semeon
13.01.13, 02:53
Na moim blogu prowadzę czasami dyskusje na różne tematy. Ostatnio z uwagi na wyrok w sprawie doktora G. jeden z czytelników mojego bloga napisał:
Funkcjonowanie wymiar sprawiedliwości obserwuję od kilkudziesięciu lat, również od wewnątrz, i odnoszę wrażenie że żadna elita władzy nie jest zainteresowana aby był on sprawny a mówimy o nim najczęściej przy okazji sensacji medialnych "...a karawana idzie dalej ..."
A ja mu odpowiedziałem:
Tak to prawda z tą elitą, ale czy środowisko samo nie powinno ciążyć do rzeczywistych zmian, do prawdziwej niezależności, do prawdziwego bycia czwartą władzą? I to z pożytkiem dla całego społeczeństwa, a także dla siebie. Prawdziwie wolnym jest ten, co naprawdę, wobec samego siebie, nie ma sobie nic do zarzucenia. Moja wolność to mój spełniony obowiązek. Wykonałem, jestem wolny. Oczywiście tylko do następnego obowiązku. Ale to właśnie ta chwila spełnionego obowiązku jest prawdziwą chwilą szczęścia, jest sensem życia. To są górnolotne słowa i wielu powie: co on ględzi? Lecz jak się dobrze zastanowi nad sobą i nad swoim życiem, jak pomyśli co naprawdę jest dla niego najważniejsze, co daje mu największą satysfakcję, czego pragnie i oczekuje to może czasami przyzna mi rację.
Co sądzicie o takiej wymianie zdań?
dziwnabydgoszcz.blogspot.com/