nieliczne patologie

05.03.04, 11:19
ispan napisał:

> Jezeli drugi post dotyczy ogolnie marketingu, to pierwszy ogolnie
> rzecywistosci. Z pierwszym nie moge sie zgodzic. W kazdej dziedzinie
zdarzaja
> sie patologie, ale ty na podstawie tych nielicznych patologii tworzysz
> rzeczywistosc. Jezeli masz tak skrzywione doswiadczenie zyciowe, daj
> przynajmniej szanse innym na nabycie wlasnego bardziej pozytywnego
> doswiadczenia. Szkoda, ze nie jestem tak plodny jak Ty, zeby troche
rownowazyc
> pesymizm jaki rozsiewasz.

pan ispan chciałby osłodzić życie forumowiczom , ale nie może
bo nie jaest taki płodny jak ja . komplement?

i znowu panie ispan mam problem . nie wiem czy pana on dotyczy
i w jaki sposób pan osłodzi życie tym , których ta sprawa dotyczy .

otóż w pewnej szkole średniej w klasie języka angileskiego jest
sześciu uczniów , którzy wcale nie mieli angielskiego i reszta ,
która uczy się angieleskiego minimum 4 lata . wszyscy idą
programem dla średnizawansowanych korzystając z podręczników
dla średniozaawansowanych . oczywiście , sześciu uczniom tej
klasy grozi jedyna na koniec . mogą brać komis . pytanie
z czego - z języka angielskiego na poziomie jednego roku
nauczania czy jężyka angielskiego na pozimie 5 lat nauczania .

problem jest wyższej rangi . nauczyciel nie chce dawać "korków" .
to by zapewne załatwiło sprawę ale on kategorycznie odmawia .

powiesz , niech korzystają z korków innego nauczyciela .
dobra rada . jednakże jest dylemat . czego uczyć ?
podstaw angielskiego czy przeznaczyć czas na robienie
pracy domowej i wkuwanie na pamieć tekstów , tak
by ewentualnie uczeń zaliczył na dwa lub trzy ?

nauczyciel sam twierdzi , że podręcznik , z którego
korzystają uczniowie jest beznadziejny , ale uczy z niego
bo "taki jest program" . więc co ? uczyć ucznia z beznadziejnego
podręcznika by zaliczył na dwa i nie miał szans
na dobre podstawy czy uczyć go angielskiego z wiadomym
z góry wynikiem za wiedzę sprawdzoną na bazie
dennego podręcznika ?


inne "nieliczne patologie"

rodzice wielu uczniów mają problem . może pan im pomoże
i coś pozytywnego napisze . otóż w pdst ich dzieci uczyły
się angielskiego . w gimnazjum , do którego chcą isć
ma być niemiecki . może pan coś doaradzi ?

oczywiscie nie mozna być pesymistą i zakladać to , że
uczniwie trafią do grup zaawansowanych . co maja zrobić
z dotychczasową wiedzą i umiejetnosciami , które zdobyły
w angileskim ? śmieszniejsze jest to , że po gimnazjum
znowu maja podjąć naukę języka angielskiego .

naprawdę życzę panu "płodości" , oby pan patrafił
zrównoważyć "pesymizm jaki ja rozsiewam " z powodu
"moich skrzywionych doświadczeń życiowych" .
    • unsatisfied6 a może to? 05.03.04, 11:38
      w innej szkole od pierwszej klasy oferowane są kursy języka angielskiego .
      poziom beznadziejny , jednakże wszyscy wiedzą , że ocena jest relatywna
      do uczęszczania na te kursy . programowo szkoła uczy agielskiego dzieci
      od czwatej klasy i nauczyciel w pierwszym misiącu daje wyraźny sygnał
      licznymi jedynkami w pierwszym miesiącu nauczania , co uczneń powinien
      zrobić .

      więc proszę powidzieć , co uczeń ma zrobić ? zapisać się na denne i drogie
      kursy oferowane przez szkołę czy skorzystać z ofert znacznie lepszych kursów na
      mieście ?

      wiadomym jest , że po czterech latach nauczania na kursach w szkole uczeń
      praktycznie nic nie umie , ale jego ocena będzie z tego przedmiotu
      wyższa .
      • unsatisfied6 z innej beczki 05.03.04, 11:44
        brałem udział w przetargu na lokal .zrobiłem analizę innych
        ofert przetargowych i wygrałem ten przetarg podając najwyższą
        ofertę ( ok 2 zł wyżej od drugiej najwyższej ) . mimo to jednak
        lokal wydzierżwiano innej osobie ( nie wpisałem w podaniu,
        że żona jest magistrem - tak mnie poinformowano , a tamta
        osoba napisała to w podaniu ) .

        więc niech mi pan doradzi . w następnym przetargu mam
        dać łapówkę , czy nie mam dać łapówki i robić głebsze
        analizy ?
        • unsatisfied6 może o unii 05.03.04, 11:52
          jak na razie największy "entuzjazm" naszym wejściem do unii zaobserwowałem
          wśród tych , którzy chcą opuscić kraj . niech im pan doradzi :
          sprzedać dorobek całego życia ( tzn. jakies tam mieszkanko )
          i za to sfinansować ich pierwsze miesiące pobytu na wygnaniu ,
          czy zostawić mieszkanko i od razu nając się do byle jakiej
          roboty , by tam za granicą przetrwać i w między czasie ( jak na to
          czasu i energii starczy ) szukać lepszego zatrudnienia .
          • unsatisfied6 może o "różnych produktach bankowych" 05.03.04, 11:58
            co mają zrobić ci , którzy wzięli kredyty w euro/frank .
            przewartościować je na złotówkowe , czy czekać
            na lepszą relację złotówki w stosunku do euro/frank ?

            przedtem spałta kredytu stanowiła 30% ich budżetu rodzinnego ,
            dziś ok 40%/dużo ponad tego co poprzednio . ile będzie wynosić za rok , a ile
            w przypadku długoterminowych za 10 lat ?
            • unsatisfied6 klaskać , czy popukać się w głowę 05.03.04, 12:04
              a co mam zrobić , jak głowa mojego państwa infurmuje media ,
              że jedzie do stanów by omowić bezwizowy ruch między
              Polską a USA . klaskać czy popukac się po głowie ?
              • unsatisfied6 nieliczne 05.03.04, 22:15
                o te "nieliczne patologie" potykam się każdego dnia .
                w sklepie , w urzędzie , w szkole nie wspomnę o tv .

                fakt , niegdyś mi nie przeszkadzało to , że ktos inny
                sobie "zdrowo splunął na chodnik" - normalka . po
                powrocie do ojczyzny zbierało mnie jednakże na wymioty .
                nie przeszkadzał mi obsrany przez pieski trawnik
                i chodniki , teraz mnie to wkurza , gdy takie g..
                muszę czasmi usuwać ze swojego buta .

                płodność mówisz ? przecież tych przykładów mozna
                podawać w nieskończonych a ty mówisz "nieliczne" .
              • unsatisfied6 naprawdę aż tak o nas myślą nasi przywódcy? 08.03.04, 08:39
                unsatisfied6 napisał:

                > a co mam zrobić , jak głowa mojego państwa infurmuje media ,
                > że jedzie do stanów by omowić bezwizowy ruch między
                > Polską a USA . klaskać czy popukac się po głowie ?

                większość zapewne usłyszała w mediach informacje wizytach
                Kwaśniewskiego i Cimoszewicza , że dotyczyły bezwizowego
                ruchu turystycznego między Polską a USA .

                a może jednak chodziło o co innego . tylko dlaczego robić innych w balona -
                czy muszą drwić z ludzi podajac tak bezsensowny i nierealny cel wizyty ,
                czy uważają , ze jesteśmy juz tak oszołomieni bo daliśmy już temu wyraz w
                naszych kolejnych wyborach zaczynajac od wielkiego Wałęsy , że mogą nam wciskać
                dowolna ciemnotę ?

                cytat :

                Amerykanie chcą reprywatyzacji... w Polsce

                PAP 26-01-2004, ostatnia aktualizacja 26-01-2004

                Amerykańska Komisja Helsińska wezwała prezydenta George'a W. Busha, by w
                rozmowie z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim poruszył sprawę restytucji
                mienia prywatnego w Polsce zagrabionego przez hitlerowców i reżim komunistyczny.

                Przewodniczący komisji, republikański kongresmen Christopher Smith, powiedział,
                że Kwaśniewski i minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz dwa lata
                temu obiecali jemu i innym członkom Kongresu, że najpóźniej na początku 2003 r.
                Polska będzie miała ustawę o reprywatyzacji regulującą kwestie roszczeń byłych
                właścicieli. "Niestety, rząd Leszka Millera, jak inne przed nim, nadal przesuwa
                tę sprawę na dalszy plan. Wzywam prezydenta Busha, by poruszył ten problem ze
                swoim polskim odpowiednikiem w czasie ich zbliżającego się spotkania w Białym
                Domu, zgodnie z deklarowaną polityką administracji" - oświadczył
                kongresmen. "Restytucja mienia lub rekompensata (za jego utracenie) jest ważną
                kwestią dla tysięcy ludzi, którzy uciekli do USA z Polski z powodu religijnych,
                etnicznych lub politycznych prześladowań podczas II wojny światowej i za rządów
                komunistycznych" - dodał wiceprzewodniczący komisji, republikański senator Ben
                Nighthorse Campbell.

                Na restytucję mienia nalegają szczególnie Amerykanie żydowskiego pochodzenia.
                Działająca przy Kongresie Komisja Helsińska jest niezależną agencją federalną
                monitorującą przestrzeganie praw człowieka na świecie. Komisja, powstała w 1976
                r. jako owoc porozumień helsińskich, składa się z dziewięciu senatorów i
                dziewięciu kongresmenów z obu partii i przedstawicieli Departamentu Stanu oraz
                ministerstw obrony i handlu.

                koniec cytatu .

                najtragiczniejsze jest to , że nawet członkowie SLD mysląc o swojej
                przyszłości i działajac na rzecz tej partii ( jak i inni czlonkowie
                na rzecz innych partii ) nie maja zielonego pojęcia jaki jest długosiężny
                cel polityki . dla nich wystarczy , że dziś się "nachapią" ,
                będą przy korytku . nie widzą , że jutro ktoś może im powiedzieć oddaj .
                niektórzy zapewne poczuli to już na własnej skórze . prawdziwa
                władza jednakże tego nie odczuje i nawet dostanie kilka punktów
                w wyborach , jak "swoich członków należycie ukarze" . władza
                dobrze wie , co mają ich członkowie na sumieniu i wie kiedy ich
                ukarać .

                podrzędni działacze partyjni budując Polskę bez przyszłosci myslą , że ich ten
                los , który zgotowali innym , nie dotyczy . sami mogą dołączyć do reszty
                ustępujac stołki faktycznym rządzącym lub innym terminowym sługusom władzy -
                tej faktycznej władzy , która zmienia kolor , nazwę i sługusów stwarzając
                pozory pluralizmu i demokracji .
    • unsatisfied6 Re: nieliczne patologie 05.03.04, 22:03
      i kto jest winny ?- głowi się rodzic ucznia . a kto może
      być ? tylko on sam . on jest winny . mogł się uczyć angielskiego ,
      a się nie uczył .

      qqqqq- krew mnie zalewa , gdy słyszę cos takiego !!! chłopak
      nie dość , że szkoła niszczy w nim poczucie własnych wartosci ,
      to jeszcze jest dołowany przez rodzica .

      znajdź panie ispan winnego i pomóż tym dołowanym przez
      urzędy , instytucje i przez najblizszych ludziom .
      toć to tak oczywiste , kto ponosi winę i co należy zrobć i
      że aż mnie dziwi , że nic się nie robi - a to
      jest wg pana tylko jedna z "nielicznych patologii" .

      "nieliczne patologie" - bzdura !

      myślisz , że jak powiesz , że jest dobrze , to będzie
      lepiej . niegdyś wódą oszłamiali naród , teraz obietnicami
      "bedzie lepiej" , "będziemy w unii" , "w porównaniu"
      a co porównują ilość czy jakość ? i z roku na rok jest
      gorzej . jedyną nadzieją jast szukanie normalnego
      życia poza granicami ojczyzny - i mówisz że to jedna
      z "nielicznch patologii" ?
    • unsatisfied6 nieliczne patologie 06.03.04, 00:54
      nieliczne patologie - brzmi tak niegroźnie - małe niewygody ,
      drobne uchybienia . cóż nie ma ideałów - te uchybienia ,
      niewygody i niedociągnięcia i "nieliczne patologie"
      są w każdym kraju .

      ale z pktu widzenia całego społeczeństwa ta masa tych
      wszystkich "nielicznych patologii" nieporównywalnie
      wyższa od tych uchybień i niedoskonałosci w innych
      krajach , to zwyczajny rak doprowadzający do coraz
      gorszej kondycji społecznej - być może nie do agonii ,
      bo takiej faktycznie nie ma - nigdy się nie osiągnie
      dna , bo zawsze może być gorzej .

      sam fakt , że jeszcze nie tak dawno mój "pesymizm"
      był nieodpowiedni , a dziś staje się normą , to
      o czymś świadczy - jest po prostu gorzej . problem
      jednakże polega na tym , że widzą to tylko ci , którym
      jest gorzej a reszta ma nadzieję , że ich standard jeżeli
      nie bedzie taki sam , to może będzie lepszy - zatem
      dla nich nie jest źle , bo nie jest na razie gorzej .

      jednakże populacja tych , co jest im wyraźnie gorzej
      ( lub po prostu beznadziejnie - gorzej wydaje się
      że nie może być ) rosnie . i oni zaczynają dostrzegać ,
      że te "nieliczne patologie" to zwyczajny rak .

      dla ciebie , to o czym piszę , jest normą - tak było
      i tak ma być , nie da się nic zrobić. i to jest największa patologia !!!
      niewiara obywateli w ich inicjatywę !!!!

      ten rak nie dotknął bezposrednio ciebie -
      mam nadzieję , że nie dotknie . zapewne zdajesz sobie
      sprawę z tego , że twój standard i standard twojej
      rodziny w dużej mierze zależą od całej kondycji społeczeństwa .
      że jeśli nic się nie robi w sprawach , o których piszę
      to podobna sprawa z większym prawdopodobieństwem
      przydarzy się tobie .

      myślisz , że bym marnował czas na tą dyskusję-monolog i nie
      zajałbym się czymś innym ? po co mi to ? nie mam innych spraw na głowie ?
      faktycznie , ty jako pan ispan kompletnie mnie nie interesujesz .
      interesujesz mnie jako jeden z wielu , którym ze zwyczajnego
      rachunku prawdopodobieństwa wynika , że może jej/jemu być
      gorzej powiedzmy na 10% w najbliżych 5 latach . a jakie
      jest to prawdopodobieństwo dla twoich dzieciaków lub wnuków -
      sam oszacuj .
    • unsatisfied6 podane przeze mnie nieliczne przykłady 06.03.04, 12:34
      podane powyżej nieliczne "patologie" są tylko
      przykładmi w coraz to wiekszej masie patologii.
      nazywne są "nielicznymi patologiami" ,
      "uchybieniami i niedociągnięciami" .

      wskazują jednakże na isniejący i coraz powszechniejszy stan ,
      powyższe praktyki kontynuawane są latami .
      tolerowane przez prawo ustanowione przez rząd .
      to nie są jakieś uchybienia porównywalne do
      podobnych zjawisk w cywilizowanych krajach ,
      gdzie takie praktyki są natychmiast redukowane z
      praktyk życia społecznego .
    • ispan Re: nieliczne patologie 06.03.04, 13:15
      Ty cierpisz na jakas manie?
      Obudziles sie nagle i stwierdziles, ze wszystko jest jedna wielka patologia?
      Najlepiej wez sobie od razu zyly podetnij, bo wszystko do tego powoli zmierza.
      Po co zyc? Polecam "Veronika decyduje umrzec" P. Coelho, bo mozna tam znalexc
      pewne analogie do Towjej sytuacji.
      Nie ma systemu stworzonego przez spoleczenstwo ktory bylby idelany. Kazdy ma
      swoje wypaczenia, i to jak glebokie sa te wypaczenia zalezy od nas wszystkich.
      Nie widze powodu aby przyjmowac Twoje pesymistyczne postawy. Zawsze bylem
      przeciw takiemu zjawisku, bo zabija skuteczne inicjatywy i tylko poszerza krag
      niezadowolenia dla samego niezadowolenia po prostu. Z kazdym tygodniem i dniem
      przekonuje sie, ze nie ma rzeczy niemozliwych do osiagniecia, a kazdy blad, czy
      porazka jest po prostu wspanialym kolejnym doswiadczeniem, ktore zaprocentuje
      na przyszlosc.
      Wiem, ze zinterpretujsze moje slowa niewlasciwie. Znajdziesz sobie drugie dno i
      znowu zalozysz drugi watek jaki to "ispan naiwniak i jak mi na tym ispanie
      niezalezy", etc.
      Przyznam, ze nie czytalem wszystkich postow tego watku, a niektore to tylko
      pobieznie. Mam swoja pewna wizje swiata, ktora znacznie rozni sie od Twojej, i
      dobrze. Szanuje to. Tylko zwroc uwage, czy przypadkiem nie popadasz w coraz
      wieksza beznadziejnosc? Ktora zaciesnia zamkniety okrag Twojego problemu? Do
      czego zmierzasz? Co chcesz osiagnac? Jak chcesz skonczyc?

      Pozdrawiam gorraco i glowa do gory.
      • unsatisfied6 wizja świata czy wizja własnego jelita grubego? 07.03.04, 10:18
        ispan napisał:

        > Ty cierpisz na jakas manie?
        > Obudziles sie nagle i stwierdziles, ze wszystko jest jedna wielka patologia?
        > Najlepiej wez sobie od razu zyly podetnij, bo wszystko do tego powoli
        zmierza.
        > Po co zyc? Polecam "Veronika decyduje umrzec" P. Coelho, bo mozna tam znalexc
        > pewne analogie do Towjej sytuacji.
        > Nie ma systemu stworzonego przez spoleczenstwo ktory bylby idelany. Kazdy ma
        > swoje wypaczenia, i to jak glebokie sa te wypaczenia zalezy od nas
        wszystkich.
        > Nie widze powodu aby przyjmowac Twoje pesymistyczne postawy. Zawsze bylem
        > przeciw takiemu zjawisku, bo zabija skuteczne inicjatywy i tylko poszerza
        krag
        > niezadowolenia dla samego niezadowolenia po prostu. Z kazdym tygodniem i
        dniem
        > przekonuje sie, ze nie ma rzeczy niemozliwych do osiagniecia, a kazdy blad,
        czy
        >
        > porazka jest po prostu wspanialym kolejnym doswiadczeniem, ktore zaprocentuje
        > na przyszlosc.
        > Wiem, ze zinterpretujsze moje slowa niewlasciwie. Znajdziesz sobie drugie dno
        i
        >
        > znowu zalozysz drugi watek jaki to "ispan naiwniak i jak mi na tym ispanie
        > niezalezy", etc.
        > Przyznam, ze nie czytalem wszystkich postow tego watku, a niektore to tylko
        > pobieznie. Mam swoja pewna wizje swiata, ktora znacznie rozni sie od Twojej,
        i
        > dobrze. Szanuje to. Tylko zwroc uwage, czy przypadkiem nie popadasz w coraz
        > wieksza beznadziejnosc? Ktora zaciesnia zamkniety okrag Twojego problemu? Do
        > czego zmierzasz? Co chcesz osiagnac? Jak chcesz skonczyc?
        >
        > Pozdrawiam gorraco i glowa do gory.

        co za szczyt beszczelności ! ani jednego pozytywnego i kreatywnego
        słowa . ja piszę o innych , ty piszesz o mnie - chamstwo czy
        głupota ?

        twoja wizję świata wsadź sobie w dupę skoro nie ma w niej miejsca
        na problemy innych a tylko na twój własny żołądek .

        ponadto , daleko mi od myśli samobójczych . jak widzisz
        z moich postów , mam po co żyć i dla kogo żyć . ty
        żyjesz dla siebie .
        • Gość: maciej Re: wizja świata czy wizja własnego jelita grubeg IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 07.03.04, 13:17
          U6 ja tez mam wlasne jelito grube!!!Ty nie masz?Chcac realizowac wizje swiata
          musisz zostac politykiem z gornej polki, bo tak nic nie znaczysz.Tylko piszesz,
          a czyta ciebie bardzo mały krąg osób!!!
          • unsatisfied6 Re: wizja świata czy wizja własnego jelita grubeg 08.03.04, 08:10
            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > U6 ja tez mam wlasne jelito grube!!!Ty nie masz?Chcac realizowac wizje swiata
            > musisz zostac politykiem z gornej polki, bo tak nic nie znaczysz.Tylko
            piszesz,
            >
            > a czyta ciebie bardzo mały krąg osób!!!

            dobrze , że ktoś czyta .

            swoich wizji się nie pozbędę tylko dlatego , ze nie jestem ich
            w stanie zrealizować . co do jelita , jestem w stanie przejść
            na inną dietę , nawet kosztem zachowania swoich wizji .
      • satisfied Re: nieliczne patologie 07.03.04, 12:37
        Zostaw go, Ispan, niech sobie pogada sam ze soba.
        • unsatisfied6 wolę sam ze sobą 08.03.04, 08:12
          satisfied napisał:

          > Zostaw go, Ispan, niech sobie pogada sam ze soba.
          a ty myślisz , że sprawia mi przyjemność "dyskusji"
          z ispanem . wolę sam ze sobą .
          • satisfied Re: wolę sam ze sobą 08.03.04, 08:28
            Widac nie od dzis.
            • unsatisfied6 czym sugerowałes się przy wyborze nick? 08.03.04, 08:53
              satisfied napisał:

              > Widac nie od dzis.

              z ispanem , to nie miałem nigdy przyejmności dyskutownia w jego postach .
              zbyt wieje z nich wazeliną małego biznesmenika , który
              marzy o tym , jak zostać wielki .

              natomiast on nie przepada za mną od kiedy go skrytykowałem ,
              gdy wdepnął w polemikę ze mną i cos mu się nie spodobało ,choć twierdził że
              mnie poprzednio faworyzował .

              nie należę do tych co popierają innych dlatego , że inni
              popierają mnie . popieram tych co mają rację - mam
              tą przewagę nad innymi , że nie jestem patryjny .

              z drugiej strony , kolego , popatrz na swój nick .
              to nie ty stałeś sie przyczyną mojego występowania
              na forum , lecz ja dałem ci motywację do pisania
              pod twi nickiem .

              jesli uważasz , ze piszę sam dla siebie , jesteś
              tego zaprzeczeniem - twój nick jest tego dowodem.
              fakt , nie odpowiadasz zbyt często - może po prostu
              nie wiesz jak .
              • ispan sprostowan kilka 15.03.04, 18:58
                Wiele spraw moge przelknac, ale ostatni post musze niestety sprostowac. Przykro
                mi, ze kontynuuje ta beznadziejna konwersacje.

                "co za szczyt beszczelności ! ani jednego pozytywnego i kreatywnego
                słowa . ja piszę o innych , ty piszesz o mnie - chamstwo czy
                głupota ?"

                Sprawa ma sie tak, ze nie zamierzalem sie ustosunkowac do przedstawianych przez
                Cieibe przykladow, tylko na Twoim podejsciu. Napisalem chyba wyraznie, ze
                czytalem tylko niektore posty i tylko pobieznie i zamiescilem rowniez uwage o
                zakladaniu przez Cieibe nowych powtarzajacych sie watkow o charakterze
                lamentacyjnym.
                O "chamstow czy glupote" pytasz mnie juz drugi raz. Subtelnie zarzucasz mi wiec
                oba te przymioty. Zastanow sie jednak przypadkiem kto powinien pytac Ciebie o
                chamstwo, zwlaszcza w odniesieniu do Twoich elokwentych wypowiedzi.

                "twoja wizję świata wsadź sobie w dupę skoro nie ma w niej miejsca
                na problemy innych a tylko na twój własny żołądek ."

                A skad ty mozesz wiedziec jaki mam stosunek do obcych problemow? Wkurza mnie
                Twoje paranoicznie negatywne podejscie i wyrazilem to w poprzednich postach.
                Czy to zle, ze sie nie rozpisuje na tematy poboczne?

                "ponadto , daleko mi od myśli samobójczych . jak widzisz
                z moich postów , mam po co żyć i dla kogo żyć . ty
                żyjesz dla siebie . "

                Ciesze sie bardzo. Szkoda, ze nie odebrales tego wedlug mojego zamierzenia -
                nie poddawac sie i nie miauczec rozkladajac przy okazji rece i tkwiac w
                wiecznej niemocy. Choc moge zrozumiec, ze moj sarkazm czasem moze byc zle
                zrozumiany.



                "z ispanem , to nie miałem nigdy przyejmności dyskutownia w jego postach .
                zbyt wieje z nich wazeliną małego biznesmenika , który
                marzy o tym , jak zostać wielki ."

                Ciesze sie ze to napisales. Udowodniles mi po raz wtory jak bardzo sie mylisz i
                jak bardzo spaczone jest Twoje spostrzeganie rzeczywistosci. Oceniles mnie na
                podstawie zadnych faktow. Nie rozumiem jak mozesz wysuwac takie wnioski na
                podstawie "nigdy bym nie osiagnal tego co mam gdybym myslal tak jak Ty"
                (parafrazujac). Ty dorobiles sobie do tego historyjke o swoim spaczonym koledze
                bizmesmenku podstawiajac mnie pod jego postac. Gratuluje! Jedna z forumowych
                pan wyjasnila na czym moze polegac rozumienie sukcesu (nie porzypominam sobie
                abym wczesniej uzyl terminu "sukces", mialem na mysli cos znacznie szerszego)
                chyba bylo to wystarczajaco rzeczowe i zarazem banalne stwierdzenie, zeby mu
                przytakiwac. A po Twoich przyjemniackich postach stwierdzilem, ze jakiekolwkiek
                sporostowania nie maja sensu. To sprotowanie raczej tez nie.Robie to dla tych
                ktorzy mieli szanse ocenic mnie na podstawie Twoich postow.
                Nie masz zielonego pojecia co robie dla spoleczenstwa i jak sie udzielam nie
                otrzymujac w zamian nawet zlamanego grosza. Nie chwale sie tymi dokonaniami, bo
                to w czym uczestnicze jest wystarczajaco piekne aby sie tym delektowac samemu
                zwiekszajac satysfakcje i "poziom szczescia". Zamiast narzekania i popadania w
                apatie i niemoc wole dzialac. Watpie abys to zrozumial, bo przeciez nie pasuje
                to do wizerunku parszywego biznesmenka. Nie potrafisz dostrzec pozytywow (to
                tak generalnie odnosnie calego Twojego dorobku). Z gory je odrzucasz,
                zaprzepaszczajac szanse na jakis cien optymizmu. A szkoda:(

                "natomiast on nie przepada za mną od kiedy go skrytykowałem ,
                gdy wdepnął w polemikę ze mną i cos mu się nie spodobało ,choć twierdził że
                mnie poprzednio faworyzował . "

                Hehe! "Chamstwo czy glupota"? (cytujac). Jaka byla nasza polemika? Ja pisze, ze
                trzeba wziac pod uwage wiele czynnikow i ze nie mozna sprawy tak latwo i szybko
                osadzac. Ty odpisujesz m.in. ze moja wiedza jest "gowno warta" !!! Pozwol, ze
                nie bede przywolywac innych przykladow. W dodatku zrobilem w Twoja strone uklon
                przepraszajac Ciebie (teraz jestem pewien, ze bezpodstawnie) za zaistnaila
                pomylke (a wlasciewie twoja histeryczna interpretacje jaklobym nazwal Cie
                oszolomem). Co uslyszalem w zamian? Cos w stylu "i tak mnie to nie obchodzi".
                A teraz piszesz, ze "nie przepada za mna odkad weszlem z nim w polemike" To
                jest dobre! Nie moge wiec powiedziec, ze za toba nie przepadam. Moge
                powiedziec, ze straciles caly moj szacunek zarobiony we wczesniejszych postach
                a takze w przypadku akcji pomocy dziewczynce z ul. Gdanskiej przed Wigilia 2002
                (czy ktos poza mna dal jej chociaz jakis prezent i jedzenie na swieta?) Ot
                tyle. Jezeli tak samo rozumiales dyrekcje
                szkoly muzycznej i tak samo im odpowiadales, to nie dziwie sie ze wynikly
                sprawy tak jak to opisales (chociaz teraz(!) moge z duzym prawdopodobienstwem
                zalozyc ze przesadzasz).


                "nie należę do tych co popierają innych dlatego , że inni
                popierają mnie . popieram tych co mają rację - mam
                tą przewagę nad innymi , że nie jestem patryjny ."

                A co to ma do rzeczy? Czy to jakas sugestia o mnie? Zakladam, ze to taka mala
                dygresja dla poszerzenia tematu.


                Zegnam



Pełna wersja