Gość: ...
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.06.05, 15:19
Czytam te wszystkie wątki i ciągle tylko zauważyć można już wspomniany marazm,
pesymizm, itp... itd... Ludzie mają pretensje o to, że prezydent jest za coś
odpowiedzialny, ale po zdobyciu posady ma to gdzieś, bo doświadczył tego, na
czym mu najbardziej zależało. Czy chodzi o Bydgoszcz, Polskę... wszędzie jest
to samo. Najlepiej byłoby zbojkotować w diabły te wszystkie wybory, niestety w
naszym kraju jeszcze jest zbyt wielka liczba idiotów, która ślepo wierzy, że
cokolwiek tutaj jeszcze się poprawi, idąc na wybory i dając za jednym zamachem
dostęp komuś do wielkiej gotówki. Jak patrzę na te żałosne przemówienia
pseudo-polityków to rzygać mi się chce. Jeszcze gorsze jest to, że są na to
odbiorcy - i to jest smutne, żenujące. Za duży syf tutaj jest, żeby cokolwiek
wyprowadzić na prostą. Jest coś takiego jak publiczne pieniądze, ale marnowane
z roku na rok - tylko pogrążają nasz kraj. Niczegokolwiek nie można tutaj być
pewnym - człowiek chce pracować, a na stracie obecnie jest tyle przeszkód, że
przestaję się dziwić, że jest taka przestępczość. Każdy chce się ustawić, a
jak tu myśleć o rodzinie pracując po kilkanaście godzin, nie mając na nic
czasu i dostając za to 700 (i to jak dobrze pójdzie). A starsze pokolenie?
Ludzie pracują przez całe życie i odprowadzane są im składki na ZUS i te inne
pierdoły, po czym jak coś się stanie, na nic liczyć nie można. Jak nie dasz z
boku, to możesz zdychać i każdy ma to w dupie. Polska to wiocha, zaścianek do
którego nie warto nawet po pijaku zaglądać. Nie ma żadnych perspektyw dla
młodych ludzi, nic... jak tu optymistycznie myśleć, jak lata się za robotą,
któryś miesiąc z rzędu i wszędzie to samo... Człowiek chce założyć rodzinę,
usamodzielnić się, a tu po prostu nie można - bo wszystko czego się tknie
wychodzi na przeciw...