12komar
25.06.13, 01:19
Śledzę blog prezydenta, bo jego wypowiedzi, stanowiska, opinie, są - z przyczyn oczywistych - dla Bydgoszczy bardzo ważne.
Dziś pojawił się nowy wpis: "Ból głowy (prawie) każdego samorządowca - zbyt krótka kołdra": rafalbruski.eu/oficjalny-blog-rafaa-bruskiego
Ten wpis wpisuje się w dość powszechne utyskiwanie na wiecznie niewystarczające środki samorządów. Ale są tam rzeczy moim zdaniem mocno niepokojące. Otóż prezydent pisze, że wydatki bieżące Bydgoszczy wynoszą ok. 95% budżetu, na inwestycje zaś i infrastrukturę pozostaje ok. 5%. Nawet, jeśli do dochodów własnych dodać otrzymane czy planowane dotacje, to i tak Bydgoszcz na tle dużych miast prezentuje się mizernie.
Oto, jak wygląda stosunek wydatków inwestycyjnych w miastach w stosunku do wielkości budżetu na 2013 r.:
- Warszawa: budżet 13,8 mld zł - na inwestycje 3,2 mld (23%)
- Łódź: budżet 4 mld zł - na inwestycje 1,2 mld zł (30%)
- Wrocław: budżet 3,566 mld zł - na inwestycje 767 mln (21,5%)
- Kraków: budżet 3,563 mld zł - na inwestycje 490 mln (13,7%)
- Poznań: budżet 2,84 mld zł - na inwestycje 550 mln (19,4%)
- Gdańsk: budżet 2,7 mld - na inwestycje 842 mln (31%)
- Katowice: budżet 2,1 mld - na inwestycje ok. 800 mln (38%)
- Lublin: budżet 1,98 mld - na inwestycje 650 mln (32,8%)
- Szczecin: budżet 1,93 mld zł - na inwestycje 442 mln (22,9%)
- Białystok: budżet 1,65 mld zł - na inwestycje 502 mln zł (30,4%)
- Toruń: budżet 1,14 mld zł - 436 mln na inwestycje (38,2%)
- Bydgoszcz: Budżet prawie 1,4 mld zł - na inwestycje 246 mln (ok. 17,5%)
(powyższe dane zawierają pewne zaokrąglenia i mogły w ostatnim czasie ulec nieznacznym zmianom).
Z powyższego zestawienia jednoznacznie wynika, że Bydgoszcz stoi na samym końcu inwestycyjnym.
Nie chodzi o to, by niebezpiecznie zadłużać miasto, ale czy podane przez prezydenta proporcje budżetu: 95% na wydatki bieżące i jedynie 5% na inwestycje z dochodów własnych, nie są świadectwem zbyt rozbuchanej konsumpcji, hamującej właściwy rozwój miasta?