fiodor2001
19.05.12, 18:37
marudzę, bo sam sobie jestem winny, że nie czytam ze zrozumieniem informacji publikowanych w necie.
Szumnie zapowiadana noc muzeów spowodowała, że postanowiłem wybrać się do Exploseum, fajne godziny wstęp wolny bo to noc muzeów, super sprawa, zabrałem małolata i jedziemy. opowiadam po drodze co to za miejsce i fajnie że udostępniono cześć do zwiedzania, bo jak byłem mały to mogłem tylko biegać po bunkrach na Glinkach. ładna droga wybudowana przez BPPT. dojeżdżamy przed budynkiem grupa ludzi, kilka samochodów. Wchodzimy do środka, pytam kiedy można zaczać zwiedzanie czy jakiś przewodnik będzie, a tu niespodzianka. Pan mnie informuje, że nic z tego , że trzeba było się umówić telefonicznie, że tylko dwie grupy, że już dziś nic z tego. no słabo mi się zrobiło, okazało się że ta grupa ludzi przed budynkiem tak samo jak ja ze zrozumieniem nie przeczytali informacji, i moga wracać do domu.
Zatem pytam dla kogo jest to miejsce? Dlaczego trzeba na zwiedzanie umawiac się telefonicznie? Czy w ten sposób nie jest to równia pochyła do zniechęcenia bydgoszczan i nie tylko bydgoszczan do odwiedzania tego miejsca. Czy nie można wprowadzić zwiedzania o pełnych godzinach każdego dnia w Gierłoży się to jakoś udaje.
Szkoda tylko, że to miejsce wyremontowane również z moich podatków, tak traktuje ludzi zainteresowanych historią i nie tylko.
a może ja tylko marudzę?
na pewno nie polecę tego miejsca do zobaczenia moim znajomym