Gość: woman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.03.05, 17:14
Ręce mi opadają jak patrzę na tego mojego "pseudo-szefa" i słucham jego
wywodów. Czy to normalne, żeby na stażu, za który dostaję 450zł (i to jeszcze
z urzędu, żeby było śmieszniej) popieprzać po 14 godzin na jednej zmianie.
Czy w naszym kraju to juz norma, że ludzie robią po 16/18 godzin i nie
dostają za to, ani grosza? To co to będzie po stażu - nie będę wychodziła z
firmy? Po prostu szlag mnie trafia - jestem po szkole średniej, mam maturę, z
zawodu jestem technikiem informatykiem, a jedyne na co mogę liczyć, to już
chyba tylko dodatkowe godziny. Znam wielu ludzi po studiach, którzy znają dwa
języki i od ponad roku szukają pracy. Skoro ludzie po studiach mają takie
problemy, to co mają mówić ci po zawodówkach? Przecież to jakaś paranoja co
się w tym kraju dzieje! Każdy na cokolwiek złego przymyka oczy, nie mówiąc
już o tych żenujących aferach, które w Polsce są na porządku dziennym. Po co
w ogóle są te wybory, skoro tylko idioci wymieniają się stołkami, a jest
coraz gorzej (może nie tacy idioci, bo to oni śmieją się nam w twarz wydając
nasze pieniądze). Sugeruję jedno - podnieście na maxa wszystkie podatki, a my
będziemy zapieprzać po 24h dla tych wszystkich wiecznie narzekających,
mających swoje firmy (odnośnie - co mnie przepraszam obchodzi, że ja
zarabiając ponad 800zł brutto kosztuję pracodawcę ponad 1000zł - czy to jest
mój problem???). Niech mi nikt nie mówi, że nie warto ryzykować wyjeżdżając
za granicę, bo tutaj naprawdę nie widać jakiejkolwiek pozytywnej
przyszłości!!!