Dodaj do ulubionych

Collegium Medicum choruje na nepotyzm

    • Gość: cyt AM B-cz przez 11 lat była ostatnia uczelnią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:08
      AM B-cz przez 11 lat była ostatnia uczelnią lub przedostatnią uczelnia medyczna
      w kraju:

      W 1994 - miejsce 11 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=32
      W 1995 - miejsce 11 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=30
      W 1996 - nawet nie3 klasyfikowana (poza 10):
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=33
      W 1997 - miejsce 11 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=29
      W 1998 - miejsce 11 na 12:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=31
      W 1999 - miejsce 12 na 12:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=26
      W 2000 - miejsce 12 na 12:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=27
      W 2001 - miejsce 12 na 12:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=25
      W 2002 - miejsce 11 na 12:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=24
      W 2003 - miejsce 11 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=11
      W 2004 - miejsce 10 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=12
      W 2005 - miejsce 9 na 11:
      szkoly.wprost.pl/?c=7&e=13
      Nie sądze, by UMK coś poprawiło.
      • Gość: Maja Jest 9/11 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.05, 12:55
        Nie jest już ostatnią, jest 9 na 11. I zauważ, że można maxymalnie zdobyć 100
        punktów, najlepszy Poznań ma 93, Bydgoszcz 89,75. To znaczy, że róznica wynosi
        zaledwie 3,75 punktu na 100 możliwych. To chyba nie jest ogromna różnica.
        Kolejne w rankingu mają 90, 90,25 itd... Nie jesteś obiektywny w swoim
        zaślepieniu!!! A może ten ranking jest bez sensu...
      • Gość: pracownik Re: AM B-cz przez 11 lat była ostatnia uczelnią IP: *.cm.umk.pl 14.10.05, 13:07
        Po pierwsze: AMB była najmłodsza uczelnią medyczną w kraju. W przypadku wyższych uczelni budowanie renomy i poziomu trwa dziesiątki lat.

        Po drugie: zauważ, że ostatnie 2 lata to skok w rankingach o 2 miejsca w górę. Rezultaty zaczęła dawać polityka Śliwki promowania osób piszących dobre prace i wymuszania pisania prac na tych, którzy nie rozumieli, że trzeba to robić oraz wyrzucania osób, które nic nie robią. Związek z UMK może CM tylko pomóc.

        Nepotyzm nie ma nic do fuzji. Powiem więcej, na UKW znanych jest sporo znacznie gorszych sytuacji. Czy zapomniałeś o aferze plagiatowej? O głośnej sprawie chamskich zachowań wobec studentów. Teraz, kiedy Kanclerzej jest tam pani N możemy się spodziewać wkrótce kolejnych przekrętów i afer, tym razem finansowych. Połączenie AMB z UKW tylko pogłębiłoby to bydgoskie bagienko, w którym sie wszyscy taplaliśmy. Połączenie z UMK było czymś w rodzaju ucieczki do przodu i moim zdaniem wyjdzie na dobre obu uczelniom, choć potrwa to lata. Łatwiej będzie oczyścić uczelnię w dziwnych powiązań w ramach dużego, znanego uniwersytetu, któremu byle aferka personalna nie zaszkodzi niż w ramach lokalnej, nowej uczelni (albo raczej uczelenki), która jak ognia będzie unikała nagłaśniania takich spraw, żeby nie nadwyrężać swojej i tak już kiepskiej reputacji. Oby tylko nowa pani Prorektor to zrozumiała i potrafiła wykorzystać.
      • Gość: Maja Jest 9/11 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.05, 13:09
        I zauważ Cyt, że Uniwersytet Łódzki powstał z dwóch uczelni: Akademii cywilnej
        i wojskowej. Zwiększyła się naturalnie i liczba studentów i pracowników
        naukowych, liczba publikowanych prac, itp., itd... To tak jak gdyby uczelnie
        bydgoska połączyła się np. z gdańską, A tak przy okazji: wyprzedziliśmy
        akademię gdańską, z której powstała bydgoska akademia. Bydgoska uczelnia jest
        najmłodsza w Polsce- istnieje 16 lat, a warszawska ponad 50. To też ma
        znaczenie.
    • Gość: obserwator 053 chcieli fuzje z UMK to maja za swoje !!! IP: 195.85.209.* 14.10.05, 12:02
      Akademia Medyczna zamiast tworzyc silny uniwersytet w Bydgoszczy wolala fuzje z
      UMK to teraz ma za swoje
      • Gość: Medyk Re: chcieli fuzje z UMK to maja za swoje !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 13:40
        Szkoda AMB dla UMK.Byłby Uniwersytet Bydgoski im.Kazimierza Wielkiego.A tak
        jest CM,jako jeden z wydziałow UMK.Ale może da się odmienić?
        • Gość: Medyk II Re: chcieli fuzje z UMK to maja za swoje !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:05
          Tysiąc razy bardziej wolę być w UMK niż w tym stworzonym rzutem na taśmę
          Uniwerku Bydgoskim!!!!!! A to, że nagle jest znanych tyle spraw to chyba nie
          przpadek. Nagle pokazały się po fuzji w bydgoskiej prasie. No myślcie ludzie!!!!
          • Gość: maja Gazeta "kocha" Collegium IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.05, 18:02
            Masz rację Medyku II. Gazeta bardzo ostatnio "pokochała" Collegium. Nepotyzm
            bardzo mi się nie podoba i jestem za nagłośnieniem tego zjawiska. Ale mobbing,
            opłaty za studia itd. Chyba nie są zadowoleni z połączenia z UMK
            • Gość: 123 Re: Gazeta "kocha" Collegium IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 16.10.05, 01:40
              Trzebaby zmienić niektór władze żeby coś drgnęło w tej sprawie. Z tego co wiem
              to nowy dziekan też ma swojego synka pod opieką w klinice, którą kieruje więc
              nie będzie zainteresowany tą sprawą (co najwyżej wyciszeniem jej).
              • Gość: nadeszła nfa05 Re: Gazeta "kocha" Collegium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:48
                Na łamy bydgoskie zawitała nfa05. Proponuje w całym kraju zaglądanie na forum,
                które nie ma nic wspólnego z niezależnością.
    • Gość: artur Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.05, 22:13
      beznadzieja, po prostu tak nigdy do niczeo nie dojdziemy, szkoda że zamykamy
      drogę młodym zdolnym ludziom bez pleców, po prostu powinien zająć się tym
      prokurator.
      • Gość: pracownik cm Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:45
        w Bydgoszczy nie płaci się wykładowcom CM- umk złodziejskie nasienie
        • profanator Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm 22.10.05, 16:27
          Jestem pracownikiem Szpitala Uniwersyteckiego.(by ułatwic prace śledczą GW:
          pracę dostalem bo moja mama za komuny byla w liceum nauczycielka kilku obecnych
          ordynatorow i asystentow Na codzień stykam sie na polu fachowym z ofiarami
          sensata Kowalskiego, napiętnowanymi za to, ze ich rodzice sa lekarzami, czesto
          Kierownikami klinik i Zakładow CM. Pisze o "ofiarach" gdyz śledząc poczynania
          Kowalskiego od kilku lat stwierdzam, że kazdy kto stanie sie przedmiotem jego
          publikacji ze zdziwieniem dowiaduje sie nowych rzeczy o sobie. Sam mialem okazje
          udzielac informacji Kowalskiemu (na "pan" to jeszcze musi popracowac)i bardzo
          sie zdziwilem co powiedzialem. Nie mam zalegania afektu. Nauczylem sie jednak,
          że bydgoska GW daaaawno juz stracila poczucie przyzwoitosci i pamięc o pojeciu
          dziennikarska rzetelnosc. (innych lokalnych mediow tez to dotyczy). Ad rem.
          Wymienieni w artykule "spadkobiercy" to oczywiscie nie wszyscy, ktorzy
          "nadawaliby sie" do takiej publikacji. Nazwiska jakos dziwnie oscyluja wokol
          jednego "obozu", czy tez nazwijmy inaczej - uzywajac retoryki forum - "kliki".
          No i oczywiscie nie porusza Kowalski (czego Pan red. Herold nie zauważa),
          przykladow z drugiego bieguna. Kontunuowanie tradycji rodzinnej, nie tylko w
          wolnych zawodach, istnieje od wiekow. I dobrze. Pisze Kowalski, a pan Herold mu
          wtoruje: "dlaczego nie pojada pracowac do innego miasta?" Ano z kilku powodow.
          Bo tu studiowali. Bo tu maja rodziny, przyjaciol, dom. Dlaczego rodzice lekarze
          (nie tylko profesorowie) maja ponosic koszty zwiazane ze studiowaniem w innym
          miescie skoro maja CM pod nosem? Czy to oznacza, ze moj syn jesli bedzie chcial
          studiowac medycyne nie powinien studiowac w Bydgoszczy bo jestem pracownikiem CM
          i lekarzem? Róznie bywalo z etatami dawniej. Nie byla to zdrowa sytuacja.
          Przyznaje. Niewatpliwie bylo to krzywdzace dla wielu osob uzdolnionych, chetnych
          do pracy, ambitnych. Poza nielicznymi przykladami profesorsko-ordynatorskich
          dzieci wymienionymi i szeroko komentowanymi na forum (vide Klinika Pediatrii i
          Alergologii), jest wielu, ktorych wina jest "zle urodzenie". Są dobrymi
          fachowcami, rzetelnymi naukowcami, a koneksje rodzinne utrudniaja im tak
          naprawde zawodowa kariere. Wszyscy, od pacjentow poprzez personel patrza im
          uważnie na rece w istocie są pod lupą! Porownan nie da sie uniknąc. Mimo
          "publicznej" sluzby zdrowia istnieje "rynek", "gielda" wsrod pacjentow,
          personelu. I ten mechanizm najlepiej weryfikuje umiejetnosci. Synowie prof
          Kałuznego są dobrymi fachowcami. Młodszy pracujacy w Klinice na rowni z innymi
          dyzuruje w ambulatorium, przyjmuje po nocy pacjentow. Synowie prof Drewy tak
          samo. Syn w-ce dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego przez 1,5 roku nie mial etatu
          i pracowal w jednej z Klinik w ramach studiow doktoranckich. 100 zł za dyżur.
          Zasuwa po nocach na dyzurach jak każdy inny i nie ma przywilejow z tutulu
          rodzinnych powiazan. Syn prof Molskiego: zdal egzamin panstwowy przed komisja
          centralna - specjalizuje sie w chirurgii. Jak kilkunastu innych lekarzy. Nie ma
          innego trybu nauki, nie ma innego programu zdobywania specjalizacji. Sa
          przyklady "profesorskich dzieci" ktore nie dostawaly sie na specjalizacje,
          oblewały rok na studiach. Ale żeby to wiedziec trzeba m.in. rzetelnie zbadac
          sprawe. Czy skoro ci "spadkobiercy" sa tak beznadziejni to trudno jest omijac
          ich szerokim lukiem jako pacjet? To nie sa wyjatkowi specjalisci unikatowych
          dziedzin medycyny. Chirurg operuje rękoma, a nie wizytowka. Skutecznosc lekarza
          wynika z wiedzy i doswiadczenia. Dojdziemy niedlugo do wniosku ze dziecko
          lekarza z Polski nie powinno pracowac w Europie bo rodzice przeciez znaja albo
          moga znac kogos z Uniwersytetu w Getyndze czy Bolonii. Z Senegalem mamy dosc
          nikle kontakty medyczne... Może tam? Ale Kowalski i tak doszedlby do wniosku ze
          tata profesor załatwil synkowi "lukratywna prace w cieplych krajach". Byle
          sensacja, byle afera. Byle bylo za co wierszówke wziac. Panie Redaktorze Herold!
          Kiedy był Pan na badaniach w naszym szpitalu poza prof Manitiusem zajmowało sie
          Panem dziecko lekarza. Odczul Pan jakąś róznice? Skrzywdzono Pana? Zapewne nie
          bo zamiast stac w kolejce do specjalisty przyszedł Pan do izby przyjec z prof
          Manitusem i wszystko bylo załatwione "od ręki"... (pamietam jak GW krytykowała
          istnienie lecznic dla VIP-ow...)
          Jesli ma Pan wizje bydgoskiej GW zblizoną do poziomu Zycia na gorąco, czy innego
          brukowca to tak trzymac! Ale jesli jest inaczej to prosze sprawdzic kolejnym
          razem wszelkie pseudosensacje Kowalskiego czy pani redaktor Czajkowskiej przed
          publikacja. Chocby u panskiego przyjaciela z Rotary prof. Manitiusa (skadinad
          zacnego człowieka).
          PS. Podobno prace w CM medicum zalatwil prof. Manitiusowi ojciec, ktory
          pracowal w gdanskiej AM w czasie gdy Bydgoszcz była jej filia. A poza tym, sa
          wiarygodne relacje swiadkow o tym, ze sasiad Manitiusów z Gdanska słuzyl w
          Wermahcie. :-)
          • Gość: marek Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 17:05
            rzeczywiscie trzeba tu poruszyc dwie kwestie:
            1. zjawisko nepotyzmu jako takiego (w istocie naganne - chociaz mozna odniesc wrazenie, ze wrzucono tutaj wszystkich do jednego worka - troche niesprawiedliwie)
            2. rzetelnosc artykulow w GW, publikowanie niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji, pisanie pod jedna opcje polityczna (moglbym spokojnie wskazac kilka nazwisk z innego obozu, ktore mozna posadzic o nepotyzm)
            pozdr.
          • Gość: Wujek Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 21:58
            Swoją drogą ciekawe czyje dziecko z GW - może krewny Pana Herolda - nie dostało
            się do CM. Te kilka ataków na tę uczelnię jakby to sugerowało ...
            A czy w ogóle Pan Herold czyta opinie na forum ? Bo gdyby tak było, wziąłby się
            za rzetelność dziennikarzy tej lokalnej gazeciny.
            • Gość: Bydgoszcznka Gazeta Wyborcza choruje na nepotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 23:32
              Od lat nie biorę GW do ręki.Określenie "Gazeta Wybiórcza" pasuje jak
              ulał.Artykuły nierzetelne,szkalujące,rzucają cień na To szanowne grono
              dziennikarzy pod dyrekcją Pana Jóżefa Herolda.Wstyd i żenada.Ale czego wymagać
              od miernych poziomem dziennikarzy pod batutą Pana Adama Michnika!
          • Gość: kali Re: Collegium Medicum choruje na nepotyzm IP: 83.238.70.* 23.10.05, 00:10
            Faktycznie - może należałoby uświadomić szerzszemu gronu forumowiczów jak to p.
            red. Herold pielgrzymuje po Szpitalu Uniw. w sprawach zdrowia swojego i różnych
            krenwych i znajomych?? Wtedy jakoś prawo wszystkich obywateli do równego
            dostępu do świadczeń med. schodzi na dalszy plan...Ale o czym ja tu mówie,w
            końcu w Rotary jest dużo panów profesorów, pan redaktor jest obstawiony ze
            wszech stron.
            Obrzydliwe dla mnie jest tylko to, że taki człowiek ośmiela się uczyć innych
            etyki i moralności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka