oszukanymaz
19.12.09, 21:56
Mam problem, jestem żonaty od ok 4 lat. Od dnia ślubu żona ma swoje osobne
konto na które wpływa jej wypłata do którego ja nie mam dostępu. Ona ma dostęp
do mojego konta zgodnie z prawem - wspólnota majątkowa. Cały czas mnie zwodzi
z upoważnieniem mnie do drugiego konta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby
nie fakt że na tym koncie uzbierała się całkiem pokaźna suma ponieważ żona nie
dokłada się do żadnych wydatków. Uważa (z resztą dzięki swoim rodzicom ze wsi
że to jej pieniądze bo z jej wypłaty) a moje to co? Wspólne na życie a jej to
jej! Nie pomogło pismo z ultimatum z kancelarii prawnej - ma to centralnie
gdzieś. Nie byłoby problemu gdyby nie fakt, że jest w ciąży! Cały czas stosuje
szantaże, nawet kilka razy zdarzyło jej się mnie uderzyć. Nie ma w tym nic
śmiesznego - to była prowokacja, gdyby 100kg facet uderzył 50kg kobietę to by
zabił a na pewno trafiłbym do więzienia. A wezwanie policji też efektu by nie
przyniosło bo nikt by mi nie uwierzył i ja bym został winnym tylko się
broniąc. Nie raz wychodziłem z mieszkania tułać się po mieści - z mieszkania
na które ciężko harowałem i wspomogli mnie w tym moi rodzice przed ślubem.
Żona za to ma gdzieś wszystko a przede wszystkim mnie. Ważne jest zdanie
koleżanek teściów potem długo długo nic i jak nie ma nic lepszego to jestem
ja! Rozmawiałem z teściami prostymi i głupimi wieśniakami ( nie obrażając
mieszkańców wsi chociaż tam teściowie mieszkają - chodzi o stan umysłu)
usłyszałem że im wolno "doradzać córce" a poza tym ona potrzebuje pieniądze na
kosmetyki i ciuchy. A teraz jest w ciąży to jej wolno jeszcze więcej. Nie
możliwe było uwierzyć, że więcej można ale widzę, że jednak.
Proszę o radę jak usunąć na bok wrednych wtykających łapy w moje życie. Jak
rozwiązać problem samolubnej żony nie krzywdząc w tej walce dziecka, które się
niebawem urodzi. Czy jest szansa odebrania nieodpowiedzialnej matce dziecka?
Dla dobra dziecka - jak to zrobić?