Dodaj do ulubionych

Kulczyk i Karkosik!!!

IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 09.05.05, 22:52
Na torunskim forum pełna euforia, Karkosik tam jest torunianinem, tylko chłop
zdziwi sie bo on mieszka w zupełnie innej wiosce. To, ze kupił elane to
torunczyk. Kulczyk owszem ma w swoim zyciorysie kilkanascie dobrych lat w
Bydgoszczy, ale co z tego wynika nic. Tam tez o tym piszą. Co smieszniejsze,
napisałem w jednym poście, ze Karkosik nie z Torunia, a przymulony admin to
wyciął!
Obserwuj wątek
    • Gość: kris Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad pochodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 07:21
      Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad pochodzi. To że kupil pałacyk 30 km za
      Toruniem to normalne wsród biznesmenów - czesto mieszkaja za miastem. Ale nadal
      jest torunianinem.
      Tu prowadzi interesy, tu znajduje sie jego najwieksza fdirma ELANA, w której
      pracuje i która ostatnio mocno modernizuje. Tu prowadza interesy obaj jego
      bracia.

      Twoje na siłe odrywanie Karkosika od Torunia wynika albo z zazdrosci o
      biznesmena, albo z frustracji, ze nie ma tak bogatych i obrotnych ludzi w
      Bydgoszczy. Tak samo za torunian nie powinienes uwazac Filara,
      Strzesniewskiego, szefa inwestycji Kwiatkowskiego, prezesa Apatora a z
      Bydgoszczy choćby Gotowskiego, szefa Rawexu czy Stajszczaka. A mimo to sa
      bydgoszczanami czy torunianami. Nie maja takich problemów w Trojmiescie,
      nazywajac Krauzego, szefa Prokomu gdanszczaninem, choc mieszka tez 30 km za
      miastem.

      Mieszkanie torunian na przedmiesciach oraz wykupywanie dwroków i pałaców nawet
      30 km za miastem świadczy raczej o ekspansji miasta, a nie słabości. To
      torunska firma daje zarobic na zakup domu, a nie odwrotnie.
      Tak wiec Karkosik jest jak najbardziej torunianinem. Zazdrosc i swoje uwagi
      schowaj do kieszeni. Jesli znajdziesz bogatego biznesmena nawet w Osielsku czy
      Brzozie, z powodzeniem nazywaj ich bydgoszczanami.
      • Gość: bp Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: *.tvgawex.pl 10.05.05, 10:19
        Nie wiesz, że gdyby papież pochodził z torunia byłby znienawidzony przez
        macieja! taki to malutki człowiek!
        • Gość: kris zaczynałem juz uwazac, ze wszyscy bydgoszczanie są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 10:22
          Gość portalu: bp napisał:
          > Nie wiesz, że gdyby papież pochodził z torunia byłby znienawidzony przez
          > macieja! taki to malutki człowiek!

          dzieki bp - zaczynałem juz uwazac, ze wszyscy bydgoszczanie sa tacy jak maciej
          i "jątrzący leszek"

          ale ty mnie utwierdzasz, ze to wyjątki.
          Pozdrawiam!
          • Gość: janek gdyby pochodzil z bydg to by bylo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 10:57
            gdyby pochodzil z bydgoszczy to dopiero wtedy mialby przechlapane w toruniu...
            nie sadzisz??
        • Gość: maciej Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: 193.26.211.* 10.05.05, 11:53
          Nawet mojego tekstu nie zrozumiałeś. Od Papieża to z daleka, nie przystoi. Ja
          zazdrosny o to, ze Karkosik z Kikoła czy też Torunia. Nie bądź smieszny. Co
          wynika z tego, że najbogatszy Kulczyk może być nazywany bydgoszczaninem.
          Kompletnie nic z tego nie wynika. To takie jak niektórzy mówią, jam z Warszawy,
          a mieszka w Mławie.
          ps. smieszy mnie w tym zupełnie cos innego, a mianowicie reakcja admina, który
          jak PRLowski piewca sukcesu wycina to co jest tylko prawdą!
          • Gość: kris Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 12:44
            a nie potrafisz sie macieju przyznac do bledu w sprawie nietorunskosci
            Karkosika?
            • Gość: maciej Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: 193.26.211.* 10.05.05, 12:50
              Jak mi udowodnisz, ze Karkosik ma adres torunski (w dowodzie)to odszczekam
              wszystko!
          • Gość: kris Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 12:45
            z torunskim adminem TO KŁAMSTWO MACIEJU!!!!
            oto twój post - caly i zdrowy:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=23706744
            • Gość: maciej Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: 193.26.211.* 10.05.05, 12:53
              Ten istnieje, ale inne wycieto. Moje wpisy również. Więc ad, wilman czy babbik
              nie zarzucja mi klamstwa. Wystarczy spojrzec na czas i date mojego postu, i
              troche pomyslec. Moje slowa to tylko prawda!
              • Gość: kris Re: Karkosik zawsze mieszkał w Toruniu, stad poch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:22
                Macieju, ja jak na razie podpisuje sie kris.
                a jak z argmentacja, ze KARKOSIK NIE JEST ZWIAZANY Z TORUNIEM ?

                Życzę mniej zazdrosci, wiecej pozytywnego działania.
    • wilman maciej twoja zazdrosc jest żałosna! 10.05.05, 13:25
      maciej twoja zazdrosc jest żałosna!
      Wszedłem na to forum i żałuję.
      • Gość: maciej Re: maciej twoja zazdrosc jest żałosna! IP: 193.26.211.* 10.05.05, 13:33
        Fakty wilmanku fakty:
        Multimilioner z magazyniera? Kariera Romana Karkosika dowodzi, że intuicja i
        ciężka praca są kluczem do sukcesu.
        Tak wygląda polskie ucieleśnienie amerykańskiego mitu self-made mana. Wysoki,
        barczysty 53-latek, wciśnięty w czarny garnitur, czarną koszulę i czarny
        krawat. Rysy niezbyt szlachetne. Nie pochodzi z bogatej rodziny, uniwersytetów
        nie kończył, języków nie zna, z pierwszymi w biznesie i polityce się nie
        przyjaźni. Za to w ciągu dwudziestu kilku lat z magazyniera SKR-u w
        Czernikowie, niewielkiej wiosce przy trasie Warszawa - Toruń, Roman Karkosik
        wyrósł na największego prywatnego inwestora na warszawskiej giełdzie.
        Zdystansował nawet takich salonowców, jak Jan Kulczyk czy Ryszard Krauze.
        Wartość akcji, należących do każdego z nich (Kulczyka - głównie Orlenu,
        Krauzego - Prokomu), nie przekracza miliarda złotych. Im interesy ostatnio nie
        idą. Za to jemu - i owszem. W styczniu za 190 mln zł kupił od państwa jedną
        trzecią akcji Impexmetalu.
        Myślał o tej transakcji przeszło siedem lat, aż w końcu się udało. Ten pakiet,
        wraz z papierami skupionymi wcześniej na giełdzie, zapewnia mu kontrolę nad
        popeerelowską centralą handlu zagranicznego, która dziś skupia sześć hut i jest
        drugim (po KGHM) wytwórcą metali kolorowych w kraju.
        Licząc wartość pakietów akcji spółek notowanych na giełdzie i poza nią, po
        zakupie Impexmetalu osobisty majątek Karkosika wart jest 2-2,5 mld zł, co
        zapewnia mu miejsce w ścisłej czołówce list najbogatszych Polaków. Majątek
        najbogatszego Polaka, Jana Kulczyka, w ubiegłym roku szacowany był na ok. 8 mld
        zł, ale po zwrocie akcji TP France Télécom mocno się skurczył. Natomiast
        Karkosik ma szansę na tych listach szybko piąć się w górę. A to za sprawą
        światowej koniunktury na rynku metali; jak zapowiadają analitycy, hossa potrwa
        jeszcze kilka lat.
        Co zrobi z taką górą pieniędzy? Dzieci przecież nie ma. Może wzorem
        Rockefellera rozda wszystko pod koniec życia. - Na razie myślę o tym, jak je
        pomnażać - mówi Karkosik. Przymierza się do przejęcia dużej firmy chemicznej,
        notowanej na giełdzie w Mediolanie, planuje zakup kilku spółek w Azji. Wertuje
        też rządowe ogłoszenia o przetargach prywatyzacyjnych i z zapałem analizuje
        każdy, niewielki nawet pomysł na zyskowny interes.
        Bo co jak co, ale interes Karkosik wyczuje na milę. Pierwsze poważne pieniądze
        zarobił jeszcze w latach 80. Otworzył w Czernikowie małą knajpkę.
        Gastronomiczne doświadczenie zdobywał jeszcze za Gierka, kiedy pomagał matce w
        prowadzeniu geesowskiej gospody, ale na wiele się nie przydało. Głównym daniem
        w karkosikowej knajpce było piwo. W sezonie żniwnym chłopi przyjeżdżali z
        kanistrami z kilkudziesięciu kilometrów.
        Za pieniądze z piwa Karkosik uruchomił wytwórnię napojów gazowanych. I to na
        oranżadzie dorobił się pierwszego miliona. Stać go było na postawienie nowego
        domu w rodzinnej wsi. W czasie budowy zorientował się, że nie tylko napoje są
        nad Wisłą towarem deficytowym. Tygodniami nie mógł nigdzie dostać kabli. Więc
        kiedy tylko ukończył budowę, na tyłach postawił jeszcze niedużą halę i otworzył
        firmę Karo, produkującą przewody elektryczne.
        Zaopatrzenie w metale kolorowe, surowiec do produkcji kabli, szybko okazało się
        wąskim gardłem biznesu w Czernikowie. U progu lat 90. Karkosik zaczął więc
        skupować złom i kierując się swym nosem, który do dziś traktuje jako główny
        drogowskaz w interesach, zwęszył na tym superinteres. W Niemczech za kilogram
        płacili 5-6 razy więcej niż u nas. Otworzył punkty skupu czynne 24 godziny na
        dobę, najpierw w regionie, a wkrótce stworzył pierwszą sieć ogólnokrajową. Złom
        zwożono mu tonami. Trafiał się też kradziony, czego Karkosik dziś nie
        kwestionuje. Twierdzi jednak, że nie miał na to wpływu.
        Złom zaczął też płynąć ze wschodu, od Rosjan. Ale wszystkiego było mało, bo
        Zachód chłonął każdą ilość. Jego ludzie ruszyli więc na poszukiwania surowca na
        południe, zakładając "filialne" punkty skupu w Czechosłowacji, Bułgarii, nawet
        w Grecji. Zanim rząd wprowadził zakaz sprowadzania złomu z zagranicy, Karkosik
        zarobił miliony dolarów.
        Interes na złomie się skończył, ale firma Karo istnieje do dziś. Jak dawniej
        produkuje kable. Zatrudnia 30 osób i jest jednym z większych pracodawców w
        biednej gminie. Czy warto utrzymywać tak drobny biznes, gdy ma się kontrolę nad
        kilkoma dużymi firmami chemicznymi, hutami i kilkudziesięcioma innymi
        spółkami? - Jak to, czy warto? - obrusza się Karkosik. - Skoro przynosi zyski,
        to warto.
        Karkosik to sknerus. Kilka miesięcy temu zatrudnił siebie na pół etatu w swojej
        firmie Boryszew jako specjalistę ds. rozwoju. Chodziło o to, żeby koszty jego
        podróży mogły być rozliczane w firmie. - Moja praca jest chyba warta 1700 zł
        brutto, które mi płacą
        - tłumaczy. Na autach też oszczędza. Dopiero niedawno zamienił wiekową hondę
        legend, z 230 tys. km na liczniku, na audi. - Jakie audi? - No, dość duże. -
        A8? - Może, nie pamiętam - mówi. Z bólem serca zatrudnił też szofera, bo nie
        chciało mu się już dłużej szukać miejsca parkingowego, kiedy przyjeżdżał do
        Warszawy.
        Mówi, że najlepsza forma pomocy ludziom to kupno upadającej firmy i postawienie
        jej na nogi. - Dzięki temu mają pracę.
        Praca to dla Karkosika wszystko. Lubi co prawda mówić, że w zbudowaniu imperium
        pomogło mu szczęście, ale to tylko bajka na użytek mediów. Do niedawna nie
        wyjeżdżał nawet na wczasy. Zmusiła go żona. Długo marudził, że dwa tygodnie to
        taka strata czasu. W końcu jednak znalazł uzasadnienie dla dalekich wyjazdów -
        na plaży spokojnie może wszystko przemyśleć i przeanalizować. Strategię dla tej
        czy innej spółki albo nowe pomysły na inwestycje. Lubi Malediwy, za wyspami
        Bahama nie przepada. Bardzo boi się latać.
        Giełda, na której wartość firm jest określana przez cenę ich akcji, daje mu
        możliwość wyszukiwania okazji. Spółek, które kapryśny, zmienny w nastrojach
        rynek wycenia niewspółmiernie nisko wobec ich faktycznej wartości. Karkosik
        potrafi dostrzec tę wartość, analizując majątek firmy, koszty jej działalności
        i możliwości ich obniżenia, a także perspektywy branży. Gdy wypatrzy taką
        ewidentnie niedocenianą przez inwestorów i analityków spółkę, stopniowo, bez
        rozgłosu, skupuje jej akcje. Aż przejmie nad nią pełną kontrolę. Wtedy bierze
        się za restrukturyzację i wywindowanie zysków, a to przynosi wzrost cen akcji i
        Karkosik zarabia.
        Tak właśnie zaczaił się w 1999 r. na akcje Boryszewa, znanego producenta
        słynnego płynu Borygo do chłodnic samochodowych. Sprywatyzowana w połowie lat
        dziewięćdziesiątych firma miała kiepskie wyniki i była niedoceniana przez
        inwestorów. Karkosik, posiłkując się nosem, ale i dokładnymi analizami
        sprawozdań finansowych firmy, nad którymi spędza długie godziny, uznał, że
        rynek się myli. Cichcem przez ponad rok skupował akcje spółki, aż w końcu za
        kilkadziesiąt milionów złotych przejął nad nią kontrolę. Wtedy wymienił zarząd,
        zwolnił część załogi i skoncentrował produkcję na najbardziej rentownych
        wyrobach. Dziś Boryszew stoi na czele jednego z większych w kraju holdingów
        przemysłowych, o rocznych obrotach ponad 1,3 mld zł. Akcje spółki pod rządami
        Karkosika podrożały kilkanaście razy.
        W podobny sposób przejął toruńską Elanę - producenta włókien sztucznych. W 1999
        r., gdy straty firmy sięgały 80 mln zł, właściciele spółki - NFI - uznali ją za
        trwale nierentowną i sprzedali Zbigniewowi Jakubasowi. Ale ten nie wiązał z
        Elaną dalekosiężnych planów i ze skromnym zyskiem odsprzedał udziały w Elanie
        za 40 mln zł Karkosikowi. Ten zwolnił prawie jedną trzecią z 3000 pracowników,
        pozostałym znacznie obniżył pensje i po 3 latach, także dzięki poprawie
        koniunktury w branży, Elana zaczęła zarabiać.
        Zakup Elany Karkosik przeprowadził przez telefon. W parę minut ustalił z
        Jakubasem warunki transakcji, nie ruszając się ze swego domu w Kikole. Ten dom
        to jego twierdza. Klasycystyczny pałacyk, w którym w 1825 r
        • Gość: maciej ciąg dalszy IP: 193.26.211.* 10.05.05, 13:37
          Ten zwolnił prawie jedną trzecią z 3000 pracowników, pozostałym znacznie
          obniżył pensje i po 3 latach, także dzięki poprawie koniunktury w branży, Elana
          zaczęła zarabiać.
          Zakup Elany Karkosik przeprowadził przez telefon. W parę minut ustalił z
          Jakubasem warunki transakcji, nie ruszając się ze swego domu w Kikole. Ten dom
          to jego twierdza. Klasycystyczny pałacyk, w którym w 1825 roku pomieszkiwał i
          koncertował Fryderyk Chopin, kupił dziesięć lat temu za 450 tys. zł od Instalu
          Rzeszów. Państwowa firma szukała oszczędności pozbywając się zbędnego majątku,
          w tym ośrodków wczasowych.
          W renowację zaniedbanego obiektu włożył dwa razy tyle. Potem kupił stylowe
          meble, głównie Ludwik XIV, i parę płócien znanych malarzy, ale nikt ich nie
          podziwia. Karkosik jest bowiem odludkiem. Do domu praktycznie nikogo nie
          zaprasza. W towarzystwie nie bywa, na sylwestra nigdzie nie chodzi, nie gra w
          golfa, nie jeździ na tenisa do Sopotu ani na Małysza do Zakopanego. Nie należy
          do Business Center Club, Polskiej Rady Biznesu ani żadnej innej organizacji
          ludzi interesu. Nikogo nie zna, a i bywalcy salonów Henryki Bochniarz wiedzą o
          nim tyle, co okazjonalnie przeczytają w gazetach. - Nie mam czasu na
          towarzystwo. Takie kontakty tylko odrywają od pracy - zbywa tę kwestię. Ale
          trudno pozbyć się wrażenia, że wpływ na to mają też nieobycie, brak
          wykształcenia i znajomości języków. Dlatego zamiast szlifować salony, Karkosik
          woli kontemplować ciszę, spokój i doglądać grządek w swoim 10-hektarowym
          ogrodzie. Został zaprojektowany i jest konserwowany przez brytyjskiego
          ogrodnika, z którego usług korzysta też królowa Elżbieta II. Na ogrodzie
          Karkosik nie oszczędza. Sprowadził wiele nieznanych u nas roślin, krzewów i
          drzew.
          Latem czy zimą wstaje o 7 rano i zaraz po porannej kawie idzie na przechadzkę.
          Zna każdy krzak i drzewo. Potem wraca do gabinetu i swego żywiołu -
          rozrzuconych na biurku papierów, analiz, sprawozdań. Odrywa go od nich dopiero
          żona, wzywając na obiad.
          Te różne mięsa czy ryby z owocami. Tragedia - wzdraga się. Woli bigos, golonkę,
          swojskie, proste jedzenie. Nie cierpi też zakupów, sklep to dla niego katorga.
          Dlatego od 20 lat praktycznie do nich nie zagląda. Zdaje się na żonę. - Jak
          potrzebuję butów, ona bierze miarkę i kupuje kilka par - mówi.
          Jeszcze parę lat temu, gdy jego imperium biznesowe liczyło z grubsza tuzin
          spółek, rzadko opuszczał Kikół. Najwyżej kilka razy w miesiącu. Zaglądał do
          którejś z firm, spotykał się w interesach, resztę spraw załatwiał przez
          telefon, nie odrywając się od papierów. Dopiero w tym roku urządzono mu skromny
          gabinet w Elanie.
          Ale Karosik i tak nie wtrąca się do bieżącego zarządzania firmą. - Wytycza
          odległe cele, a ponieważ jest do nich w pełni przekonany, potrafi cierpliwie
          czekać na efekty, nie zrażając się trudnościami. Interesuje go głównie zysk na
          koniec roku. - Ma niesamowitą wiedzę praktyczną, niezaśmieconą zbędną często
          teorią, co pozwala mu ostrzej widzieć problemy firm i sposoby ich rozwiązania -
          mówi Sławomir Masiuk, prezes zarządu Boryszewa, 52-letni menedżer po SGPiS. Zna
          Karkosika od początku lat 90., gdy ten dostarczał złom do Impexmetalu, w którym
          pracował. Ta długoletnia znajomość zaważyła na tym, że Karkosik powierzył mu
          funkcję prezesa.
          Nie szuka młodych, agresywnych menedżerów po zagranicznych uczelniach
          biznesowych. Woli pracować z ludźmi doświadczonymi, znającymi branżę i firmę.
          Potrafi docenić dotychczasowe dokonania pracowników. Naciska na zarządy swoich
          firm, by wyszukiwały utalentowanych ludzi wśród personelu i wychowywały sobie
          następców. Zawsze preferuje menedżerów, którzy są związani z jego firmami przez
          lata. Klasycznym przykładem jest Małgorzata Żarecka-Piątkowska, prezes zarządu
          Elany Pet. W firmach Karkosika pracuje od 12 lat. Zaczynała jako referentka,
          potem była asystentką prezesa, z czasem prezesem Unipetu, później Boryszewa.
          Karkosik potrzebuje dużo czasu, nim zaufa człowiekowi. A jest pamiętliwy. Na
          początku lat 90. otworzył w Toruniu fabrykę plastikowych butelek PET. Pomysł
          podpatrzył w Niemczech, gdzie były one powszechne. W Polsce dopiero wchodziły
          do użytku. Półprodukt - granulat do produkcji butelek - dostarczała Elana.
          Interes rozwijał się świetnie i ówczesny zarząd Elany postanowił przejąć
          fabryczkę Karkosika. Zagroził, że odetnie ją od dostaw surowca, wiedząc, że
          sprowadzanie go z zagranicy będzie dla Karkosika nieopłacalne. Karkosik, chcąc
          nie chcąc, sprzedał instalację Elanie. Kilka lat później wrócił do fabryki, ale
          już jako właściciel. Pierwszą decyzją było odwołanie zarządu firmy.

          • Gość: maciej Re: ciąg dalszy IP: 193.26.211.* 10.05.05, 13:38
            Teraz na odwołanie powinni szykować się prezesi Impexmetalu. W zeszłym roku
            podjęli ryzykowną grę. Aby uniknąć przejęcia firmy przez Karkosika, próbowali
            sprzedać konińską hutę aluminium, stanowiącą około 70 proc. wartości całej
            grupy. Zmusiło to Karkosika do złożenia, przez Boryszew, oferty na zakup huty,
            niezależnie od Impexmetalu. Transakcja ostatecznie nie doszła do skutku, ale
            prezesi narazili się Karkosikowi. A to śmiertelny błąd. Wiadomo, chłop żywemu
            nie przepuści.
    • Gość: kris "Multimilioner z magazyniera"-tak ci przeszkadza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:41
      Gość portalu: maciej napisał(a):
      > Multimilioner z magazyniera?


      tak ci to przeszkadza? jestes komunista?
      • Gość: maciej Re: "Multimilioner z magazyniera"-tak ci przeszka IP: 193.26.211.* 10.05.05, 13:49
        Człowieku wysil sie i przeczytaj sobie. Z Toruniem łączy jego tylko fabryczka
        PET, którą niestety stracił przez zarzad elany i pozniej kupno elany.
        FAKTY synku a nie mity!
        Podziwiam gościa, ale nie lubię własnie trąbienia w stylu komunistów!!!Wilmanku
        Krisie czy cos tam jeszcze. Przeczytaj, bedziesz troche oswiecony!
        • Gość: kris jezu jaka zazdrosc bije od ciebie maciej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 14:04
          Gość portalu: maciej napisał(a):
          > Multimilioner z magazyniera?

          > Z Toruniem łączy jego tylko fabryczka PET, którą niestety stracił

          > nie lubię trąbienia w stylu komunistów!!!


          tak ci to przeszkadza? jestes komunista?
          jezu jaka zazdrosc bije od ciebie maciej!
          Straszne....
          wracaj nad Brde tam nie ma nikogo z listy 100 POLAKOW WPROST
          • Gość: maciej Re: jezu jaka zazdrosc bije od ciebie maciej! IP: 193.26.211.* 10.05.05, 14:11
            Jest i to najbogatszy. Kulczyk. Kulczyk przynajmniej urodził sie w bydgposzczy.
            Zazdrość, głupiś czy co!Fakty!!!!
          • Gość: maciej Re: jezu jaka zazdrosc bije od ciebie maciej! IP: 193.26.211.* 10.05.05, 14:13
            Cos ci sie juz fora mylą. Ja jestem nad Brdą!!!Ale facet pienisz się!!!
    • wilman Re: Kulczyk i Karkosik!!! 10.05.05, 14:39
      Karkosik jest ewidentnie zwiazany z Toruniem i przez rodzine, i miejsce
      urodzenia i firme Elana.

      A jakie jest zwiazanie Kulczyka z Bydgoszcza?
      Że sie urodzil, a potem wyjechał i żadnych interesów nie robi w Bydgoszczy?
      Tym bym sie nie chwalił.
      • Gość: maciej Re: Kulczyk i Karkosik!!! IP: 193.26.211.* 10.05.05, 14:58
        Nawet przez miejsce urodzenia nie jest zwiazany. Ja tez mam rodzine na Bema w
        Toruniu!
        • wilman maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika 10.05.05, 15:24
          maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika, ze z Torunia facet a na
          pierwszych stronach, że zaczynał od baru...

          Jesteś żałosny, człowieku.
          • Gość: maciej Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: 193.26.211.* 10.05.05, 15:34
            Wbij sobie do tej glupiej pały, ze on nie jest z Torunia. Ani sie nie urodzil,
            ani nie mieszka. Ma jedna z firm!
            ps. zazdrość mi jest obca. Natomiast cenie sobie prawdę!Teraz edi20 juz nie
            jestes?
            • wilman Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika 10.05.05, 15:41
              Gość portalu: maciej napisał(a):
              > Wbij sobie do tej glupiej pały...

              schodzisz w "argumentacji" do poziomu rynsztoka....
              • Gość: maciej Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: 193.26.211.* 10.05.05, 15:48
                jaki rozmowca taki poziom!
                • wielokrotny_recydywista Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika 10.05.05, 22:04
                  Gość portalu: maciej napisał(a):
                  > jaki rozmowca taki poziom
                  a to się podciąnąłeś,szybko się uczysz;)
          • Gość: cogito Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 15:39
            "A jakie jest zwiazanie Kulczyka z Bydgoszcza?
            Że sie urodzil, a potem wyjechał i żadnych interesów nie robi w Bydgoszczy?
            Tym bym sie nie chwalił."

            He he,a jaki jest zwiazek Kopernika z Toruniem ??- urodzil sie tu ( nawet jego
            rodzina nie pochodzila stad), wyprowadzil sie jak tylko przestal byc dzieckiem
            w wieku 18 lat i nigdy tu nie wrocil.
            W Toruniu zrobil tylko to co musial- urodzil sie i spedzil dziecinstwo
            we Fromborku pracowal nad swym najwiekszym dzielem
            w Olsztynie kierowal obrona miasta
            w Krakowie ( m.in.) studiowal

            Pomimo ze Torun byl u szczytu swej potegi, jakos nie znalazl tu nic do roboty...
            • Gość: cogito Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 15:48
              Kompleksy i jeszcze raz kompleksy...
              Najpierw Szapolowska -Torunianką
              potem Karkosik Torunianinem

              i na koniec Kulczyk nie-Bydgoszczaninem :))
              • wilman maciej do rana zaklada na torunskim forum 10.05.05, 15:50
                przeciez to maciej do rana zaklada na torunskim forum oraz tutaj tematy, ze
                Karkosik nie jest z Toruniem zwiazany. Sprawdz daty.
                Mimo ze to twój rodak bydgoski, miej smiałość przyznac, ze zachowuje sie jak
                ostatni... nie zniżę sie do jego poziomu i inaczej niz on nie użyje słow
                niecenzuralnych....

                moze chociaz ty to docenisz.
                • Gość: cogito Re: maciej do rana zaklada na torunskim forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 16:09
                  Jesli ani sie w Toruniu nie urodzil, ani tu nie mieszka to chyba Torunianinem
                  nie jest.

                  Mowiono niekiedy w Bydgoszczy ze Obiała ( projektant stadionu olimpijskiego w
                  Sydney) to Bydgoszczanin- ja jednak mowie ze nim nie jest bo urodzil sie w
                  Zlotnikach Kujawskich i kariery tez w Bydgoszczy nie robil, pomimo ze z
                  Bydgoszcza byl zwiazany w jakis sposob.
              • a_weirdo Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika 10.05.05, 15:58

                > i na koniec Kulczyk nie-Bydgoszczaninem :))

                W zamian już jakiś czas temu dali nam Stanisława Szwalbe (żeby było po ich
                myśli)... ;)
                • Gość: bp Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: *.tvgawex.pl 10.05.05, 21:05
                  niezła dyskusja!maciej jak zwykle przepisuje biografie ! zjednoczona europa a
                  wy kłócicie się kto z jakiego biura meldunkowego odbiera dowód albo gdzie płaci
                  podatki ze swej działalności! to jest śmieszne! żenada! ale maciej w tym
                  przoduje!
                  • Gość: aww Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 22:17
                    Gość portalu: bp napisał(a):
                    > to jest śmieszne! żenada! ale maciej w tym przoduje!

                    też mam wrazenie, ze maciej najbardziej podskakuje i burzy wszystko
                    • Gość: semeon Re: maciej taka wredna zadzdrosc o tego Karkosika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:56
                      Coś dzisiaj jedna pani na komisji orlenowskiej opowiadała o Elanie i pewnym
                      panu z rady nadzorczej tej firmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka