a_creep Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 16.06.12, 19:23 Owszem, warto. Ale oczywiście dużo zależy od tego, co lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
dotthy.b Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 16.06.12, 19:26 Chcielibyśmy się z mężem wynieść na dobre z warszawy.... jesteśmy zmęczeni tą gonitwą.... właściwie wszystkim;-) Jakie są perspektywy pracy, przedszkola, mieszkania itd.... jak ogólnie się mieszka? czy jest bezpiecznie itd... Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 16.06.12, 20:08 Tu jest fajna prowincja, która może odmienić Twoje życie. Mieszkania w sumie tanie, dostępność mieszkań duża od apartamentów do m-3. Z praca różnie. Zależy w jakim zawodzie chcecie pracować. Przedszkola ostatnio zadziwiły. Są miejsca. Komunikacja nie najgorsza. Wielu jednak wybiera rower. Przyjedź i zobacz. Polecam stronę Jeśli lubisz muzykę to jest to miasto dla Ciebie. Jeśli lubisz otoczenie lasów i zieleni to też dla Ciebie. Do Wawy zawsze możesz polecieć samolotem. Resztę wygooglaj. PS Odpwoiedziałem choć pachnie mi to kolejną akcją Gazety. Niedługo na wszystkich forach pewnie sa taki temat pokaże. Mimo wszystko jednak warto odpowiadać na takie posty Odpowiedz Link Zgłoś
a_creep Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 16.06.12, 20:16 > jesteśmy zmęczeni tą gonitwą.... właściwie wszystkim;-) To Bydgoszcz jest dobra. Ma zalety dosyć dużego miasta, a przy tym jest tu spokojniej. A przy okazji jest tu bardzo zielono i okolice miłe. > Jakie są perspektywy pracy, Przeciętne zarobki są zdecydowanie niższe niż w stolicy. Dużo zależy od branży. Z tym może być największy problem. > przedszkola, Chyba nie ma problemów. Przynajmniej wszyscy moi znajomi z małymi dziećmi nie mieli z przedszkolem problemów. > mieszkania itd.... Mieszkania są stosunkowo tanie. Jest kilka bardzo fajnych miejsc, w których można zamieszkać. Łatwo o mieszkania blisko centrum. Zasadniczo poza Fordonem (który ma jednak swoich zagorzałych zwolenników) i Osową Górą (podobnie) wszystko jest blisko. > jak ogólnie się mieszka? Mi się mieszka dobrze. Mieszkałem kilka lat w Warszawie i chętnie tam wracam z wizytą, ale wybrałem Bydgoszcz i jestem zadowolony. Gości z Warszawy też często przyjmuję i im również się tu podoba. Jeden nawet zastanawiał się nad przeprowadzką, ale praca i rodzina zatrzymały go w stolicy. > czy jest bezpiecznie itd... Statystycznie tak. Osobiście też nie spotkałem się z jakimś niebezpieczeństwem w Bydgoszczy, a specjalnie nie unikam sytuacji potencjalnie niebezpiecznych. Ale przestępstwa się zdarzają, jak wszędzie. Ja bym zrezygnował z mieszkania w tych "gorszych" rejonach miasta (Londynek czy Okole) ze względu na bezpieczeństwo, ale to pewnie trochę przereklamowane, podobnie jak mieszkanie na Pradze wcale nie musi się źle skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd uczulam na wpisy 16.06.12, 20:16 Jazon, maly_rzadzi_wiekszym, szlachcic, bydgoski_pastuch, czlowiekzbydgoszczy, człowiekzpomorza, poczujroznice itp. Innych, podobnych sama wyczujesz i odfiltrujesz. Jesteś inteligentną osobą i zrozumiesz o co mi chodzi gdy się pojawią. Odpowiedz Link Zgłoś
bdg_student Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 17.06.12, 00:20 Cóż, Warszawa to to nie jest, metra ni ma (przynajmniej do następnych wyborów) :) Zależy co cenisz i czego szukasz. Ogromną zaletą, moim zdaniem, na tle innych miast jest urokliwa Wyspa Młyńska. Zaskakująco ciche i malownicze miejsce w samym centrum tętniącego życiem miasta. W ogóle cała Bydgoszcz powoli odwraca się przodem do (zapomnanej przez lata) rzeki. Jest już OK, a cały czas się polepsza - kursuje tramwaj wodny budują bulwary, marina na ukończeniu, w niedalekich planach wysoki (jak na nasze warunki) 15-piętrowy apartamentowiec Marina Riverside Apartments w samym centrum nad samym brzegiem rzeki etc etc. Duży plus dla samej Brdy, która ma po prostu idealne wymiary - ani za szeroka ani za wąska, i malowniczo meandruje leniwie przepływając przez Bydgoszcz. Okej, rzeka to jedno. Drugim dużym plusem jest muzyka. Nie ma tu festiwali gromadzących miliony fanów, jak w Wawie. Wręcz przeciwnie - 90% tego, co się tu dzieje, można określić słowem: kameralny. Z tym, że za słowem: kameralność kryje się słowo: niesamowita atmosfera i klimat. Oczywiście wielkie imprezy w hali Łuczniczka też się znajdą. Ale to właśnie te małe koncerty to ogromna gratka dla koneserów ambitniejszej muzyki. Wystarczy dobrze poszukać, a sama będziesz zaskoczona ile wydarzeń znajdziesz:). A na prawdziwych melomanów czekają filharmonia i opera. Jeśli chodzi o szkolnictwo, nie jest najgorzej. Są dwa renomowane licea: I (min Sikorski wśród absolwentów) i VI (wśród absolwentów: Jan Kulczyk. Prawie absolwent: Zbigniew Boniek). Przy czym zdecydowanie lepsze jest to drugie. Rokrocznie plasuje się na 20-25 pozycji w kraju wg Perspektyw. No i uczelnie wyższe. Nie ma co ukrywać, że bydgoskie uniwersytety nie istnieją (jeszcze) w szerszej świadomości Polaków. Co nie zmienia faktu, że są i kształcą dziesiątki tysięcy młodych:) Uniwersytet Technologiczno Przyrodniczy posiada najniższy wskaźnik bezrobocia wśród absolwentów kujawsko-pomorskich uczelni. Collegium Medicum UMK (dawniej samodzielna Akademia Medyczna w Bydgoszczy), najmłodsza (a mimo to swego czasu jedna z największych oraz najdynamiczniej rozwijających się) polska uczelnia medyczna, jest coraz wyżej cenione w kraju. No i UKW. Młodziutki, kilkuletni uniwersytet. Jeszcze długa droga przed nimi, ale pracują nad poziomem i realizują wiele ważnych inwestycji, jak nowy gmach Biblioteki, centrum wychowania fizycznego. Oczywiście, są też wady. Do tych należą zaniedbane, rozsypujące się kamienice. Jasne, stopniowo zmienia się na plus, ale jeszcze ogrom pracy czeka kamieniczników. Bowiem w Bydgoszczy zachowała się niesamowita liczba kamienic. Do wad należą korki (ale taki urok dużego miasta). Do wad należy też wyjątkowo mierna klasa polityczna:) Podsumowując: Bydgoszcz ma większość zalet wielkiego miasta, ale w wydaniu kameralnym co... zaliczam jej na plus:) Niejeden znajomy z Poznania zwierzał mi się, że na starość przyjedzie do Bydgoszczy, bo taka ładna, urokliwa i cicha:) Ani za duża, ani za mała. Ale cóż, nie wybierzemy za Ciebie. Musisz sama (albo z mężem) przyjechać, wynająć "kanapę" u jakiegoś bydgoszczanina i przez tydzień poszwendać się po mieście (no, może z wyjątkiem Kapuścisk po zmroku:). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 17.06.12, 01:04 facet zapomniałeś o doskonałych technikach. Nie wiem dlaczego ludzie wybierają LO dla facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
semeon Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 17.06.12, 01:23 I oczywiście Leśny Park Kultury i Wypoczynku w Myślęcinku, z ZOO, ogrodem botanicznym z unikatowym /bardzo młodym/ arboretum, stokiem narciarskim z wyciągiem i wieloma innymi atrakcjami. Moim zdaniem największy i najlepszy park miejski w Polsce. A tylko 20 kilometrów / Samociążek/ do najpiękniejszego akwenu wodnego w Polsce czyli Zalewu Koronowskiego, a 30 km do obrzeży Borów Tucholskich. Wokół same lasy z Puszczą Bydgoską na czele. dziwnabydgoszcz.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
irizar Re: czy warto zamieszkać w Bydgoszczy? 18.06.12, 10:29 Hej. A co z Teatrem Polskim? Dość ciekawe twoje podsumowanie, ale TP Łysaka nie można pomijać. To jest jedna z najprężniej rozwijających się obecnie polskich scen teatralnych. Podejmuje kontrowersyjne tematy, budzi emocje, staje się z każdym rokiem bardziej katalizatorem dyskusji o współczesnym postrzeganiu świata, relacjach z przeszłością, prowokuje do dialogu wewnętrznego. Słowem teatr przez duże "T". Okolice Bydgoszczy są prawdziwym rajem dla człowieka ceniącego sobie kontakt z przyrodą. W samym centrum miasta jest kilka przepięknych parków, Myślęcinek to setki hektarów naturalnego parku leśnego znajdujący się kwadrans jazdy tramwajem od centrum miasta. Prawdziwy raj dla wszystkich entuzjastów aktywnego wypoczynku, rowery, rolki, deski, nordic, od niedawna wakepark. Trudno to sobie może wyobrazić mieszkańcowi Warszawy, który potrzebuje kilka godzin, żeby znaleźć trochę ciszy na łonie przyrody, ale mieszkaniec Bydgoszczy w te kilka godzin zdąży pojechać do pod bydgoskiego Janowa i kajakiem spłynie sobie do centrum miasta, pokonując malowniczy odcinek czystej Brdy i działającą ciągle śluzę Staromiejską. Tutaj da się "naładować akumulatory" codziennie, wystarczy znaleźć parę godzin czasu. W Bydgoszczy działa tez sporo klubów turystyki pieszej i rowerowej. Każdy weekend można spędzić aktywnie na łonie otaczającej przyrody. Bydgoszcz znajduje się na styku trzech całkowicie odmiennych formacji przyrodniczych, można dostać zawrotu głowy od różnorodności form. W samych granicach administracyjnych Bydgoszczy znajduje się mnóstwo cennych okazów przyrodniczych. Jak się ma mało czasu, to można cieszyć się tym co blisko. Mnie najbardziej relaksuje ogród botaniczny UKW gdzie rośliny są ciekawie opisane. Można się o nich czegoś dowiedzieć i cieszyć się co roku obcowaniem z nimi, patrzeniem jak rosną razem z nami. Na terenie powiatu bydgoskiego znajduje się Zalew Koronowski, akwen, na który można dotrzeć w pół godziny i popływać sobie na żaglach. Okolice Bydgoszczy to także prawdziwy raj dla wędkarzy. Do minusów centrum miasta należy z pewnością spora ilość kamienic czekających wciąż na remonty wiele lat. Z drugiej strony niesamowitej przyjemności dostarcza bycie świadkiem każdego takiego remontu. W ostatnich latach tempo zmian w zakresie odtwarzania pierwotnej jakości kamienic wyraźnie rośnie. Co roku przybywa jednak sporo takich feniksów podnoszących się z przysłowiowego popiołu. Mi osobiście ogromną satysfakcję daje bycie świadkiem wielu pozytywnych przemian zachodzących w Bydgoszczy. W zasadzie niczego mi tu do szczęścia nie brakuje. No może piłkarskiej Ekstraklasy, ale bydgoska piłka tez jest już w końcowej fazie odbudowy. Zaczynaliśmy w V lidze kilka lat temu, teraz minimalnie przegraliśmy walkę o Ekstraklasę w ostatnim meczu sezonu. W tym sezonie było blisko, od sierpnia znowu powalczymy. :) Bydgoszcz jest też fajnym miejscem do wychowywania dzieci. Piszę to nie jako teoretyk a jako praktyk, ponieważ jestem szczęśliwym ojcem piątki. Nie brakuje w Bydgoszczy oferty dla nich. Mieszkając w centrum miasta jestem ponadto w stanie ponadto zorganizować im wszystkim dotarcie na zajęcia bez wynajmowania 3 taksówkarzy na pól etatu. Zarobki w B są wyraźnie niższe niż w Warszawie, ale to tylko średnia. Nie ma obowiązku bycia średniakiem :). Poza tym koszty życia są proporcjonalnie niższe. Różnica przekłada się na siłę nabywczą w zakresie dóbr o cenach "nieregionalnych" typu wycieczki zagraniczne czy kupno samochodu. Statystyczny bydgoszczanin rzadziej poleci na wczasy w markowym południowym kurorcie niż statystyczny warszawiak, czy kupi sobie auto nieco niższej klasy. Warszawiak płaci za to jednak ogromną cenę w całkowitym braku czasu i niskiej jakości życia codziennego. Moim zdaniem ta cena jest za wysoka. Po co pieniądze, jak nie ma czasu żyć? Są ludzie, którzy do szczęścia potrzebują jakiej formy "prestiżu". Bydgoszcz takiej potrzeby nie zaspokaja z pewnością w takim stopniu jak Warszawa, czy Kraków, oferuje jednak znacznie lepsze miejsce do życia codziennego. Każdy lubi co innego. Ja lubię Bydgoszcz i za żadne pieniądze bym się stąd nie wyniósł, chociaż namawiało mnie na to sporo osób. Nie mają najmniejszych szans. :) Odpowiedz Link Zgłoś