zinekk
29.08.04, 20:09
Gigant. Genialny pomysł-unikac telewizji i singli, bazujac wyłacznie na
koncertach. Mieli oddanych menago.Petera Granta i Richarda Cole. Jesli
opiekunowie widzieli kogos z mikrofonem na koncertach , brali delikwenta za
scene i łamali ręce. Zrewolucjonizowali rynek. Dotad promotor brał 50%
zysków. Grant przejał na siebie wydatki zwiazane z wynajmem sali i sceny,
płacac promotorowi 10% wpływów, reszte oddajac zespołowi.Cole był road
menagerem. Zapewniał przeloty, wynajem samolotów, obsłuche techniczna.
Sprowadzał tez panieniki do hotelu i brał udział w wiekszosci rozrób. Do tej
pory zyjacy członkowie Led Zeppelin maja zakaz wstepu do hotelu Hilton.
To tylko kilka zdan z biografii zespołu "Hammer of the Gods". Gangsterstwo i
wybryki to jedno, ale dzis słuchajac Led Zeppelin nie moge nadziwic sie
muzyce, która jest niczym wykwintnie wykonana bizuteria..