Dodaj do ulubionych

POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań)

IP: 10.10.70.* 19.08.01, 14:11
Uczyć sę trzeba choćby od diabła - mówił Włodzimierz Iljicz Lenin, na dowód, że żadne dobre wzorce
nie są hańbą.
Kierując się tą dewizą klasyka, proponuję zaadoptować genialny wątek puszczony na forum
poznańskim: piszmy powieść!!! Wspólnymi siłami!!!

Każdy chętny forumowicz dopisuje kolejny akapit tekstu, tak jak mu w duszy gra - z tych naszych
rozstrzelonych pomysłów na fabułę powstanie pewni coś zakręconego! Nie bądźmy gorsi od
sąsiadów z Pyrlandii !
Ponieważ na każdym zebraniu musi być tak, że ktoś zaczyna pierwszy... no to ja piszę pierwszy akapit:

------------------------
W. otworzył oczy, kiedy słońce było już na tyle wysoko, że wdzierało się do pokoju przez szczelinę
między okiennymi storami. Wściekły spojrzał w stronę budzika, ale westchnął tylko gdy dostrzegł, że
leży on przewrócony przez poduszkę, którą najwyraźniej sam w niego cisnął przed trzema godzinami...
- Wykończą mnie te nocne rajdy na dziewczyny - wymamrotał i zwlekł się z łóżka. W łazience chwilę
postał przed lustrem patrząc w nie z wyraźną dezaprobatą. Podrapał się po porastającej twarz
szczecinie, potem - drugą ręką - podrapał się w pośladek i wreszcie sięgnął do kurka z wodą. Z kranu
rozległ się ściszony, odległy bulgot, ale woda nie popłynęła. Zaskoczony postukał w chromowaną
rurkę - bez efektu. Zaraz, zaraz - był efekt: z kranu wysypało się nieco ziarenek piasku i wypełzł
niepewnie mały, czarny pajączek.
- Nooo, coś takiego - mruknął nieco już poruszony tym W. wyszedł z łazienki wciąż niepewny co teraz
robić: wyjść na miasto i poszukać wody, czy jeszcze... odpocząć po obudzeniu.
Doszedł do korytarzyka, z którego w prawo skręcić mógł do wyjścia, a w lewo do living-roomu.
Zdecydował się na...

Kto napisze ciąg dalszy??????
Wasz kicikoci
Obserwuj wątek
    • krotoss Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 19.08.01, 14:28
      -Wyjde na zewnatrz-pomyslal-moze ktos cos bedzie wiedzial o tym braku wody.
      Czym predzej skrecil wiec w prawo ale gdy juz mial nacisnac klamke swoich drzwi
      cos zwrocilo jego uwage-a byly to uchylone drzwi do piwnicy.
      -wczoraj je przeciez zamykalem-wymamrotal ze zloscia-lepiej to sprawdze.W
      dzisiejszych czasach nigdy nic nie wiadomo.
      Odepchnal wiec uchylone drzwi i niepewnie wlozyl glowe do srodka.
      -JEST TAM KTO!!!-wykrzyknal.Odpowiedzialo tylko gluche echo.Biorac do reki
      lezacy w szufladzie szafki od telefonu rewolwer skierowal sie smielej do srodka.
      Schodzac zauwazyl jakby ruch w kacie piwnicy-tak jakby cos sie przesunelo-
      przemykujac przez waski snop swiatla padajacy z piwnicznego okienka...

      KroTosS

      Ps.Swietny pomysl tez widzialem to na poznanskim ale nie wiedzialem czy sie u
      nas przyjmie-mam nadzieje ze tak i czekam na dalsze losy bohatera.

      • Gość: kicikoci Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 10.10.70.* 19.08.01, 14:36
        Rewolwer prawie nie ciążył mu w dłoni. Był to plastikowy rewolwer na wodę, a skoro zabrakło jej w
        kranie, nie łudził się nawet, że została jej choćby kropla w tej zabawce. - Ale przynajmniej wygląda tak,
        że można kogoś tym nastraszyć - mruknął W. do swoich myśli.
        Następną jego myślą było to, że trudno wystraszyć napastnika, gdy jest się - tak jak teraz - ubranym w
        bokserki, poplamiony podkoszulek (ach, ten zgubny nawyk jedzenia przed snem frytek z
        ketchupem!...) i na bosaka, bo klapki cisnął wieczorem niedbale gdzieś pod łóżkiem...
        Ale skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Stał już w połowie schodów do piwnicy, więc śmiało
        zrobił krok naprzód.
        • Gość: mat Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 16:05
          Był to desperacki, krótki ale szybki krok. Przez ułamek sekundy W. miał
          przeczucie, że coś jest nie tk jak zazwyczaj... Przeczucie go nie zawiodło -
          przekonał się o tym spadając kilka schodów w dół. Wylądował pokracznie twarzą
          do przodu tuż obok resztek ryb, niedojedzonych przez koty. Zaklął pod nosem,
          dotykając przy tym lewego policzka, który przy tym upadku ucierpiał
          najbardziej. Następnie odwrócił się wymierzając swoim zawodnym rewolwerem w
          górę schodów. Mrużąc oczy zaczął rozpoznawać kontury przedmiotu
          przypominającego skrzynkę narzędziową.
          - Światło baranie, światło należy zapalić zanim się wchodzi dp ciemnej piwnicy -
          mruczał do siebie W. wchodząc po schodach do góry w poszukiwaniu włącznika
          światła - I co do cholery robi tu ta metalowa skrzynka ?


          Jeżeli wam się podoba to się przyłączam


          Mat
          • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 19:15
            Pakunek był raczej niewielki. Szary, misternie wykończony. U góry znajdował się
            przycisk z rodzaju tych, które znajdują się na ściennych wyłacznikach światła.
            Bezmyślnie wyciągnął w jego kierunku rękę. Pod palcem poczuł chropowatą
            powierzchnie przycisku. Nadusił. Świat wokół niego zawirował, po czym wszystko
            zniknęło w blasku tysiąca eksplodujących supernowych.
            • chewie Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 19:34
              Przez gasnaca swiadomosc galopowaly wystraszone mysli... �Co za dran podlaczyl to do pradu...� i
              �Moj rozrusznik...� byly najwyrazniejscymi.... Zafascynowany obserwowal otwierajacy sie przed nim
              swietlisty tunel.. �A jednak R.Moore mial racje..., cholera - nie znosze tych jego gownianych ksiazek�.

              Jego bezradnie wijace sie po podlodze cialo obserwowal od samego poczatku siedzacy na szafie
              niebieski...
              • lord_samsel Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 19:41
                kot, sprawiający wrażenie przejętego losem człowieka i jego bezradności. Cóż
                mógł jednak począć, był tylko kotem o czym dobrze wiedział. On zwykły
                szczurołap miałby być w stanie pomóc istocie tak doskonałej, bezbłędnie
                zaprojektowanej przez Stwórcę, która posiada świadomość swojej wyższości? Wolał
                zostać tylko obserwatorem, mógł przecież narazić się na śmieszność.

                Lord_Samsel
            • lord_samsel Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 19:34
              Jednak blask supernowych w końcu przygasł i W. mógł dojrzeć, choć z trudem,
              to, co znajdowało się w pojemniku. Najpierw jednak udał się do drugiego z
              przycisków w jego piwnicy - włącznika światła. Teraz mógł już widzieć wszystko
              dokładniej. Jego zaskoczenie było ogromne gdy ujrzał urządzenie znajdujące się
              za tajemniczymi drzwiczkami. Było to pokrętło, lekko zardzewiałe, lecz
              sprawiające wrażenie zdatnego do użytku. Nie był pewien swojej odwagi, jednak
              zdecydował się je odkręcić. Jego ręka drżała, nie chciała słuchać woli swego
              właściciela. Dotarła jednak do tajemniczego kurka. W. przekręcił pokrętło,
              jeszcze nic się nie dzieje jednak może się stać w każdej chwili. W. nie był
              pewien swojej przyszłości. Emocje zaczęły już opadać gdy nagle ...


              Lord_Samsel
    • Gość: Mis Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 211.191.12.* 19.08.01, 16:22
      Co jest pajace? Nie macie juz swoich pomyslow?
      • Gość: kicikoci Wyjasnienie dla pajaca Misia IP: 10.10.70.* 19.08.01, 16:56
        Gdy niejaki Nutter zakladal podobny watek na forum poznanskim, pisal rzetelnie:
        �Pomysl nie jest moj, ale to nic. Proponuje aby forumowicze zabawili sie w
        pisanie scenariusza. (...) Moze jakas zabawna historyjke ulozymy. A przy okazji
        nabije sie troche postow. Zatem zaczynam�.

        Rownie rzetelnie jak Nutter wyjasnilem ze jest to tak samo nie moj pomysl, jak i nie jest pomyslem
        poznaniakow.
        Skoroś Misiu taki kreatywny, to może raczej dopiszesz kolejny odcinek powieści?
        • krotoss Re: Wyjasnienie dla pajaca Misia 19.08.01, 19:09
          Gość portalu: kicikoci napisał(a):

          > Gdy niejaki Nutter zakladal podobny watek na forum poznanskim, pisal rzetelnie:
          > �Pomysl nie jest moj, ale to nic. Proponuje aby forumowicze zabawili sie w
          > pisanie scenariusza. (...) Moze jakas zabawna historyjke ulozymy. A przy oka
          > zji
          > nabije sie troche postow. Zatem zaczynam�.
          >
          > Rownie rzetelnie jak Nutter wyjasnilem ze jest to tak samo nie moj pomysl, jak
          > i nie jest pomyslem
          > poznaniakow.
          > Skoroś Misiu taki kreatywny, to może raczej dopiszesz kolejny odcinek powieści?

          Podobny pomysl ma "Polityka", gdzie taka powiesc pisza czytelnicy.Mysle ze tu na
          forum czesto zapozyczamy watki i jezeli jest o tym informacja to jest to raczej w
          porzadku.

          Ps.Do naszej powiesci przydala by sie nowa "krew" Kicikoci-bo sami tego nie
          bedziemy pisac przeciez ;)))
    • Gość: Nutter Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.hake.dialup.pol.co.uk 19.08.01, 17:35
      • Gość: kola Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 10.10.70.* 23.08.01, 19:58
        W. nagle otzeźwiał. Pomyślał: �Co ja właściwie robię w tej piwnicy. Co obchodzi mnie jakieś wstrętne,
        zarozumiałe i do tego niebieskie kocisko�. Wrócił na górę i rzucił się na łóżko. Leżał tak w bezruchu, tępo gapiąc
        się w sufit. Z odrętwienia wyrwał go przeraźliwy stukot do drzwi. Ponieważ nie odwiedzał go nikt od kilku
        miesięcy, zewał się z łóżka jak porażony prądem i chwycił za klamkę....
        • lord_samsel Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 20:06
          Podszedł, popatrzył przez judasza, a za drzwiami nikt inny jak tylko
          najbardziej przerażająca osoba jaką kidykolwiek znał. Mamusia jego dziewczyny -
          Halina. W tym momencie przypomniała mu się piosenka Kukiza "Hela", mamusia
          rzeczywiście przekraczała powierzchniowo zasięg wizjera. Zdecydował się ...

          Lord_Samsel
          • chewie Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 20:15
            na unikniecie konfrontacji. Wyciagnal z szafu w przedpokoju przygotawana na takie okolicznosci
            drabinke sznurowa i ruszyl w strone balkonu. Tam wycwiczonym ruchem przerzucil drabinke przez
            balustrade....
            • Gość: kola Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 10.10.70.* 23.08.01, 20:20
              ... i do piero w tym momencie przypomniał sobie, że stara, poczciwa balustrada od kilku miesięcy czekała na
              zasłużony remont
              • lord_samsel Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 23.08.01, 20:28
                Upadek był nieunikniony, jednak czeguż nie robi się dla świętego spokoju?
                Decyzja podjęta; "czy w tym przypadku też starczy mi odwagi" - pytał samsego
                siebie.

                Lord_Samsel
                • Gość: Mat Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 11:07
                  Nagle desperackie olśnienie.
                  - Przecież to parter, to po co mi ta pier... drabinka ?
                  Jednym dużym susem przeskoczył balustradę i ...
                  • Gość: maedhros Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 195.116.244.* 24.08.01, 11:20
                    ... wpadł w otwarty właz kanalizacyjny. Pomyślał "co za pierdolnięty kretyn nie
                    zasuwa za sobą włazu" i wpadł w ścieki płynące kanalizą.
                    No, chociaż się umyję - pomyślał i popłynął z prądem...
                    • Gość: kasia Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.studio.net.pl 24.08.01, 11:24
                      ...byl zdumiony co moze "plywac" w kanalizacji.. jednoczesnie odczuwajac coraz
                      wiekszy niepokoj... gdzie ja doplyne?? zadawal sobie pytanie.. nagle.. nie mogl
                      ukryc zdziwienia i przerazenia.. jego oczom objawil sie....
                  • Gość: adek Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.ic.net.pl 24.08.01, 11:34
                    Wpadł prosto w ramiona Halinki . Odrazu wiedział że jest w niebezpieczeństwie .
                    Mogłem nie chodzić w nocy na laski-pomyślał sobie .Halinka przewidziała że W.
                    będzie chciał uciec oknem i gdy po pierwszym dzwonku do drzwi nikt nie otwierał
                    skierowała się w stronę okin trzymając w ręku toporek .
                    • Gość: Sony Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.ic.net.pl 24.08.01, 14:27
                      .....Zamierzyła się na W. toporkiem i wtedy W. w ciągu ułamka sekundy zobaczył
                      wszystkie swoje lata podbojów miłosnych . Zrozumiał że jest to tak wspaniałe że
                      trzeba się Halince wyrwać . I krzyknął do Halinki - stop !!!!!
                      -Nie zabijaj mnie .
                      -Rozwalę Ci łeb ten mały i duży jednocześnie - zawołała Halinka
                      -Nie rób tego ! Zostawię twoją córkę i oddam się tobie moja ty Hermenegildzio !
                      -Hmmmm - zamyśliła się Halinka - niech i tak będzie .

                      • Gość: york Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.ic.net.pl 24.08.01, 14:47
                        ...I gdy się tak "kołysali" na pryczy w domu W. nagle wpada jakiś gość do
                        mieszkania. To był Kowal - najlepszy kumpel W.
                        -Ty ku... moją laskę obracasz ku...- krzyknął Kowal i....
                      • Gość: ochman Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: 194.203.162.* 24.08.01, 14:49
                        Rozprawiwszy sie z wszelkimi przeciwnosciami losu, nasz bohater poprosil w biurze o przeniesienie i
                        juz w tydzien pozniej siedzial za biurkiem w oddziale swojego banku w Hong Kongu...
                        • Gość: adek Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: *.ic.net.pl 24.08.01, 15:20
                          ...prawdziwym raju dla ludzi uwielbiających nocne wypady na dziewczynki .
                          • lord_samsel Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 24.08.01, 17:59
                            Pomyślał jednak "to nie dla mnie". Udał się na lotnisko, wsiadł w samolot i
                            odleciał. Leciał wiele godzin aby dolecieć na Okęcie, stamtąd do Bydgoszczy, i
                            już tylko rzut beretem dzielił go od Brzyskorzystewa, miejsca zamieszkania jego
                            ukochanego leśniczego Henryka.

                            Lord_Samsel
                            • polynomial Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 24.08.01, 20:02
                              Na lotnisku W. wsiadł do wynajętego samochodu. Auto nosiło ślady interwencji
                              wielu specjalistów: blacharzy, lakiernikówi, a wyjący most wystawiał negatywne
                              świadectwo mechanikowi-partaczowi. Na dobitkę w schowku znalazł zwitek
                              niezapłaconych mandatów kredytowych. Wyjeżdżając z Warszawy w kierunku
                              Bydgoszczy długo rozmyślał o ostatnich przeżyciach. - Muszę się ustatkować-
                              pomyślał- może leśniczy Henryk wskaże mi właściwą drogę działania. Rozmyślając
                              tak, nie zauważył rozpędzonej 40. tonowej ciężarówki wyjeżdżającej z bocznej
                              drogi. Uderzenia już nie poczuł. Osunął się w migotliwą ciemność.
                              Chłód jaki do niego dotarł był pierwszym wrażeniem jego budzącej się
                              świadomości. Próbował otworzyć oczy. Nie mógł! -Prbóje się obudzić?-dobiegło
                              gdzieś, jak mu się wydawało z tyłu. -Kto?- zapytał inny głos. -Ten pacjent,
                              którego odmroziliśmy wczoraj. No wie Pan, ten gość który zginął w wypadku
                              samochodowym na początku ubiegłego wieku.
                              • Gość: maedhros Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: 195.116.244.* 25.08.01, 12:06
                                Nagle poczuł jak coś go ugryzło, zbudził się z omdlenia wywołanego smrodem
                                kanalizy. Uff - pomyślał - to były tylko zwidy wywołane niedotlenieniem mózgu.
                                Znowu poczuł ugryzienie, rozejrzał się i zobaczył że to szczury dobierają się
                                do niego. Z krzykkiem rzucił się do przodu i ujrzał nad sobą drabinkę do włazu.
                                Muszę się tam wdrapać - pomyślał. Z wysiłkiem otworzył właz, rozejrzał się i
                                zobaczył że znajduje się ...
                                • .weronika. Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 28.08.01, 02:08
                                  W Toruniu. "Hurrra">ucieszyl sie W., bo nalezal do NETBiTu i wiedzial, ze
                                  znajdzie tu pomocna dlon... Kogos, kto chociazby da mu czyste ciuchy. Jednak,
                                  jak sie okazalo, krzyczenie "Polonia mistrzem jest" nie bylo najlepszym
                                  sposobem zwrocenia na siebie uwagi... zza pobliskiego krzaczka wylonili sie
                                  trzej mezczyzni ubrani w bardzo eleganckie dresiki. W. naiwnie poprosil ich o
                                  pomoc, oni jednak...
                                  • lord_samsel Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 28.08.01, 20:42
                                    (...) wyjęli "ciekawe" kije bejsbolowe. W tym momencie W. przypomniał sobie
                                    stare hasło, powiedział panom żulom "Po co wam te kije? One służą do grania,
                                    nie do zabijania!" Oni jednak odpowiedzieli "Pytałem Cię o coś, frajerze?". W.
                                    nadal pewny siebie odpowiedział: "Nie, o co panu chodzi?". "Nieee, chamstwa nie
                                    zniesę!!" odpowiedział jeden z meneli, chwilę później padało już zapytanie "Mas
                                    pozycyć stówę?". "Nie, nie mam pieniędzy!" odpowiedział lekko już przestraszony
                                    W., "To wyskakuj z pieniędzów, frajerze, ku..., bo inaczej porozmawiamy"
                                    odpowiedział najbardziej rozgarnięty z meneli. "Ten przynajmniej wie, czego
                                    chce" pomyślał W. przeszukując kieszenie. Panowie "potrzebujący" wyglądali na
                                    zajętych myśleniem, a to kosztowało ich sporo wysiłku. W. bojąc się zrobić
                                    jakiś ruch, czekał na dalszy przebieg sytuacji.

                                    Lord_Samsel
                                    • chewie Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 28.08.01, 20:51
                                      w tym momencie pojawilo sie okolo dwudziestu czlonkow hiszpanskiej inkwizycji i zaczelo okladac
                                      poduszkami zdumionych dtesiarzy.
                                      - nie spodziewalem sie hiszpanskiej inkwizycji - powiedzial w.
                                      - nikt nie spodziewa sie hiszpanskiej inkwizycji!!! - krzyknal jeden z inkwizytorow, wygladajacy na szefa
                                      - i wlasnie dlatego....
                                      • lord_samsel Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 28.08.01, 21:34
                                        (...) W. zaczął układać stosik drewienek, spodziewając się spalenia heretyków-
                                        dresiarzy na stosie. Inkwizytorzy z zadowoleniem spoglądali na postępy W. w
                                        jego pracy. Jeden zaczął gmerać po kieszeniach, by po chwili wyjąc z jednej z
                                        nich zapałki, które pokazał z wyraźną satysfakcją. W oddali było widać białych
                                        jeźdżców na koniach, tak to Ku Klux Klan, tylko czego oni tu chcą? -pomyślał W.

                                        Lord_Samsel
                                        • .weronika. Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 28.08.01, 22:42
                                          Szybko znalazl odpowiedz na dreczace go pytanie>>ta cala gromadka(od dresow
                                          poczawszy, a na KKK skonczywszy) okazala sie przebierancami, ktorzy zebrali sie
                                          nad w miescie Wisla, aby wziac udzial w ulicznych spektaklach zorganizowanych
                                          przez wladze Torunia w celu promocji miasta. w W. zebrala niespodziewana zlosc,
                                          ze dal sie tak nabrac, wiec...
                                          • Gość: mat Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 08:50
                                            ... odwrócił się na pięcie i zaczął biec przed siebie, nie patrząc pod nogi.
                                            Niestety biegł w kierunku niedomkniętego włazu od kanalizy. Za późno było już
                                            na reakcję i W. wykonując przy tym przedziwne ruchy zapadł się w otchłań
                                            kanalizy.
                                            Obudził go smrud i łaskotanie na nosie. Zobaczył żółte ślepia zwierza pewnie
                                            jakiegoś i przerażony pognał po drabince do góry.
                                            Wychyliwszy głowę ponad właz z pewnym zdziwieniem zobaczył, iż otoczenie
                                            zmieniło się. Miejsce wydawało mu się znajome i zaczęło przywoływać miłe
                                            wspomnienia. "Wspaniała zabawa i upojne noce z zadbanymi pięćdziesiątkami ".
                                            Poprawił trochę wdzianko i pewnym krokiem ruszył w kierunku drzwi restauracji
                                            Bristol w Ciechocinku.
                                            " Czas na chwilę relaksu "- pomyślał, kiedy zaobaczył wpatrzone w niego
                                            kilkanaście wygłodniałych par oczu pensjonariuszek...
                                            • Gość: Samsel Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: *.mega.bydgoszcz.pl 30.08.01, 21:04
                                              Pensjonariuszki jednak miały ochotę na jego wątrobę, nie na niego. Nie były
                                              wampirzycami one tylko potrzebowały przeszczepu. W. szybko ewakuował się z
                                              Ciechocinka, tym razem kanaliza zaprowadziła go do Buzko Zdroju. Nazwa
                                              zdecydowanie zniecheciła W., jednak postanowił obejrzeć miasto. Doszedł do
                                              ciekawie wyglądającej wierzy...

                                              Lord_Samsel
                                              • chewie Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 31.08.01, 17:52
                                                ktora po blizszych ogledzinach okazala sie zupelnie nieciekawym policjantem.
                                                zawiedziony w. ruszyl przed siebie, postananiejac mimo wszytko odnalesc
                                                jakakolwiek ciekawa wieze.
                                                • .weronika. Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 02.09.01, 22:05
                                                  "W sumnie po co mi jakas glupia wieza??"- nadspodziewanie trzezwo pomyslal W.-
                                                  "Lepiej zrobie, jesli udam sie do pubu... jakis na pewno bedzie w poblizu"-
                                                  stwierdzil W. po chwili namyslu, podczas ktorej przeanalizowal wrodzone
                                                  sklonnosci Polakow oraz swoje codzienne potrzeby. skrecil w najblizsza, niezbyt
                                                  przyjaznie wygladajaca uliczke, a tam...
                                                  • polynomial Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) 03.09.01, 09:14
                                                    w ciemnym zaułku wpadł na niego Darth Vader.- Huuupaaa- zasapał- przyłącz się
                                                    do mnie. Bedziemy żądzić galaktyką jak ojciec i syn! - Nigdy!- rzucił W.
                                                    wyciągając zza pazuchy świetlny miecz. Ciął śmiało płatając Vadera na dwoje. Z
                                                    wnętrza Czrnego Lorda wysypały się gałgany i procesorki z napisem Made in USSR.
                                                    W schylił się by podnieść..
                                                  • Gość: atomski Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 13:33
                                                    ... i wokół rozległo się donośne prrrrr...
                                                    Zrobło się ciemno. I to nie był koniec robienia się ciemności.I nie był to
                                                    największy problem zaistniałej sytuacji:
                                                    -Ja p... chciałem być atrakcyjny i kupiłem za małe gaciory. Sorry chłopaki-
                                                    rzekł, kurcząc nogi lord V...
                                                    W zielonkawej poświacie otaczającej sylwetkę V coś zaczęło się wysuwać i
                                                    obniżać ku ziemi...
                                                  • Gość: Samsel Re: POWIES´C´ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznan´) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 20:00
                                                    Był to jego świetlny miecz...

                                                    Lord_Samsel

                                                    Żeby nie zrobić błędów napiszę mało!!!
                                              • Gość: Samsel Co ja napisałem!!!!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 19:57
                                                Jak to się mogło stać?
                                                Wieża przez "rz"?
                                                Głupek jestem!!
                                                Musiałem byc nietrzeźwy!!
                                                Teraz, czytając mój wątek, zauważyłem ten głupi błąd, zawsze przed wysłaniem
                                                sprawdzam ortografię i interpunkcję moich tekstów!!!!
                                                Przepraszam, że zakłócam wątek, ale to by mnie zabiło, taaaaki błąd!
                                                Za błędy w tym tekście z góry przepraszam, ale jestem na siebie zły!!!!
                                                Kiedyś wierzyłem w swoja wiedzę, teraz mam słownik przy klawiaturze!!

                                                Lord_Samsel

                                                ps Chyba przeczytam wszystkie swoje wątki w celu wyszukania błędów ;-))
                                                Nie lubię tego u siebie.
                                                • Gość: atomski ciąg dalszy IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 02:08
                                                  Swietlny miecz po chwlili wcale nie okazał się świetlny.Po następnej chwili nie
                                                  wydawał się już być nawet mieczem...
                                                  "Słońce już zaszło.Wieczór był ciepły i cichy,gdzieniegdzie chmurkami
                                                  zasłany..."
                                                  ...i tylko V. stał z czymś co na pierwszy rzut oka mogło się wydawać mieczem...
                                                  Rozkraczył nogi, by pewnie ,oburącz ująć ów kikucik i ...
                                                  • polynomial Re: ciąg dalszy 04.09.01, 07:51
                                                    Była to "wieża". Skurczona do rozmiarów ołówka. Zawstydzona, bo kiedyś
                                                    była "wierzą", a teraz jest tylko "małą wiarą".
                                                    W odwrócił się i spojrzał na stygnące zwłoki swego ojca, Czarnego Lorda Sith.-
                                                    Może wygrzebie trochę aluminium -pomyślał i tak zrobił. Ze zdobyczą udał się do
                                                    najbliższego punktu skupu surowców wtórnych, gdzie w zamian za aluminiowy złom
                                                    otrzymał parę złotych. Natychmiast poznał siłę swoich pieniędzy kupując napój w
                                                    denaturalnej butelce. Z uśmiechem, uważając na patrole Straży Wiejskiej, udał
                                                    się do pobliskiego parku by rozkoszować się wybornym smakiem trunku.

                                                    P.S. Samsel nie denerwuj się. Historia ludzkości to zbiór mniejszych lub
                                                    większych pomyłek. ;)
                                                  • Gość: atomski Re: ciąg dalszy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 14:15
                                                    Po wypiciu ostatniego łyka (bigłyka) krzyknął przeraźliwie na całe gardło:-
                                                    Transformacja !!!-
                                                    Jęknął,oczy wybałuszył i legł niczym kłoda...
                                                  • Gość: Osielsko Re: ciąg dalszy IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 21:00
                                                    Leżał tak dzień jeden, drugi, trzeci....I leżałby pewnie i dzień czwarty,
                                                    gdyby nie niespodziewany sygnał ze świata zewnętrznego. Sygnał bolesny.
                                                    Przeszywał całe ciało, docierał do każdej, nawet najmniej czułej komórki
                                                    nerwowej. Tak - było to uderzenie pałką pana Wylicjanta...
                                                    W. otworzył oko lewe, po nim prawe...Spojrzał...."O, nie! Wylicjant..."
                                                    Wydawać by się mogło, iż wypowiedzenie w myślach tak małej ilości słów może
                                                    trwać niecałą sekundę - jednak nie w przypadku W. Nasz bohater próbował złożyć
                                                    tę krótką myśl przez kolejny dzień....Zapomniał o bólu, strachu. Wylicjant
                                                    dawno się oddalił...
                                                  • Gość: atomski Re: ciąg dalszy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 13:58
                                                    Został tak sam na sam z gigantycznym kacem.
                                                    Leżał spokojnie.
                                                    Minął tydzień, a ból głowy nie mijał...
                                                  • lord_samsel Czy W. zdąży na czas? 07.09.01, 20:28
                                                    Po kolejnym tygodniu poczuł coś dziwnego, coś czego nie odczuwał co najmniej
                                                    przez ostatnie dwa tygodnie. Sam nie wiedział czy to ból, czy przyjemność?
                                                    Zastanowienie nie trwało jednak długo, "to" nadchodziło szybko, nie czekając na
                                                    zgodę z "centrali". W. w chwili przebudzenia, gdy jego mózg przez chwilę
                                                    działał, obrał kierunek drogi. Już wiedział, że tym czymś jest kupa, wielka i
                                                    nieuchronna jak ...? Nie myślał na tyle trzeźwo aby stworzyć takie porównanie.
                                                    Wielki kloc rozpychający jego wnetrzności coraz głośniej upominał się o
                                                    możliwość zobaczenia światła dziennego. W. chciał dać mu tę możliwość, jednak
                                                    toaleta była dla niego miejscem odległym jak nigdy przedtem. Nie wiedział czy
                                                    zdąży, czy dojdzie do upragnionego kibelka...

                                                    Lord_Samsel

                                                    ps może to i mało przyzwoite, ale jakoś weny dostałem właśnie w tym tonie ;-))
                                                  • Gość: kicikoci Re: Czy W. zdąży na czas? IP: 10.10.70.* 07.09.01, 22:58
                                                    ...I gdy już miało to wszystko skończyć się katastrofą - obudził się.
                                                    Przez chwilę leżał oszołomiony. Otworzył oczy, ale nadal było ciemno. Wtedy zaczął rozumieć. Nadal tu jest.
                                                    Uwięziony w tym ślepym, podziemnym szybie... tym samym od czterech dni.... chyba czterech, bo
                                                    odseparowany
                                                    od słońca tracił już poczucie upływającego czasu...
                                                    Sięgnął ręką po akumulatorek do lampki, który musiał zsunąć mu się ze skalnej półki na brzuch, wywołujac nocny
                                                    koszmar i budząc go. Podłączył wtyk do lampki i zapalił ją. Zaświeciła się mdło i migotliwie. - Trzeba cię
                                                    oszczędzać - mruknął. Wsłuchiwał się chwilę w odgłosy płynące z ciemności. Czy ciche stuki jaki słyszał to
                                                    trzaski górotworu, czy odgłosy idących na pomoc ratowników?
                                                  • Gość: Osielsko Do cholipy! Gdzie jest W.????!!! IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 11:41
                                                    Dżwięk był coraz głośniejszy....szybszy....bardziej dynamiczny....Rozsadzał
                                                    ściany szybu, rozsadził żarówkę w lampce. Nastała ciemność.....
                                                    -Gdzie ja, do cholipy jednej jestem???? - pomyślał W. , gdy obudził się w
                                                    wielkim pomieszczeniu z ociekającymi czerwoną cieczą ścianami....
                                                  • Gość: Osielsko Re: Do cholipy! Gdzie jest W.????!!! IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 18:45
                                                    ...Tego było już za wiele dla prostego rozumku W. Wszędzie czerwień....a może
                                                    była to krew...?.....
                                                    W. postanowił uciec. Wyskoczył przez okno....a właściwie próbował
                                                    wyskoczyć, ponieważ okazało się, że pomieszczenie, w którym się znajdował było
                                                    piwnicą. Odchylił więc okienko...Wreszcie znalazł się na świeżym (?)
                                                    powietrzu...Biegł...Bał się pościgu.... Znalazł postuj taksówek....
                                                    -Dokądkolwiek proszę....
                                                    Jechał tak, jechał.......Wreszcie dostrzegł tablicę : OSIELSKO
                                                    -No, tak. Wszystkie drogi prowadzą do Osielska - pomyślał i uśmiech zawitał na
                                                    jego ustach, szczęście na licach, wielka radość i zadowolenie zagościły w jego
                                                    sercu....
                                                  • Gość: Osielsko To nie jest odcinek! IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 21:56
                                                    Dopisuję się TRZECI raz z rzędu - chciałem dopisać kolejną część, ale znowu -
                                                    sam po sobie - odcinka nie napiszę - to byłoby monotonne i nudne...w każdym
                                                    razie...aa...nic już - zachęcam do pisania kolejnych części wielkich przygód W.
                  • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 03.09.01, 09:10
                    w ciemnym zaułku wpadł na niego Darth Vader.- Huuupaaa- zasapał- przyłącz się
                    do mnie. Bedziemy żądzić galaktyką jak ojciec i syn! - Nigdy!- rzucił W.
                    wyciągając zza pazuchy świetlny miecz. Ciął śmiało płatając Vadera na dwoje. Z
                    wnętrza Czrnego Lorda wysypały się gałgany i procesorki z napisem Made in USSR.
                    W schylił się by podnieść..
    • Gość: rapiduss Atak!!!! IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 19:20
      Niestety - W. również dowiedział się o zamachu terrorystycznym na Nowy Jork.
      Wyjął podręczne skrzydełka ( kupił w KFC za 0.99 zł sztuka ) i z oazy piękna i
      spokoju ( Osielska ) wyleciał do Ameryki, aby być w centrum wyrażeń.....
    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 17.09.01, 14:58
      I powieść u m a r ł a. A może nie? Spróbujmy dalej:

      W czasie lotu do NY W. zderzył się z uciekającym stamtąd w popłochu Usiem
      Miszatkiem. Lecąc w dół, w szare fale rozszalałego oceanu myślał sobie czy
      wychodząc z domu zabrał kieszonkową tratwę ratunkową. Zawsze ją nosił na
      spacery. Gorączkowo jął przeszukiwać kieszenie. Wyprózniając je po kolei, w
      poszukiwanie tratwy, pozbył się dokumentów, scyzoryka, miecza świetlnego,
      flamastra, żeliwnej kapy studzienki kanalizacyjnej i paru innych wartościowych
      przedmiotów. W międzyczasie zrobiło się ciemno i W. zaczęły trapić wątpliwości
      czy trafi w dół. Postanowił zapytać kogoś o drogę...
      • Gość: atomski Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 11:51
        Obok siedziała pewna piękna blondynka .Dwa metry wzrostu.Delikatny zarost pod
        nosem sugerował,że ...
        -Pytam o drogę - rzekł W.
        -Ja zawsze błądzę.Nawet jak spadam. - odpowiedziała piękna blondynka .

        I zabłądziła .W. został sam w spadającym samolocie.
        Nie tracił jednak nadziei...
        • krotoss Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 18.09.01, 12:00
          Az tu nagle zobaczyl lecacego Adama Malysza, oddajacego wlasnie jeden ze
          swych "krotszych" skokow w letniej edycji puharu swiata w skokach. Zapytal wiec:

          -Adas nie podrzucil bys mnie na poczte?
          -nie ma sprawy-odpowiedzial Adas

          i tak po ladowaniu z telemarkiem ocenionym na note 20 W. znalazl sie przed
          placowka poczty, otrzepal spodnie i postanowil wejsc do tej zacnej placowki
          panstwowej(wlasnie tylko jakiego panstwa) i zapytac gdzie jest...
          • Gość: atomski Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 12:16
            -Gdzie jest prezes tego zapyziałego monopolisty ?- zagaił portiera.
            -Ja w sprawie ordynarnie wysokiego rachunku za internet i beznadziejnie
            żałosnej jakości połączeń modemowych w Fordonie- mówił coraz szybciej i
            głośniej.
            -Dlaczego w XXI wieku istnieją jeszcze analogowe centrale w Bydgoszczy ?-

            Portier pochylił się do W. i szepnął do ucha petentowi:
            -Proszę za mną.Jestem przebranym prezem TPSA...

    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 18.09.01, 13:36
      W. już pomyślał, że będzie musiał znowu wchodzić do jakiejś zgniłej piwnicy,
      czy innej wstrętnej nory. Nawet odruchowo skulil się w sobie i przygotował na
      jakąś niespodziwanie podstawiną nogę, mającą wspomóc skulanie się po schodach.
      Ku jego zdiwieniu przebrany za portiera prezes TPSA udał się w kierunku wręcz
      przeciwnym do środka ziemi. Weszli do okrągłego, jak latarnia morska
      pomieszczenia. Wrażenie pogłębiało nawet mocowanie spiralnych schodów pnących
      się do góry.- Pan pozwoli za mną - powiedział portier/prezes. Zaczęli się
      wspinać. Schody pięły się stromo i zdawało się, że bez końca. W końcu dotarli
      na szczyt. W. ujrzał panoramę zapierającą dech w piersiach. Z wysokości
      kilkuset metrów widział obiekty odległe nawet o kilkadziesiąt kilometrów. Na
      horyzoncie dostrzegł wieżę podbną do tej na której się znajdowali.- Jak Pan sam
      widzi znajdujemy się na wieży komunikacyjnej należącej do TPSA- zaczął
      portier/prezes, przerywając kontemplacje W.- Z niej to wysyłamy, a raczej
      przekazujemy dane, informacje, czy jak je tam zwał (nie wiem, bo skończyłem
      tylko siedem klas szkoły podstawoej) na cały świat. Także i Internet korzysta z
      naszego łącza.- A czy mógłby pan zaznajomić mnie z mechanizmem przesyłania
      informacji, jaki wykorzystuje Pana firma?- Oczywiście! W tej oszklonej
      wieżyczce nad nami znajduje się operator. Ma tam dwie horągiewki, którymi
      nadaje rozmaite, przychodzące do niego informacje z sąsiednich wież. Powiem
      Panu w tajemnicy, że do niedawna stosowaliśmy jeszcze łącza analogowe, tj.
      wykorzystyjące kod Morse`a. Od niedawna, po tanim sprzedaniu się francuskiej
      firmie telekomunikacyjnej, przeszliśmy na łącza cyfrowe.- o! W jaki sposób?-
      zapytał zaciekawony W.- To proste- odpowiedział portieroprezes- operator nie
      musi kiwać tyle razy. Jedynka: to ręka uniesiona, a zero: upuszczona.
      Po tych wyjaśnieniach W. oddalił się w kierunku bliżej nieokreślonym w
      poszukiwaniu tępej brzytwy.
      • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 18:07
        ...Tak...po tym co usłyszał już tylko tępa brzytwa mogła go zadziwić,
        zastraszyć, zaciekawić...w każdym razie - wywołać jakiekolwiek emocje....
        W. szedł, szedł..i szedł tak , aż zapomniał czym jest tępa brzytwa....
        "To pewnie piękna zmysłowa kobieta.. - pomyślał - albo pięny nowy samochód - w
        tym momencie wszystko stało się jasne - W. był zwykłą szowinistyczną męską
        świnią :-)) ... Wówczas również niebo przybrało ciemne barwy, a wszystkie
        kobiety poczuły ból zęba siekacza....
    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 19.09.01, 14:52
      Kobiety czuły dobrze. Zaciemnienie spowodował zbliżający się rosyjski
      bombowiec. Gdy zrównał się z W. nasz bohater wskoczył po drabince na jego
      pokład. Wnętrze bombowca było bardzo duże, rozswietlone wzdłuż kadłuba
      niebieskimi lampkami. Gdzie, niegdzie nieduże okna umożliwiały obserwacje tego
      co znajdowało się na zewnątrz maszyny, a szczególnie nadlatujących myśliców
      wroga. W. uświadomił sobie, że przecież Darth Vader też lata mysliwcem i nadal
      (mimo wygałganienia) stanowi potencjalne zagrożenie. Postanowił ostrzec
      pilotów. Wędróka do kabiny załogi zajeła mu jakieś cztery i pół godziny. Po
      drodze zamagał się z zapomnianymi paczkami z zaopatrzeniem, kulającymi się tu i
      ówdzie bombami atomowymi, a raz nawet, przez dobre pół godziny gonił go odział
      zdziczałych spadochroniarzy. W końcu jednak stanął u drzwi odgradzających go od
      załogi bombowca. Postanowił wejśc do środka nie pukając.
      Wnętrze kokpitu pełne było rozmaitych zegarów, wskaźników, mrugających lampek i
      ciemnych ekranów. W fotelach śedzieli piloci odziani,jak przystało na ludzi tej
      profesji, w pilotki, białe szaliki, brazowe kurtki, zielone bryczesy i czarne,
      sięgajace pół łydki, wiązane buty.
      -Dzięń dobry! Nazywam się W.- powiedział W.
      -Dzień dobry!A my nie nazywamy się W.- odpowiedzieli piloci. Na tym ta
      interesująca polemika została przerwana gdyż wszyscy usłyszeli irytujące
      brzęczenie. Piloci Popatrzyli po sobie.
      -Trzeba to sprawdzić!- powiedział pilot siedzący po prawej stronie kabiny!
      -Tak jest towariszcz lejtnant!- odpowiedział kopilot- Wysyłam Wołgę na prawę
      skrzydło!
      Samochód Wołga, przerobiony Na Bardzo Świetny Pojazd Pancerno-Rozpoznawczy,
      mimo zdumiewająco wyszkolonej załogi zwiadowczej, wróciła w ekspresowym tempie
      już po dwu godzinach. Niestety! Wynik był negatywny. Podobnie było i z lewym
      skrzydłem. -Nic!- rzucił dziarsko sierżant zwiadowców. Ponowna ekspedycja tym
      razem na dziób samolotu, rzucila nieco światła na przyczynę uciążliwego
      brzęczenia.
      - Towariszcz Lejtnant- meldował dowódca zwiadu- priez lufcik na dzjobie wpadłl
      amerykansky bombowiec i lata wokolo zarówki!
      W. smutno spuścił wzrok...
      • Gość: dircik Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 212.122.206.* 20.09.01, 13:39
        Lejtnant nie zastanawiał się długo.
        -Wania weź jeden z naszych niezawodnych wozów bojowych i zrób porządek z
        zakłócającym nam spokój samolocikiem imperialistycznych wrogów .
        Wania już biegł.Po chwili do uszu W. dotarł stłumiony dźwięk pracującego
        silnika moskwicza.Ciekawie zerknął na oddalający się wolno pojazd.Posiadał od
        ogromnych rozmiarów wysięgnik zakończony stalową siatką.W. przypomniał sobie
        lata swegio dzieciństwa ,kiedy z czymś podobnym uganiał się po łące w
        poszukiwaniu kolorowych motyli.Zatęsknił za domem.Nostalgiczny ton z jakim
        zwrócił się do pilotów ,wzbudził ich zainteresowanie.
        -Podrzucicie mnie do domu?
        Piloci popatrzyli na siebie i gruchnęli głośnym śmiechem.
        - A gdzie jest ten twój dom?
        -Jak to gdzie?W Polsce.
        -Nie ma już Polski.Teraz cały świat należy do nas .A oto i ostatni walczący
        przeciw nam imperialiści.Mówiąc to wskazał na lewe okienko przez które W.
        dostrzegł Wanię ciągnącego za sobą skatowanych pilotów.
        • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 20.09.01, 13:49
          Notabene: poprzedni odcinek, mimo tego samego IP nie jest mojego autorstwa.
          Z poważaniem
          Polynomial
          • Gość: dircik Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 212.122.206.* 21.09.01, 13:43
            Na marginesie: Szanowny Panie Polynomial!Nie Twojego autorstwa-owszem ,ale czy
            dobre.Całuję w czółka Admina z Wimbp-dircik
            p.s DEPECHE MODE RULLES!!!
        • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 20.09.01, 13:58
          - Jak to zdumiał się W. A co zrobiliście z Mc Donaldsami?
          • Gość: dircik Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: 212.122.206.* 21.09.01, 13:40
            -Cóż za niedorzeczne pytanie-oburzył się pilot.
            -Nie ma McDonaldsów,teraz są McLeninki.
            W.stał przez chwilę zaskoczony.Myśli krążyły pod jego blond czupryną z
            niesamowitą prędkością.
            -Co mam teraz robić-zastanawiał się w duchu.Załoga samolotu patrzyła z
            zadowoleniem na zahipnotyzowanego W.który zaczął krążyć bez celu po ogromnym
            bombowcu.
            -Dokąd mam iść?W którą stronę się udać?Niestety ,na te pytanie nikt oprócz
            niego samego nie był w stanie odpowiedzieć.
            Zagubiony W. krążył tak kilka godzin.Nie zwracał uwagi na głód.Jego myśli
            zaprzątało poszukiwanie celu,który w przyszłości miał stać się sensem jego ,jak
            dotąd parszywego,życia.I w końcu W. odnalazł swoja drogę.
            -Stanę się Wybawicielem demokratycznej części świata-z patosem rzekł głośno do
            siebie.
            -Będę Agentem 008,który zwycięży zło.
            Działanie w pojedynkę ma sens,kontemplował W.Tam ,gdzie nie dają rady całe
            armie ,jeden może zdziałać wiele.
            Już w lepszym nastroju W.dziarsko ruszył przed siebie w poszukiwaniu
            obiektu ,który miał stać się pierwszym celem jego akcji sabotażowej.
            • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 21.09.01, 15:28
              Chwileczkę, pomyślał, pożądny agent 008 powinien być lepszy od oplutego
              imperialistycznego 007. Skoro tamten w ciągu roboczej dniówki zaliczał jedną
              panienkę, rozbijał jeden sportowy samochód i zabijał jednego agenta wrogiego
              wywiadu - ja muszę być lepszy. Postanowił sobie podwoić normę zgodnie z
              wymogami planu pięcioletniego. No dobrze, ale od czego tu zacząć?
              • Gość: atomski Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.01, 19:12
                Postanowił(nieco roniąc śliny przy tym) ,że zacznie od sprawy kobiet !
                Na najbliższym skrzyżowaniu zaczaił się i jął wypatrywać ofiary...
                Wiedział,czego szuka. Nie chciał iść na ilość.Chciał jakości: trzech,czterech w
                jednej.Minimum 170 kilo żywej wagi.
                Godziny jednak mijały nieubłaganie,podniecenie już dawno minęło,a ofiary ciągle
                nie było w zasięgu wzroku.
                Zadna nie spełniała nawet w połowie( na oko) wymagań agenta...
                Kiedy naszego bohatera zaczęło już ogarniać przygnębienie,słoneczko już dawno
                się ukryło...
                -...jest !!!-
                -...jest,jest ,jest !!!-zawył w myślach,a w slipach znowu zaczęło się robić
                ciasno...

                Jakieś 200 metrów przed nim pojawiła się oto wielka ,zwalista postać kobiety
                150 kilowej.Pod pachą taszczyła wielkiego arbuza,a w ręce trzynaście reklamówek
                z Tesco...
                Tłuste nieogolone nogi w skarpetkach z rajstop tylko wzmogły jego podniecenie...
                ...tak nadszedł czas działania...
                • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 10:29
                  Ze zwalistej kobiety W. w jednej chwili zrobił łódź podwodną ( takiej maszyny
                  nie mieli nigdy ani Rosjanie, ani Amerykanie i inni imperialiści, ani bin
                  Laden! ), a z włosów na nogach uplutł samozaciskające się lasso ( "w końcu
                  mógłbym byc i McGuyverem" - pomyślał W.). Tak przygotowany ruszył na
                  polowanie...
                  Został wrogiem wszelkich władz: wojskowych, duchowych, demokratycznych,
                  monarchistycznych, cesarskich, carskich i plemiennych...Przez 666 dni
                  przemierzał swiat jako Nieustraszony - rycerz, którego nie ma...
                  • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 24.09.01, 11:39
                    667 dnia stwierdził, że jeszcze nic nie jadł. Przypomniał sobie o arbuzie
                    zwalistej kobiety, który nosił wciąż ze sobą pod pachą. Długo szukał ustronnego
                    miejsca, aby go spokojnie spałaszować, wreszcie znalazł takie w kabinie wideo
                    sex shopu na jednej z ulic stolicy Białorusi - Mińska. wyciągnął powoli swój
                    nóż, finkę, pamiątkę jeszcze z harcerstwa i zdecydowanym ruchem wbił go w
                    arbuza. Jednak - o dziwo - nóż ześliznął się po arbuzie z metalicznym
                    chrzęstem. Zdziwiony W. potrząsnął owocem i przyłożył go do ucha. Z wewnątrz
                    dobieł odgłos miarowego tykania...
                    • Gość: Ted® Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 11:45
                      ...to serce kobiety ciągle biło...
    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 24.09.01, 12:14
      ...i W. dosłyszał w tym tykaniu pewną prawidłowość. - To alfabet Morse,a!-
      pomyśłał. Znał go przecież świetnie, chociażby stąd, że jego własny komputer
      wykorzystywał ten protokół. Postanowił wsłuchać się się w rytm, odkryć
      prawidłowość i (miał nadzieję) odczytać zakodowaną informację. Wkrótce
      dobiegające jego uszu "tyknięcia" był wstanie przełożyć na bardziej
      cywilizownay jężyk: R-A-T-U-N-K-U-!-W-T-E-L-E-W-I-Z-J-I-Z-N-O-W-U-B-I-G-B-R-O-T-
      H-E-R-! W. odwrócił się na pięcie i wybiegł na ulicę. W kieszeni wymacał
      zaplatany pod podszewką, zapomniany pistolet na wodę. Zamierzał zrobić z
      winnymi porządek...
      • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 25.09.01, 14:05
        Łyknął z pistoletu spory łyk orzeźwiającej wody i od razu żywiej zaczął
        pracować jego umysł. "Po pierwsze - pomyślał - nominacje", po czym wyjął
        telefon komórkowy, aby wysłać SMS-a na swojego kandydata. Wtem telefon
        zadzwonił, grając jego ulubioną melodyjkę - kołysankę z dzieciństwa.
        - Słucham, warknął W.
        - Pomocy !! Ratunku!!
        - Kto mówi?! Jeśli to znowu jakiś numer, to...
        - Błagam człowieku pomóż mi. Zaraz umrę jeśli nie wypiję soku z gadającego
        arbuza. Kimkolwiek jesteś pomóż mi, a nagroda cię nie minie. Jeśli zdobędziesz
        tego arbuza przywieź go do pałacu prezydenckiego. Hasło "prezydent".
        - Po co ci ten sok?
        - Dobra powiem ci. Po wypiciu tego soku poznajesz przyszłość na dwa lata
        naprzód. Jesat tylko pewien szkopuł.
        - Jaki?
        - Ten sok uzależnia. Kto spróbował go raz, musi piś go regularnie jak narkotyk
        inaczej umrze... Wtem jakiś trzask przerwał połączenie.
        - Ciekawe pomyślał W. patrząc z zaineresowaniem na arbuza. Wypić - czy nie
        wypić, nerwowo rozmyślał, ciągle nie mogąc podjąć decyzji. Pokusa poznania
        przyszłości była wielka.
        • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 12:49
          ...Pokusa była wielka - tak wielka, że W. postanowił ułatwić jej i wypic sok....
          Już, już miał swymi wargami spić pierwszą kroplę napoju , gdy w jednej krótkiej
          chwili ktoś brutalnie odepchnął go i wyrwał arbuza.......To było straszne......
          • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 27.09.01, 21:10
            Przed nim stala piękna młoda dziewczyna w wieku ok 48 lat. Jej rozwiane włosy pokrywały w nieładzie pieknš twarz, kształtne piersi falowały gwałtownie.
            - Nie proboj zadnych sztuczek - odezwała sie nagle - ja znam przyszło�ć i wiem co bedziesz chciał zrobić.
            -To znaczy, ze piła� juz ten sok. Odezwał się W.
            - Tak od dwoch lat pije sok z gadajacego arbuza i naleze do klubu ludzi znajacych przyszłosc. Na calym swiecie jest nas 249-ciu. Soku jest coraz mniej i coraz trudniej go zdobyć, wiec nie probuj mi sie sprzeciwiać.
            -Tak? Ciekawe. Jesli to prawda, to powiedz mi kto wygra wybory parlamentarne w Polsce 23 wrzesnia.
            - Prosze bardzo: SLD, przed PO i Samoobronš.
            - Ha, ha, ha, ha, ha, dobre sobie. Co� mi się zdaje, że ten sok za bardzo ci sfermetował skarbie, wyksztusił z siebie W. tarzajšc się ze �miechu po ziemi.
            - Pozyjemy, zobaczymy - odparła dziewczyna. Je�li po wyborach zmienisz zdanie i będziesz chciał do nas dolaczyć, zadzwoń pod ten numer. Powiedziala podajac mu zapisana kartke. Wiem z przyszlosci, ze masz do wypelnienia wielka misje w tym kraju...
            • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 10:01
              W. zatanawiał się o co chodziło kobiecie z klubu 249`u znających przyszłość...
              I zastanawiał się tak do 23 września.....gdy wybory wygrało SLD przed PO i
              Samoobroną...
              - O, cholendra jedna parszywa! - krzyknął W. - ta kobita naprawdę znała
              przyszłość!...Zaraz, zaraz...gdzie też ja mam tę karteczkę z numerem
              telefonu...O, jest!...sex-linia...nie to nie ta....o, mam 0-700-000-666-ARBUZ..
              ale dziwny numer..no, cóż..zadzwonię
              W. chwycił w dłoń telefon marki eltra, który odziedziczył po pracioci
              prawuja stryja konia i wykręcił numer.....
              - Halo! - odezwał się głos w słuchawce...
              • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 28.09.01, 20:20
                W. nabral powietrza gleboko w pluca.
                -Eee, ten tego...zagail rozmowe.
                -A to ty, zapomnialam, ze powinnam to przewidziec, odezwal sie znajomy glos. Teraz sluchaj uwaznie. Do nas nie tak latwo sie dostac jak myslisz. Przede wszystkim musisz zmienic swoj wyglad. Pojdziesz teraz do sklepu i kupisz sobie czarne okulary marki Ray-Ban, skorzane czarne spodnie, taki sam plaszcz do ziemi i czarny elastyczny golf. Glowe ostrzyzesz na "glace". Do tego zmienisz ten cholerny telefon komorkowy na Nokie - model "banan" z wysuwana klapka...
                -Ale prosze pani...
                -Mow mi Morfina.
                -Morfino, skad ja mam wziac na to wszystko kase?!
                -Sluchaj uwaznie, teraz podam ci sze�ć numerow totolotka z losowania, ktore odbędzie sie w najblizsza sobote. Masz tam cos do pisania? Wiec pisz!
                W. skrzetnie zanotowal ciag liczb. Polaczenie zostalo przerwane. O kurde, zaklal W., niezla babka. Widac, ze wpadlem jej w oko.
                • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 14:03
                  -O,kurde...wpadłem w oko Morfinie.. - czuł wyraźne podniecenie - ale...nadal
                  nie ma kasy na ciuchy, a muszę przecież wyglądać sexy...dla Morfiny...ochhhhh...
                  W. sięgnął do kieszeni:
                  -No, tak! Ostatnie dwa zyle...Ale...Ale...Na jednego totka starczy. Może i bez
                  arbuza uda mi się trafić sześć cyferek. Pójdę wysłać kupon.
                  Jak pomyślał, tak zrobił. Wszedł do małego butiku, w którym jeszcze niedawno
                  mieściła się kwiaciarnia z samymi sztucznymi kwiatami mając w głowie sześć
                  cyfr: 1, 2 , 3, 4, 5, 6...
                  -Tak...własnie je zaznaczę...
    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 04.10.01, 10:13
      -Pospiesz się Pan!- wyskrzeczała baba z totolotkowego okienka- jest pięć po
      ósmej. Zaraz zamykamy!
      -Już, już...- odpowiedział W. - niech pani przyjmie tylko ten jeden blankiet.
      Na Dużego!
      Totoltkowa kobieta przyjęła kupon, skasowała złoty dwadzieścia, wydała kupon i
      z rumorem zatrzasnęła okienko.
      W. spokojnie oddalił się od kolektury.
      Dochodziła dziewiąta. W. zaczą szukać nabliższego supermarketu. Wdrapał się na
      słup wysokiego napięcia i rozejrzał po okolicy. W odległości kilkuset metrów
      dostrzegł paskudny, wykonany z blachy falistej megagaraż. -Ten będzi dobry!-
      pomyślał. Zeskoczył ze słupa, paskudnie nadwyrężając sobie nogę w kostce i
      kulejąc, rzucił się biegiem w stronę supermarketu. W końcu, przekroczywszy jego
      podwoje, dopadł działu rodiotelewizyjnego, wyrwał osłupiałemu sprzedawcy,
      pierwszego, lepszego pilota i jął przeżucać kanały w poszukiwaniu Polszitu.
      Zdążył w ostatniej chwili. Panienka z okienka właśnie podawała wylosowane
      liczby Dużego Lotka.
      -1,2,3,4,5,6. Oto wylosowane liczby w dzisiejszym Dużym Lotku. Jednocześnie
      informujemy, że podane liczby zostały wysłane z dwudziestu pięciu tysięcy
      kolektur w całym kraju. Zawartych zostało trzynaście milonów zakladów...
      W. ociężale podniósł głowę. Zobaczył swoje, smutne oblicze w jednym z
      wygaszonych telewizorów. Nie musiał liczyć. Pobierzny rachunek sporządzony w
      pamięci uświadomił mu, że do zawartego dizsiaj zakladu będzie musiał dopłacić
      jeszcze jakieś pięćset złotych.
      • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 15:35
        ...Smutek przerodził się w złość...
        -Do stu ojców Rydzyków!Dzwonię zaraz do tej parszywej baby-Arbuziary! Powiem,
        że jest mi winna 501,20 złotego. Za co? Wiem , że nie dała mi arbuza, ale
        zawsze mozna wyłudzic od kogoś pieniądze! Przecież tak robią nawet posłowie w
        tym rąbniętym kraju!...
        • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 07.10.01, 14:07
          Tymczasem w telewizorach ustawionych na polkach pojawila sie zapowiedz prognozy pogody. Na tle mapy pogody W. ujrzal twarz... Morfiny.
          No tak, pomyslal, jak sie zna przyszlosc nie trudno dostac taka prace. Nagle stalo sie cos dziwnego. Wszystko wokol znieruchomialo! Cale otoczenie przypominalo teraz zatrzymana klatke z filmu. Czas plynal tylko w swiadomosci W. Oprocz niego poruszala sie tylko Morfina w TV, ktora... zwrocila sie do niego!
          -Nasze plany pokrzyzowala wroga nam organizacja, ktora takze potrafi poruszac sie w czasie, jak my. To oni wykupili te wszystkie kupony, aby uniemozliwic ci spelnienie misji. Zostaje nam coraz mniej czasu na dzialanie. Oni chca powstrzymac rozwoj organizacji NetBiT, w ktorej rekach lezy nasza przyszlosc. Boli ich zgoda - jaka w przyszlosci zapanuje miedzy dwoma regionami - i postanowili wprowadzic w zycie perfidny plan. Ty musisz wykrasc ten plan.
          - Ciekawe jak. odpowiedzial W.
          • tygrysiczka Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 07.10.01, 20:55
            -boje sie !mamusiu!:)
            • Gość: Osielsko Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.osielsko.sdi.tpnet.pl 16.10.01, 16:46
              (....W. też się bał, Tygrysiczko...)
              - Musisz zdobyć szprychę z rowerka córki niejakiego Tomasza G. z pewnego klubu
              żużlowego i wpleść we włosy Wiesława J. - z innego klubu regionu...
              -Jak mam to zrobić, to przecież musi być cholernie trudne....
              -Wcale nie - odpowiedziała Morfina - przecież Jaguś jest niski! Nie będziesz
              musiał stawać na palcach, żeby włożyć mu drut we włosy!
              -Nie o to chodzi, bambiaro-arbuziaro! - W. urzył najgorszego przekleństwa ,
              jakie tylko znał.. - i troszkę szacunku proszę do pana Jagusia - to co , że
              jest z Torunia - w końcu mamy ratować NETBiT...no, nie?
              • alterego Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 22.10.01, 21:35
                No dobra - pomyslal W. Czego sie nie robi dla przyszlosci ziomkow. Postanowil
                niezwlocznie przystapic do dzialania. Przypadkowo znal adres piaskownicy, wokol
                ktorej mala Gollobowna szlifowala technike jazdy na swoim rowerku. Zeby nie
                wzbudzac podejrzen postanowil sie przebrac za piecioletniego chlopca na
                czterokolowym rowerku i w ten sposob zlizyc sie do swojej ofiary, nastepnie
                dopasc jej rowerek. Dalej, pomyslal, powinno pojsc latwo. Samo przebranie sie
                nie sprawilo mu klopotu, sprzyjaly mu jego warunki fizyczne i fizjonomia.
                Podkradl sie na plac zabaw na ktorym mala akurat cwiczyla start spod tasmy. No!
                Tu cie mam! - Pomyslal. Wskoczyl z wdziekiem na swoj rower i z predkoscia
                swiatla zblizyl sie do swej ofiary. Niestety, tu sie srodze zawiodl, mala
                wlasnie wystartowala zasypujac W. szpryca piasku. Ozesz ty, zaklal szpetnie,
                zapominajac o obecnosci dzieci. Nacisnal z calej sily na pedaly i sprobowal
                wyprzedzic smarkule po wewnetrznej. Ale ta nie tracila zimnej krwi. Odskoczyla
                na zewnetrzna tylko na chwile, aby nabrac wiekszej predkosci i sciela droge do
                wewnetrznej malo nie spychajac W. do piaskownicy. Nie ma co - taty krew,
                pomyslal W. blednac ze strachu i lykajac nastepna porcje piasku ze szprycy
                panny G. W. poczul jak burzy mu sie w zylach jego meska ambicja, zrzucil
                berecik z pomponem, ktory zsunal mu sie na czolo i przystapil do ostatecznego
                ataku. Teraz jemu szczescie dopisalo. Lancuch w rowerku dziewczynki dziwnie
                zazgrzytal i mala zaryla nosem w piachu a wokol rozsypaly sie rowerowe czesci.
                W szprychach mogl teraz przebierac.
                - No i po co ci to bylo mala, tryumfowal W., i tak wygralem.
                - To przez ten dziadowski czeski sprzet, powiedziala dziewczynka otrzepujac sie
                z piasku. Poczekaj, w przyszlym roku juz ci tak latwo ze mna nie pojdzie.
                Zmieniam go na wloski.
                • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 07.11.01, 18:54
                  W. tryumfując odszedł od piaskownicy. Wsuwając ręce w kieszeń pomaszerował w
                  stronę Szkoły Muzycznej. Gdy wyszedł na wzgórze oczom jego ukazał się las
                  taksówek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że taksówki jedna przez
                  drugą blokowały jedyne wejscie do szkoły. W. postanowił działać. Wyrwał
                  przypadkowemu przechodniowi z rąk laptopa, podniósł leżący na ulicy modem i
                  połączył się z Internetem. Ze strony www.wp.pl/wp/d.d3 sciągną superwspaniały
                  program stworzony przez amerykańskich, nieposiadających encyklopedycznych
                  wiadomości naukowców. Wprowadził dane:(1,01)^12*10. Wyszło mu, że taksówki same
                  znikną, jeżeli pierwiastek kwadratowy n taksówek zostanie pomnożony przez
                  cosinus polskich geografów. Westchnął. Pozostało mu tylko biernie obserwować
                  bieg wydarzeń. Na horyzoncie zbierały się czarne chmury...
    • rhemek Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 09.12.01, 14:11
      No a dalej?
      Rhemek
      • Gość: atomski Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 10:09
        Chmury się zbierały i zbierały.
        I zebrać nie mogły ?
        Nie. W końcu zrobiło się ciemno -tak się zebrały. Błysnęło . Piorun uderzył w
        czoło W. Ten padł z afro na głowie na gołą glebę...
        Teraz z kolei chmury zaczęły się rozbierać ...
        No , rozchodzić ,chyba...

        W. żył . Snił o czymś .Sądząc po minie było mu błogo.
        Zajrzymy w jego umysł ...
    • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 10.12.01, 16:55
      ... sięgając w najbardziej skryte marzenia.
      W. płynął. Płynął po morzu wódki. Jego okręt w kształcie butelki szampana
      wymijał podwódne rafy zakasek, olbrzymie kostki lodu i poteżne plastry cytryny.
      Gdzie, niegdzie na horyzoncie dało się dostrzec grzbiet gigantycznej krewetki
      lub nagie cielsko robaka taplającego sie w prądach tequilii. Żagle okretu, z
      malowniczym, stylizowanym napisem Polmos wydymal alkoholowy wiatr wiejący z
      mrocznej przeszłości i pchający go w rózową przyszłość. W. był w raju.
      Szampański statek ciął fale bimbru zwanego z francuska "la samogon", radośnie
      rozbryzgując krople C2H5OH po pokladach i nadbudówce. Na szlupbelkach bakburty
      wisiała wuteka soplica, a sterburty łódka bolls. Ot tak, na wszelki wypadek
      gdyby w nagłym pośpiechu przyszło nagle ratować życie i uciekać z tonącego
      statku.
      W. zeglowałby tak zapewne w nieskończoność gdyby nagle z nawietrznej nie
      pojawił się wrogi okręt. - Milky Way- odczytał nazwę wypisaną kolorowymi
      literkami na dziobie. - Mleko! Największa trucizna prawdziwego mężczyzny!-
      Zgrzytając zębami zszedł pod poklad by przygotować armatkę piwną strzelającą
      puszkami najwyborniejszego piwa. - Aaawruuuk!- wydobył z siebie przeraźliwy
      okrzyk bojowy i wypalił z armaty puszką Heinekena. Pocisk po krzywej
      balistycznej doleciał do wroga i rozbił częśc nadbudówki. Ten jednak nie
      ustąpił pola walki. Obrócił się dziobem do szampańskiego statku, poczym z
      rozpędem wbił się w jego burtę. Flagowy okręt Polmosu zaczął tonąć. Strzaskane
      w dżazgi wuteka i łódka nie mogły już posłużyć nieszczęsnemu W. - Śmierć niż
      mleko! Umrę z przepicia! - Jak postanowił tak zrobił. Rzucił sie w odmęty
      najlepszego burbona by dopełnić przeznaczenia. Zaczął schodzić głębiej,
      głebiej, głębiej, deeper and deeper (w jego podświadomości podświadomości
      pojawiła nistąd, nizowąd Madonna), aż uderzył w metalowy kadłub. Była to łódź
      podwódna Kapitana AA...
      • polynomial Re: POWIEŚĆ W ODCINKACH !!!! (licensed by Poznań) 14.03.02, 14:51
        W. obudził się w białej celi. Wstał z kozetki i wyjrzał przez okno. - No tak!
        Przemysłowa... -pomyślał, ale rozmyślania te przerwał mu dźwięk otwieranych
        drzwi.
        W "recepcji" oddano mu wszystkie rzeczy. No prawie. Tylko zegarek dali mu jakiś
        inny. Pamiętał, że jego był multikwarcowym, supersonicznym, synchronizowanym
        atomowo chronometrem, a ten który otrzymał nie miał szkiełka i wskazówek.
        Drobiazg! Zastanowiła go także wysokość rachunku pobytu w ośrodku. Suma jaką
        zobaczył wystarczyłaby na budowę dwóch kolejnych obiektów tego typu. - Spał Pan
        trzy miesiące.- wyjaśnił mu dużurny sanitariusz przy wyjściu.
        Na zewnątrz zmrużył oczy odwykłe od światła. Wciągnął powietrze. W nozdrzach
        poczuł zapach kolejowych cystern stojących na bocznicy opdal przystanku
        autobusowego, na który się właśnie udawał. Postanowił poczekać na 67 lub 59.
        Gdy autobus nadjechał wsiadł do niego i wygodnie usiadł na siedzeniu. Po jakimś
        czasie znalazł się w Śródmieściu.
        Jakież było jego zdziwienie gdy co parę metrów napotykał szare, metalowe
        potwory rozdźawiające głodne paszcze. Stwory zaczepiały głównie parkujących
        kierowców i wyrywały im z kieszeni pieniądze, głownie monety, widać ich
        ulubiony przysmak. Widział jak jeden z potworów wyszarpnął młodej kobiecie z
        chorym dzieckiem na wózku portfel, opróżnił przegródkę na drobniaki i z głośnym
        beknięciem wypluł jej pod nogi zwitek brudnego od tuszu papieru.- Ojej!-
        pomyślał. -Dużo się w naszym mieście zmieniło gdy tak długo spałem.
        Gdy parę metrów dalej historia się powtórzyła, to jest blaszany potwór napadł
        na starszawego jegomościa wysiadającego z trabanta, nie wytrzymał. Kopnął
        stwora we wstrętny ryj. Ten zatrząsł się, ale nie poddał. Widać mocno zdążył
        zakorzenić się łapami w bydgoskiej ziemi. Pozostałe potworki zwróciły w jego
        stronę ochydne mordy. Ale W. już się rozkręcił. Chwycił metalowy kosz i zaczął
        nim tłuc bestię po łbie, aż leciały iskry. Wokół niego zebrał się spory tłum.
        Niektórzy zaczęli klaskać...

        Polynomial
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka