bydgosc
10.06.05, 17:00
Tak uwazam jak w temacie... Mowi sie tu tylko o wojnie T/B i o Dombrowiczu. No OK, jeszcze o
sklepach. Czy naprawde tak malo jest wsrod Bydgosaczan (forumowiczow) powaznych ludzi? Czy
naprawde tu sie tylko wyladowuje frustracje na tym forum? Podobnie jest na www.bydgoszcz-
forum.pl - tylko, ze frustraci sie przywyczaili do GW i tu pisza, a tam jest kilka tematow ale nikt tam
nie pisuje.
Tak dla porzadku. Zamiescilem kilka nowych watkow do dyskucji. Uwazacie, ze byly zle? Napiszcie
to, ze pomysle, kiepski, ze do bani i ze mam sobie darowac. Jak ktos juz cos przemysli i sie wysili
(np. radca - z nim czesciowo sie zgadzam) to albo sie go obraza, ze jest z Torunia, albo sie pisze
"radca na ksiezyc" (czy cos w tym rodzaju). ROzumiem, ze opluwanie nie wymaga wysilku
umyslowego i tylko tym sobie tlumacze niedojrzalosc tego forum.
Nie twierdze, ze mam monopol na dobre pomysly, czy madrosc, ale ci co tu pisza ciagle o sklepach
to dla mnie jacys frustraci. OK - niech sie pojawi taka informacja, ale zeby az tak sie zachwycac?
A oto kilka watkow, w ktorych mialem nadzieje na wieksza frekfencje:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=25040965
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=25035853
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=25027171
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=24992192
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=24992990
Wiec niech mi nikt nie mowi, ze Bydgoszcz jest rajem na ziemi - choc nie powiem, mieszka sie tu
calkiem niezle.
No OK - tu byla dyskusja:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=24022174