Dodaj do ulubionych

" Kurierek " w Prokuraturze

02.04.04, 13:50
" MEDIA. Prezesi z zarzutami

Kurier w prokuraturze

Zarzuty naruszenia praw pracowniczych i przywłaszczenia mienia przedstawiono
Wiesławowi W. i Krzysztofowi D. byłym szefom spółki "Orbi", właściciela
nieistniejącego już "Ilustrowanego Kuriera Polskiego".

Policja zakończyła już zbieranie materiałów w sprawie nie opłacania
składek ZUS przez spółkę "Orbi". - Śledztwo przeprowadzała pod nadzorem
prokuratury po anonimowym doniesieniu jednego z byłych pracowników spółki -
przypomina Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Funkcjonariusze przesłuchali blisko 100 osób i przesłali akta do
prokuratury. Ta prawdopodobnie niebawem sporządzi akt oskarżenia. Zarzuty
przedstawiono Wiesławowi W. i Krzysztofowi D., prezesowi i byłemu redaktorowi
naczelnemu, a później prezesowi spółki "Orbi". Zdaniem śledczych mieli oni od
1998 do 2000 roku uporczywie nie płacić składek ubezpieczeniowych.
Zaszkodzili tym zarówno ZUS-owi, jak i swoim pracownikom. Podejrzanym grozi
do 5 lat więzienia.

(my)

2 Kwietnia 2004 "


- szkoda,ze " najstarszy dziennik w Regionie " spotkal taki smutny los

radca
Obserwuj wątek
    • Gość: Gall Re: " Kurierek " w Prokuraturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:11
      nie norweski
      nie tyrolski
      ilustrowany kurier polski

      Sorry, ale od razu przypomniał mi się ten slogan reklamowy (nota bene udany,
      ale jak widać nieskuteczny)

      Pozdrawiam
      Gall
      • radca Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 14:18
        nieraz zadaje sobie pytanie
        czy kiedykolwiek jeszcze
        Ilustrowany Kurier Polski
        w Bydgoszczy powstanie ?

        radca
      • vviosna Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 14:32
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        > nie norweski
        > nie tyrolski
        > ilustrowany kurier polski
        >
        > Sorry, ale od razu przypomniał mi się ten slogan reklamowy (nota bene udany,
        > ale jak widać nieskuteczny)

        Gallu, IKP spokojnie utrzymalby sie na rynku
        niestety, jego wlasciciele przez kilka miesiecy nie placili pracownikom gazety,
        ktorzy w koncu sie zbuntowali. wszystkie pieniadze z reklam, sprzedazy itp szly
        na konto 4 mediow, zadna zlotowka nie zostala w gazete zainwestowana, przy czym
        slowem 'inwestycja' okreslam glownie place.
        gazeta zostala usmiercona na sile i z pelna premedytacja przez jej wlascicieli,
        spokojnie mogla sie utrzymac jeszcze przez dlugi czas na rynku.
        po Waszych postach dociera do mnie, ze ludzie mysla, ze IKP padl, poniewaz nikt
        go nie chcial czytac. prawda jest taka, ze upadl, poniewaz jego pracownicy byli
        nieoplacani, itp itd, wiecej nic nie napisze.

        > Pozdrawiam

        pozdrawiam
        • radca Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 14:43
          pamietm,ze wielu dziennikarzy IKP-a pracowalo dlugie miesiace za darmo -z
          nadzieja,ze kiedys otrzymaja przynajmniej jakies tam pieniadze i wszystko wroci
          do normy

          niestety (((:
          ile mozna miec cierpliwosci i wytrzymac - jak niewolnik ?

          Ja kiedys tutaj na forum przyzeklem,ze jesli sie tylko odrodzi IKP - to stane
          w pierwszy dzien na miescie i bede sprzedawal - za darmo, nie borac za to
          zadnej prowizji

          w ten sposob pragne serdecznie powitac - to co towarzyszylo mi od dziecka w
          zyciu codziennym - czyli IKP :)

          radca
        • Gość: Gall Re: " Kurierek " w Prokuraturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 15:01
          IKP to była najgorsza gazeta w Bydgoszczy, bez szans na rozwój.
          Nawet sówj sztandarowy rynek - tj. ogłoszeń - nekrologów, oddali Expressowi.
          Nie widzę nadziei na reaktywację, bo i po co.
          Pozdrawiam
          Gall
          • ivica Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 15:07
            brutalne....ale prawdziwe


            pzdr.
            • radca Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 18:14
              ivica napisał:

              > brutalne....ale prawdziwe

              - i smutne

              > pzdr.

              - wzajemnie

              radca
          • bator1 Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 15:28
            Gość portalu: Gall napisał(a):

            > IKP to była najgorsza gazeta w Bydgoszczy, bez szans na rozwój.
            > Nawet sówj sztandarowy rynek - tj. ogłoszeń - nekrologów, oddali Expressowi.
            > Nie widzę nadziei na reaktywację, bo i po co.
            > Pozdrawiam
            > Gall

            Tak rozwijając myśl: ktoś tu określił płace dziennikarzy jako "inwestycje" -
            trudno o większy nonsens. Płace nie są inwestycją. Inwestycja w gazetę to teraz
            przede wszystkim jej marketing i agresywna reklama, a czegoś takiego IKP nie
            miał od niepamiętnych czasów.
            A z czego inwestować? Z tych marnych dwóch nekrologów na tydzień i trzech
            ogłoszeń drobnych? Bo akurat te "reklamy" zapełniające ostatnie numery, to
            przede wszystkim były anonse niszowych stacji radiowych, które zapewne
            odwdzięczały się puszczaniem pioseneczki "Nie norweski..." a nie żywą gotówką.

            Czy IKP mógł spokojnie przetrwać? Jesli w schyłkowym okresie sprzedaż (nie
            nakład) wynosiłaby nawet 5-6 tys. zł to po odliczeniu kosztów papieru, druku i
            prowizji kolporterów ile mogło zostać na egzemplarzu zysku? 10 groszy, czyli
            500-600 zł dziennie - razem jakieś 10-12 tys zł miesięcznie. Nawet gdyby
            wychodziłoby jakimś cudem dwa razy tyle to jak z tego opłacić lokal, jego
            eksploatację i jeszcze pensje kilkunasu co najmniej osób? Bez ZUS-u i podatków
            uda się rozdać po kilka stówek najwyżej. Nawet jak 4Media wysysały gotówkę, to
            nie utuczyły się za bardzo...

            IKP na początku lat 90 mial wszystko: opinię w miarę obiektywnego, długą
            tradycję, przystępny styl pisania i wszystkie ogłoszenia drobne plus nekrologi
            (to wbrew pozorom ogromny atut). Zdołano zniszczyć i roztrwonić wszystko. Teraz
            już nie pora na uruchamianie czy reaktywację gazet. To pierwsze wymaga
            gigantycznych funduszy (vide Fakt), to drugie chyba jeszcze większych.
            Wystarczy popatrzec na reaktywację Życia Warszawy - są efekty, ale wydawca
            dopłaca kioskarzom za sprzedanie każdego egzemplarza i do tego dokłada inserty
            dla czytelników.

            Nawet jeden radca stojący z plikiem gazet w centrum miasta nie wydaje się
            atrakcją dostatecznie dużą, by nagle rozkręcić prasowy biznes :-)))
            • santiago78 Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 16:46
              ja mogę stanąć z kurierkiem za radcą, na kolejnym skrzyżowaniu...

              żal kurierka, solidna firma była...
            • radca Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 18:18
              bator1 napisała:

              > Gość portalu: Gall napisał(a):
              >
              > > IKP to była najgorsza gazeta w Bydgoszczy, bez szans na rozwój.
              > > Nawet sówj sztandarowy rynek - tj. ogłoszeń - nekrologów, oddali Expressow
              > i.
              > > Nie widzę nadziei na reaktywację, bo i po co.
              > > Pozdrawiam
              > > Gall
              >
              > Tak rozwijając myśl: ktoś tu określił płace dziennikarzy jako "inwestycje" -
              > trudno o większy nonsens. Płace nie są inwestycją. Inwestycja w gazetę to
              teraz
              >
              > przede wszystkim jej marketing i agresywna reklama, a czegoś takiego IKP nie
              > miał od niepamiętnych czasów.
              > A z czego inwestować? Z tych marnych dwóch nekrologów na tydzień i trzech
              > ogłoszeń drobnych? Bo akurat te "reklamy" zapełniające ostatnie numery, to
              > przede wszystkim były anonse niszowych stacji radiowych, które zapewne
              > odwdzięczały się puszczaniem pioseneczki "Nie norweski..." a nie żywą gotówką.
              >
              > Czy IKP mógł spokojnie przetrwać? Jesli w schyłkowym okresie sprzedaż (nie
              > nakład) wynosiłaby nawet 5-6 tys. zł to po odliczeniu kosztów papieru, druku
              i
              > prowizji kolporterów ile mogło zostać na egzemplarzu zysku? 10 groszy, czyli
              > 500-600 zł dziennie - razem jakieś 10-12 tys zł miesięcznie. Nawet gdyby
              > wychodziłoby jakimś cudem dwa razy tyle to jak z tego opłacić lokal, jego
              > eksploatację i jeszcze pensje kilkunasu co najmniej osób? Bez ZUS-u i
              podatków
              > uda się rozdać po kilka stówek najwyżej. Nawet jak 4Media wysysały gotówkę,
              to
              > nie utuczyły się za bardzo...
              >
              > IKP na początku lat 90 mial wszystko: opinię w miarę obiektywnego, długą
              > tradycję, przystępny styl pisania i wszystkie ogłoszenia drobne plus
              nekrologi
              > (to wbrew pozorom ogromny atut). Zdołano zniszczyć i roztrwonić wszystko.
              Teraz
              >
              > już nie pora na uruchamianie czy reaktywację gazet. To pierwsze wymaga
              > gigantycznych funduszy (vide Fakt), to drugie chyba jeszcze większych.
              > Wystarczy popatrzec na reaktywację Życia Warszawy - są efekty, ale wydawca
              > dopłaca kioskarzom za sprzedanie każdego egzemplarza i do tego dokłada
              inserty
              > dla czytelników.
              >
              > Nawet jeden radca stojący z plikiem gazet w centrum miasta nie wydaje się
              > atrakcją dostatecznie dużą, by nagle rozkręcić prasowy biznes :-)))
            • radca Re: " Kurierek " w Prokuraturze 02.04.04, 18:19
              bator1 napisała:

              > Gość portalu: Gall napisał(a):
              >
              > > IKP to była najgorsza gazeta w Bydgoszczy, bez szans na rozwój.
              > > Nawet sówj sztandarowy rynek - tj. ogłoszeń - nekrologów, oddali Expressow
              > i.
              > > Nie widzę nadziei na reaktywację, bo i po co.
              > > Pozdrawiam
              > > Gall
              >
              > Tak rozwijając myśl: ktoś tu określił płace dziennikarzy jako "inwestycje" -
              > trudno o większy nonsens. Płace nie są inwestycją. Inwestycja w gazetę to
              teraz
              >
              > przede wszystkim jej marketing i agresywna reklama, a czegoś takiego IKP nie
              > miał od niepamiętnych czasów.
              > A z czego inwestować? Z tych marnych dwóch nekrologów na tydzień i trzech
              > ogłoszeń drobnych? Bo akurat te "reklamy" zapełniające ostatnie numery, to
              > przede wszystkim były anonse niszowych stacji radiowych, które zapewne
              > odwdzięczały się puszczaniem pioseneczki "Nie norweski..." a nie żywą gotówką.
              >
              > Czy IKP mógł spokojnie przetrwać? Jesli w schyłkowym okresie sprzedaż (nie
              > nakład) wynosiłaby nawet 5-6 tys. zł to po odliczeniu kosztów papieru, druku
              i
              > prowizji kolporterów ile mogło zostać na egzemplarzu zysku? 10 groszy, czyli
              > 500-600 zł dziennie - razem jakieś 10-12 tys zł miesięcznie. Nawet gdyby
              > wychodziłoby jakimś cudem dwa razy tyle to jak z tego opłacić lokal, jego
              > eksploatację i jeszcze pensje kilkunasu co najmniej osób? Bez ZUS-u i
              podatków
              > uda się rozdać po kilka stówek najwyżej. Nawet jak 4Media wysysały gotówkę,
              to
              > nie utuczyły się za bardzo...
              >
              > IKP na początku lat 90 mial wszystko: opinię w miarę obiektywnego, długą
              > tradycję, przystępny styl pisania i wszystkie ogłoszenia drobne plus
              nekrologi
              > (to wbrew pozorom ogromny atut). Zdołano zniszczyć i roztrwonić wszystko.
              Teraz
              >
              > już nie pora na uruchamianie czy reaktywację gazet. To pierwsze wymaga
              > gigantycznych funduszy (vide Fakt), to drugie chyba jeszcze większych.
              > Wystarczy popatrzec na reaktywację Życia Warszawy - są efekty, ale wydawca
              > dopłaca kioskarzom za sprzedanie każdego egzemplarza i do tego dokłada
              inserty
              > dla czytelników.
              >
              > Nawet jeden radca stojący z plikiem gazet w centrum miasta nie wydaje się
              > atrakcją dostatecznie dużą, by nagle rozkręcić prasowy biznes :-)))



              - to prawda :)

              radca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka