Gość: LilSnake
IP: *.auc.dk / *.i4.auc.dk
08.05.02, 22:24
Jak podaje internetowy "Express Bydgoski":
"Mieszkańcy Bydgoszczy wpłacają najwyższe w naszym regionie podatki do budżetu
centralnego. Tymczasem, gdy dochodzi do rozdziału rządowych subwencji i dotacji
dla gmin, największe miasto regionu otrzymuje w przeliczeniu na mieszkańca
mniej pieniędzy niż inne. (...)
W obecnym układzie tylko ok. 20 procent budżetów samorządów to ich własne
dochody, głównie z częściowego udziału w podatku dochodowym (niespełna 20
procent pieniędzy wpłacanych przez obywateli i firmy fiskusowi zostaje na
miejscu) oraz w całości podatki od nieruchomości.
Pozostałe wydatki gminy muszą pokrywać dotacjami i subwencjami rządowymi. Ich
wysokość ma w sporym zakresie charakter uznaniowy. Nie jest także adekwatna do
zysków państwa jakie zostały wypracowany na terenie danej gminy.
Bydgoszcz jest tego najlepszym przykładem. W naszym regionie jest ona
zdecydowanie największym źródłem dochodów fiskusa - zarówno globalnie jak i w
przeliczeniu na głowę.
Wystarczy jednak przeanalizować budżety poszczególnych miast naszego
województwa, by przekonać się, że największe jego miasto jest poszkodowane przy
rozdziale centralnych funduszy.
Po przeliczeniu ubiegłorocznych budżetów na jednego mieszkańca okazuje się, że
w najlepszej sytuacji jest Toruń. Na każdego torunianina przypadało 2296 zł, a
na każdego włocławianina 2268 zł. Tymczasem w Bydgoszczy na każdego mieszkańca
wypadało tylko 1966 zł. A wskaźnik ten byłby jeszcze gorszy, gdyby gmina nie
wyemitowała obligacji na inwestycje drogowe. (...)
Dla przykładu, w większości krajów zachodnich na miejscu pozostaje około połowy
zebranych w danej gminie podatków."
Co o tym myslicie? Wlasnie przeliczylem sobie, ze gdybysmy dostawali tyle samo
tyle samo subwencji/dotacji z budzetu panstwa co Torun, mielibysmy dodatkowo w
budzecie ok. 127,000,000 zlotych, a wiec kwote zblizona do wartosci
wyemitowanych przez miasto obligacji na inwestycje drogowe, ktore przeciez
kiedys trzeba bedzie wykupic z odsetkami.
Nie twierdze, za nalezy odebrac subwencje takim miastom, jak Torun, czy
Wloclawek, ale koniecznie nalezy ustanowic konkretne zasady, na ktorych opiera
sie caly system transferow publicznych pieniedzy, bo jak na razie wieksza czesc
jest rozdysponowywana w sposob uznaniowy, a nasze miasto jako najbogatsze w
regionie, ale przeciez wcale nie tak bogate, w rezultacie "subsydiuje" inne
miasta bedac bezczelnie lupione przez panstwo. Czy mozemy liczyc w ogole na
reforme tego zlodziejskiego systemu...?