Gość: onek
IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
13.08.01, 14:29
Można nakręcić film bez kamery, można nakręcić bez telefonu, ba można nawet
nakręcić film bez pieniędzy. Nie da się jednak nakręcić filmu bez pomysłu. A
taką karkołomną próbę podjęli realizatorzy Tomb Raider.
Kino polega na tym, że za pieniądze kupuje się emocje albo nastrój. Ten film
nie wywołuje emocji. A o nastroju nie ma co mówić. To jest ciąg sekwencji
pościgów, walk, podróży ale jednocześnie jest tu zero napięcia.
Jest to w końcu ekranizacja programu komputerowego, ale można zrobić
bardziej porywającą adaptację Visual Delphi, Excela a może nawet Basica.
Postacie są wybitnie krzemowe. Angelina Jolie w roli Lary Croft jest jedynie
jolie. Ale ta kobieta nie ma wnętrza, co jest dużym wyczynem aktorskim. Już
lepiej byłoby zaangażować prawdziwą Larę Croft.
Dialogiści się nie napracowali:
- W Egipcie jest mnóstwo piasku
- Tak, wciska się do każdej szparki (wątły śmieszek na sali).
Tam dużo się mówi o zegarach i ukradzionym czasie. Może dlatego miałem
ochotę cały czas spogladać na zegarek. A ponadto ukradziono mi 1,5 godziny
czasu (bez znieczulenia).