Gość: maciej
IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.*
13.09.05, 01:19
Jest praca, tylko chętnych nie ma
Urząd pracy ma sporo propozycji dla bezrobotnych z Bydgoszczy i powiatu. Z
chętnymi jednak bywa różnie.
Optymistyczna wiadomość jest następująca: w Bydgoszczy od 5 miesięcy nie
rośnie bezrobocie. Co więcej osób bez pracy ubywa. W ostatnich 5 miesiącach
aż o 1,1 tysiąca osób.
Ofert nie brakuje
W Powiatowym Urzędzie Pracy nie brakuje ofert dla bezrobotnych. -
Proponujemy między innymi pracę na własny rachunek, rozmaite staże czy roboty
publiczne - zachęca Barbara Grabowska, kierownik urzędu pracy.
Propozycji dużo, ale czasami brakuje... chętnych. - Przyznaję, że to dla
nas całkiem nowe zjawisko - mówi Grabowska. Powiatowy Urząd Pracy ma, na
przykład, problemy w znalezieniu chętnych na szkolenia w zawodzie laminatora
czy szwaczki-kaletniczki.
Na brak chętnych narzekają też pracodawcy. - Oczekują, że na ich
ogłoszenie odpowie kilkunastu chętnych, a tymczasem zgłasza się kilka osób i
to nie zawsze spełniających kwalifikacje - mówi Barbara Grabowska. -
Pracodawcy zatrudniając kogoś legalnie, płacąc za niego ubezpieczenie, chcą
mieć wykwalifikowanego pracownika. Brakuje między innymi ślusarzy, spawaczy,
nauczycieli języków obcych, pielęgniarek. Nie ma też chętnych do pracy
krawcowych, fryzjerów, stolarzy czy budowlańców.
Kto na staż?
Nie ma też chętnych na staże organizowane przez urząd pracy. - Dopiero
teraz zaczynają się zgłaszać młodzi ludzie. Tymczasem pracodawcy czekali
przez całe lato i nie wiadomo, czy nie zatrudnili już innych pracowników -
dodaje Grabowska.