spajnek
25.02.05, 14:53
Witam.
Dziś w mojej ukochanej szkólce zdarzył sienie codzienny incydent. Otóż w
zakupioonej przez koleżankę z klasy bułce w szkolnym sklepiku ( z serem,
szynką i sałatą + sos majonezowy ) znaleziono ślimaka wielkości kciuka. Gdy
ugryzła bułkę coś zaczęło sieruszać w jej ustach ... Odkryła , iż jest
toślimak. Efektem tego byl odruch wymiotny organizmu, w rezultacie zmuszona
była do udania siedo wc. W rekompensacie otrzymała drugą bułkę ... Pominąwszy
że bułka(!!) kosztuję w tym sklepiku 1,50 PLN....
Czy to jest dopuszczalne ? Czy podobne incydenty się u was zdarzały w
szkołąch ? Co o tym sądzicie ? Czy sanepid powinien interweniować ?