unsatisfied6
05.09.05, 22:52
istnieje pewnie tylko w supermarketach , bazarach i sklepach .
wydaje się wcale nie funkcjonować w biznesie publicznym - tam
się dzieje ,co się panu x albo panu y podoba .
w każdej gospodarce , i polskiej i amerykańskiej i każdej innej, środki na
zaspokajanie potrzeb są ograniczone - ( na szczęście ,bo cholera wie co by
stworzyli nasi decydenci , gdyby mieli nieograniczone środki ) .
jeśli do wyboru mamy realizacje inwestycji A lub B a środki na realizację
tylko jednej z tych inwestycji i zrealizujemy
A , to odbywa się to kosztam realizaji inwestycji B .
-------------------------------------------------------------------
o ile mi wiadomo , w Bydgoszczy jest jedna klasa anglojęzyczna
i zapewne jest na nią zapotrzebowanie . jest również jedna klasa
hiszpańskojęzyczna - zastanawiam się po jakiego groma ?
skąd wezwmą uczniów do takiej klasy hiszpańskojęzycznej i czy jest
na hiszpański popyt realtywny do proporcji alokacji środków ?
gdyby tak rolnicy zaczęli sadzić tyle samo pietruszki co
ziemniaków ...