkolwiek wsparciu własnych wojsk z powietrza. Tymczasem
        > Rotmistrow wspomina, że na niebie cały czas trwała bitwa powietrzna i krążyły
        > wszystkie możliwe samoloty. ???--->Nie to logiczne.Krazyly a z powodu kurzu
        nie mogly duzo zdzialac.Chociaz mozna watpic czy ten kurz to byla prawda a nie
        tylko tlumaczenie kleski.
        Dość często można spotkać informację, że pod
        > Prochorowką Niemcy stracili 350 czołgow. Tymczasem Cross w swojej książce
        > przedstawia dzienne stany czołgów w 4. Armii; 11 lipca wieczorem było ich
        530,
        > a 12 lipca wieczorem, kiedy burza nad Prochorowką gasiła ostatnie dopalające
        > się maszyny, było ich 508!! Oczywiście, co dzień przychodziły z zapleczed
        nowe
        > maszyny, niemniej mimo to liczba straconych czołgow musiałaby iść w
        dziesiątki,
        >
        > a nie w setki ???--->To jest do sprawdzenia.Niemieckie archiwa sa dostepne.
        >
        > Co do bitwy wołyńskiej: temat zdaje się opisany odwrotnie proporcjonalnie do
        > swojego znaczenia. Chętnie przeczytałbym na ten temat coś solidniejszego, a
        nie
        >
        > jakieś strzępki tu i ówdzie.--->No ba ale dlaczego tak jest?Bo komunisci albo
        klamia albo przemilczaja.Ale na szczescie mamy Suworowa.
        Nawet Carell, który z lubością drąży wszystkie
        > sukcesy i sukcesiki swojego Wehrmachtu, nie zauważył że do końca czerwca 1941
        > na Wołyniu Armia Czerwona zostawiła jakieś 3 tysiące czołgów...--->No to nie
        jest argument.Uwielbiac Wehrmaht moze tylko polglowek.A od polglowka trudno
        wymagac aby sie orientowal w trudnych zagadnieniach.
        Czy można
        > nazwać to największą bitwą pancerną? No, prawdę mówiąc, nie wiem, nie znam
        > przebiegu akcji, ale zainteresowałeś mnie, więc trochę poszperam. Co do cyfr
        to
        >
        > z grubsza by się chyba zgadzały; 1. Armia Pancerna von Kleista miała coś
        ponad
        > pół tysiąca maszyn, a najnowsze dziecko radzieckiej doktryny wojennej, korpus
        > zmechanizowany, miał liczyć jakieś 40.000 ludzi i tysiąc czołgów. Nie
        zgadzają
        >
        > mi się natomiast numery korpusów: wg. moich danych, po stronie radzieckiej
        > walczyły korpusy IX, XV, XIX, XXII i XXVII. Osobną kwestią jest na ile można
        > uznać, że po stronie radzieckiej bitwą wołyńską dowodził Żukow. Frontem
        > kierował Kirponos, 5. Armią Potapow a 6. Armią Muzyczenko, niemniaj
        faktycznie
        > Żukow jako specjalny wysłannik Stawki powinien chyba grać pierwsze skrzypce.--
        ->No nie zartujmy.Od czego mialby byc specjalny wyslannik?Parzyl herbate w
        samowarze?
        > Naturalnie trudno winić go za to, że zgodnie z Dyrektywą nr 3 czerwona flaga
        > miała zawisnąc na Bramie Krakowskiej w Lublinie o 3 lata za wcześnie;
        niemniej
        > zdaje się, że rzeczywiście jest on współodpowiedzialny za błędną ocenę
        > dyslokacji sił niemieckich oraz za wynikające stąd błędne dyrektywy dla 5.
        > Armii, a zatem Wołyń 1941 należałoby wpisać na jego czarną listę.--->No nie
        zartujmy jesli mial 2500 czy 3500 czolgow przeciw 850 czy 1500 to nawet przy
        zlym rozpoznaniu nie mial prawa przegrac.To swiadczy o umiejetnosciach...
        Natomiast
        > stwierdzenie że „zbiegł do Moskwy” to już oczywista złośliwość R
        > 11;--->Znajac ,,klase'' Zukowa nie dziwi takie zachowanie.
        26 czerwca to
        > Stalin wezwał Żukowa z powrotem. Szkoda że inny biograf Żukowa, Spahr,
        > wydarzenia z czerwca kwituje jednym zdankiem „kontrataki zakończyły się
        > niepowodzeniem” (i cała biografia Spahra jest mniej więcej tyle samo wart
        > a, co
        > Suworowa).--->Moze cos szerzej?Nikt nie zna jakiegos Spahra w przeciwienstwie
        do Suworowa.Nie ta klasa.Jesli ktos porownuje tych dwu to nie wystawia sobie
        najlepszego swiadectwa...
    • windows3.1 Stalingrad i Rżew 01.06.03, 01:11
      Kto był autorem operacji „Uran” oczywiście nie sposób powiedzieć. Jeremienko
      sugerował że on, Żukow wskazywał na siebie, Wasilewski na Stawkę jako organ
      kolektywny (czyli też na siebie), a radziecka historiografia w zależności od
      aktualnych wytycznych podkreślała rolę a to Stalina, a to Chruszczowa, a to
      Żukowa, a to Wasilewskiego, a to Lenina. Prawdę powiedziawszy podwójny manewr
      okrążający jakoś nie kojarzy mi się z ulubioną strategią Żukowa i w
      kategorii „ja rzucam pomysł, a wy go łapcie” trudno mi posądzać go o autorstwo.
      Natomiast nikt nie twierdzi że Żukow był kabotynem i że nie dawał się przekonać
      do sensownych koncepcji. A tak się musiało stać, bo zważywszy ówczesną rolę
      Żukowa – już wtedy postaci nr 1 radzieckiej armii - operacja o tak wielkim
      znaczeniu nie mogłaby doczekać się realizacji bez jego wsparcia. W tym sensie
      zapewne Żukow może poczuwać się do ojcostwa. No chyba że to Stalin
      narzucił „Uran” wbrew Żukowowi – ale tego nikt zdaje się nigdy nie twierdził.
      Natomiast „mit o dowodzeniu Żukowa” pod Stalingradem nigdy nie istniał – tu to
      już trochę przesadziłeś.

      Natomiast teorie o pułkowniku Potapowie i zakończonym 30 lipca planie operacji
      ciągną fikcją na wiorstę. Pod koniec lipca czołówki 6. Armii zmierzały dopiero
      do łuku Donu, a 30 tego miesiąca Paulus jeszcze go nie przekroczył; co więcej,
      Rosjanie utrzymywali duże przedmoście pod Kałaczem. Owszem, sytuacja
      pozbawionej skrzydeł 6. Armii zaczynała się rysować jako dość ryzykowna,
      niemniej w historii tej wojny Guderian, Hoth i Kleist nie raz skutecznie
      gwałcili akademickie teorie ofensywy. Jeśli rzeczywiście ktoś opracował
      plan „Uran” pod koniec lipca, był bez wątpienia geniuszem. Żukow i Wasilewski
      podają, że stało się to dopiero 7 tygodni potem, w połowie września, a Stalin
      udzielił swojego błogosławieństwa pod koniec tego miesiąca – i wtedy
      rzeczywiście Żukow mógłby uczestniczyć w rozpracowaniu planów XX. Natomiast
      szczegóły i mapę operacyjną Stalin miał jakoby zatwierdzić dopiero pod koniec
      października!

      Pytanie o znaczenie „Uranu” w radzieckich planach, a zwłaszcza o to jak
      kontrofensywa stalingradzka miał się kontrofensywy rżewskiej, to chyba jedna z
      największych i najbardziej pasjonujących zagadek II wojny. Tradycyjna
      historiografia minimalizuje albo wręcz nie dostrzega „Marsa”; od czasu Glantza
      dyskutowana jest teza o podwójnym uderzeniu; natomiast teorię o „Uranie” jako
      operacji drugorzędnej wobec „Marsa” słyszę, prawdę mówiąc, po raz pierwszy. Ale
      zważywszy zakłamanie radzieckiej historiografii oraz tradycyjne lekceważenie,
      jakie frontowi wschodniemu okazuje historiografia zachodnia, nie wiadomo jak
      wiele sensacji jest tu jeszcze do odkrycia. Tyle że Suworow jest chyba ostatni,
      który byłby w stanie taką tezę udowodnić.

      Czy bitwa pod Stalingradem została przez Rosjan zmarnowana? Jak rozumiem logika
      tego twierdzenia opiera się na domniemaniu, że armie blokujące Paulusa byłyby
      lepiej wykorzystane w trakcie wielkiej ofensywy Frontu Południowowschodniego
      Watutina znad średniego Donu na południe, w kierunku Morza Azowskiego;
      zniszczono armię, a można było zniszczyć całą Grupę Armii A von Kleista i część
      Grupy Armii „Don” Mansteina, jedną trzecią niemieckich sił zbrojnych w Rosji.
      Jesteśmy oczywiście we wspaniałym świecie spekulacji, niemniej równie
      uprawniona jest chyba teoria, że w przypadku osłabienia pierścienia wokół
      Stalingradu to prędzej Manstein pokonałby te 30 km, które dzieliły go od
      Paulusa, niż Watutin pokonałby te 300 km, które dzieliły go od Morza
      Azowskiego. Armia Czerwona była zbyt słaba, żeby jednocześnie blokować Paulusa
      i odcinać dwie grupy armii na wschód od Rostowa (Rotmistrow meldował że 26
      stycznia 5. korpus zmechanizowany 2. Armii Gwardii ma 7 czołgów i 2200 ludzi, a
      cała 2. Armia Malinowskiego mogła wystawić tego dnia 29 czołgów i 11 dział p-
      panc!). Biorąc to pod uwagę sądzę, że teza o zmarnowanej bitwie pod
      Stalingradem jest grubą, ale to grubą przesadą. Odczepiłbym się też od biednego
      Stalina: Ziutek Słoneczko z pewnością wolałby „efektownie okrążyć” dwie grupy
      armii zamiast „efektownie rozbić” jedną armię.
    • Gość: axx Re: Żukow i Stalingrad - prawdy i mity IP: 209.136.102.* 01.06.03, 01:55
      Konstanty Zukow bezdyskusyjnie pozostaje jednym z glownych dowodcow II WS.
      Fantazje Suworowa mozna przeciez skonfrontowac z pamietnikami samego Zukowa wydanymi w Polsce
      pt.Wspomnienia i refleksje.
      • mac.card Konstanty to był jego ojciec ;-))) ntxt 01.06.03, 11:41
        • Gość: axx Re: Konstanty to był jego ojciec ;-))) ntxt IP: 207.191.243.* 01.06.03, 17:23
          Diabel siedzi w szczegolach
          Georgi Konstantinowicz Zukow -1896-1974 (syn Konstantego)
          W wielu publikacjach polskich wystepuje imie Konstanty a zachodnich Georgi.
          Trzeba jednak uwzglednic specyfike rosyjska i podawac pelne nazwisko z imionami.
          PZDR
      • Gość: козаченко pamiętniki IP: 212.244.249.* 02.06.03, 10:36
        Gość portalu: axx napisał(a):

        > Konstanty Zukow bezdyskusyjnie pozostaje jednym z glownych dowodcow II WS.
        > Fantazje Suworowa mozna przeciez skonfrontowac z pamietnikami samego Zukowa
        wy
        > danymi w Polsce
        > pt.Wspomnienia i refleksje.

        Gieorgij Konstantinowicz, jeśli już... Konstanty nie wiem, czy jeszcze wtedy
        żył ;)

        Ależ "Suworow" sam cytuje te pamiętniki! I o ile pamiętam, wcale nie ukrywa
        tego, co o swoich zasługach napisał Żukow!
        Czy jeśli ja napiszę i wydam pamiętniki, w których stwierdzę, że to dzięki mnie
        sowiety wygrały wojnę, też mi uwierzysz?
    • Gość: Tomasz Bitwa pancerna pod Dubnem IP: *.ibch.poznan.pl 01.06.03, 14:21
      W skład I Grupy Pancernej Kleista weszlo cztery dywizje pancerne (9, 11, 14 i 16) oraz dwie
      zmotoryzowane (zdaje sie że 16 i 25). W sumie dwa korpusy. Odwód stanowiła dywizja SS
      Viking i jeszcze jedna dywizja zmotoryzowana (numeru nie pamiętam). Tak więc liczebnosć
      czołgów po stronie niemieckiej była bliska 1000 lub ją przwyższala. Nie należy zapominać,
      ze jednostki niemieckie były w pełni zmobilizowane i przygotowane pod względem technicznym.
      Posiadały też stany osobowe typowe dla czasu wojny.

      Po stronie radzieckiej dwa najsilniejsze korpusy zmechanizowane (4. i 8.) z chwilą wybuchu
      wojny zostały skoncentrowane jeden w okolicy Sambora (8.) drugi na zachód od Lwowa
      (Jaworów). Oba miały wykonać natarcie, zgodnie z przedwojennymi planam na zachód przez
      Bramę Przemyską.

      Tymczasem Niemcy wykonali uderzenie na odcinku Włodzimierz Wołyński-Sokal, i do zatkania
      tej wyrwy nakazano 15. korpusowi wykonać uderzenie z rejonu Brodów na Radziechów.
      Tam też wieczorem 22 czerwca doszło do pierwszego starcia oddzialu wydzielonego (w sile batalionu)
      z Niemcami. 15. korpus jak większosć jednostek radzieckich nie posiadał sorodkow transportu,
      dlatego czolgi nie maily wsparcia piechoty, ani artylerii. Na dodatek jeden z pułków (19.) 10. dywizji pancernej
      ugrzązł w baganch w okolicy Toporowa. W efekcie korpus ten wchodził do akcji stopniowo
      i nigdzie nie był w stanie wywalczyc przewagi. W powietrzu ponadto dominowała Luftwaffe.

      Dzieje 8. korpusu zmechanizowanego zostały dosć dobrze opisane przez Nikolaja Popiela, który
      był komisarzem w tym korpusie. Nie sądzę, żeby jego książka była kiedykolwiek tłumaczona w
      Polsce, obfituje ona ponadto w elementy propagandowe (Popiel był w końcu komisarzem), można
      się jednak z niej dowiedzieć wielu interesujących szczegółów, chociażby takich że Niemcy
      przeciwko ukrytym po lasach Rosjanom zastosowali napalm, lub cos o podobnym dzialaniu.

      Stosunkowo niewiele widaomo nt. działań 4. korpusu zmechanizowanego, najsliniejszego jaki
      był w tym czasie na Ukrainie. Powód jest chyba taki, że dowodził nim generał-major Andriej Własow.
      Musiał dowodzić nim jednak na tyle umiejętnie, że pomimo wysokich strat awansował i pod
      Moskwą dowodził już całą armią.

      Korpusy: 9., 19., 22. i 24 były znacznie słabsze- składały się prawie wyłącznie ze starych
      czołgów. Korpusy 16. i częsci 2. i 18. zostały użyte już w lipcu.
      Warto wiedzieć, że korpusem 9. dowodził Konstanty Rokossowski- najwybitniejszy dowódca
      pochodzenia polskiego. W tym korpusie był też pułkownik Katukow- mistrz zasadzek, który
      odegrał wybitną rolę na jesieni 41 r dowodząc 4. brygadą pancerną, a zakończył wojnę jako
      dowódca 1. armii pancernej.
      • Gość: Tomasz Re: Bitwa pancerna pod Dubnem IP: *.ibch.poznan.pl 03.06.03, 11:02
        W skład I Grupy Pancernej weszły: 9., 11., 13., 14., i 16., dywizje pancerne,
        oraz zmotoryzowane: 16., 25., SS Viking i SS Adolf Hitler

        Było to trzy korpusy pancerne: 3., 48., i 14., z tego 14. byl rezerwowy. Tak więc
        były to bardzo duże siły, które korzystały przy tym z panowania Luftwaffe w powietrzu.
    • Gość: JOrl Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 18:18
      Wiec moze jak to bylo z tym Suworowem. I dlaczego uwazam jego za klamce.
      Ten Suworow byl jakim oficerem radzieckim, ktory zwial na Zachod. Nie wiem jak,
      czy tez z rodzina, ale to niewiele zmienia.
      Wiec co sie z takim uciekinierem wtedy dzialo? Oczywiscie byl przesluchiwany
      przez wywiad zachodni. Nawet nie wiem dokladnie, ale zapewne tez przez CIA. No
      i teraz co dalej? Naturalnie uciekl z komuny i patrzal z zachwytem na te
      wszystkie cudenka ktore mozna na Zachodzie miec. Oczywisci od razu sie
      dowiedzial jednej przykrej rzeczy, ze aby to miec do czego sie jemu dusza rwala
      i oczy smialy trzeba miec drobiazg. PIENIADZE!
      No i teraz sie zaczynaja schody. Skad je miec? Na przydroznych drzewach nie
      rosna, ale sa jakies socjale ktore cos tam na przeciez daja. Naturalnie jak
      chca. A chca tylko wtedy, jak skacze taki uciekinier jak mu kaza. I to z takich
      sluzb specjalnych. Oczywiscie taki czlowiek ma mozliwosci pracowac. Ale gdzie?
      Przeciez oficer NIE ma jakiegos uzytecznego zawodu. A na niewykwalifikowanego
      robola to przeciez nie po to emigrowal do raju, aby harowac i tylko te ladne
      samochodziki do ktorych przeciez tak naprawde wyemigrowal, a nie z jakis
      wolnosciowych pogladow, ogladac nawet z bliska ale nie majac na nie pieniadze.
      Dlatego taki gatunek emigrantow jest podatny na wszystkie zadania i
      propozycje "opiekunow". No i mu zaproponowali jak dobrze zebral, napisanie
      propagandowych ksiazek. Zapewniono mu mozliwosci korzysatania z
      przygotowywanych przez innych materialow. Zreszta podobnie jak "polacy" w radiu
      Wolna Europa byli tylko od odczytywania podsuwanych pod nos materialow
      tworzonych przez odpowiednia sluzbe.
      Przeciez nikt mi nie wmowi, ze mogl sobie siedziec w roznych bibliotekach,
      grzebac w archiwach, napewnie jezdzic po roznych miastach i pomieszkiwac w
      jakis hotelach tak po prostu nie dostajac i to sporych pieniedzy. A moze
      zasuwal na budowie aby sie utrzymac, a wieczorami pisywal? I lazil po
      archiwach? Bzdury!
      Po prostu gdzies wymyslono ze potrzebne sa takie ksiazki np. o tym ze Stalin
      tuz, tuz a by napadl na Niemcy. Czyli byl winny wojnie. I poszukali taka
      przyblede, ktora zamiast harowac na budowie wolal cos takiego pisac. Wlasnie te
      mnostwo szczegolow czesciowo prawdziwych, a czesciow klamstw swiadcza o
      ogromnym nakladzie pracy. Czyli Suworow caly etat i jeszcze jacys tam z CIA
      ktorzy mu te materialy przygotowywali.
      A moze utrzymywal sie z tych ksiazek? Wiec na Zachodzie napewno nie mial
      jakiegos oplacalnego zbytu. Te ksiazki byly przeznaczone na Wschod. Polska,
      Rosja itd. A stamtad to tez nie mial dochodu. A nawet co najmniej pierwsza
      ksiazka, wymagajaca wiele pracy nie dalaby sie napisac prywatnie.
      Dlatego uwazam, ze Suworow pisal na podstawie podsuwanych mu przez innych
      materialow, byl w tym celu utrzymywany, co ratowalo go przed spadniecie glowa
      na beton jako ze nadawal sie tylko do jakis tam prostych prac (jezeli wogole).
      Taki to byl los durnowatych uciekinierow myslacych ze to co widzial na filmach
      amerykanskich zaraz bedzie mial, jak wybierze wolnosc.
      I dlatego latwo takich ludzi zmuszac do dowolnych rzeczy.
      Ktos pisal, ze popelnil samobojstwo. Jesli tak, to nic dziwnego byloby. Mial
      moze resztki honoru i nie mogl moze dluzej na siebie patrzyc jak sie golil?
      Tak tez bywalo. I to nawet sporo. W Niemczech np. przed upadkiem muru
      zdecydowana wiekszosc zebrakow na Zachodzie to byli uciekinierami z NRD. Nie
      mowi sie o tym za glosno, ale taka jest prawda.
      A skad ja to wiem. Bo tez jestem emigrantem. Ale w przeciwienstwie do takich
      Suworowow wyjezdzajac mialem z komuny dobra zawod i na Zachodzie zaraz w nim
      bezproblemowo i z dobrymi efektami pracuje. I jest on poplatny. Po prostu w
      Polsce konstruowalem urzadzenia elektroniczne i to samo robie w Niemczech.
      A naogladalem sie duzo takich emigrantow ktorzy na Zachodzie gnija. I dlatego
      jestem przekonany, ze Suworow jest klamca.
      Pozdrowienia.

      • Gość: Tomasz Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: *.ibch.poznan.pl 03.06.03, 18:38
        Suworow zrobił zapewne najwiekszą karierę w Polsce i Rosji, ale nie był
        bynajmniej pierwszym który twierdził że Stalin chciał zaatakować Hitlera,
        tylko ten go nieswiadomie uprzedził. Pierwszym był Josef Goebels, i jego
        pogląd był zawsze podzielany przez częsć historyków niemieckich i w mniejszym
        stopniu przez Brtyjczyków i Amerykanów.

        Problem w tym, że okres poprzedzający wojnę niemiecko-radziecką kryje szereg
        zagadek, obfituje też w przeklamania. Jest więc polem dla historycznych fantazji.
        Dla mnie zachowanie Stalina było raczej rozsądne- starał się uniknąć wojny w chwili
        gdy sam był zbyt słaby. Nie rozumiał jednak zasad wojny błyskawicznej, znaczenia
        nagłego ataku. Poza tym nie przypuszczał, że Hitler decydując się na w końcu bardzo
        ryzykowny krok jakim była ta wojna wykona atak o tak niszczącej sile już w pierwszych
        godzinach wojny. Stalin uważał, że te masy czołgów i samolotów, którymi dysponował
        Związek Radziecki wykonają planowane przeciwuderzenie niszcząc w ten sposób
        siły niemieckie. Stało się inaczej, gorss sił pancernych Rosjanie stracili już w pierwszym
        tygodniu wojny. Podobny los spotkał ich lotnictwo. Stąd wrażenie druzgocącej przewagi po stronie
        niemieckiej. Rosjanie wycofując się pod Smoleńsk czy z terenów Zachodniej Ukrainy
        dysponowali juz resztkami sił pancernych i lotniczych.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: *.bg.am.lodz.pl 04.06.03, 14:44
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Suworow zrobił zapewne najwiekszą karierę w Polsce i Rosji--->Kariere???chyba
          poczytnosc?A to roznica.
          , ale nie był
          > bynajmniej pierwszym który twierdził że Stalin chciał zaatakować Hitlera,
          > tylko ten go nieswiadomie uprzedził. Pierwszym był Josef Goebels, i jego
          > pogląd był zawsze podzielany przez częsć historyków niemieckich i w mniejszym
          > stopniu przez Brtyjczyków i Amerykanów.--->No ba Suworow byl troche
          mlodszy:o))).A co do Goebelsa to chyba nie powinno byc tajemnica ze byl on
          MINISTREM PROPAGANDY.A minister propagandy(jak sama nazwa wskazuje) nie jest
          osoba na podstawie ktorej wypowiedzi piszemy historie?Mam nadzieje ze jest to
          oczywiste przynajmniej dla ludzi zajmujacych sie historia.Ciekawsze jest co
          innego.Swiadectwo Keitla ktory uparcie twierdzil ze Niemcy wypowiedzieli wojne
          ZSRR i byla to wojna wyprzedzajaca.I ZA TO ZOSTAL POWIESZONY to bylo jego
          ZBRODNIA(bo cala wojne przesiedzial w Berlinie).Gdyby ,,zmienil zdanie''
          przezyl by...
          >
          > Problem w tym, że okres poprzedzający wojnę niemiecko-radziecką kryje szereg
          > zagadek, obfituje też w przeklamania. Jest więc polem dla historycznych
          fantazj--->Obecnie nie ma zagadek sa juz tylko przemilczenia i klamstwa.Co bylo
          dobrze wiadomo-przynajmniej ci ktorzy chca...
          > i.
          > Dla mnie zachowanie Stalina było raczej rozsądne- starał się uniknąć wojny w
          ch
          > wili
          > gdy sam był zbyt słaby.--->????To sa klamstwa.Ani Stalin nie chcial UNIKNAC
          wojny gdyby chcial uniknac wystarczyloby jej nie wywolywac prawda?Ani nie
          byl ,,slaby'' co juz wiadmo od dawna.
          Nie rozumiał jednak zasad wojny błyskawicznej, znaczeni
          > a
          > nagłego ataku.--->HAHAHAHA!!!Przepraszam ale to tak jakby ktos nagle
          przylecial z ksiezyca i zaczal mowic ze ziemia jest plaska.Zadam tylko pytanie
          do jakiej niby wojny mialy posluzyc Stalinowi olbrzymie ilosci czolgow i
          samolotow???
          Poza tym nie przypuszczał, że Hitler decydując się na w końcu ba
          > rdzo
          > ryzykowny krok jakim była ta wojna wykona atak o tak niszczącej sile już w
          pier
          > wszych
          > godzinach wojny.--->To nie jest kwestia przypuszczen.Analizy wskazywaly ze
          Niemcy nie sa przygotowane do wojny.Skad wyciagnieto wniosek ze nie zaatakuja.A
          Hitler zaatakowal...Nie na darmo wielu uznaje go za szalenca...
          Stalin uważał, że te masy czołgów i samolotów, którymi dyspono
          > wał
          > Związek Radziecki wykonają planowane przeciwuderzenie niszcząc w ten sposób
          > siły niemieckie.--->Przeciez podobno nie byl przygotowany do wojny i nie
          rozumial wojny blyskawicznej???
          Stało się inaczej, gorss sił pancernych Rosjanie stracili już
          > w pierwszym
          > tygodniu wojny. Podobny los spotkał ich lotnictwo. Stąd wrażenie druzgocącej
          pr
          > zewagi po stronie
          > niemieckiej.--->Przeciez ZSRR nie byl przygotowany???Jednak byl???
          Rosjanie wycofując się pod Smoleńsk czy z terenów Zachodniej Ukrai
          > ny --->???A co to za nowy twor???
          > dysponowali juz resztkami sił pancernych i lotniczych. ---
          >Przesada.Aczkolwiek wiecej stracili czolgow niz samolotow z oczywistych
          wzgledow...
          jednak Suworow wychodzi gora!!! z tych zaprzeczen...
      • Gość: Lukasz z USA Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: 206.198.5.* 03.06.03, 19:00
        No tak nastepny polaczek mowi co nieco...
        Oto jak bylo z tymi uciekinierami z bylego CCCP do USA (Riazan uciekl do UK,
        wiec nie wiem czy tak samo ale pewnie podobnie).
        Byl sobie dawno dawno temu taki pilot miga-31, no i no zwial razem z tym
        samolotem do japoni. po perypetiach ten pilot (bodajze belenko) pojechal do
        USA i azeby mu pomoc amerykanie przydzielili mu oficera zeby mu pomoc w
        przystosowaniu sie do nowych warunkow i nowego kraju. O to tez chodzilo azeby
        ten belenko nie wrocil do "swoich" z tesknoty za rodzina i krajem, bo jaka to
        by byla propagandowa klapa dla USA i heca dla cepow, nie? Ale ten czlowiek
        mial security guards, mial case officer, mial tez kobiete co go uczyla nowych
        nawykow i kultury. Belenko zostal zapisany na nauke jezyka gdzie poznal ludzi
        z calego globu (normalna klasa imigrantow na nauke jezyka). Mogl poruszac sie
        gdzie chcial, na poczatku z case officer a potem jak juz sie naumial to juz
        sam. Malo tego, jak poprosil o wycieczke na lotniskowiec to usa-owcy mu to
        zalatwili...czyli przez dluzszy okres czasu ten czlowiek byl pilnowany i
        szkolony w kulturze i jezyku, pierwsza praca (na farmie) zostala zalatwiona
        przez CIA ale potem juz sam sobie radzil...oczywiscie zmienil nazwisko i z tego
        co wiem to odmowil wziecia pieniedzy od wywiadu usa-owcow....
        a samego suworowa lubie bo ma ciekawe argumenty i ksiazki ktore pozwalaja
        patrzec na historie z innego puntku widzenia...
        a nazwanie kogos idiota to takie typowe polskie szczekniecie nie?

        • Gość: Tomasz Dlaczego tak pogardliwie Polaku z USA? IP: *.ibch.poznan.pl 03.06.03, 19:21
        • Gość: barnaba PLONK IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 04.06.03, 13:46
          Kultura dyskusji obowiązuje nawet w Kongo
          O USA nie wspomnę
      • Gość: козаченко Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: 212.244.249.* 03.06.03, 21:14
        "Nie wiem jak..." "Nawet nie wiem dokladnie, ale zapewne tez ..."

        Jeśli nie wiesz, to czego się wymądrzasz?

        "i patrzal z zachwytem na te wszystkie cudenka ktore mozna na Zachodzie
        miec" "i tylko te ladne samochodziki do ktorych przeciez tak naprawde
        wyemigrowal".

        W pierwszej chwili miałem ochotę polemizować i przekonywać, ale tu ręce
        opadają...
        • Gość: Lukasz z USA Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: 206.198.5.* 03.06.03, 22:23
          chcialem polemizowac ale tu...brak argumentow?
          ksiazka tytul: "mig pilot" napisana przez john barron

          ksiazke czytalem juz dawno i dlatego nie wszystkie szczegoly pamietam
          ksiazka jest warta bo czyta sie ja wspaniale

          ps
          co to rosysjskie nie wiadomo co robi na tym forum? jak nie chcesz polemizowac
          to nie rozmawiaj.
          • Gość: козаченко Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: 212.244.249.* 04.06.03, 10:21
            Gość portalu: Lukasz z USA napisał(a):

            > chcialem polemizowac ale tu...brak argumentow?
            > ksiazka tytul: "mig pilot" napisana przez john barron
            >
            > ksiazke czytalem juz dawno i dlatego nie wszystkie szczegoly pamietam
            > ksiazka jest warta bo czyta sie ja wspaniale
            >
            > ps
            > co to rosysjskie nie wiadomo co robi na tym forum? jak nie chcesz
            polemizowac
            > to nie rozmawiaj.

            Łukaszu. Nie mam Ci nic do zarzucenia w temacie książki Barrona (Mig Pilot: The
            Final Escape of Lt. Belenko by John Barron Edition: Paperback
            Reviews - to dla innych zainteresowanych).
            Swój poprzedni post napisałem do niejakiego JOrla, zamieściłem pod jego postem
            i zacytowałem w treści jego wypowiedzi - wydawało mi się to na tyle proste i
            oczywiste, że nie uściślałem tego bardziej. Chyba na przyszłość będę musiał
            wykazać się większą wyobraźnią na temat poziomu respondentów. A może się
            poczuwasz - na zasadzie "uderz w stół"? ;)

            Polemizować (to cały czas o JOrlu) nie chcę z kimś, kto nie chce zapoznać się z
            tematem (choćby przez pobieżne przejrzenie biografii Władymira Bogdanowicza,
            nie mówiąc o przeczytaniu którejkolwiek książki), ale wygłasza "mądre" sądy, bo
            i tak "wie lepiej".

            No i wyobraź sobie, że rosyjski wcale nie jest jedynym językiem pisanym
            cyrylicą...

            Pozdrawiam

            kozaczenko
        • Gość: Lukasz z USA Re: Do Tego z nickim w cyrylicy pisanym IP: 206.198.5.* 03.06.03, 22:24
          "Jeśli nie wiesz, to czego się wymądrzasz?"

          ot, nastepny sobie poszczeka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka