Gość: kz
IP: *.teleplan.pl
11.05.04, 10:02
Z Expressu Bydgoskiego.
Pomysł ma swoje wady, ale przy wymysłach typu strefy jest wprost genialny....
Patent na jeden bilet
Wtorek, 11 maja 2004r.
Ten tekst powinien zainteresować zwłaszcza bydgoskich radnych, którzy jutro będą debatować o
poprawie funkcjonowania miejskiej komunikacji. Lokalne Stowarzyszenie Inżynierów i Techników
Komunikacji RP podpowiada, jak w praktyce ułatwić mieszkańcom Fordonu dojazd do centrum
miasta przy użyciu jednego biletu. - Ta propozycja nie pociąga za sobą żadnych rewolucyjnych
zmian w kursowaniu autobusów i tramwajów - mówi jej autor, Krystian Żurawski.
Wymaga natomiast podjęcia przez władze Bydgoszczy jednej, zasadniczej decyzji: umożliwienia
pasażerom linii autobusowych "70", "72" i "74", kończących bieg przy ul. Wyścigowej, przesiadkę na
tramwaje "1", "3" lub "7" i kontynuowanie jazdy na ten sam bilet. Identycznie rzecz miałaby się w
odwrotnym kierunku, do Fordonu. Bilety skasowane w tramwajach jadących ul. Wyścigową byłyby
ważne w autobusach wyżej wymienionych linii.
- Technicznie sprawa jest również prosta - tłumaczy Krystian Żurawski z zarządu Oddziału
Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP w Bydgoszczy. - Przy kasowaniu biletów w
wydruku numerowym, trzy cyfry oznaczające numer boczny taboru, należałoby zastąpić
oznaczeniem linii dla autobusów, odpowiednio: "070", "072", "074", a dla tramwajów "001", "003",
"007". W ten sposób kontroler biletów natychmiast wiedziałby, że pasażer jedzie w systemie
przesiadkowym i korzysta z linii komunikacyjnych dla tego celu wyznaczonych.
Jedyną niedogodnością w tym systemie byłaby konieczność przesiadki, zabierająca raptem 5-6 minut
przy właściwym skomunikowaniu autobusów i tramwajów.
- Korzyść byłaby natomiast bezdyskusyjna: na jeden bilet mieszkańcy Fordonu mogliby dojechać nie
tylko do centrum, lecz także na Kapuściska, Wilczak i do parku w Myślęcinku. Tramwaje zostałyby w
końcu dobrze wykorzystane, a tabor autobusowy odciążony, gdyż nie jest to środek komunikacji
właściwy do obsługi przewozów potokowych, co proponuje się w lansowanej ostatnio koncepcji -
podkreśla K. Żurawski. - Zamiast narzekania, że miasta nie stać na budowę tramwaju do 100-
tysięcznej dzielnicy, należałoby się jak najszybciej rozejrzeć za funduszami unijnymi, gdyż właśnie
na takie inwestycje pieniądze od dawna tam czekają.
Przypomnijmy, że zorganizowana przez NOT i Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji
RP w 2003 roku w Bydgoszczy konferencja naukowo-techniczna dotycząca przewozów pasażerskich
publicznymi środkami komunikacji w mieście, bezspornie wykazała pilną potrzebę priorytetu dla
trakcji szynowej.
- Tymczasem obserwujemy kroki zgoła przeciwne, które w perspektywie doprowadzą do dalszego
pogorszenia funkcjonowania bydgoskiej komunikacji - twierdzą uczestnicy konferencji.
S - Express Bydgoski