Dodaj do ulubionych

Moja filozofia rewolucji

04.02.12, 07:25
Na emigranckiej sciepie toczy sie dysputa o slynnych komunistach: Imre Nagy, Josip Broz Tito i zydokomunie KPP w Moskwie, ktorych wspolnych mianownikiem byl fakt, ze kapujac sie wzajemnie, wyniszczali sie nawzajem. Ja sam uznalem to za pozytywne zjawisko, podkreslajac fakt, ze wyniszczenie wierchuszki KPP przez Komintern w Moskwie otworzyl droge narodowym komunistom jak Gomulka i inni, do zbudowania po wojnie narodowego panstwa polskiego. W przeciwnym wypadku Polska po Jalcie stalaby sie 18 Respubika Rad i jednym wielkim Katyniem.
A tak widze filozofie rewolucji w ogole:

"...Powinni byli wiedziec, panie kolego. Komuchy to przeciez zawodowi rewolucjonisci
a przeciez jest wiadomym juz od Rewolucji Francuskiej, ze rewolucja pozera wlasne dzieci.
Nawet mozna ow fakt zaobserwowac do pewnego stopnia w dzisiejszej Polsce. Po okresie
rewolucyjnych zmian nadszedl okres podzialow i taki np Macierewicz, kiedys KORowiec,
dzis by gnoil prawdziwych i wydumanych wrogow wewnetrznych- gdyby tylko mogl.
Zradykalizowany PiS stanowi postrach dla reszty zrewoltowanej inteligencji polskiej, ktora
by chciala dzis, ot tak po prostu, normalnie zyc i obrastac w sadelko.
Czyli jest pewna prawidlowosc, w Polsce poglebiona o narodowa jednostke chorobowa-Paranoje polska.
Doznali jej pierwsi w historii francuscy Jacobini, ow Robespierre i towarzysze, ktorzy najpierw sami poslali
Dantona na szafot aby pozniej samemu ulec rewolucyjnej tyranii i tam sie znalezc.
Dog eats dog w tym wscieklym stadzie- i jest to pozytywny element w procesie rewolucyjnym, owo samo-oczyszczenie sie ludzkosci.
Obserwuj wątek
    • dziwny22 Re: Moja filozofia rewolucji 04.02.12, 11:02
      Jak rzekł jeden z największych ludzi w historii ludzkości: -jednych ludzi trzeba do zdobycia władzy, a innych do jej sprawowania. A rzekł to pod koniec XV wieku w oświeconym mieście Florencji. Niestety nie tylko komuniści nie czytali i nadal nie czytają i nie analizują jego, ponad czasowych, myśli. A co do naszego kraju to faktycznie mamy klasyczny przykład pożerania przez naszą oportunistyczną /ugodową/ rewolucję czyli okrągły stół własnych dzieci czyli ludzi prawdziwej Solidarności.
    • poganiacz_bydla Re: Moja filozofia rewolucji 05.02.12, 20:35
      A co to jest sciepa?
      • strasznypyknik Re: Moja filozofia rewolucji 05.02.12, 21:32
        Ja i znajomi używamy tego określenia przy "zrzutkach do kapelusza" na wspólną imprezke....
        Może jest też inne znaczenie.
      • swiniopas6 Re: Moja filozofia rewolucji 05.02.12, 22:46
        Sciepa to istniejaca od wielu lat emigrancka grupa dyskusyjna.
        na ogol intelektualisci a nawet profesorowie uniwersytetu, zmieszani
        w diabelskim tyglu z charakterami spod ciemnej gwiazdy niczym ja,
        nie przymierzajac.
      • semeon Re: Moja filozofia rewolucji 06.02.12, 01:04
        Grupa dyskusyjna - pl.soc.polityka, istniejąca bodajże od 1996 roku. Kiedyś od 1997 roku zamieszczałem tam swoje posty, ale ogólnie to dosyć osobliwe i hermetyczne środowisko o ściśle sprecyzowanych poglądach. Trudno się ich czyta, a jeszcze trudniej z nimi dyskutuje. Jest też druga taka popularna grupa dyskusyjna - pl.soc.religia, jak ktoś lubi te klimaty to można poczytać, ale tam często prezentowane są skrajne i specyficzne postawy.

        dziwnabydgoszcz.blogspot.com/
    • strasznypyknik Re: Moja filozofia rewolucji 05.02.12, 21:40
      Filozofia rewolucji jak najbardziej właściwa.
      Czas już, aby zawodowych rewolucjonistów odspawać od koryta. Całą "styropianową" i post-PZPRowską hołotę.
      Czas na "małe ojczyzny" z lat 90, kiedy je tak propagowano i zachęcano nas, do aktywności jako ich mieszkańców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka