Dodaj do ulubionych

Pytanie do artylerzystów

15.11.03, 17:16
W artykule o leFH 18 z poprzedniej NTW można znaleźć zacytowaną za książką
Kozaczuka o Wehrmachcie tezę, że pocisk do haubicy jest ok. 2x droższy od
pocisku armatniego tego samego kalibru (przy jedynie nieznacznie większej
sile niszczącej, ale to nieważne). Kozaczuk z kolei powołuje się na opinie z
trwającej w latach 20. ostatniego wieku poprzedniego tysiąclecia w Niemczech
dysputy między zwolennikami haubic a armat.
Konkretyzacja pytania: prawda to? A jeśli prawda - dlaczego tak jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: Zulu Re: Pytanie do artylerzystów IP: *.telia.com 15.11.03, 17:27
      Dreadzie poruszyles ciekawy temat.Zawsze sie mnie wydawalo,ze haubica strzelamy
      do celu widocznego,a armata nawet za horyzont.Haubica sluzy do zwalczania
      bezposredniego a armata naprzyklad do pokrycia terenu ogniem i wychwyceniu
      przeciwnika.
      Jest drozszy,pocisk haubicy leci z wieksza predkoscia i musi byc bardziej
      odporny na temperature.Pzdr.Zulu
      • dreaded88 Chyba troszkę na odwrót :-) 15.11.03, 17:46
        W zasadzie to haubica, strzelająca ogniem stromotorowym, służy do zwalczania
        celów zakrytych, armata strzela raczej ogniem bezpośrednim. Na dystansach
        dalszych (już armata 75 mm wz.1897 miała donośność ok. 11 km, nie mówiąc o
        większych kalibrach) wszystkie walą do celów, których artylerzysta bezpośrednio
        nie widzi.
        Haubica strzela też z mniejszą prędkością początkową (w czasie II wojny było to
        300-500 m/s wobec 600-800 m/s zwykłych pocisków armatnich i nawet ponad 1000
        m/s przeciwpancernych).
        Pozdrowienia.
        • Gość: Speedy Re: Chyba troszkę na odwrót :-) IP: *.3w.pl 15.11.03, 20:38
          Zgadzam sie z D.88. Od strony czysto balistycznej haubice są generalnie
          slabsze od armat, niższe cisnienia itd. A jeszcze dodam że przy takich
          predkosciach o jakich mowimy, kilkaset m/s, nagrzewanie aerodynamiczne nie ma
          wiekszego znaczenia. Dla samolotów o takich predkosciach przyrosty temperatury
          sa rzedu kilkudziesieciu stopni, a biorac pod uwage krotki czas lotu pocisku w
          porownaniu z samolotem, to jak sadze mozna sobie w ogóle pominąc. Znacznie
          bardziej pocisk nagrzewa sie w trakcie wystrzalu, od tarcia o lufe i wskutek
          kontaktu z bardzo gorącymi gazami prochowymi powierzchnia nagrzewa sie 
          st.C. Tak ze powietrze to raczej go chłodzi.
          Wyższe ceny o jakich mowi sie w tym artykule mogą wynikac np. z tego ze to
          nowy produkt i oprzyrządowanie (park maszynowy) do niego musi sie zamortyzowac.
          • Gość: ???????? Re: Chyba troszkę na odwrót :-) nie bardzo...:-( IP: *.nyc.rr.com 16.11.03, 04:44
            "Dla samolotów o takich predkosciach przyrosty temperatury
            > sa rzedu kilkudziesieciu stopni,....."
            Nie kilkudziesieciu, a kilkuset, a i to zalezy od wysokoci (gestosci
            powietrza).
            600-700 m/s to 2 Mach'y, i z taka predkoscia zaden samolot ponizej 10km nie
            lata
            • Gość: Speedy Re: Chyba troszkę na odwrót :-) nie bardzo...:-( IP: *.3w.pl 17.11.03, 12:33
              Hej

              Gość portalu: ???????? napisał(a):

              > "Dla samolotów o takich predkosciach przyrosty temperatury
              > > sa rzedu kilkudziesieciu stopni,....."
              > Nie kilkudziesieciu, a kilkuset, a i to zalezy od wysokoci (gestosci
              > powietrza).

              Racja troszke zaniżyłem. Sprawdzilem teraz w mądrych księgach
              E.Cichosz "Rozwoj samolotow naddzwiekowych". Przyrost temperatury dla
              wysokosci lotu 0 m wynosi dla predkosci 1,5 Ma (510 m/s) 130K, dla 2 Ma (681
              m/s) 231K, dla 2,5Ma (851 m/s) 360K. Ale my tu rozmawiamy o pociskach
              artyleryjskich. Samolot leci dluzej i ma czas sie tak nagrzac zeby bylo to dla
              niego problemem. Pocisk art. rzadko leci dluzej niz kilkadziesiąt sekund i nie
              ma za bardzo czasu sie nagrzac. Owszem w przypadku dzial dalekonosnych to mogą
              byc powiedzmy minuty, ale wtedy nalezaloby też uwzglednic fakt ze pocisk lecac
              po torze balistycznym takze dociera na duża wysokosc gdzie nagrzewanie jest
              slabsze. A my tu rozmawiamy o normalnej artylerii polowej, niemieckich
              haubicach 105 mm.

              > 600-700 m/s to 2 Mach'y, i z taka predkoscia zaden samolot ponizej 10km nie
              > lata

          • dreaded88 Re: Chyba troszkę na odwrót :-) 17.11.03, 17:32
            Gość portalu: Speedy napisał(a):


            > Wyższe ceny o jakich mowi sie w tym artykule mogą wynikac np. z tego ze to
            > nowy produkt i oprzyrządowanie (park maszynowy) do niego musi sie
            zamortyzowac.

            Czyli miałby to być indywidualny przypadek niemieckich haubic? Ale to chyba
            odnosiło się też do doświadczeń I wojny.
    • being28 Re: Pytanie do artylerzystów 17.11.03, 17:54
      A nie chodzi przypadkiem o skutecznosc w stylu do zniszczenia celu potrzeba
      n pociskow z dziala lub m pociskow z haubicy. A z armatohaubicy (n*m)/(n+m)?

      Za bardzo sie nie znam ale czy armacie lub haubicy to co jest w pocisku nie
      jest inne-chodzi o stosunek stali do materialu wybuchowego?
    • Gość: BRvUngern-Sternber :o))))Zarty??? IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 17.11.03, 19:18
      Przeciez jesli kaliber byl ten sam mozna bylo strzelac takimi samymi
      pociskami.W II wojnie tak bylo na pewno.Tu chodzi chyba o to ze armata miala
      75mm a haubica 105 mm pociski byly drozsze ale nie az dwa razy chyba ze jakies
      specjalne.
      • Gość: Speedy Re: :o))))Zarty??? IP: *.3w.pl 18.11.03, 00:59
        Wiesz ze kurde możesz mieć racje, wszyscy tu jakoś milcząco przyjelismy ze
        chodzi o pociski tego samego kalibru, a przecież wcale tak nie musiało być! I
        Rzeczywiście, pocisk 105 mm waży przeciętnie 2-3 razy tyle co 75 mm więc
        spokojnie może byc 2x droższy.
        • dreaded88 Nie za bardzo 18.11.03, 16:54
          Problem zreferowałem możliwie ściśle, wyraźnie nadmienione jest, że sprawa
          wyższej ceny dotyczy TEGO SAMEGO KALIBRU. Poza tym - pocisk 105 mm ma
          nie "trochę" ale zdecydowanie większą siłę burzącą, z uwagi na prawie 3x
          większą masę i takiego argumentu nikt by nie podnosił, bo miałby podobny sens
          co kwestia "po co artyleria ciężka? wyprodukujmy 6 x więcej dział lekkich i
          sprawa załatwiona".
          Oczywiście Kozaczuk mógł popełnić kardynalny błąd.
          Czy tak często strzelano tymi samymi pociskami z armat i haubic? Chyba jednak
          nie, a jeśli nawet - czy było to rozwiązanie optymalne technicznie, czy
          wymuszona logistyką unifikacja? (Np. w materiałach o polskim haubicomoździerzu
          120 mm można znaleźć info, że miał strzelać pociskami od starej armaty 120 mm,
          ale chyba nie ma wzmianek o unifikacji pocisków między haubicą 155 mm wz.17 a
          armatą 155 mm wz.40 - co byłoby zgodne z poniższym).
          Dobry wydaje mi się trop B28 - biorąc na logikę, pocisk haubiczny, na który
          działają mniejsze siły może mieć słabszą budowę, cieńszą czyli lżejszą skorupę -
          a w zamian więcej materiału wybuchowego, który w końcu jest droższy na
          kilogram niż stal. Gdyby było tak - strzał z haubicy pociskiem armatnim tego
          samego kalibru byłby bezproblemowy, ale nie odwrotnie.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Wyjasnilo sie!!W takim razie widze ze mylisz IP: *.bg.am.lodz.pl 18.11.03, 17:56
            Haubice lekka niemiecka 105 mm z francuskim dzialem ciezkim 105 mm.To jest
            zupelnie rozny rodzaj artylerii mimo kalibru.I akurat tak sie sklada ze armata
            ta byla dokladnie 2X drozsza od haubicy produkowanej w Polsce wprawdzie 100 mm
            ale to tylko 5 mm roznicy a ten typ.Artyleria ciezka to zupelnie inny rodzaj
            broni niz lekka-wieksze pociski i dlugie lufy.
            • dreaded88 Re: Wyjasnilo sie!!W takim razie widze ze mylisz 18.11.03, 18:02
              Myślisz o armacie wz.13 lub wz.29 i haubicy wz.14/19? 2x wyższa cena to nic
              zaskakującego, zważywszy na to, że masa wz.29 w położeniu bojowym wynosiła
              prawie dokładnie 2x więcej niż h. 100 mm, czyli można przyjąć, że szło na nią
              ok. 2x więcej materiałów.
              Zauważmy jeszcze dla porządku, że masa armaty 105 mm wynosi mniej więcej tyle,
              ile masa haubicy 150-155 mm.
              • Gość: BRvUngern-Sternber ????? IP: *.bg.am.lodz.pl 20.11.03, 18:52
                Czy ja pisalem ze to cos zaskakujacego?Probowalem tylko wyjasnic zrodlo
                pomylki.Nie rozumiem dlaczego mi tlumczysz rzeczy oczywiste???Wiem ze
                zwyczajowo dzialo okresla kaliber ae nie jest to wystarczajace.A stalo sie
                zrodlm pomylek.Dawniej okeslano wage pocisku.I to do tej pory jest solidna
                miara sily ognia.
          • Gość: Speedy Re: Nie za bardzo IP: *.3w.pl 20.11.03, 23:18
            Hej

            dreaded88 napisał:

            > Problem zreferowałem możliwie ściśle, wyraźnie nadmienione jest, że sprawa
            > wyższej ceny dotyczy TEGO SAMEGO KALIBRU.

            A ja myśle ze się mylisz. Nie mowimy tu o jakiejs abstrakcyjnej sytuacji tylko
            konkretnie o Reichswehrze przelomu lat 20-30-tych XX w. Podstawowym działem
            polowym byla u nich wtedy armata 77 mm (ktorych mieli ponad 200) a także pewna
            liczba haubic 105 mm (kilkadziesiąt). Stad zapewne te spory czy warto przejsc
            w całosci na haubice, ktorych wszak jest mniej, sa ciezsze, droższe itd. A
            zadnych armat polowych 105 mm Niemcy nie mieli, moze jakies sladowe ilosci
            plot./fortecznych/nadbrzeżnych.

            > Czy tak często strzelano tymi samymi pociskami z armat i haubic?

            Róznie z tym bywalo, trudno tu o jakies uogólnienie.

            > Dobry wydaje mi się trop B28 - biorąc na logikę, pocisk haubiczny, na który
            > działają mniejsze siły może mieć słabszą budowę, cieńszą czyli lżejszą
            > skorupę a w zamian więcej materiału wybuchowego, który w końcu jest droższy
            > na kilogram niż stal. Gdyby było tak - strzał z haubicy pociskiem armatnim
            tego
            > samego kalibru byłby bezproblemowy, ale nie odwrotnie.

            No tez nie calkiem, nie mozna bezkarnie zwiekszyc sobie masy pocisku, tzn. no
            w pewnych granicach można oczywiscie ale no jednak bez przesady. A te
            teoretyczne rozważania sa oczywiscie calkowicie sluszne, w pocisku tego samego
            kal. o mniejszych osiągach mozna wepchać troche więcej m.w. no ale jednak nie
            kilkakrotnie wiecej.
            • Gość: Speedy Re: Nie za bardzo IP: *.3w.pl 21.11.03, 04:26
              Az sobie sprawdzilem w Kozaczuku i rzeczywiscie mowi on o pociskach tego
              samego kalibru. To rzeczywiscie trudno wytłumaczyc.
              Tym bardziej ze wg tego samego Kozaczuka haubica 105 mm pojawila sie u nich w
              1928 (masowo wprowadzana od 1935; a wczesniej jeszcze byla taka z I wojny)zas
              armata po 1933 (po sformowaniu artylerii odwodu Naczelnego Dowodztwa). Tak ze
              troche sie pomylilem :(, byla jednak armata polowa 105 tylko pozniej troche
              zbudowana.
              Pocisków armatnich 105 uzywala oczywiscie marynarka wojenna i tym mozna by sie
              tlumaczyc (wieksza produkcja - mniejsza cena) przypuszczam jednak ze nie byly
              to takie same pociski (musze sprawdzic).
              • dreaded88 Re: Nie za bardzo 21.11.03, 17:58
                Gość portalu: Speedy napisał(a):

                > Az sobie sprawdzilem w Kozaczuku i rzeczywiscie mowi on o pociskach tego
                > samego kalibru. To rzeczywiscie trudno wytłumaczyc.
                > Tym bardziej ze wg tego samego Kozaczuka haubica 105 mm pojawila sie u nich w
                > 1928 (masowo wprowadzana od 1935; a wczesniej jeszcze byla taka z I wojny)zas
                > armata po 1933 (po sformowaniu artylerii odwodu Naczelnego Dowodztwa). Tak ze
                > troche sie pomylilem :(, byla jednak armata polowa 105 tylko pozniej troche
                > zbudowana.

                Armaty polowe 105 mm były też używane podczas Wielkiej Wojny.

                W ramach drobnej kwerendy spróbowałem sobie porównać parametry pocisków do
                różnych dział, najprościej było znaleźć tu:

                www.battlefield.ru/guns/project_2.html
                Wnioski (może niezbyt zobowiązujące). Spośród nowoczesnych pocisków armatnich
                kalibru 152 mm najwięcej materiału wybuchowego miał OF-551 - 6.53 kg na ogólną
                masę 48.9 kg (13.4%). Dla pocisków do haubic tego samego kalibru mamy ilości MW
                większe zarówno bezwzględnie, jak i względnie - w F-533U 8.8 kg na 40.8 kg -
                21.6%. Kaliber 122 mm: armatni OF-371 N - 3.8 na 25 kg (15.2%), haubiczny OF-
                462 - 3.67 na 21.7 kg (16.9%). (Przy wielu pociskach wykazuje się, że strzelano
                nimi tak z armat jak i z haubic, ale przeznaczenie armatnie było raczej na
                pewno zawsze pierwotne). Czyli konkluzja o innych proporcjach MW do stali w
                przypadku pocisków dedykowanych do armat i haubic nie jest chyba bezzasadna.
                Kształt pocisków przeznaczonych do haubic (Vo~400 m/s) będzie inny niż
                armatnich (~800 m/s) - armatnie mają większe wydłużenie itp.
                Może jednak z dwukrotną różnicą cen przesadzono w ferworze polemicznym?
                • being28 Re: Nie za bardzo 21.11.03, 20:21
                  Przy masowej produkcji pociskow rzedu tysiecy, milionow roznica kilku procent
                  masy na kazdej sztuce nie ma duzego wplywu na cene. Napewno nie 2 do 1 chyba,
                  ze robimy pociski z papieru, wypelnione kamieniami.

                  Sprawa ceny moze byc zwiazana z samymi armatami/haubicami. Armata ma dluzsza
                  lufe (gwint), wieksze oporopowrotniki, jest poddawana wiekszym silom,
                  obciazeniom itp. Dluga lufa to wieksze cisnienie wiec i ta lufa musi byc
                  wytrzymalsza. I chyba o to chodzi z ta cena, ewentualnie uniwersalnosc armaty
                  vs haubicy, skutecznosc itp.

                  Na sile moze chodzic o ilosc materialu miotajacego, liczbe obslugi itp.

                  PS. Z armaty nie strzelalem wiec niektore powyzsze zdania moge byc obarczone
                  duzym bledem:)
                  • being28 Jeszcze jedno! 21.11.03, 20:23
                    W czasie wojny 3 Bf-109=2 wloskie maszyny z takimi samymi silnikami (mysliwce
                    serii 5). Niby w jednym i drugim skrzydla, kadlub i ten sam silnik, a w
                    pracochlonnosci roznica spora. Podobnie jak czolgi do dzial samobieznych...
                  • Gość: Malkontent Re: Nie za bardzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 21:18
                    Armta jest bardziej uniwersalna od haubicy.Z armaty mozna prowadzic ogień do
                    celów zakrytych,stromotorowy.Natomiast haubica nie bardzo nadaje się do
                    strzelania ogniem bezpośrednim.
                    • dreaded88 Re: Nie za bardzo 29.11.03, 15:52
                      Aż tak źle nie jest, skoro do le F.H.18 zaprojektowano granaty ppanc, do tego
                      szeroko montowano haubice na powoziach czołgów i tak powstały m.in. SU/ISU-152
                      oraz SU-122, służące często jako niszczyciele czołgów.
                      • Gość: Malkontent Re: Nie za bardzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.03, 00:06
                        SU/ISU uzbrojone były w armato-haubice kalibrów jak napisałeś.Czyli miały
                        działa pośrednie-trochę armaty i trochę haubicy.
                        • Gość: Malkontent Re: Nie za bardzo-cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.03, 00:12
                          SU/ISU miały owszem granaty p/panc do swoich dział.Ale nie były to pociski
                          jakiegoś szczególnego typu,ale zwykłe pełne stalowe.Rozbijały czołgi
                          przeciwnika uderzeniem w pancerz ciężkiego pocisku,który niekoniecznie go
                          przebijał,ale sama masa+prędkość robiły swoje.W którymś n-rze NTW jest opisane
                          działanie takiego pocisku po trafieniu w Panterę.Pancerz nie wytrzymał i
                          porozłaził się na spawach.Raczej taki "rozspawany" czołg do dalszego użytku
                          już się nie nadawał.
                          • dreaded88 Re: Nie za bardzo-cd 01.12.03, 17:57
                            No tak. Można było też strzelać do czołgów amunicją HE - trafienie eksplodującą
                            152-ką też wywierało pewien, niemały, wpływ na wraży czołg. W końcu pojawiły
                            się HEATy.
                            Co do rozważań semantycznych - SU-122 miał jednak klasyczną haubicę M-30,
                            zresztą wtedy rozgraniczenie między haubicą a haubicoarmatą nie było ostre - na
                            upartego haubicoarmatą można nazwać le F.H. 18, która miała długość lufy 28
                            kal. (a np. polska "armata dalekonośna" wz.29 to było 105 mm L/31...).
                            • Gość: Malkontent Re: Nie za bardzo-cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:12
                              Fakt,długości luf od czasów przedwojennych do dzisiaj znacznie sie
                              zmieniły.postęp w metalurgii spowodował,że dzisiaj haubice mają długość lufy
                              rzędu 52-55 kalibrów.Nie do pomyślenia jeszcze 50 lat temu.
                              • Gość: and jeśli można się wtrącić IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 02.12.03, 08:20
                                Odnośnie sowieckich dział samobieżnych: jedną sprawą jest stosowane w nich
                                działo (armata 122 mm, haubica 122 mm, armato-haubica 152,4 mm) a inną
                                konstrukcyjne ograniczenia sposobu bojowego użycia tych dział. Np. należałoby
                                sprawdzić, czy te działa samobiezne mogły prowadzić ogień stromotorowy, czy też
                                były przeznaczone jedynie do wsparcia ogniem bezpośrednim pododdziałów piechoty
                                czy czołgów (zwalczanie czołgów dział ppanc i samobieżnych, niszczenie
                                umocnień).

                                Pozdrawiam
                                • Gość: Speedy Re: jeśli można się wtrącić IP: *.3w.pl 02.12.03, 14:11
                                  Co do kąta podniesienia no to tak nie za bardzo, wynosił w SU-122 (tym z
                                  haubicą) 25 stopni a w ISU-122/152 tylko 20. One raczej sluzyly tak jak
                                  napisales, do niszczenia rozmaitych umocnień ogniem na wprost. No i czolgów
                                  jak sie udalo trafic.
                                  Do niszczenia czolgów takie cieżkie dziala niezbyt sie nadają. Oczywiscie
                                  efektywnosc ciezkiego pocisku zwykle jest wystarczająca by czołg zniszczyc czy
                                  unieruchomic przynajmniej. Ale szybkostrzelnosc takich dzial jest dosyc mala i
                                  jak sie chybi to oddanie kolejnego strzalu zajmuje wiele czasu, dając
                                  ostrzeliwanemu czas na kontratak lub ucieczkę. A dodatkowo relatywnie mała
                                  predkosc poczatkowa pocisku z haubic nie ułatwiala trafienia z uwagi na
                                  bardziej zakrzywiony tor pocisku i dluzszy czas lotu do celu
                                  • dreaded88 Re: jeśli można się wtrącić 02.12.03, 17:48
                                    W sumie jednak działa 122 i 152 spisywały się relatywnie nieźle. Trzeba też
                                    zauważyć, że Sowieci nie mieli wielkiego wyboru - dostępne armaty 85 mm były za
                                    słabe na Pantery i Tygrysy, armatę 107 mm uwalono jeszcze w 1941 i byli w
                                    sytuacji "jak się nie ma co się lubi...".
                                    Niemcy byli w zdecydowanie lepszej sytuacji z KwK 42 i 43 do ppanców, 150-kami
                                    do dział przeciwobiektowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka