unsatisfied6
17.02.04, 08:28
niegdyś nauczycielka od niemieckiego powiedziała do mnie -"nigdy się nie
nauczysz niemieckiego" . te słowa były jej proroctwem , nie nauczyłem się .
nie wiem , czy ktoś w klasie się nauczył .
często zdarzały się momomenty ,gdy miałem po uszy tej edukacji . myślałem ,
że taka ma być - wkuwanie , poczucie ułomnosci intelektualnych
potwierdzane przez niektórych nauczycieli , momentami niemożliwe do
zrozumienia z koniecznością wkuwania i bezmyślnego przepisywania tekstów .
dopiero jeden z nauczycieli mnie oświecił , że nasza edukacja jest inna niż
przykładowo edukacja w stanach . powiedziałem , że moja córka
jest uzdolniona muzycznie i zacytowałem , co inny nauczyciel muzyki
powiedział o niej -"przyszlość polskiej pianistyki" . nauczyciel
wyśmiał mnie na forum .
teraz zrozumiałem , że jednym z wielu czynników sukcesu córki była
motywacja pozytywna nauczyciela . być może nawet widział w swoim
uczniu "przyszłość polskiej pianistyki" . był surowy , wymagający ale
potrafił również pochwalić ucznia za jego pracę - może i na wyrost .
pomyślałem , jak to jest w stanach . ciągle mówią ci tam , że jesteś
niezastąpiony , że masz duży potencjał . oczekują od ciebie postepów
i z satysfakcją zauważają ten postęp . nauczyciel nawet nie pomysli
żeby rodzica strofować za to , że tamten mysli , że jego dziecko jest
wyjatkowe . sam często bedzie to mówił budował w uczniu poczucie wartości -
z takiego procesu wyrasta Amerykanin - z poczuciem własnej wartości .
zdałem sobie sprawę , że poprzez warunki ustalone przez komunę , rozwinął się
u nas proces mający na celu zniszczenie poczucia wartości w obywatelu . ten
proces zaczynal się od najmłodzych lat nauki . nie chodziło tak bardzo o to ,
by przeciętnego ucznia czegoś nauczyć , ale by zniszczyć w nim poczucie
własnej wartości .
spotkałem na swojej drodze życiowej Wojtka - dyslektyka . zdziwiłem się , że
ten sześcioklasista doskonale pamięta materiał z angielskiego z przedszkola ,
a nic nie pamięta z ławek szkolnych . matka wysłała Wojtka do psychologa .
psycholog wystawił diagnozę - brak własnej akceptacji .
nie dość , że ten chłopak musi borykać się z problemem dysleksji , to
na dodatek przyszło budować u niego poczucie wartości - on nie wierzy
w siebie! często zadaje pytanie - "czy ja mogę się nauczyć?" .
tak , może się nauczyć i inne dzieci też mogą . może nie tak dużo ,
moze mniej ale nie mozna w nich niszczyć tego , co później trudno
odbudować - poczucia własnej wartości .
nie może tak być , by matariał którego uczy się Jaś w szkole nie służył
Janowi w jego doosłym życiu , nie można Jasiowi mówić , że się czegos nie
jest w stanie nauczyć , a nie zaszkodzi mu powiedzieć , że może i z niego
Einstein wyrośnie albo Edison .