Dodaj do ulubionych

To jest moje miejsce...

11.03.04, 04:48
Coraz więcej ludzi widzę, którzy uważają - tam jest moje miejsce gdzie duuużo
pieniędzy... Czy mi się wydaje czy kiedyś było ich mniej (ludzi tak
myślących) ? Ja nie wyobrażam sobie szczęścia poza swoim krajem za żadne
pieniądze... może dla zdrowia swojego lub bliskich bym wyjechała ale i tak
tęsknota by mnie zżerała - tego jestem pewna. Czytałam niedawno o
przesiedleńcach i rozumiem, że mimo wielu lat spędzonych z dala od swojej
ziemi czują się źle, tymczasowo ale wydaje mi się jednocześnie, że coraz
mniej ludzi ma takie podejście. Mnie wiele rzeczy tu drażni ale i tak chcę
być TU! Nie wiem czy to patriotyzm, miłość do ziemi, do kraju,
przyzwyczajenie, korzenie - nie wiem, wiem tylko, że "to jest moje miejsce,
tu jest mój ciasny ale własny dom..."
Obserwuj wątek
    • radca Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 17:23
      masz racje Elodio

      radca
      • maja92 Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 17:51
        Zgodze sie i nie.

        Mieszkajac od malenkosci w Bydgoszczy, a teraz nie mogac jej widziec - teskinie
        okropnie. Ale czy po dlugiej przerwie chcialabym znowu zamieszkac - nie wiem,
        to nie jest juz "moja" Bydgoszcz (wiesz co mam na mysli).
        Bedac dzieckiem jezdzilam z Babcia za Mlawe, skad Ona pochodzila. Odkad Babci
        brat zmarl, przestalysmy tam jezdzic, a ja zaczelam tesknic jako 18latka za tym
        miejscem. Strasznie kojarzylo mi sie z latem.

        Mozna mieszkac i lubic miejsce gdzie sie jest (uwielbiam Dublin - tu kupilam
        moj pierwszy, wlasny dom - radosc z malowania wlasnych scian, a nie
        wynajmowanych byla nie do opisania. Tu urodzilo mi sie dziecko, tu chodzimy na
        spacery; za tym, a tym rogiem mieszkaja znajomi nasi, naszych chlopcow; itp)
        Pytanie brzmi: Teskni sie za miejscem jako takim, czy za wspomnieniami, ktore
        masz zwiazane z tym miejscem?

        Pozdrowienia,
        • radca Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 18:05
          Maju92.... ja rowniez mam te " swoje sciany" w pewnym miejscu, ale....
          to nigdy nie sa tak naprawde moje sciany :)

          Moje sciany sa jednak w moim kraju.Tam sie urodzilem, chodzilem do szkoly,
          biegalem po ulicach, rolem razem z naszym krajem i bylem malenka czasteczka
          tego kraju.W Tym kraju - POLSCE jestem " jednym z nich" i nie wazne skad
          i od kogo pochodze - bo pochadze stad. Stad gdzie " nadwislanski bialy brzeg "
          " gdzie slychac szum lasow,lak i rzek" , dzie moze byc rznie,ale zawsze
          jakby nie bylo " jest sie wsrod swoich" Ii nie potrzeba udawac,ze jest sie tym
          lub kims innym i " nie takim jak sie powszechnie uwaza" itd. itd.

          Kiedys nie moglem zrozumiec slow EDWARDA GIERKA - ktory glosil,ze stwarzac
          takie mozliwosci,aby Polacy nie musieli z Tego kraju wyjezdzac.

          Jest takie powiedzenie,ze " najlepiej wyciagnac nogi pod swoim stolem"

          a takim wlasnie "stolem " - jest POLSKA.Oby tylko jeszcze ten " stol" moglby
          byc suto zastawiony.

          Ja KOCHAM TEN KRAJ - pomimo tego biednie i skromnie zastawionego " stolu"

          radca
          • maja92 Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 18:16
            Nie Radco, nie to mialam na mysli...

            Ja tez kocham Polske, to jest moj kraj, tu sie urodzilam, to chodzilam do
            szkol. Polska jest moim miejscem, a na pewno jest nim Bydgoszcz.

            Moje pytanie jest bardziej zwiazane z tym, czy teskni sie do miejsc, czy do
            wspomnien z tymi miejscami zwiazanymi. To bylo odonsnie Elodii wypowiedzo o
            tesknocie i ludziach, ktorzy zostali przesiedleni z ich rodzinnych stron.

            Pozdrowienia,
            • radca Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 18:42
              maja92 napisała:

              > Nie Radco, nie to mialam na mysli...
              >
              > Ja tez kocham Polske, to jest moj kraj, tu sie urodzilam, to chodzilam do
              > szkol. Polska jest moim miejscem, a na pewno jest nim Bydgoszcz.
              >
              > Moje pytanie jest bardziej zwiazane z tym, czy teskni sie do miejsc, czy do
              > wspomnien z tymi miejscami zwiazanymi. To bylo odonsnie Elodii wypowiedzo o
              > tesknocie i ludziach, ktorzy zostali przesiedleni z ich rodzinnych stron.
              >
              > Pozdrowienia,
              >

              - to prawda Maju,ze czowiek sie po trchu wzywa w nowe otoczenie i zwiazuje sie
              poprzez swe codzienne zycie.Dlatego wielu twierdzi,ze...
              jak jest tam - to z radoscia jedzie do kraju, ale jak sie jest juz zbyt dlugo
              w kraju - to zaczyna ciagnac w tamte strony :)

              Ja z ogromna radoscia jade - kiedy tylko moge do Bydgoszczy, ale jak juz jadac
              spowrotem i wjezdzam do tamtego kraju - to znowu jakos tak zaczynam sie
              ciekawie rozgladac :)

              radca
              • radca Re: To jest moje miejsce... 11.03.04, 18:43
                przepraszam Maju...

                pozdrowienia

                radca
                • elodia Re: To jest moje miejsce... 12.03.04, 00:25
                  hmm... dla mnie to była by chyba tęsknota za językiem, przyrodą, która mnie
                  otacza, za zwyczajami, które są moje... bo te gdzieś indziej - nawet przyjęte
                  to byłyby "nie moje", język - nawet najlepiej opanowany- nie byłby językiem
                  mego serca a przyroda -nawet najpiękniejsza i najbardziej zadbana- nie miałaby
                  zapachu mojego lasu, wydaje mi się, że tęskniłabym za tym co jest dla mnie
                  swojskie, zwyczajne, czym jestem przesiąknięta cała a na to składa się wiele
                  rzeczy, które mnie otaczają, wśród których wyrosłam i zapuściłam korzenie, to
                  nie jest tylko kwestia miejsca - mogłabym mieszkać w innej części Polski- i
                  wspomnień... Na pewno gdybym zamieszkała w innej części kraju... tęskniła bym
                  za miejscem, przyjaciółmi, wspomnieniami i wszystkim co tu w Bydgoszczy
                  zostawiłam ale jednak... byłabym u siebie:)
                  Pozdrowienia wiosenne, promienne:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka