Dodaj do ulubionych

Blog Prezydenta Bruskigo - cd.

25.06.13, 01:19
Śledzę blog prezydenta, bo jego wypowiedzi, stanowiska, opinie, są - z przyczyn oczywistych - dla Bydgoszczy bardzo ważne.
Dziś pojawił się nowy wpis: "Ból głowy (prawie) każdego samorządowca - zbyt krótka kołdra": rafalbruski.eu/oficjalny-blog-rafaa-bruskiego

Ten wpis wpisuje się w dość powszechne utyskiwanie na wiecznie niewystarczające środki samorządów. Ale są tam rzeczy moim zdaniem mocno niepokojące. Otóż prezydent pisze, że wydatki bieżące Bydgoszczy wynoszą ok. 95% budżetu, na inwestycje zaś i infrastrukturę pozostaje ok. 5%. Nawet, jeśli do dochodów własnych dodać otrzymane czy planowane dotacje, to i tak Bydgoszcz na tle dużych miast prezentuje się mizernie.

Oto, jak wygląda stosunek wydatków inwestycyjnych w miastach w stosunku do wielkości budżetu na 2013 r.:
- Warszawa: budżet 13,8 mld zł - na inwestycje 3,2 mld (23%)
- Łódź: budżet 4 mld zł - na inwestycje 1,2 mld zł (30%)
- Wrocław: budżet 3,566 mld zł - na inwestycje 767 mln (21,5%)
- Kraków: budżet 3,563 mld zł - na inwestycje 490 mln (13,7%)
- Poznań: budżet 2,84 mld zł - na inwestycje 550 mln (19,4%)
- Gdańsk: budżet 2,7 mld - na inwestycje 842 mln (31%)
- Katowice: budżet 2,1 mld - na inwestycje ok. 800 mln (38%)
- Lublin: budżet 1,98 mld - na inwestycje 650 mln (32,8%)
- Szczecin: budżet 1,93 mld zł - na inwestycje 442 mln (22,9%)
- Białystok: budżet 1,65 mld zł - na inwestycje 502 mln zł (30,4%)
- Toruń: budżet 1,14 mld zł - 436 mln na inwestycje (38,2%)
- Bydgoszcz: Budżet prawie 1,4 mld zł - na inwestycje 246 mln (ok. 17,5%)
(powyższe dane zawierają pewne zaokrąglenia i mogły w ostatnim czasie ulec nieznacznym zmianom).

Z powyższego zestawienia jednoznacznie wynika, że Bydgoszcz stoi na samym końcu inwestycyjnym.
Nie chodzi o to, by niebezpiecznie zadłużać miasto, ale czy podane przez prezydenta proporcje budżetu: 95% na wydatki bieżące i jedynie 5% na inwestycje z dochodów własnych, nie są świadectwem zbyt rozbuchanej konsumpcji, hamującej właściwy rozwój miasta?



Obserwuj wątek
    • semeon Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 01:58
      Po pierwsze to od prawie trzech lat zasługa pana Bruskiego, że takie są proporcje. Po drugie to wina tego dziwacznego wojewódzkiego podziału władzy, w którym społeczność o połowę mniejsza od bydgoskiej, mając władzę zamiast dbać o cały region to dba głównie o swoje - toruńskie interesy, stąd te 38% i największe zadłużenie w Polsce. Po trzecie to słabość lokalnych polityków i samorządowców. Po czwarte to zdolności prezydenta miasta głównie do administrowania, a nie do kompleksowego zarządzania ósmym miastem w Polsce. Po piąte to postawa lidera rządzącej partii wobec Bydgoszczy /S5 nie jest moim priorytetem/ i co za tym idzie postawa innych decydentów np. ministry Bieńkowskiej, czy ministra Boniego, albo Nowaka. I tak dalej.

      dziwnabydgoszcz.blogspot.com/
      • 12komar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 09:15
        Mamy diagnozę, a jakie jest wyjście z sytuacji?

        Ps. W tekście posługiwałem się pojęciem "dochodów własnych", choć według purystów pojęciowych bardziej właściwe byloby mówienie o "środkach własnych", zawierających i dochody własne i różnego rodzaju dotacje, subwencje itd. To gwoli doprecyzowania.
    • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 10:51
      Moim zdaniem realne poziom zadłużenia Torunia w stosunku dochodów jest zaniżony. Warto zwrócić uwagę na strukturę jego dochodów w budżecie.
      1.Dotacji na zadania zlecone nie brałbym pod uwagę. One równoważą się z wydatkami na te zadania i ta kwoty nic nie wnoszą.
      Zamiast 1,027 mld robi się zatem 0,967 mld dochodu .
      2 W tej kwocie 0,162 mld to dotacje inwestycyjne. Istnieją w budżecie tylko pod warunkiem, że miasto prowadzi kolejne "inwestycje" / w cudzysłowie, bo niektórzy nie godzą się nazywać inwestycjami wydawania pieniędzy na pasywa/ i dalej się zadłuża. Koszty obsługi zadłużenia to już koło 50 milionów pln rocznie. Jeżeli miasto wybiera brnięcie w dalsze zadłużanie, to można wykazywać taki dochód z dotacjami. Skutkiem ubocznym jest jednak dalszy wzrost kosztu obsługi zadłużenia. Tak się w pewnym momencie tworzy spirala długu. Zatem zakładając, że w przyszłości władze Torunia chciałyby rzeczywiście spłacać to zadłużenie, to trzeba by zmniejszyć diametralnie poziom inwestycji, a co za tym idzie poziom dotacji do tych inwestycji. Warto zatem zadać sobie pytanie jaki jest rzeczywisty poziom dochodu tego miasta bez dotacji inwestycyjnych.
      Moim zdaniem z kwoty 0,976 mld robi się już tylko 0,805 miliarda , co przy zadłużeniu 0,830 mld daje realnie ponad 103% dochodów.
      Poziom dochodów można zatem radykalnie zmniejszyć , długi jednak nie mają takiej magicznej zdolności. Zostają do spłacenia na długie lata.
      Rzeczywisty poziom dochodów własnych obrazujących siłę gospodarki miast widać czytelnie np tu:
      www.stat.gov.pl/vademecum/vademecum_kujawsko-pomorskie/portrety_miast/miasto_Torun.pdf
      i tu:
      www.stat.gov.pl/vademecum/vademecum_kujawsko-pomorskie/portrety_miast/miasto_Bydgoszcz.pdf
      Są to dane co prawda z 2011 roku ale za to z GuS-u , zbierane wg jednolitej metodologii.
      Wg nich poziom dochodów własnych Torunia to 459 milionów, a Bydgoszczy 853 miliony.

      To co widać w budżetach miast to często tylko zgrabna żonglerka liczbami. Załóżmy, że Toruń zdecydował się na jeszcze większe inwestycje, na które pozyskał 50 % dofinansowania. Jego teoretyczny dochód może być wykazany nawet na poziomie Bydgoszczy i wyższym, ale tylko na chwilę. Na pozostałe 50% trzeba brać kredyty i je spłacać.
      Zatem najbardziej istotne pytanie jest moim zdaniem nie ile zainwestujemy, ale w co zainwestujemy. Czy te inwestycje przełożą się na wzrost gospodarczy, czy powiększą bazę dochodową miasta w przyszłości. Czy most w Toruniu, czy hala sportowa czy widowiskowa przełożą się na wzrost dochodów tego miasta? Moim zdaniem nie. Toruń pozostanie z ogromnymi długami do spłacania i bez mocnej gospodarki. Nie ma czego zazdrościć. Do wielu ludzi w Toruniu dotarło już jaki będzie koniec tego scenariusza i wcale nie napawa ich to wielkim optymizmem.

      Wolę powolniejsze inwestowanie, ale w aktywa a nie wydawanie dużej kasy na pasywa.
      • 12komar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 11:05
        Ok., analiza sytuacji Torunia zrobiona. Ale tu bardziej chodzi o Bydgoszcz.

        > najbardziej istotne pytanie jest moim zdaniem nie ile zainwestujemy, ale w co zainwestujemy

        Zgadza się, nie chodzi o samo inwestowanie dla inwestowania, z którym można się potem utopić, ale o inwestycje mądre. Pytanie: co z tej (jakby nie patrzeć - stosunkowo niewielkiej kwoty) powstanie? Jeśli chodzi o zamierzone inwestycje w Bydgoszczy, raczej nie należy się spodziewać wielkiego boomu rozwojowego, zwłaszcza że zdaje się, że większość kwot przeznaczonych na inwestycje w najbliższym czasie ma pochłonąć spalarnia.
        • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 12:53
          12komar napisał(a):

          > Ok., analiza sytuacji Torunia zrobiona. Ale tu bardziej chodzi o Bydgoszcz.
          >
          > > najbardziej istotne pytanie jest moim zdaniem nie ile zainwestujemy, a
          > le w co zainwestujemy

          >
          > Zgadza się, nie chodzi o samo inwestowanie dla inwestowania, z którym można się
          > potem utopić, ale o inwestycje mądre. Pytanie: co z tej (jakby nie patrzeć - s
          > tosunkowo niewielkiej kwoty) powstanie? Jeśli chodzi o zamierzone inwestycje w
          > Bydgoszczy, raczej nie należy się spodziewać wielkiego boomu rozwojowego, zwłas
          > zcza że zdaje się, że większość kwot przeznaczonych na inwestycje w najbliższym
          > czasie ma pochłonąć spalarnia.

          Zdaję się, że ci się zdaje :)
          Spalarnia ma być inwestycją spółki miejskiej, miasto poręcza "tylko" kredyt.
          Ale spójrzmy szerzej.
          Toruń buduje most za 3/4 miliarda na drugą stronę rzeki, gdzie mieszka niewielka cześć populacji, a lasy i poligony ograniczają jakąś intensywną urbanizację w przyszłości.
          Bydgoszcz buduje za ułamek tej kwoty trasę akademicką, która połączy osiedla południowej części miasta o sporym potencjale demograficznym z centrum.
          Po przeprowadzeniu tej trasy aż do Jana Pawła II powstanie alternatywna szybka trasa wylotowa w kierunku południowej części aglomeracji, która dysponuje sporym potencjałem dalszej urbanizacji i sporymi wolnymi terenami.

          Toruń zbudował motoarenę, na której nie da się rozgrywać spotkań w najbardziej medialnej dyscyplinie sportu, generującej największe zainteresowanie. Zawody w niszowej dyscyplinie sportu to nie to samo co piłka nożna. Tak wybrali. Wizyty żużlowych druzyn z Gorzowa, Zielonej Góry, Rzeszowa czy Częstochowy, to nie to samo co Legia, Wisła, Lech, Widzew, Pogoń, Lechia. Tak wybrali, ale ja nie zazdroszczę.
          W Bydgoszczy przebudowano stadion Zawiszy i przy wsparciu miasta odbudowano Ekstraklasę piłkarską, która po awansie kompletu 8 największych miast w Polsce staje się produktem coraz ciekawszym także marketingowo.

          W Toruniu buduje się halę dla lekkoatletów nie mając lekkoatletów. W Bydgoszczy buduje się za kilkakrotnie mniejsze pieniądze małą, kameralną halę rozgrzewkową , która będzie idealnie służyła do rozgrywek koszykówki, siatkówki kobiet czy piłki ręcznej. Zespoły już są. Nie trzeba ich wymyślać. Atmosfera w takich kameralnych halach jest dużo lepsza niż ogromnych ,pustawych molochach. Niższe są też koszty.

          W Toruniu buduje się halę koncertową tak dużą, że nawet darmowymi wejściówkami ciężko będzie ją regularnie zapełniać. Pomysłów na generowanie przez nią dochodów brak, a koszty utrzymania będą spore.

          Trudno się odnieść do inwestycji uczelnianych, inwestycji w laboratoria po obu stronach Wisły. Zważywszy jednak na fakt, że UTP ma nieporównywalnie wyższy potencjał dziedzin związanych z techniką i technologiami też można się spodziewać lepszego przepływu tej wiedzy do realnych przedsięwzięć biznesowych. Wszystko zależy oczywiście od ludzi.

          Toruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to jednak tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest niesamowicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu. Marina wygrywająca konkursy architektoniczne dobrze uzupełnia ten projekt. Jest w tym jakaś dynamika. Bulwary nad Brdą przechodzą totalną rewitalizację. Bulwar w Toruniu to przy naszej Brdzie betonowy babol.
          Wisłą to ściek. Nie ma czego zazdrościć. Brda jest czysta od dobrych kilku lat dzięki kolejnym inwestycjom. Na Brdzie widać tramwaje solarne , pojawiają się jachty i barki. Tego się już nie zatrzyma. Bydgoszcz stała się świetnym miastem do życia. Każdego dnia. Toruń jest miejscem na fajną jednodniową wycieczkę, jak ktoś już się zmęczy zwiedzaniem Malborka.
          Można mieć sporo krytycznych uwag do detali prowadzonych u nas inwestycji, ale nie powinno się jednak popadać w jakieś mega narzekanie.
          Brak komunikacyjnych inwestycji centralnych, za co odpowiadają raczej politycy niż samorząd powoduje pewną degradację gospodarczą miasta, ogranicza biznesowy potencjał miasta czy zmniejsza atrakcyjność inwestycyjną Bydgoszczy. To fakt i często o tym piszemy. Ale warto oddzielić to co robimy sami od tego czego nie potrafią zrobić politycy. To są dwie różne bajki.
          • 12komar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 13:19
            > Spalarnia ma być inwestycją spółki miejskiej, miasto poręcza "tylko" kredyt.

            Cudzysłów użyty przy słowie "tylko" ma swoje znaczenie, tym bardziej, że chodzi o spółkę miejską.

            Fajnie to opisałeś, takie reklamowe zestawienie walorów Bydgoszczy z sąsiadem. Nie przeczę, że Bydgoszcz ma wiele walorów, ba, dla mnie to sympatyczne miasto, które nie tylko już teraz ma spory urok, ale i niemały potencjał. Rzecz w tym, by go wykorzystywać. Do tego potrzebne są m.in.:
            - właściwi ludzie
            - dobre pomysły
            - determinacja
            - pieniądze

            Tych ostatnich nie ma za wiele, więc dobrze by było je wykorzystać w maksymalnie właściwy sposób. O to mniej więcej chodzi. W blogu Prezydenta wyczułem ("wyczucie" jest zawsze subiektywne) jakąś taką asekurację - nie ma pieniędzy, niewiele da się zrobić. Bycie Prezydentem to ciągłe dylematy na co wydać pieniądze i w ogóle ileż to razy jeszcze trzeba oglądnąć złotówkę przed jej wydaniem. Brakuje mi tutaj pewnego rozmachu, szerszego przyszłościowego spojrzenia, takiego prawdziwie strategicznego. Pewne rzeczy będą realizowane, większość założeń ze strategii Miasta jest słuszna, ale również większość z tych rzeczy zderzy się z niemocą finansową. Tego się obawiam, tak wyczuwam z blogu.
            Tak samo, jakoś nie mogę wyczuć jednoznacznej determinacji, silnego parcia do przodu. Inni chyba też to wyczuwają coraz częściej pisząc, że obecne władze raczej administrują, niż ciągną naprzód. Bydgoszczanie chyba trochę marzą o takim szeryfie, który nie tylko naprawdę postawi się hardemu i cwanemu sąsiadowi, ale w końcu podźwignie Bydgoszcz na zasłużone dla niej miejsce.
            Jak będzie? Zobaczymy. Na pewno bardzo wielu ludziom zależy, by było dobrze i to jest dobry prognostyk.
            • dziwny22 Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 14:37
              To wszystko co pisze irizar jest rozsądne i sam tak uważam i podobnie piszę o Bydgoszczy. Jest jednak wielkie ALE, a dotyczy ono budowy ogromnie przewymiarowanej spalarni śmieci, która na dodatek ma być budowana według jeszcze fatalniej zawartej umowy z torunianami. Przypominam, że pan Bruski w trakcie kampanii wyborczej twierdził, iż będzie renegocjował tą umowę, a jak został praezydentem to zapomniał o tym. Ta spalarnia zadłuży Bydgoszcz jeszcze bardziej niz obecnie zadłużony jest Toruń, a gdy przyjdzie do zwrotu unijnej dotacji, gdyż na pewno spalarnia nie osiągnie zakładanych efektów ekonomicznych to wówczas miastu grozi bankructwo, komisarz i totalne oszczędności. Jeszcze jest czas wycofać się z tej inwestycji, ale zobowiązania personalne nie pozwalaja tego uczynić. To jak oceniać według tej tylko jednej sprawy prezydenta Bydgoszczy?
          • facetzpomorza Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 13:26
            irizar napisał:
            > Toruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to jednak
            > tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest niesam
            > owicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu.

            ha ha ha, Stworzyliście Wyspe Młyńska czyli nawieziono piach z Międzyzdrojów i zrobiliście w centrum swojej miejscowości wielką piaskownice otoczoną ruderami.
            Toruński zespół staromiejski to nie martwe cegły i kamień , to nie bydgoski Rynek czy wymarła , z odnowionymi parterami ulica Długa
            • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 14:35
              facetzpomorza napisał:

              > irizar napisał:
              > > Toruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to
              > jednak
              > > tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest n
              > iesam
              > > owicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu.
              >
              > ha ha ha, Stworzyliście Wyspe Młyńska czyli nawieziono piach z Międzyzdrojów i
              > zrobiliście w centrum swojej miejscowości wielką piaskownice otoczoną ruderami.
              > Toruński zespół staromiejski to nie martwe cegły i kamień , to nie bydgoski Ryn
              > ek czy wymarła , z odnowionymi parterami ulica Długa

              Masz prawo do swojej oceny. Masz prawo się dobrze czuć w starych murach. Ja i tysiące bydgoszczan czują się świetnie na Wyspie Młyńskiej. To dla nich stworzona została ta przestrzeń. Ktoś się czuje lepiej wśród zieleni, szumiącej wody, kto inny w starych murach.
              Ja oceniam fakt, że w Bydgoszczy udało się obecnie stworzyć przestrzeń publiczną, w której ludzie się świetnie czują, do której można docierać coraz piękniejszymi bulwarami. Nie każda rewitalizacja kończy się tak spektakularnym efektem.
              Możesz sobie drwić z piaskownicy, ale dzieci są zadowolone i świetnie się w niej czują. One nie mają pojęcia jak ten piasek tam dotarł, skąd i kiedy i mają to najgłębszym poważaniu. Czy to nie jest właśnie celem, żeby ludzie się dobrze czuli i razem spędzali czas w tej przestrzeni publicznej?
            • dziwny22 Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 19:27
              Twoja opinia tak jak i opinie innych toruńskich trolli na naszym forum, nikogo nie interesuje. Wy macie tylko jeden cel - obrażać, prowokować i insynuować.

              Dyskusja z wami to jak rozmowa dziada z obrazem.
          • revolutionibus Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 15:31
            Unikam wypowiedzi na forum, zwłaszcza na waszym, ale tym razem skala propagandowej treści, zwłaszcza wypływającej spod palców irizara sprawia, że się łamię:)


            > Spalarnia ma być inwestycją spółki miejskiej, miasto poręcza "tylko" kredyt

            Fakt, skoro inwestycja spółki miejskiej Miasta B. to zapewne zobowiązania spłacać będzie obywatel ...Argentyny. Wenezueli? Unia Europejska?
            Choć w statystykach oczywiście- nie najgorzej będzie to wyglądało. Ale zdaje się to Ty Irizar podnosiłeś kwestię "kreatywnej" prezentacji statystyk. Czy nie Ty?

            > Toruń buduje most za 3/4 miliarda na drugą stronę rzeki, gdzie mieszka niewielk
            > a cześć populacji, a lasy i poligony ograniczają jakąś intensywną urbanizację w
            > przyszłości.
            > Bydgoszcz buduje za ułamek tej kwoty trasę akademicką, która połączy osiedla po
            > łudniowej części miasta o sporym potencjale demograficznym z centrum

            w kontekście postulatu by inwestycje projektowane były jako "proinwestycyjne" znowu niekonsekwencja- most z gęstego osiedla na (urbanistycznie) gęste osiedle jakie inwestycje może przyciągnąć? Ok- nowy supermarket- powiększa się krąg konsumentów.
            Inaczej wygląda sytuacja w przypadku obszaru zamieszkiwanego przez "niewielką część populacji" - tam można sobie wyobrazić sporo przestrzeni z potencjałem na napływające wraz z poprawą dostępności komunikacyjnej inwestycje.
            A co do konkretu demaskującego budowany mit- most wschodni w docelowym układzie komunikacyjnym łączy północną średnicówkę Torunia, wylot na Gdańsk (DK1) z południową częścią Torunia i S10, uruchamia gotowe tereny inwestycyjne na północy i poprawia szansę na odzyskanie części poligonu na południu Torunia przy węźle A1/S10/DK15- też pod inwestycje.
            Pomijam już aspekt komunikowania mieszkańców wschodnich dzielnic Torunia (które to stanowią NIEMAŁĄ "część populacji" Torunia) z południowymi i wylotówkami na Bydgoszcz/Poznań/Łódź-Pd Polski.
            Oczywiście wszystko to kwitujemy 'most z łąki na łąkę'. Można i tak, jednak kładzie się ta opinia cieniem na rzetelności osoby, która ją wypowiada/ powiela.

            > Toruń zbudował motoarenę, na której nie da się rozgrywać spotkań w najbardziej
            > medialnej dyscyplinie sportu, generującej największe zainteresowanie.

            wyjątkowo zgoda co do motoareny, jednak czy jakieś wymierne zyski przyniesie odnowiony stadion Zawiszy (nawet z ekstraklasą na nim) miastu- kwestia dyskusyjna.
            Ponadto jeśli w odległej przyszłości karta dyscyplin sportowych miałaby się radykalnie odwrócić- na motoarenie zawsze boisko piłkarskie będzie można wykonać rezygnując z funkcji toru żużlowego

            > W Toruniu buduje się halę dla lekkoatletów nie mając lekkoatletów. W Bydgoszczy
            > buduje się za kilkakrotnie mniejsze pieniądze małą, kameralną halę rozgrzewkow
            > ą , która będzie idealnie służyła do rozgrywek koszykówki, siatkówki kobiet czy
            > piłki ręcznej.

            niby też zgoda co do zasadności inwestycji w tej skali w Toruniu, jednak znowu zestawienie nieuprawnione, częściowo ze zmanipulowaną treścią.
            W Bydgoszczy "buduje się" dwie hale- kolega zapomniał o Łuczniczce, należałoby więc zsumować koszty budowy oraz utrzymania obydwu, które dopiero tworzą kompletny ...kompleks:)
            Hala toruńska sale treningowe mieści już w swojej kubaturze. W przyszłości żadnej dodatkowej, kameralnej, choćby najtańszej w utrzymaniu hali zapasowej potrzebowała nie będzie.

            > Toruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to jednak
            > tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest niesam
            > owicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu.

            hmmm:) "martwe cegły i kamień" :) jakbym słyszał naubyda z jego "starymi cegłami".
            Irizar, życzeniowe mocno myślenie przy całym szacunku dla samej Wyspy Młyńskiej i niesamowicie fajnej roboty, którą tam ..w znacznej mierze Dombrowicz?/ magistrat odwalił.
            Jednak dla weryfikacji Twojej upublicznianej na forum opinii zapraszam do Torunia na starówkę , dajmy na to w tygodniu - w czwartek, wieczorem. Może być koło 21. Przed wypadem do Torunia zajrzyj na Wyspę Młyńską czy w jakiekolwiek inne miejsce/ przestrzeń publiczną służącą w Bydgoszczy "do wypoczynku, do spędzania czasu".
            Wówczas dowiesz się z grubsza ile proporcjonalnie osób spędza swój wolny czas na niewielkim trawniczku wyspy młyńskiej, a ile na SM w Toruniu. Skala będzie jak mniej więcej 1:100? Czy zaniżam dysproporcję?
            Zupełnie nie wiem, co tak tych ludzi ciągnie do "martwych cegieł i kamieni" i "ścieku" zwanego Wisłą. Zapewne jakoś racjonalnie wytłumaczysz ten paradoks:)
            • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 16:11
              revolutionibus napisał:

              > Fakt, skoro inwestycja spółki miejskiej Miasta B. to zapewne zobowiązania spłac
              > ać będzie obywatel ...Argentyny. Wenezueli? Unia Europejska?

              Nie jestem zwolennikiem spalarni w tej wielkości i w tym modelu finansowania, ale warto jednak widzieć różnicę między kredytem na inwestycje realizowane z budżetu miasta, które spłacane będą z budżetu miasta, a poręczeniem kredytu, który spłacany będzie z bieżących przychodów Spółki. BTW. Gdyby to ode mnie zależało, to bym się z tego pomysłu wycofał jeszcze dzisiaj.

              > Oczywiście wszystko to kwitujemy 'most z łąki na łąkę'. Można i tak, jednak kła
              > dzie się ta opinia cieniem na rzetelności osoby, która ją wypowiada/ powiela.
              >
              Inwestycja w trasę akademicką służy moim zdaniem znacznie większej ilości ludzi niż kilkakrotnie droższa inwestycja mostowa w Toruniu. odciąży inne przeprawy mostowe ,z których korzysta ogromna ilość ludzi. Poprawi wyraźnie jakość komunikacji w mieście. Na takie inwestycje nie szkoda pieniędzy. Argumenty, które podnosisz w sprawie budowy mostu mogłyby mieć sens gdyby ten most kosztował kilka razy mniej. Tereny inwestycyjne wokół innych węzłów też da się stworzyć i nie trzeba wydawać na to 3/4 miliarda PLN. Życzę wam powodzenia, ale gdybym byl mieszkańcem Torunia to bym się nie cieszył z tak drogiej budowy mostu i tak dużego wzrostu zadłużenia. Toruń ma ogromną dysproporcję w zaludnieniu obu brzegów rzeki. Powody dobrze znasz. Nikt poważny nie spodziewa się, że będzie kiedykolwiek inaczej, nawet gdyby zbudowano jeszcze 5 takich mostów. Tereny leśne jest niezmiernie trudno wyrwać leśnikom.

              > wyjątkowo zgoda co do motoareny, jednak czy jakieś wymierne zyski przyniesie od
              > nowiony stadion Zawiszy (nawet z ekstraklasą na nim) miastu- kwestia dyskusyjna
              > .
              > Ponadto jeśli w odległej przyszłości karta dyscyplin sportowych miałaby się rad
              > ykalnie odwrócić- na motoarenie zawsze boisko piłkarskie będzie można wykonać r
              > ezygnując z funkcji toru żużlowego

              Jeżeli obecnie nie widzicie jaka jest różnica między piłką a żużlem, to pewnie nigdy jej nie dostrzeżecie. Daleki jestem jednak od przekonywania was do inwestowania w futbol. Życzę powodzenia w żużlu.

              > W Bydgoszczy "buduje się" dwie hale- kolega zapomniał o Łuczniczce, należałoby
              > więc zsumować koszty budowy oraz utrzymania obydwu, które dopiero tworzą komple
              > tny ...kompleks:)
              > Hala toruńska sale treningowe mieści już w swojej kubaturze. W przyszłości żadn
              > ej dodatkowej, kameralnej, choćby najtańszej w utrzymaniu hali zapasowej potrze
              > bowała nie będzie.
              Tylko nie odpowiedziałeś dla kogo ta hala w Toruniu. Taki niby mały szczegół, ale moim zdaniem istotny. Łuczniczka służy siatkarzom Delecty, bo tam przydaje się duża widownia. Jest sporo imprez targowych, wystawowych, bo tak dużym mieście nie ma problemu żeby znaleźć nabywcę dla tej powierzchni. Kilka klubów nie miało dostępu do Łuczniczki, bo się nie dało już na nią wbić. U nas inwestycja w halę rozgrzewkową wpisuje się w istniejące zapotrzebowanie.
              > Jednak dla weryfikacji Twojej upublicznianej na forum opinii zapraszam do Torun
              > ia na starówkę , dajmy na to w tygodniu - w czwartek, wieczorem. Może być koło
              > 21. Przed wypadem do Torunia zajrzyj na Wyspę Młyńską czy w jakiekolwiek inne m
              > iejsce/ przestrzeń publiczną służącą w Bydgoszczy "do wypoczynku, do spędzania
              > czasu".
              > Wówczas dowiesz się z grubsza ile proporcjonalnie osób spędza swój wolny czas n
              > a niewielkim trawniczku wyspy młyńskiej, a ile na SM w Toruniu. Skala będzie ja
              > k mniej więcej 1:100? Czy zaniżam dysproporcję?
              > Zupełnie nie wiem, co tak tych ludzi ciągnie do "martwych cegieł i kamieni" i "
              > ścieku" zwanego Wisłą. Zapewne jakoś racjonalnie wytłumaczysz ten paradoks:)

              Nie jestem tak częstym bywalcem SM, żeby ocenić te proporcje, ale w tych godzinach to ludzie faktycznie przenoszą się w okolice Starego Rynku,Kubryka, Eljazz-u, Mostowej do ogrodków piwnych. Niedawno byłem posłuchać Jazzu na żywo, wracałem na pewno po 23:15 bo nie było już tramwajów, a Stare Miasto tętniło życiem, był to ostatni właśnie czwartek chyba. Myślę, że powtarzasz stereotypy.
              Zdarza mi się też jeździć wieczorami po Bydgoszczy na rowerze i na Wyspie Młyńskiej faktycznie nie ma może tłumów, ale sporo ludzi nadal tam spaceruje. Miejsce przy oświetleniu sztucznym jeszcze zyskuje na uroku.
              • revolutionibus Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 00:02
                > Nie jestem zwolennikiem spalarni w tej wielkości i w tym modelu finansowania, a
                > le warto jednak widzieć różnicę między kredytem na inwestycje realizowane z bud
                > żetu miasta, które spłacane będą z budżetu miasta, a poręczeniem kredytu, który
                > spłacany będzie z bieżących przychodów Spółki.

                rozumiem, że spółka przychodu będzie miała niemałe.
                nie wgryzałem się w statut spółki, ale jeżeli jest spółką miejską jak napisałeś, to jej zobowiązania będą pośrednio ciążyły na gminie, która zobligowana będzie umową do dokapitalizowywania/spłaty zobowiązań spółki, również dlatego, żeby nie stracić zdolności do realizowania swoich zadań.

                > Inwestycja w trasę akademicką służy moim zdaniem znacznie większej ilości ludzi
                > niż kilkakrotnie droższa inwestycja mostowa w Toruniu.

                serio? skąd wiesz? jakie są prognozy dobowego natężenia ruchu na jednym i drugim moście? jakie jest średnie natężenie ruchu na miejskich mostach w obu miastach, które zostaną nową inwestycją odciążone?
                Ponadto demagogicznie nieco zestawiasz koszta inwestycji niemal nieporównywalnych- mostu nad niewielką względnie brdą i mostu przez największą w PL rzekę.

                > Argumenty, które podnosisz w sprawie budowy mostu mogłyby mieć sens
                > gdyby ten most kosztował kilka razy mniej.

                tzn na ile byś się kolego łaskawie zgodził? hahaha
                Znaczenie mostu toruńskiego do inwestycji bydgoskiej jest niemal nieporównywalne. Choć jak widzę w zależności odwrotnej do tej, którą Ty przyjmujesz:) Ale rozumiem lokalną optykę.

                > Jeżeli obecnie nie widzicie jaka jest różnica między piłką a żużlem, to pewnie
                > nigdy jej nie dostrzeżecie.

                My tzn kto? ;)
                Stosujesz dość przejrzyste chwyty w tzw dyskusji, kolego, obaj zdajemy sobie sprawę, że nie na potrzeby samej dyskusji a pod konkretny efekt w tzw publiczce.

                >Daleki jestem jednak od przekonywania was do inwest
                > owania w futbol. Życzę powodzenia w żużlu.

                płyniesz, projekcja, inaczej trudno odgadnąć skąd pomysł, że jestem kibicem żużla, przypominam, że odnosiłem się do Twojego kontrastowania "przemyślanych inwestycji Bydgoszczy" (tudzież ich braku) vs "nieprzemyślanych inwestycji Torunia" - w rozumieniu- nie przynoszących zysku.

                > Tylko nie odpowiedziałeś dla kogo ta hala w Toruniu. Taki niby mały szczegół, a
                > le moim zdaniem istotny.

                a zadawałeś pytanie? w kontekście dyskusji- dla wątpliwego zysku, bo przecież nie dla lokalnej społeczności (vide bardziej w obu miastach popularny żużel/stadion vs lokalna piłka/brak stadionu).
                Zespoły wygoogluj, bez hali nie będzie nowych.

                > Łuczniczka służy siatkarzom Delecty, bo tam przydaje s
                > ię duża widownia.

                serio? jaka? ile przychodzi ludzi na delectę (szczytna inwestycja w halę), a ile na unibax (karygodna inwestycja w motoarenę)?

                > Jest sporo imprez targowych, wystawowych, bo tak dużym mieści
                > e nie ma problemu żeby znaleźć nabywcę dla tej powierzchni.

                większość imprez targowych niezależnie od ich profilu zapełnia się gorączkowo w Łuczniczce stoiskami ze sprzedażą super ostrych noży i prezentacją patelni wyprodukowanych w kosmicznej technologii.
                Może coś się zmienia w tym "tak dużym mieście", ale zrezygnowałem z wystawiania się w Bydgoszczy (później zresztą na rzecz Wawy również i w większym mieście i ośrodku wystawowym- 3M) ze względu na lokalną bryndzę czy żenujące zapełnianie "frekwencji" gości targowych wycieczkami szkolnymi i emeryckimi drałującymi po gadżety reklamowe z wejściówkami za free.
                Jakkolwiek to obecnie wygląda- serce dla lokalnego rynku dawno straciłem- jednak mam podejrzenie, że Twoje "jest sporo imprez targowych, wystawowych, bo tak dużym mieście..." jest mocno naciąganym myśleniem życzeniowym;) może Łuczniczka znalazła jakąś ciekawą lukę branżową- jednak zapewne jest ona wyjątkiem potwierdzającym regułę, że raz, że w PL szału/ rynku nie ma na poważne imprezy targowe, a jeśli już jest, to w konkurencji (walczenie o tego samego wystawcę/klienta/gościa) z innymi ośrodkami i centrami wystawienniczymi Łuczniczka i BDG wypadają raczej bladziuchno.

                > na Wyspie Młyńskiej faktycznie nie ma może tłumów, ale sporo ludzi nadal
                > tam spaceruje. Miejsce przy oświetleniu sztucznym jeszcze zyskuje na uroku.

                nie, no to cudownie.
                znowu jednak przypominam Twoje zestawienie z jakże trafnymi spostrzeżeniami- "Toruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to jednak tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest niesamowicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu."
                rzecz w tym, że ludzie swoją obecnością w danych miejscach (pomijamy juz oczywiście zupełnie "potencjał demograficzny" obu miast) pokazują, że ...hmmm... pleciesz androny;)
                • semeon Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 00:56
                  Jednak będzie lepiej dla wszystkich, gdy zastosujesz się do swoich zasad i nie będziesz tutaj więcej truł, gdyż z tego co czytam to na argumenty jesteś cienki, a na demagogię, jak każdy toruński megaloman, to odwrotnie.
                • pan_ziutek Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 09:19
                  W pojedynku na merytoryczne argumenty kolega z miasta A przegrywa z irizarem dwa do zera.
                • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 18:59
                  revolutionibus napisał:

                  > rozumiem, że spółka przychodu będzie miała niemałe.
                  > nie wgryzałem się w statut spółki, ale jeżeli jest spółką miejską jak napisałeś
                  > , to jej zobowiązania będą pośrednio ciążyły na gminie, która zobligowana będzi
                  > e umową do dokapitalizowywania/spłaty zobowiązań spółki, również dlatego, żeby
                  > nie stracić zdolności do realizowania swoich zadań.
                  W wątek spalarni włączyłeś się pytaniem, kto będzie spłacał zobowiązania spalarni. Zobowiązania zaciągnięte przez miasto na inwestycję np w infrastrukturę drogową spłacana jest w całości z budżetu miasta. Nikt inny tego nie spłaci. Inwestycja w spalarnię spłacana będzie głównie z wygenerowanych przychodów. Most nie powoduje przychodów. Nie ma najmniejszej szansy, że można go będzie komuś sprzedać. Spalarnię można. Podobno są nawet chętni. Kończąc ten wątek chciałbym powtórzyć, że moim zdaniem warto widzieć różnicę między koniecznością spłaty 100% kredytu na drogę czy most przez miasto, a zobowiązaniem miejskiej spółki, która ma jakąś szansę być spłacona w całości z przychodów związanych z działalnością spalarni.

                  > serio? skąd wiesz? jakie są prognozy dobowego natężenia ruchu na jednym i drugi
                  > m moście? jakie jest średnie natężenie ruchu na miejskich mostach w obu miastac
                  > h, które zostaną nową inwestycją odciążone?
                  > Ponadto demagogicznie nieco zestawiasz koszta inwestycji niemal nieporównywalny
                  > ch- mostu nad niewielką względnie brdą i mostu przez największą w PL rzekę.

                  Ja nie mam wpływu na szerokość Wisły i Brdy. Nie ma w tym żadnej demagogii. Szerokość jest taka jaka jest i warto brać to pod uwagę zastanawiając się nad sensem ponoszenia tak ogromnych kosztów budowy mostu przez Wisłę. Wyobraźmy sobie, że Wisła na ma w tym miejscu 10 kilometrów i most miałby kosztować 10 miliardów. Czy nadal byłoby sens je wydawać? Istnieje jakaś granica opłacalności i moim zdaniem ją przekroczono. Toruń zdecydował się w dodatku na znacznie droższy z analizowanych wariantów, co jest krytykowane także, a może przede wszystkim w Toruniu. Jak widać ty nie należysz do tej grupy. Uważasz tą inwestycję za zasadną i mądrą. Cóż. Życzę miłego spłacania. Jeżeli chodzi o natężenia ruchu to trzeba poczekać aż obie przeprawy będą włączone w docelowy układ drogowy. Ani w Toruniu nie ma jeszcze i nie będzie sensownego wpięcia w DK10, a w Bydgoszczy trzeba poczekać na dokończenie trasy akademickiej i przedłużenie jej do ul.Glinki. Prognozy jakieś są, ale wróżenie z fusów sobie proponuję odpuśćmy. Pożyjemy policzymy potoki i pospłacamy sobie długi. Każdy tyle na ile się zadłużył.

                  > tzn na ile byś się kolego łaskawie zgodził? hahaha
                  > Znaczenie mostu toruńskiego do inwestycji bydgoskiej jest niemal nieporównywaln
                  > e. Choć jak widzę w zależności odwrotnej do tej, którą Ty przyjmujesz:) Ale roz
                  > umiem lokalną optykę.
                  To jest istotne na jaką cenę wy się zgodziliście, bo to wy będziecie to spłacać. Jeżeli uważacie, że cena jest OK, to w porządku. Z punktu widzenia rozwoju regionu myślę, że większy impuls rozwojowy przyniosłoby wydanie tego dofinansowania unijnego na zbudowanie kawałka drogi szybkiego ruchu, których u nas jak na lekarstwo, co jest powszechnie wskazywane jako jedna z przyczyn małej atrakcyjności inwestycyjnej regionu.

                  > My tzn kto? ;)
                  > Stosujesz dość przejrzyste chwyty w tzw dyskusji, kolego, obaj zdajemy sobie sp
                  > rawę, że nie na potrzeby samej dyskusji a pod konkretny efekt w tzw publiczce.
                  Napisałeś tak:"Ponadto jeśli w odległej przyszłości karta dyscyplin sportowych miałaby się radykalnie odwrócić- na motoarenie zawsze boisko piłkarskie będzie można wykonać rezygnując z funkcji toru żużlowego"
                  Wy, czyli torunianie, którzy rozważają możliwość odwrócenia się w przyszłości karta dyscyplin sportowych. Ta karta wcześniej nie była odwrócona w inną stronę. W momencie gry decydowaliście się na budowanie motoareny żużel był niszowym sportem o niewielkiej medialności, obecnie jest nim także. Ta karta nie może się odwrócić na korzyść piłki bo piłka zawsze biła na głowę popularnością i medialnością. Chyba, że masz na myśli popularność tej dyscypliny sportu w Toruniu, Częstochowie czy Gorzowie. To przeprasza. Ja miałem na myśli popularność i medialność tych dyscyplin patrząc globalnie.

                  > płyniesz, projekcja, inaczej trudno odgadnąć skąd pomysł, że jestem kibicem żuż

                  personalne wątki pozostawmy w spokoju, to nic nie wnosi, patrzmy na to od strony tego jaki efekt promocyjny może przynieść miastu jaka dyscyplina sportu

                  >
                  > > Tylko nie odpowiedziałeś dla kogo ta hala w Toruniu. Taki niby mały szcze
                  > gół, a
                  > > le moim zdaniem istotny.
                  >
                  > a zadawałeś pytanie? w kontekście dyskusji- dla wątpliwego zysku, bo przecież n
                  > ie dla lokalnej społeczności (vide bardziej w obu miastach popularny żużel/stad
                  > ion vs lokalna piłka/brak stadionu).
                  > Zespoły wygoogluj, bez hali nie będzie nowych.
                  Zespoły można sobie wygooglać, ale frekwencją na tych spotkaniach rzadko się chwalicie, stąd trudno przewidzieć, czy faktycznie spodziewacie się zapełnić ogromną halę, która jest właśnie budowana. W obliczu słabej dostępności do danych o frekwencji na toruńskich wydarzeniach sportowych byłbym jednak wdzięczny za Twoją pomoc w oszacowaniu tego spodziewanego u was potencjału kibicowskiego na trybunach nowej hali.


                  > serio? jaka? ile przychodzi ludzi na delectę (szczytna inwestycja w halę), a il
                  > e na unibax (karygodna inwestycja w motoarenę)?
                  Serio. Byłem na kilku meczach Delecty przy pełnej hali.
                  Nie napisałem ,że inwestycja w motoarenę jest karygodna. Wyraziłem jedynie swoje wątpliwości czy warto w ogóle inwestować w niszowy sport i tak budować, że zablokowana została możliwość rozgrywania spotkań piłki i żużla.
                  O reszcie może później, bo muszę kończyć.
                • irizar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 19:50
                  revolutionibus napisał:


                  > większość imprez targowych niezależnie od ich profilu zapełnia się gorączkowo w
                  > Łuczniczce stoiskami ze sprzedażą super ostrych noży i prezentacją patelni wyp
                  > rodukowanych w kosmicznej technologii.
                  > Może coś się zmienia w tym "tak dużym mieście", ale zrezygnowałem z wystawiania
                  > się w Bydgoszczy (później zresztą na rzecz Wawy również i w większym mieście i
                  > ośrodku wystawowym- 3M) ze względu na lokalną bryndzę czy żenujące zapełnianie
                  > "frekwencji" gości targowych wycieczkami szkolnymi i emeryckimi drałującymi po
                  > gadżety reklamowe z wejściówkami za free.
                  > Jakkolwiek to obecnie wygląda- serce dla lokalnego rynku dawno straciłem- jedna
                  > k mam podejrzenie, że Twoje "jest sporo imprez targowych, wystawowych, bo tak d
                  > użym mieście..." jest mocno naciąganym myśleniem życzeniowym;) może Łuczniczka
                  > znalazła jakąś ciekawą lukę branżową- jednak zapewne jest ona wyjątkiem potwier
                  > dzającym regułę, że raz, że w PL szału/ rynku nie ma na poważne imprezy targowe
                  > , a jeśli już jest, to w konkurencji (walczenie o tego samego wystawcę/klienta/
                  > gościa) z innymi ośrodkami i centrami wystawienniczymi Łuczniczka i BDG wypadaj
                  > ą raczej bladziuchno.

                  Nie znam jakiegoś kompleksowego opracowania pokazującego stopień wykorzystania tego obiektu w przeciągu całego roku. Jednak przy naszych (polaków) skłonnościach do narzekania spodziewam się, że świecąca pustkami i pokrywająca się grubym kurzem Łuczniczka stała by się szybko przedmiotem zainteresowania jak nie mediów to jakiś społeczników. Nie słyszałem jednak nawet takiej hipotezy, że Łuczniczka jest słabo wykorzystana. Słyszałem natomiast o problemach z odbywaniem treningów zawodników Delecty, o fakcie, że inne kluby grają gdzie indziej w warunkach mówiąc oględnie bardzo kiepskich. Podejrzewam, że to właśnie napięty kalendarz imprez na Łuczniczce jest tego powodem.


                  >
                  > > na Wyspie Młyńskiej faktycznie nie ma może tłumów, ale sporo ludzi nadal
                  > > tam spaceruje. Miejsce przy oświetleniu sztucznym jeszcze zyskuje na urok
                  > u.
                  >
                  > nie, no to cudownie.
                  > znowu jednak przypominam Twoje zestawienie z jakże trafnymi spostrzeżeniami- "T
                  > oruń bazuje na swojej starówce, która jest ciekawa dla turystów ,ale to jednak
                  > tylko martwe cegły i kamień. My stworzyliśmy Wyspę Młyńską , która jest niesamo
                  > wicie fajną, zieloną, przestrzenią do wypoczynku, do spędzania czasu."
                  > rzecz w tym, że ludzie swoją obecnością w danych miejscach (pomijamy juz oczywi
                  > ście zupełnie "potencjał demograficzny" obu miast) pokazują, że ...hmmm... plec
                  > iesz androny;)

                  Może masz na myśli optyczne wrażenie, że u was jest więcej ludzi, bo kumulują się na mniejszej przestrzeni? Masz jakieś informacje na temat faktycznej liczby tych ludzi? U nas ci ludzie porozrzucani są na większej przestrzeni SM i Śródmieścia, ale czy jest ich mniej? Liczyłeś na pewno frekwencję we wszystkich klubach, pubach, ogródkach na SM, Długiej, Podwalu, Mostowej i w okolicach?
        • tupolej154 Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 14:47
          12komar napisał(a):

          > Ok., analiza sytuacji Torunia zrobiona. Ale tu bardziej chodzi o Bydgoszcz.
          >
          > > najbardziej istotne pytanie jest moim zdaniem nie ile zainwestujemy, a
          > le w co zainwestujemy


          Mało inwestujemy bo nie umiemy pisać wniosków o kasę unijną tylko w Toruniu potrafią a nam nie chcą pomóc napisać.
          • 12komar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 15:30
            Rozumiem sarkazm i picie do sąsiada, ale oprócz pisania wniosków może przydałaby się czasami większa stanowczość. Przyglądając się Toruniowi można stwierdzić, że on raczej skrupułów nie ma, ciągnie do siebie, przy pełnej współpracy marszałka. Bydgoszcz coś tam próbuje, zwraca uwagę, argumentuje, ale przegrywa z prawem silniejszego. I jeszcze ma łatkę awanturnika.
            Nie nawołuję do walki i buntu, nie chcę podgrzewać i tak gorącej atmosfery, ale wydaje mi się, że tą walkę Bydgoszcz przegrywa. Bo - co by nie mówiła minister Bieńkowska - trudno tu mówić o współpracy i komplementarności. Jest czysta rywalizacja - o pieniądze, pozycję, prestiż, znaczenie, a nie oglądanie się na sąsiada i podawanie mu ręki. To normalne prawo i postawa każdego miasta - myśli się o własnym rozwoju, własnych korzyściach, pieniądzach dla siebie, na własne potrzeby i dla własnego rozwoju. Szkoda tylko, że niejednokrotnie Bydgoszczy odmawia się choćby prawa samodzielnego decydowania o własnym bycie, jak choćby w sprawie ZiTu czy modelu metropolitarnego.
      • bartdab Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 16:36
        DOKLADNIE dlatego mnie tylko cieszy kolejna "inwestycja" w teatr w Toruniu - zyczę im powodzenia pozniej w utrzymywaniu tego przybytku. Pewnie czesc kasy bedzie szla z wojewodztwa ale na pewno nie 100%. A to kolejne kilka mln kosztow dla miasta.

        Co najlepsze ciekawe co zrobi Torun w kolejnej perspektywie unijnej. Marszalek bedzie mial pieniadze ale TORUN nie bedzie mogl ich wziac bo nie ma mozliwosci sfinansowania kolejnych inwestycji :)

        a to na co wydaje ("inwestycje") zupelnie nie przeklada sie na przychody.
        • frych47 Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 05:58
          bartdab napisał:

          > DOKLADNIE dlatego mnie tylko cieszy kolejna "inwestycja" w teatr w Toruniu - zy
          > czę im powodzenia pozniej w utrzymywaniu tego przybytku. Pewnie czesc kasy bedz
          > ie szla z wojewodztwa ale na pewno nie 100%. A to kolejne kilka mln kosztow dla
          > miasta.
          >
          > Co najlepsze ciekawe co zrobi Torun w kolejnej perspektywie unijnej. Marszalek
          > bedzie mial pieniadze ale TORUN nie bedzie mogl ich wziac bo nie ma mozliwosci
          > sfinansowania kolejnych inwestycji :)

          I do tego właśnie potrzebna jest im wspólna metropolia i podległość Bydgoszczy.
          • 12komar Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 26.06.13, 08:37
            I znów dyskusja poszła w kierunku lekkiej bijatyki toruńsko-bydgoskiej, a nie o to tutaj chodzi(ło). Zafiksowanie jakieś czy co?
            Wątek dotyczy(ł) wpisu w blogu Prezydenta, a zwłaszcza jego stwierdzeń dotyczących budżetowych wydatków bieżących i inwestycyjnych. Relacje między jednymi a drugimi są moim zdaniem bardzo niepokojące. Prezydent m.in. stwierdził:
            Są przychody - to podatki, opłaty, środki z budżetu państwa, wpływy ze sprzedaży majątku, itp. Są i wydatki - głównie te bieżące - na utrzymanie szkół, przedszkoli, żłobków, dróg, dopłaty do funkcjonowania komunikacji publicznej, sportu, kultury, pomocy społecznej i wiele, wiele innych koniecznych dla funkcjonowania Miasta. Jest to ok. 95% ogółu środków będących do dyspozycji prezydenta i radnych. Zostaje zatem niewiele, ok. 5%, co w przeliczeniu na złotówki wynosi ok. 60 mln zł.

            Z budżetu miasta wynoszącego niemal 1,4 mld zł na inwestycje wystarcza jedynie 60 mln zł, reszta to wydatki bieżące, tzw. konsumpcja. Czy taka struktura wydatków budżetowych daje możliwości prorozwojowe? Czy nie jest to wyraźny sygnał, że trzeba coś z tym zrobić, tzn. zrobić wszystko, by te proporcje zmienić? Przy takiej strukturze budżetu wyjścia wydają się być dwa: albo pozyskiwanie sporych środków z zewnątrz, albo ostra polityka oszczędnościowa na wydatkach bieżących. Z tego co się orientuję, Prezydent zakłada jeszcze 3 wyjście: sprzedaż części majątku miasta.
            Jeśli chodzi o pierwsze wyjście (środki zewnętrzne) tak się składa, że największym dysponentem tych środków jest marszałek. A jak marszałek dzieli, to już bydgoszczanie wiedzą najlepiej. Nadzieja jedynie w tym, że Toruń już się tymi pieniędzmi (i możliwościami własnymi) zapchał. Sprzedaż majątku też jest na krótką metę, bowiem przynosi zysk doraźny, nie długofalowy. Pewnie są takie majątki, które można bez problemu sprzedać, ale dalekiego efektu to nie przyniesie.
            Trzecie wyjście (chyba najrozsądniejsze) to jednak szukanie oszczędności na wydatkach bieżących. Biorąc pod uwagę, iż jest to aż 95% budżetu, wydaje się, że takie możliwości są. Z blogu prezydenta jednak raczej wynika, że przede wszystkim ucierpią inwestycje (chyba że coś źle odczytuję).
    • facetzpomorza Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 11:29
      > - Toruń: budżet 1,14 mld zł - 436 mln na inwestycje (38,2%)
      > -Bydgoszcz: Budżet prawie 1,4 mld zł - na inwestycje 246 mln (ok. 17,5%)

      Jak na taka straszna metropolie dochody macie jakoś nieproporcjonalnie małe :) Zadłużenie Bydgoszczy znacznie wieksze niż Torunia a przy takich dochodach , rzeczywiście lepiej dług podawać w przeliczeniu na mieszkańca - znów Bydgoszcz wypadnie lepiej chociazby na papierze.
      • bartdab Re: Blog Prezydenta Bruskigo - cd. 25.06.13, 16:44
        odejmij roznorakie dotacje z wojewodztwa i unijne to pogadamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka