semeon
12.02.12, 23:12
Moim zdaniem jednym z najprostszych sposobów zmniejszenia problemów służby zdrowia jest wprowadzenie zasady 3x5. Czyli opłata 5 zł za każdą wizytę w przychodni, która jest finansowana przez NFZ, 5 zł opłaty za każdy dzień pobytu w szpitali i 5 zł opłaty przy zakupie leków na ulgowe recepty i to niezależnie od rodzaju ulgi i wysokości do zapłaty. Śmiem twierdzić, że już po roku / a może nawet prędzej/ wydatki służby zdrowia zmniejszą się o 10%, po dwóch latach o 20%, a potem już na stałe o około 30 %. Da to ogromne oszczędności, które można przeznaczyć na wypłaty emerytur, a dodatkowo przyniesie to do budżetu państwa miliardowe wpływy w skali roku za owe 3x5. Najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze. Dzięki temu będzie można zrezygnować z podwyższenia wieku emerytalnego co uważam za bardzo złe działanie i to z wielu względów. Po pierwsze prawo nabyte ma działać tylko dla grup uprzywilejowanych, a nie dla wszystkich, po drugie wprowadza nierówność obywateli wobec prawa i po trzecie, najważniejsze nie uzależnia wysokości emerytury od przepracowanych lat. Na przykład, wojskowy, policjant i inni mogą iść na emeryturę po 15 latach pracy i dostaną większe świadczenie niż większość pracujących po 40 latach pracy. Ponadto otrzymywać będą oni te emerytury przez około 30 lat, a pracujący mężczyzna do 67 roku życia będzie otrzymywał emeryturę przez 6 lat, gdyż 73 lata to średnia życia mężczyzn w Polsce. Moim zdaniem należy wprowadzić taką reformę emerytalną, która będzie solidarna i obejmie wszystkich i tych otrzymujących obecnie świadczenia, i tych otrzymujących świadczenia uprzywilejowane i wszystkich, którzy mają takie świadczenia otrzymać w przyszłości. Ponadto uważam, że maksymalna emerytura jaką powinien wypłacać ZUS /lub inna w przyszłości jednostka/ nie powinna być wyższa niż przeciętne wynagrodzenie ogłaszane każdego roku przez GUS.