laura73
23.03.05, 23:31
Do tej pory śledziłam forum dla starających się ( o dziecko oczywście )ale
moje miejsce jest też tutaj wśród was.Zaczęło sie od poronienia ponad rok
temu a potem kłopoty z zajściem w ciążę. W międzyczasie ciąża biochemiczna
czyli bez oznak życia zarodka( ale dodatni test ciążowy ) , która eliminuje
się w terminie miesiączki. Teraz powoli po kilku waszych wątkach wszystko
zaczyna mi się wyjasniać.
Na własną rękę zrobiłam badania tarczycy , ale mówiono ,że są w normie ( TSH
było 4,2 )dorobiłam jednak USG , gdzie były cechy dla autoimmunologicznego
zapalenia tarczycy i oczywiście przeciwciała TPO były dodatnie (+) 500.
Nie miałam dużych zaburzeń cyklu , tylko plamienia przed miesiaczką trwające
kilka dni ( miesiączki raczej skąpe )Poza tym miałam poziom prolaktyny na
górnej granicy normy ok 15 a po teście z MTC 184.
Internista endokrynolog rozpoznał chorobę Hashimoto jako utajoną postać
niedoczynności tarczycy ( nie miałam żadnych objawów ) i dał mi Euthyrox 25 i
od tej pory tj 3 miesiące mam TSH 1,5. Nie kazał natomiast zbijać
prolaktyny , bo najpierw trzeba wyrównać tarczycę a prolaktyna sama sie
unormuje.
Ginekolog z kolei natychmiast kazał mi brać coś na zbicie prolaktyny ( bo z
taką to ja w ciążę nie zajdę )No i dodatkowo od 2 miesięcy biorę Norprolac.
Nie czuję się na nim dobrze i nie wiem czy dobrze robię .
Komu mam zaufać. Poradźcie
A ciąży ani widu ani słychu...