Dodaj do ulubionych

Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów

24.01.11, 17:46
To, co zostaje po miłośnikach psów i kotów można było zobaczyć w całej krasie po stopieniu sie śniegu. Nie można było przejść, żeby nie wdepnąć. Wcześniej można było też podziwiać płaty żółtego śniegu (niespotykane zjawisko przyrodnicze). Dlaczego, jeśli tak kochają psy, nie nauczą ich siadania na sedes, albo nie pozwolą im wypróżnić się w swoim domu na dywanie, fotelu, czy czym tam jeszcze. Jak się kocha, to ze wszystkim!
Obserwuj wątek
    • nika_j Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 18:07
      Towarzyszy? To sa koty wolnożyjące, prawdopodobnie spora część wywalona przez tych czy innych lokatorów. Za koty wolnożyjące odpowiada gmina, a nie karmiciele. Gmina ma w obowiązku zarówno dokarmiać te koty, jak i sterylizować. A za to, że ktoś wyręcza gminę w jej obowiązkach, na dodatek z własnych pieniędzy, jeszcze jest ciągany po sądach. Polska - gów...any kraj
    • olala-la Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 18:53
      ja życzę Pani powodzenia, trzymam kciuki za wygraną sprawę i gratuluję odwagi oraz wielkiego serca:)
    • kirke18 Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 20:25
      Miłość do kotów zaprowadziła panią Biedak do sądu. Spór pomiędzy karmicielką kotów, a tymi, którym przeszkadzają odchody, brud i zapachy(...)
      Pani "dziennikarka" chyba była na innej rozprawie?
      Sprawa, która toczyła się dziś przed bydgoskim sądem zasadzała się na tym, że banda prymitywów z wiochy doprowadziła do kolejnego etapu sekowania i gnębienia kobiety, która dokarmia głodujące zimą koty.
      Oni sami dziś przed Sądem oświadczali, że w Stopce nikt nie sprząta po swoich domowych zwierzętach- ani kotach, ani psach- także te babska, które zeznawały! Ale w ramach najazdu na oskarżoną żądają, aby ona po dzikich kotach wolnożyjących sprzątała!
      To kuriozalne!
      Gdyby pani "dziennikarka" wykazała minimum rzetelności dziennikarskiej na własne oczy zobaczyłaby jak błaźniły się kolejne panie świadek.

      Jasne, że każdemu przeszkadza odchody, brud i zapachy, ale
      1.samemu po sobie i swoich pupilach należy sprzątać

      2.po dzikich zwierzętach nikt nie sprząta, a zwierzęta dokarmiana nie stają się przez to własnością osoby dokarmiającej

      3.żeby usunąć nieprzyjemny zapach pochodzący od kotów należy je sterylizować i kastrować (cuchnie mocz niekastrowanych kocurów)

      4.koty rozmnażają się nie od "dokarmiania", ale dlatego, że są płodne, patrz punkt 3.

      5.zakaz dokarmiania to zawoalowana propozycja zabijania-niech się mnożą, ale nich nie przeżywają (bez dokarmiania)

      Pani "dziennikarce" proponuję przejście do np. Faktu, być może tam zrobi karierę, w brukowcu, w którym liczy się sensacja, sianie zamętu i beztroska zamiast rzetelności dziennikarskiej.
      • wiciol Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 11:21
        Jedno zdanie:
        Gdyby koty były dokarmiane w większej odległości od budynków mieszkalnych nie byłoby problemu.
    • czyt_byd Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 20:43
      Nie jestem wielbicielem kotów, ale skoro ktoś pomaga zwierzakom to nie powinno się takich ludzi szkalować. Za oknem mam przykład karmienia kotów i w tej chwili nikomu to nie przeszkadza. Kiedyś natomiast toczyła się tutaj wojna.
      bydgoszcz.naszemiasto.pl/archiwum/1934656,wielka-wojna-o-koty-z-osiedla-bajka,id,t.html
      Niestety nie znalazłem linku z artykułem w Gazecie, więc zamieszczam link z konkurencji.
      Mam nadzieję, że moderator mi to wybaczy.
    • shejidan Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 21:21
      Gdyby nie koty, to by takich wybrednych sąsiadów szczury zeżarły - u nas, dopóki nie zadomowily sie przy bloku koty wolnożyjące, strach było wyjść smieci wyrzucić, tak gryzonie buszowały - dokarmianie im sie za to należy!
    • tapry Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 21:32
      Koty są kochane,mądre,przyjacielskie.Chodzą swoimi drogami, jak to koty.Bezdomne,dzikie koty potrzebują,szczególnie zimą, odrobinę ludzkiej pomocy.Odwdzięczają się nam tym, że po prostu są.Że zamiauczą, poobcierają się o nasze nogawki od spodni.A ich "kupy" to nie jest problem dla normalnych ludzi.Dla złośliwych pieniaczy to problem.No ale cóż?Dla tych ludzi życie /ich/ jest karą i problemem.Nie potrafią się uporać ze sobą a winę za to zrzucają na koty.Proponuję im, aby zaopiekowali się kotem lub kotami.Za kilka miesięcy życie wyda się im milsze,lepsze.Może w końcu poczują się przez kogoś kochanym i dla kogoś potrzebnym.W życiu ważne są tylko chwile.Nie marnujmy ich na głupie spory.
      • jawojtello Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 15.06.13, 23:23
        bredzisz dziecko... w twojej głowie wszyscy co nie chcą kotów na osiedlu to źli ludzie i wolała byś na pewno żeby to oni zniknęli a nie kotki ( i kto tu jest nienormalny hehe). Pamiętaj, że to tylko koty. Jeśli chcesz ubolewać to ubolewaj nad losem głodnych dzieci. Kupy nam przeszkadzają, bo nasze dzieci powinny się bawić na czystych podwórkach. Czemu nie patrzysz na małe dzieci? Czy one nie są słodsze i ważniejsze od na pozór słodkich kotków? Jeśli miłość pochodzi od Boga to powinniśmy uczyć się kochać najpierw ludzi a nie kotki, czy pieski.. to takie infantylne.
    • pogoda1053 Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 24.01.11, 21:50
      Gratuluję Red.Wyborczej,która była kilka minut w sądzie. Pobiegała po korytarzu, popytała świadków strony przeciwnej i też mi dokopała. Ja juz mam dość wszelkiej nagonki na mnie. Nie jestem kryminalistką, bo koty wolożyjące w Polsce można i to obowiązek nas wszystkich zgodnie z ustawa o ochr. zwierząt by dokarmiać. Wystarczyło posłuchać zeznań moich sąsiadów z których wynika,ze nikt nie sprząta po swoich pupilach, a kup psich u nas dostatek. Dlaczego ja mam sprzątac po kotach dzikich skoro inni też karmili i nie nakłada tego żadna ustawa ani regulamin.Żądam sprostowania internetowego wpisu bo z niego wynika,że wpuszczam koty do klatek by robiły kupy. Dość nagonki jak na jedną osobę juz dość skrzywdzoną przez niemal całą wieś. L.Biedak
      • dibis Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 08:36
        Uwielbiam koty, właśnie przygotowałem dla nich porcję odkrojonych kawałków tłuszczu i mięsa. Pod blokiem jest budka dla kotów, tam mają ciepłe miejsce i dostają pożywienie. Pani Biedak i innym, dokarmiającym koty gratuluję nieugiętej postawy. Całą resztę skwituję: zeznawały świnie przeciw kotom. Na koniec dam radę, choć nieco niemoralną: aparat w dłoń i fotografować tych pieniaczy, którzy zeznają przeciw kotom, ale kupy po swoim psie nie sprzątają. Jak zapłacą parę razy mandat, to może zmądrzeją. Ja tak zrobiłem raz, sąsiad, protestujący przeciw budce dla kotów, od razu zmądrzał. Przedtem wywodził, że jego pies się denerwuje, widząc kota, teraz chodzi z psem w inne miejsca.
        • wiciol Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 11:22
          dibis napisał:

          > Uwielbiam koty, właśnie przygotowałem dla nich porcję odkrojonych kawałków tłus
          > zczu i mięsa. Pod blokiem jest budka dla kotów, tam mają ciepłe miejsce i dosta
          > ją pożywienie. Pani Biedak i innym, dokarmiającym koty gratuluję nieugiętej pos
          > tawy. Całą resztę skwituję: zeznawały świnie przeciw kotom. Na koniec dam radę,
          > choć nieco niemoralną: aparat w dłoń i fotografować tych pieniaczy, którzy zez
          > nają przeciw kotom, ale kupy po swoim psie nie sprzątają. Jak zapłacą parę razy
          > mandat, to może zmądrzeją. Ja tak zrobiłem raz, sąsiad, protestujący przeciw b
          > udce dla kotów, od razu zmądrzał. Przedtem wywodził, że jego pies się denerwuje
          > , widząc kota, teraz chodzi z psem w inne miejsca.

          No i miał rację, że jego pies się denerwował, bo niby dlaczego "dzikie" koty mają być dokarmiane przy bloku? Skoro są takie "dzikie" i bezpańskie to należy to robić dalej od miejsc, w których mieszkają ludzie.
      • poganiacz_bydla Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 11:12
        Wytrwałości. Jestem całym sercem za Panią.Niestety, świat jest pełen bydląd.
      • nemo123 Re: dzikie zwierzęta powinny sobie dawać radę same 25.01.11, 13:23
        przykra sprawa, ale jest tak:

        - jak ktoś je dokarmia, to sprawia że kotów z okolicy przychodzi więcej - jest więc odpowiedzialny za ich zwiększone występowanie (przyczyna -> skutek)
        - jeżeli ktoś jest odpowiedzialny za jakieś niemiłe zjawisko, to ktoś może mnieć do niego pretensje - nie ma się co dziwić; np. jeżeli zwabię obcego psa do tramwaju, ten się zesika - to i tak motorniczy będzie mieć do mnie pretensje
        - "dzikie" koty wcale nie są takie miłe dla wszystkich - poza ładnym wyglądem i łapaniem myszy, roznoszą choroby i ZABIJAJĄ okoliczne ptaki
        • siemiela nemo123 25.01.11, 20:03
          ptaki rpznosza jeszce wiecej zarazy niz bezdomne koty i bezdomni ludzie. mysl
    • tortor5 Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 00:13
      Niech sąd każe się kotom wylegitymować i będzie wiadomo czyje są.
      PS.100% poparcia dla dokarmiającej pani.
    • zaki123 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 25.01.11, 10:24
      Won z kotami! Koty to zaraza roznoszą toksoplazme. Tylko w tym dziadoskim kraju mieszkaja tacy prymitywni ludzie nigdzie na swiecie nie widać żadnych zwierzecych odchodow tylko w polsce. Ale nikt z tym nic nie robi. Wstyd!
      • bydgoszczanin_33 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 25.01.11, 10:59
        Jeśli są g.... to zazwyczaj psie. Toksoplazmoze to masz w głowie chyba:P:P
        Oczywiście w krajach zachodnich ludzie po prostu są nauczeni sprzątać po swoich (zaznaczam swoich!!) zwierzakach. Skoro ja mam koty w domu i mogę kuwetę wysprzątać to tak samo właściciel psa może z trawnika zebrać to co narobił jego pupil.
        Życzę powodzenia bohaterce artykułu, bo wyręcza z obowiązków władze gminy z powodu czego ma problemy.
      • poganiacz_bydla Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 25.01.11, 11:22
        Więcej szczurów. Won z kotami.
    • maura4 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 25.01.11, 14:41
      Jakiś czas temu jadąc samochodem usłyszałm opowiastkę o pewnym osiedlu nowobogackich. Zamkniętym i tak zaprojektowanym, aby te bezpańskie koty nie mogły się unich rozpanoszyć. Udało się. Nikt nie widział ani jednego kota. Pojawili się natomiast inni, nieproszeni lokatorzy w ilościach ogromnych. No i przerażające opowieści, jak to w dziecięcym łóżeczku był szczur. Nie wiem jaki finał miała sprawa. Wtedy próbowali walczyć z gryzoniami sami. Wątpię, aby przyniosło to skutek. W każdym razie, na pewno nie na długo. Człowiek czasem jest po prostu głupi, a natura nie znosi próżni. Nie kotek, to szczur będzie ci sąsiadem. Na to nie ma rady.
      • velluto Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 25.01.11, 16:31
        maura4 napisała:

        > Jakiś czas temu jadąc samochodem usłyszałm opowiastkę o pewnym osiedlu nowobog
        > ackich. Zamkniętym i tak zaprojektowanym, aby te bezpańskie koty nie mogły się
        > unich rozpanoszyć. Udało się. Nikt nie widział ani jednego kota. Pojawili się n
        > atomiast inni, nieproszeni lokatorzy w ilościach ogromnych.

        Wierutne bzdury. Kot nie zwalczy szczurów, one się kotów nie boją; szczur jest prawie tej samej wielkości, a bardziej agresywny. Gniazdo z młodymi jest pilnowane, więc co tu niby koty pomogą? to raczej szczury żrą resztki po kotach.

        Gminy powinny wydawać więcej pieniędzy na sterylizację, i problem z czasem by się zmniejszał.
        Nic dziwnego, że ludzie mają dość syfu pod oknami, i drących się po nocy kotów.
        • 1maruti1 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 25.01.11, 20:19
          A to ciekawe... masz jakieś zmutowane szczury na mysli?

          A swoją drogą szczur z kotem nie ma szans (podobnie jak wąż nie ma szans z kotem, choćby nawet był od kota większy), a z doświadczenia wiem, że są w stanie łapać szczury. Mój zeszłej zimy zlapał 5-6.
    • maura4 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 25.01.11, 14:58
      Przypomniała mi się jeszcze jedna szczurza historia sprzed kilku lat. Sąsiad moich rodziców miał trzy duże psy. Zapas jedzenia dla nich trzymał w budynku gospodarczym. Zupełnie nieświadomie sprowadził na osiedle inwazję szczurów, które na tych zapasach rozmnożyły się strasznie. Rok ludzie walczyli ze szczurami, które nawet w biały dzień przechadzały się po naszym i innych tarasach. Mimo, że to osiedle domów jednorodzinnych i prawie w co drugim domu są koty, które swobodnie przemieszczają się po całym terenie. Tak było ich dużo.
    • swinton U nas te dokarmaine koty szczura nie ruszą. 25.01.11, 17:13
      Siedzą za to pod karmikiem dla ptaków i od czasu do czasu coś tam upolują.
      Zaś szczury przy kotach dobrze się dokarmiają.
      Za to na własne oczy widziałem jak lis upolował szczura. Więc chyba lepiej dokarmiać prawdziwe dzikie zwierzaki.
    • q-ku koty - kocury - wyjątkowo śmierdzą 25.01.11, 18:15
      nie dziwię się lokatorom, niech ta pani kotki weźmie do swojego domu
      • siemiela q-ku i konderax 25.01.11, 20:01
        a ty sie myjesz, a czy smierdzacy ludzie w autob, czy tramw. czy pociagu nie przeszkadzaja ci.konderax, a co zostaje na ulicach po milosnikach piwa, taniego wina i wodki nie przeszkadza ci? i nie zawsze jest to pobite szklo , ale b. czesto smierdzace ludzkie gowno., bo sie napili i nie ma sie gzie isc wysrac!wiec ida pod okna ludzi w geste krzaki.no i co powiecie? karmia psy i koty bezdomne, bo kazdy chce zyc! a dzieki kotom nie ma szczurow i mysz w piwnicyn i na smieciack. amen. i mozecie mnie obrazac ile chcecie gowno mnie to obchodzi. tez dokarmiam bezdomne koty i niech mi ktos podskoczy, to wyrwe glowe i nasram do srodkas
        • poganiacz_bydla Re: q-ku i konderax 25.01.11, 20:09
          Bravo!
    • 1maruti1 Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 20:13
      Nie wiem jak debilny jest sąd, że od ręki nie umorzył sprawy... Jakie 'towarzysze'? Dzikie koty dokarmia i jest wrogiem publicznym?

      Gwarantuję też, że ci właściciele psów na pewno nie sprzątają gufna i szczyn po swoich milusinskich...
      • pogoda1053 Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 25.01.11, 21:48
        Adwokatka prosiła o umorzenie ale sędzina się nie zgodziła.Panie,które zeznawały przeciwko mnie narzekały,że koty brudzą dlatego,że ja je karmię.Jak karmiło większość tutejszych działkowiczów to wtedy koty były bezkupkowe, dopiero od momentu nagonki na mnie zaczęły robić kupki, pewnie tez z nerwów.A teraz nawet straciły instynkt łowczy / ciekawe kto jesienią mi podrzucał martwe myszy pod altankę może te panie? /.Może ktoś z Państwa poda mi ile gramów powinien jeść dziennie kot wolnożyjący bo muszę zacząć ważyć żeby odzyskały ten instynkt skoro za dużo daje im jedzenia.Aha i może ktos wie jaki wyrok mi teraz grozi bo domniemano i pytano świadków czy głaskam koty a tu zdjęcie co prawda bez mojej zgody, z kotem którego jako jedynego na swojej działce mogę pogłaskać / jak ma humor/a tylko dlatego,że znalazłam mu domek ale juz był za duży i uciekł z samochodu. Poza działką daje się dotknąć może ze 2 podczas jedzenia.Ale skoro głaskania sie zabroni to jak złapać do sterylki, która zamierza się tu przeprowadzić a ja będe musiała pomóc. Będą świadkowe strzelac z procy??
        Osoby,które nigdy nie przejmowały się porządkiem na działce i sianiem warzyw od razu zapałały do tego miłością, a tu koty, koty, i nie mogą.Nawet były zdjęcia ponoć kup kocich ale jakoś szalenie wielkich jak na kociaka przystało. Koty zawsze tu były bo są chlewy były szczury i myszy większość długo przede mną karmiło , teraz wystraszeni przestali bo lepiej wszyscy na jednego. Z innych działek są przepędzane więc szukają pokarmu skupiając sie koło tych które ja dokarmiałam. Na pytanie sędziny i mojej adwokat czy sprzątają po swoich zwierzętach wszystkie panie bez wyjątku jakby ze zdziwieniem odpowiadały,że nie. Wszystkie akurat mają 1 czy 2 psy puszczane luzem i kota.Jedna stwierdziła,że nie sprząta bo ona ze swoim psem chodzi na trawnik pod blokami....... A ja nie sprzątam po kotach wolnożyjących i tu dramat, wyrok, sąd, druga rozprawa...A za kupy i szkody dlatego,że ktoś za własną kasę ratuje je przed zimnem i głodem bo ma dobre serce nie odpowiada dana osoba tylko Gmina!!! I nikt nie musi szanowna formułowiczko od zabierania kotków zabierać ich do domu, bo łabędzi też bym nie mogła zabrać jakbym karmiła nie mam jeziorka, a chętnie bym to robiła wbrew twojemu móżdżkowi. Tak jest głośno o ustawie ochrony tych zwierząt apele o dokarmianie i co???Nie mogę już słuchać tych głupawych ludzi nienawidzących zwierząt, ludzi i całego swiata.Spójrzcie w lustro , a potem w górę bo tam Wam kiedyś to też WYNAGRODZĄ.
        Jedyne określenie, które mi sie nasuwa to wyraz, którego użyły osoby na poziomie i do tego z dużą wiedzą uczestniczące w rozprawie - PRYMITYWY płaszczące tyłeczki na ławkach albo biegające niby z pieskami i ślepkami świdrujące każdego kto przechodzi nie z ich sfery. I potem zeznanie: karmi nie tylko na swojej działce ale na innych też. Na pyt.adwokata: co to znaczy? Idąc na swoją działkę kolejno na każdej stawiam miseczki z jedzeniem dla kotów.... zaznaczam działkę mam pod koniec alejki, a działek ok.50 , ogrodzone i najczęściej zamykane na kłódki czy klucze. A poza tym nie mam kelnera ani wózeczka by wozic tyle miseczek z jedzeniem a na 50 misek jak kupie parówki i suchy pokarm kotom to mnie juz nie stać.
        Tak myślę o przeciwnikach zwierząt. A wszystkich miłośników i osoby z dobrymi serduszkami serdecznie pozdrawiam. L.Biedak
    • kirke18 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 26.01.11, 07:57
      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110125/BYDGOSZCZ03/715050987
      a tak widzi to Pomorska- cokolwiek inaczej, ponieważ pan Adam był na procesie do końca i pilnie notował.

    • skullder Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 26.01.11, 09:13
      "Wniosek o umorzenie przepadł, bo sąd musi ustalić, czy koty, których dotyczy sprawa, pełniły rolę towarzyszy obwinionej, czy też to dzikie stworzenia. Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 16 marca."

      Przepraszam bardzo, sąd będzie ustalał do 16 marca czy to zwierzęta dzikie czy nie? Biegły będzie obserwował je z balkonu? Nic dziwnego, że sądownictwo u nas to bagno i najprostsze sprawy ciągną się latami. Wypadałoby to towarzystwo wzajemnej adoracji zaorać i posadzić od nowa.
      • pogoda1053 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 26.01.11, 11:07
        Dodatkowo będzie jeszcze powołany sąsiad zza ściany, który nic nie ma wspólnego z tym towarzystwem i nie wie o sprawie. Ale bedzie musiał zeznać czy aby koty nie wchodzą na mój balkon!!! A gdyby weszły to co, szukaja jedzenia wszędzie? Zastrzelić aresztować mnie i koty???Przychylne mi i kotom osoby w Stopce, które boja się ujawniać pytają: To dlaczego panowie zarządcy i policja nie ukarali rownież kilku działkowiczów u których kotów było od lat od malutkich do dużutkich. I tamte koty miały bliżej do działki pana G., który nigdy nie uprawiał warzyw jedynie perz, mlecze,perz....
    • sky_fifi Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 26.01.11, 12:04
      Co za absurdalna sprawa.
      Skoro nikt nie sprząta po własnych zwierzętach, to dlaczego została ukarana osoba za niesprzątanie po zwierzętach wolno żyjących?
      Jeśli mogę coś poradzić, to w tej sytuacji ja złożyłabym wniosek o ukaranie wszystkich właścicieli psów w związku z tym, że nie sprzątają po swoich pieskach. Dowodem na to są zeznania w sądzie (no chyba że osoby zeznające złożyły fałszywe zeznania). Jak rozumiem, policja ukarze wszystkich mandatem po 200 zł na głowę. Skoro tak bardzo policja pilnuje porządku, to niech pilnuje konsekwentnie. Nie może być tak, że wszyscy zachowują się tak samo, a ukarana jest tylko jedna osoba. Prawo obowiązuje wszystkich.
      Prawdopodobnie taki wniosek o ukaranie pokaże absurd tej całej sytuacji, jak również wskaże na stronniczość policji.

      Interesuje mnie również, jaka była podstawa do ukarania mandatem 200 zł. W jaki sposób policja stwierdziła, że kupy, za które ukarano panią karmicielkę, zostały zrobione przez koty, które ona dokarmia, a nie są to kupy innych zwierząt, np. wolno chodzących kur lub prywatnych psów (patrz zeznania w sądzie). W tej sprawie też bym złożyła odpowiedni wniosek, koniecznie z wnioskiem o przesłuchanie ówczesnego komendanta oraz panów z zarządu. Jestem ciekawa, jak sprawdzali "autorstwo" kup :-) i czy przedstawili w sądzi jakikolwike materiał dowodowy.

      Pani Leno, niech się pani nie poddaje! Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie tej absurdalnej historii.

      Bardzo proszę "Gazetę" o dalsze informacje na temat procesu.
      • pogoda1053 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 26.01.11, 21:57
        Jednak muszę dodać: Pan dzielnicowy był gościem niemal codziennym w ostatnim czasie w Stopce, przedtem nigdy go nie widziałam i nawet nie znałam z widzenia dopiero przy wielkanocnej spowiedzi mąż mi go pokazał. Dziwnym trafem przejeżdżał wolniutko pod moim balkonem gdzie kocia budka. Zaznaczam,że jest czysto.Mam nawet prot.obchodu okolic przez Animals, która była też wysłana do Policji ale chyba go wywiało.
    • pogoda1053 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 26.01.11, 21:45
      Własnie to jest sprawa z góry ukartowana. Karmili koty niemal wszyscy na działkach, pod balkonami rzucano jedzenie, pod smietnikami itp. Na działkach gotowano obiadki co wabiło koty.Zarząd działek wydał zakaz karmienia kotów na działkach.Jako jedyna sprzeciwiłam sie temubo to niezgodne z ustawą o ochr.zw. Animalsi przysłali pismo na moją prośbę telefon.
      Wtedy dostałam od dwóch panów zarządcow przez ponad rok w kość. Byłam wsiowym wrogiem. Nie mogłam zrobic kroku by nie szli za mna nawołując sie komórami, szczując koty psami by utrudnic karmienie i zobaczyc jak kot wysoko fruwa. Wykończona nerwowa zgłosiłam sie po pomoc do Animalsow. Tam zgłoszono sprawe Policji. Dzielnicowy Stopki Pan A.G.uznał,że karmie to MOJE. Gdyby były sarny czy łabedzie ..pewnie też. Prezes Łegowska napisała do ówczesnego komendanta Policji w Koronowie. Nawet nie raczono dać jej odpowiedzi.Ja dostałam natomiast pismo,że prześladowanie, nękanie, szczucie kotów to nie podlega pod żaden art.d/s wykroczen i sprawę dwóch osiłków znęcających sie nad jedną kobietą umorzono. Ucieszyłam sie gdy mąż powiedział jak widział po blokiem jednego z panów zarządcow radiowóz dzielnicowego. Przyjeżdżał tam pewnie ze 3 dni i był dość długo u niego w domu. Pomyslałam,że cos zadziała. Zadziałał, tylko pomylił strony. Bo dostałam wezwanie do niego na policję / do mnie sie nie pofatygował a Stopka niewielka/ jako podejrzana o zanieczyszczanie terenu gminy na podst. Regul.o trzymaniu czystości na ter.gm.; w którym mówi sie o sprzątaniu po psach i pkt. innych ZWIERZĘTACH DOMOWYCH.
      Uzasadnienie: karmiła na terenie swojej działki 20 kotów. A tyle nie wiem czy było w ub.roku w całej Stopce. Na zeznaniu szantaż. Cytuje mniej więcej słowa pana dzielnicowego:"Pani wie,że robi źle? Jak pani sie przyzna, że robi źle to pan G. nie chce by panią karano a jak nie to będzie pani musiała bronic sie w sądzie grodzckim.Ja mam inne zdanie niż prezes Animals, a przeciez mogę no nie?" Prosiłam o wpis w zeznaniu, że karmię koty wolnożyjące zgodnie z ustawą i swoim sumieniem podobnie jak inni mieszkańcy stopki i działkowicze.odmówiłam dalszych zeznań. Wtedy juz byłam pewna,że to kolega czy znajomy pana G., który nie jest dla mnie akurat autorytetem i wiele można by opowiadać o tym jak sie nagle okazuje czyścioszku.
      Szkoda,że nie skumał policjant i nie przemyślał słowa INNI, no ale byłych znajomych, kolesiów jak można karać???Za jakis czas dzwoniłam jak sprawa .Potraktował mnie niemiło i opryskliwie.Uznał,że nie ma czasu tylko na tę sprawę bo ma wiele innych. Zapytałam więc czy mnie zamkną z kotami czy bez. odrzekł: Pani nie żartuje, przecież mówiłem,że pan G. nie chce by pania ukarano.
      Wszyscy mysleli,że koniec sprawy. A tu WYROK. Sąd Rej.Wydz.Karny Bydg.- sprawa odbyła sie bez udziału stron. Obwiniona o czyn z art.10 ust.2 a w zw.z art 4 pkt 4 ust.o utrzym.czyst.w gminach. regul.RM z 26.04.2006r.- grzywna 200,-zł. I tu inna formułka, bo wiedzieli juz,że koty można karmic więc: "w okresie od..do.. na terenie ROD w Stopce i terenie przyległym do bloku nr.. WBREW OBOWIĄZKOWI NIE USUWAŁA NIECZYSTOŚCI W POSTACI ODCHODÓW POZOSTAWONYCH PRZEZ KOTY".................
      Kotów nikt juz nie karmi, powyganiano z działek gdzie miały kryjówki od dawna, rozpaczliwie szukają ciepłego miejsca i pokarmu. Schodzą sie więc do miejsc gdzie dokarmiałam po kilka kociaków. Więc MOJE KOTY, MOJA WINA,że ich tyle nagle się zrobiło. Nic juz chyba nie muszę dodawać???Pozdrawiam. L.B.
      • shamita Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 26.01.11, 21:55
        O bezdomne zwierzęta powinno zadbać miasto.Powinna byc kasa na sterylizacje.Osobom zajmującym sie zwierzętami skladam pokłon.
        W Poznaniu na kazdym osiedlu znajdzie się ktoś kto sprawuje opiekę nad zwierzętami I nie wyobrażam sobie aby takiej osobie nakladać mandat.
        Gdzie my zyjemy?
        Mam nadzieję ze Sąd zajmie odpowiednie stanowisko w tej sprawie i stwierdzi ze dopóki miasto nie czyni nic dla poprawy warunków zwierząt bezdomnych,osoby zajmujące sie nimi( co jest bardzo pozyteczne) nie poniosa żadnej kary,wręcz odwrotnie.
        Jesli będzie inaczej ,będzie to znaczyć że daleko jeszcze nam do cywilizownego kraju.
        • pogoda1053 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 26.01.11, 22:05
          Nie przepadam ale nawet do Jarka K. pojadę. Może w końcu gdzies w tym kraju jest prawo i sprawiedliwość. Wiem,że mam rację i będę tego się trzymać.
    • sky_fifi Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 26.01.11, 23:40
      Szykanowanie osoby, która dokarmia bezpańskie koty, jest bulwersujace. A już znęcanie się nad kobietą jest po prostu szokujące. Jak przeczytałam o szczuciu psem, to prostu nie wiem, co powiedzieć. Dowartościowali się supermeni.
      Pani Leno, niech się Pani trzyma dzielnie.
    • zbul-wer.sowana55 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 28.01.11, 21:48

      ~Kot~

      Przeczytałam w Gazecie Wyborczej,w artykule " Sąsiedzka wojna o koty", jak to Pan Adam Szymkuć , skarbnik ROD w Stopce stwierdził redaktorowi gazety, że cyt. My też nie chcemy, aby zaniechać dokarmiania ,nawet kiedyś wykosiliśmy trawę i ogrodziliśmy teren,aby koty miały jedno miejsce na miski z jedzeniem. Szanowny Panie , czekamy już prawie na to 3 rok, by Zarząd ROD wyznaczył miejsce na terenie ogrodu, gdzie można by dokarmiać koty wolno żyjące i zajął się ich losem. Do dnia dzisiejszego takiego miejsca nie ma. Natomiast pamiętamy dobrze, jak rok temu Zarząd zakazał dokarmiania wolno żyjących kotów w ogrodzie, wieszając. na tab. ogłoszeń tego typu informację. Kuriozalne jest również to, że pana żona zarzuciła p. Biedak, iż stawiała przy każdej działce na terenie ROD miseczki z pokarmem dla kotów, a działek jest aż 50. Nigdy nie widziałam przy mojej działce takiej miseczki. Jakie jeszcze bzdury państwo wyfabrykujecie, żeby pogrążyć niewinną kobietę? Jak Panu, jako zarządcowi ROD nie wstyd? Nie zastanawiał sie Pan, dlaczego Pani Biedak potrafi dogadać się z wieloma ludżmi co do kotów, współpracować z administratorami osiedla, Animalsem, Urzędem Miasta i Gminy, wieloma nieznanymi sobie ludźmi, których poznaje na stronie internetowej i którzy oferują jej pomoc i wspierają dodając siły i otuchy.Dlaczego więc tak trudno tej Pani porozumieć się z Zarządem ROD w Stopce? Odpowiem: brak dobrej woli, nieprofesjonalne zarządzanie ogrodem, fobiczne i histeryczne reagowanie na uwagi działkowców - oto główne przyczyny, które spowodowały, że sprawa znałazła się w sądzie.

    • zbul-wer.sowana55 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 28.01.11, 21:50
      ~Kot~

      Przeczytałam w Gazecie Wyborczej,w artykule " Sąsiedzka wojna o koty", jak to Pan Adam Szymkuć , skarbnik ROD w Stopce stwierdził redaktorowi gazety, że cyt. My też nie chcemy, aby zaniechać dokarmiania ,nawet kiedyś wykosiliśmy trawę i ogrodziliśmy teren,aby koty miały jedno miejsce na miski z jedzeniem. Szanowny Panie , czekamy już prawie na to 3 rok, by Zarząd ROD wyznaczył miejsce na terenie ogrodu, gdzie można by dokarmiać koty wolno żyjące i zajął się ich losem. Do dnia dzisiejszego takiego miejsca nie ma. Natomiast pamiętamy dobrze, jak rok temu Zarząd zakazał dokarmiania wolno żyjących kotów w ogrodzie, wieszając. na tab. ogłoszeń tego typu informację. Kuriozalne jest również to, że pana żona zarzuciła p. Biedak, iż stawiała przy każdej działce na terenie ROD miseczki z pokarmem dla kotów, a działek jest aż 50. Nigdy nie widziałam przy mojej działce takiej miseczki. Jakie jeszcze bzdury państwo wyfabrykujecie, żeby pogrążyć niewinną kobietę? Jak Panu, jako zarządcowi ROD nie wstyd? Nie zastanawiał sie Pan, dlaczego Pani Biedak potrafi dogadać się z wieloma ludżmi co do kotów, współpracować z administratorami osiedla, Animalsem, Urzędem Miasta i Gminy, wieloma nieznanymi sobie ludźmi, których poznaje na stronie internetowej i którzy oferują jej pomoc i wspierają dodając siły i otuchy.Dlaczego więc tak trudno tej Pani porozumieć się z Zarządem ROD w Stopce? Odpowiem: brak dobrej woli, nieprofesjonalne zarządzanie ogrodem, fobiczne i histeryczne reagowanie na uwagi działkowców - oto główne przyczyny, które spowodowały, że sprawa znałazła się w sądzie.

    • silence4 Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała koty 02.02.11, 15:59
      www.koty.pl/sos/art151,otworz-okienko-piwnicznemu-kotu.html
      Kompetentnie i wszystko chyba co najważniejsze.
      Może komuś otworzy oczy.
      Ubolewam nad całą sprawą.
      Jestem nie tylko redaktorem www.koty.pl, ale też wolontariuszem schroniska od 3 lat, wolontariuszem i inspektorem fundacji VIVA akcja Kotylion.

      pozdrawiam Panią Lenę i życzę dużo siły
      Joanna Nowakowska
      • silence4 Re: Szykanowali i szczuli psami, bo dokarmiała ko 02.02.11, 16:39
        "Dobrze radzą sobie z tym problemem Niemcy. Tam powstały specjalne enklawy z budkami dla kotów, z dala od osiedli mieszkaniowych. Kotami zajmują się wolontariusze, którzy karmią i regularnie zawożą do weterynarza zwierzaki."

        Tak, ale Niemcy nie krzyżują bezdomnych kotów... Widziałam jak wyglądała taka enklawa w wydaniu warszawskim - budy stłoczone na małej powierzchni, placyk osiatkowany siatką ogrodową - i parking kilka metrów dalej.
        W Łodzi była awantura ze szczurami w blokach - pytanie czy wolimy szczury czy koty? Trutki? a jeśli trutkę zje Wasz pies albo dziecko? że co? dzieci nie bawią się w piwnicach? Naprawdę?

        Koty wolno żyjące, otoczone opieką, dokarmiane, kastrowane (znika smród i ogranicza się populacja kotów), pełnią ważną funkcję. Kot silny może walczyć ze szczurami, ale nie wygłodzony.
        Jeśli przeszkadzają odchody - może warto postawić kuwety i je regularnie sprzątać?
        Kto to powinien zrobić? Ano naród.

        Zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt Rozdział 6, Art. 21 – “Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Ustawa nakazuje także humanitarne traktowanie wszystkich zwierząt (Art. 5 – “Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania), zwierzę to nie rzecz a istota (Art. 1 – “Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”).

        prawo jest prawo i nie ma dyskusji.

        Chwala karmicielom, że im się chce pomagać, codziennie czy mróz, deszcz, upał wychodzić do tych bezdomniaków, karmić, sprzątać miski. W końcu wyręczają tych co wolą wygodnie siedzieć w domu. Więc może nie nagonki, ale realna pomoc - może dofinansowanie pomocy - ta pani pomaga z własnych i nie sądzę że dużych środków.
        Są fundacje, które współpracują z karmicielami - można wpłacać na konta fundacji, można przesyłać dary.
        A może samą gminę byłoby stać na kilka kuwet i żwirek co jakiś czas? Albo talony na darmowe kastracje kotów wolno żyjących?

        Nie zamiecie się sprawy pod dywan, wyrzucając koty do gett.
        Albo zwalając sprawę na fundacje - większość fundacji prozwierzęcych to wolontariat - ludzie pracują zawodowo gdzie indizej, a wolny czas dają na łapanie kotów na kastracje, ogłaszanie w necie i szukanie domów, dokarmanie, wizyty w schronisku, zachęcanie do przekazywania 1% czy robienie gadżetów na sprzedaż, gdzie całość funduszy ze sprzedaży pójdzie na potrzeby kotów. Nie są dofinansowywani z budżetu, nie mają stałego funduszu.
        Jak ogromną pracą jest wolontariat i jak czasochłonną, wie ten, kto działa w fundacji.

        Pragnę uświadomić, że skoro nie każdemu się chce pomagać zwierzętom wolno żyjącym (mimo prawa które do tego obliguje), to niech przynajmniej nie przeszkazają tym, którzy chcą pomagać -jak owa pani karmicielka.

        To że któryś kot da się pogłaskać - w schronisku też zdarza mi się głaskać totalne dzikusy.
        Karmiciel nie jest rasistą, jeśli do stada wolno żyjących kotów trafi kot bezdomny, wyrzucony z domu, to też da mu jeść. Wszak “Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę."
        Bezdomny kot nie jest winien temu, że jest bezdomny - tu należałoby pozywać osoby wyrzucające własne zwierzęta z domu. A w tej kwestii prawo polskie jest jeszcze bardzo ułomne...
    • safosa Re: Sądzą się o dokarmianie bezdomnych kotów 18.08.14, 13:45
      Ja nie mam nic przeciwko. Moim zdaniem ważne jest to aby karmić dobrą karmą (w żadnym wypadku resztkami z obiadu!). Kiedy koty się już przyzwyczają, z pewnością nas nie opuszczą. Dodam, że mieszkam w małej miejscowości, i tu takie zachowanie jest całkowicie akceptowane przez sąsiadów. Nie zapraszam kotów do domu, i one się do niego nie pchają..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka