Dodaj do ulubionych

eutanazja kroczy

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 19:32
belgia to kolejny kraj gdzie mozna
Obserwuj wątek
    • jasio4 Re: eutanazja kroczy 23.09.02, 19:38
      Ciekawe gdzie kroczy zachodnia cywilizacja (jezeli jeszcze cos takiego istnieje)

      Ciekawe, czy poderzniecie gardla meczacego sie zyciem pijaczkowi bedzie mozna
      zaklasyfikowac jako eutanazje? Czy moze najpierw trzeba bedzie postarac sie o
      opinie 2-3 psychologow? Ja zas podejrzewam, ze Belgom i Holendrom juz jakis
      czas temu amputowano mozgi.
    • Gość: unsatisfied Re: eutanazja kroczy IP: *.bydg.pdi.net 23.09.02, 19:40
      Co jest lepsze ? Utrzymywanie pacjenta przy życiu , który minuty by nie przeżył
      bez pomocy medycznej , tylko po to , by ewentualnie po jego śmierci wysłać
      wysoki rachunek rodzinie , tak że nie zostawią jego potomnym środków do życia ,
      czy jak juz nie eutanazja to po prostu pozostawienie człowieka w spokoju tak ,
      by mógł godziwie i "po ludzku" umrzeć .
      • jasio4 Re: eutanazja kroczy 23.09.02, 19:44
        Eutanazja to procedura zmierzajaca do zakonczenia zycia. Sprawa sztucznego
        utrzymywania kogos przyz zyciu wylacznie srodkami technicznymi to zupelnie inna
        historia.

        Odlaczenie aparatury reanimacyjnej a wstrzykniecie trucizny to pojecia tak
        odlegle jak milosc i nienawisc.

        pozdrawiam
        • Gość: unsatisfied Re: eutanazja kroczy IP: *.bydg.pdi.net 23.09.02, 20:12
          Nie neguję , jednakże chciałem zauważyć , że w naszym przyzwolonym
          obyczajowo "miłosierdziu" może być więcej boleści dla konajacego niż
          się nam może wydawać .
          • jasio4 Re: eutanazja kroczy 23.09.02, 20:15
            > Nie neguję , jednakże chciałem zauważyć , że w naszym przyzwolonym
            > obyczajowo "miłosierdziu" może być więcej boleści dla konajacego niż
            > się nam może wydawać .

            Dopoki tego nie "przezyjesz" nie wiesz. I kto ma o tym decydowac?
            • Gość: unsatisfied Re: eutanazja kroczy IP: *.bydg.pdi.net 23.09.02, 20:22
              na pewno nie powinny decydowac instytucje kierujące sie tylko motywami
              finansowymi .
              • jasio4 Re: eutanazja kroczy 23.09.02, 20:28
                > na pewno nie powinny decydowac instytucje kierujące sie tylko motywami
                > finansowymi .

                A jakimi? Nie wyobrazam sobie aby o zakonczeniu mojego zycia miala decydowac
                jakakolwiek instytucja kierujaca sie jakimikolwiek motywami.

                Przed 3-4 laty (tak na oko) lecial sobie anglik tranzytem przez Amsterdam.
                Dostal atak serca i jakis "lekarz" zadecydowal o eutanazji. Od tego czasu wole
                leciec przez Wladywostok niz Amsterdam

                Proces wytoczony przez syna trwa ale nie ma wielkich nadzieji na wygranie
                sprawy.

                • Gość: unsatisfied Re: eutanazja kroczy IP: *.bydg.pdi.net 23.09.02, 20:32
                  Jeden imienny przypadek kontra miliony bezimiennych co roku popierajacych moją
                  tezę /przy odrobinie wyobraźni
                  • wamal Re: eutanazja kroczy 30.09.02, 17:33
                    Przepraszam, jestem odrobinę nieuświadomiony, ale eutanazja to chyba "śmierć na
                    własne życzenie/żądanie", więc co ma ewentualna decyzja urzędnika do tego, czy
                    ktoś żyje czy umiera??
                    • jasio4 Re: eutanazja kroczy 30.09.02, 17:59
                      EUTANAZJA [gr., ‘dobra śmierć’], powodowane współczuciem zabicie człowieka,
                      który cierpi i jest nieuleczalnie chory; Holandia jako pierwsze państwo
                      zalegalizowała e. — od 1994 może jej dokonać lekarz przy zachowaniu ściśle
                      określonych ustawą warunków.

                      Mowiac jezykiem popularnym, jest to zabojstwo. Prekursorem eutanazji na masowa
                      skale byl Hitler.

                      pozdrawiam
                      • Gość: Ted® Re: eutanazja kroczy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 09:32
                        jasio4 napisał:

                        >
                        > Mowiac jezykiem popularnym, jest to zabojstwo. Prekursorem eutanazji na
                        masowa
                        > skale byl Hitler.
                        >
                        to raczej pomoc w samobojstwie
                        hitler pytal ofiare o zgode? a to odkrycie;)
                        • jasio4 Re: eutanazja kroczy 01.10.02, 15:25
                          Z tego co wiem, eutanazja w wydaniu holenderskim to nie zadna pomoc w
                          samobojstwie a decyzja lekarza ktory uznaje, ze goscio nie ma juz po co dluzej
                          zyc. Przypadek o ktorym pisalem wyzej jest tego typowym przykladem i nieprawda
                          jest, ze to przypadek szczegolny. Tylko o tyle, ze to byl obywatel obcego
                          panstwa i jego rodzina jakos w swojej prymitywnej glupocie nie chce uznac
                          slusznosci slusznej decyzji lekarza.

                          Eutanazja = Zabojstwo.

                          zaznaczam jeszcze raz, ze odlaczenie czlowieka od urzadzen sztucznie
                          utrzymujacych go przy zyciu nie uwazam za eutanazje.

                          pozdrawiam
                          • Gość: Ted® Re: eutanazja kroczy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 15:41
                            jasio4 napisał:

                            >
                            > Eutanazja = Zabojstwo.
                            >
                            > zaznaczam jeszcze raz, ze odlaczenie czlowieka od urzadzen sztucznie
                            > utrzymujacych go przy zyciu nie uwazam za eutanazje.
                            >

                            eutanazja (gr. euthanasía ‘dobra, bezbolesna śmierć’ od eú ‘dobrze’ +
                            thánatos ‘śmierć’) med. powodowane współczuciem uśmiercenie nieuleczalnie
                            chorego człowieka na jego prośbę (np. przez podanie trucizny, odłączenie od
                            aparatury podtrzymującej życie)

                            tyle encyklopedia
                            kodeks karny traktuje to jako zabojstwo, wiec tu masz racje
                            tylko, ze jest to zabojstwo bo u nas nie ma pozwolenia na eutanazje i w zwiazku
                            z tym kodeks nie zostal dostosowany

                            przy zachowaniu procedury:
                            -nieuleczalna choroba powodujaca cierpienie
                            -orzeczenie psychologa o zdrowiu psychicznym
                            -jesli chory ma taka mozliwosc fizycznie to pozwolilbym mu to zrobic samemu
                            jestem za

                            bo jakie mamy prawo aby decydowac, ze ktos ma zyc kiedy on tego nie chce a
                            czesto nie ma na to sily?

                            • elfikt Re: eutanazja kroczy 01.10.02, 18:09
                              Gość portalu: Ted® napisał(a):


                              > przy zachowaniu procedury:
                              > -nieuleczalna choroba powodujaca cierpienie
                              > -orzeczenie psychologa o zdrowiu psychicznym
                              > -jesli chory ma taka mozliwosc fizycznie to pozwolilbym mu to zrobic samemu
                              > jestem za
                              > bo jakie mamy prawo aby decydowac, ze ktos ma zyc kiedy on tego nie chce a
                              > czesto nie ma na to sily?
                              >

                              To nie takie chyba proste:
                              1. Co to znaczy nieuleczalna choroba? Czy to taka, w której śmiertelność wynosi
                              > 99 % ?
                              2. Jakie orzeczenie psychologa? Proponowałbym raczej psychiatrę.
                              3. Kto ma wykonywać zabieg eutanazji ?
                              4. Piszesz: "jakie mamy prawo decydować że ktoś ma żyć" - a jakie mamy prawo
                              decydować by pozbawić kogoś życia ?
                              Prawa decydowania o czyimś życiu nie mamy ! Mamy przede wszystkim obowiązek
                              życie szanować.
                              • jasio4 Re: eutanazja kroczy 01.10.02, 18:20
                                Ta cala historia z eutanazja to wcale nie wynik "milosierdzia" a zwykle
                                spoleczne lenistwo. Starosc, smierc, choroba nie pasuje do dzisiejszego,
                                pieknego, pelnego mlodych, pieknych i bogatych obrazka swiata malowanego przez
                                przekaziory, i dlatego trzeba ten problem rozwiazac w "humanitarny" sposob. Ot
                                co.

                                Absolutnie nie dziwi mnie, ze pierwszym krajem wprowadzajacym eutanazje jest
                                dekadencka Holandia.

                                pozdrawiam
                                • Gość: Ted® Re: eutanazja kroczy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 21:29
                                  jasio4 napisał:

                                  > Ta cala historia z eutanazja to wcale nie wynik "milosierdzia" a zwykle
                                  > spoleczne lenistwo. Starosc, smierc, choroba nie pasuje do dzisiejszego,
                                  > pieknego, pelnego mlodych, pieknych i bogatych obrazka swiata malowanego
                                  przez
                                  > przekaziory, i dlatego trzeba ten problem rozwiazac w "humanitarny" sposob.
                                  Ot
                                  > co.
                                  >

                                  popadasz w skrajnosc, nie mowmy o patologiach
                                  "eutanazja-tak, wypaczenia-nie"

                                  tu nie chodzi o usuniecie wyrostka, dlatego obostrzenia musialyby byc bardzo
                                  powazne (aby np. zapobiec 'legalnego' pozbycia sie niechcianej osoby- to, ze
                                  sam podsuwam ci argumenty przeciw oznacza ze zdaje sobie sprawe z trudnosci i z
                                  ryzyka),
                                  w czym odlaczenie respiratora mialoby byc lepsze od wstrzykniecia trucizny
                                  respirator musi ktos 'obsluzyc' - jest zabojca, a trucizne moze sobie
                                  zaplikowac sam chory - jest samobojca; nawet w obecnym kodeksie to znaczna
                                  roznica

                                  czy widziales kiedys osobe ktorej juz zadne leki przciwbolowe nie pomagaja?
                                  (ja tak, zapewniam cie ze gdyby nie obawa przed kara sam bylbym 'milosierny')

                                  bylbym za tym aby udzial osob trzecich (w usmierceniu) ograniczyc tylko do
                                  przypadkow w ktorych sam chory nie moze popelnic samobojstwa z przyczyn
                                  ruchowych na przyklad
                                  • jasio4 Re: eutanazja kroczy 01.10.02, 22:38
                                    Witam,

                                    Ty piszesz o "kontrolowanym" samobojstwie a ja o eutanazji w wydaniu
                                    holenderskim. O samobojstwie sie nie wypowiadam bo trudno jest zopobiec jemu
                                    kiedy glowny zainteresowany jest odpowiednio zdeterminowany.

                                    Chodzi mi o holenderskie morderstwa popelniane przez lekarzy na pacjentach z
                                    ich zgoda lub bez niej. To nie jest to samo. NIKT nie ma prawa podejmowac
                                    decyzji o zadaniu "milosiernej" smierci poza samym zainteresowanym.

                                    Nie zgadzam sie, ze odlaczenie aparatury reanimacyjnej to to samo co eutanazja.
                                    To jest powrot do stanu naturalnego.

                                    pozdrawiam

                                    • Gość: Ted® Re: eutanazja kroczy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 22:48
                                      no tosmy sie dogadali;)
                                      holenderska wersja mnie nie interesuje (nie wybieram sie)
                                      tytul watku mial sugerowac, ze byc moze kiedys do nas wkroczy
                                      i chodzi o to w jakiej postaci bysmy ja zaakceptowali
    • Gość: NXA Re: eutanazja kroczy IP: *.abb.pl 01.10.02, 07:46
      Mój przyjaciel umarł... To zdanie czyta się przez 2 sekundy. On umierał w męce
      przez trzy lata. Przeliczcie sobie trzy lata na godziny i minuty. Straszliwie
      cierpiał wyniszczony chorobą a później morfiną. Dawka morfiny działała około 5
      minut, a następną można było podać po 5 godzinach. Razem z jego żoną myłem go,
      karmiłem, zmieniałem cewniki, robiłem zastrzyki i dodawałem otuchy. Nie wiem po
      jaką cholerę go okłamywałem, że będzie lepiej. W pierwszym roku miał nadzieję,
      potem pozostał tylko ból. W jego sytuacji wolał bym mieć wybór, czy umrzeć w
      ciągu godziny czy umrzeć w męce czekając na cud.
      O eutanazji może zadecydować tylko i wyłącznie zainteresowany pacjent i do tego
      jest potrzebna zgoda "z urzędu" aby określić czy jest jakaś nadzieja na
      wyleczenie. Opisany wypadek anglika dotyczy zastosowanego lub nie zastosowanego
      sposobu leczenia, na zasadzie "podpiąć respirator lub nie". A nadużycia w tej
      sprawie - są w każdej dziedzinie. Ksiądz, sędzia czy też lekarz to zawody dla
      ludzi "kryształowo" czystych. Poczytajcie gazety i co z tej "czystości"
      pozostało po tylu aferach.
      Jestem za zalegalizowaniem eutanazji. Żeby było jasne nie jestem prawnikiem ani
      lekarzem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka