Gość: JaCeK !
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.05, 00:10
Z wynikow wyborow- na podstawie chocby Bydgoszczy jasno widac gdzie jacy
mieszkaja ludzie. To znaczy- zwlaszcza widac tutaj podzial na bogatych i biednych.
Tusk mial najwieksze poparcie w Bydgoszczy na Osowej Gorze i innych bogatych
osiedlach- a to przeciez bogaci maja zyskac najwiecej na zmianie podatkow
tkiej jaką chce PO.
Biedni i sfrustrowani ludzie z Zimnych Wód, Czerska, poparli szczególnie mocno
Leppera.
Ciekawa jest tez inna zaleznosc- Marek Borowski az 37 % glosow zdobyl na
Osiedlu Lesnym- miejscu zamieszkania wielu osob zwiazanych z wojskiem a wiec
tradycyjnego lewicowego elektoratu.
Po frekwencji natomiast widac -mozna rzec- stopien ucywilizowania
spoleczenstwa, czy tez stopien zamoznosci.
W gmienie Osielsko frekwecncja byla prawie tak duza jak w samej Bydgoszczy.
W samym natomiast Niemczu byla rekordowa- w tamtejszym obwodzie zaglosowalo az
66,45 % uprawnionych do glosowania- i to pomimo ze dostep do komisji byl duzo
trudniejszy niz prawie wszedzie w Bydgoszczy. Trudno jednak sie dziwic-
mieszkaja tu zamozni swiadomi swoich obywatelskich praw i obowiazkow
obywatele, trudno wiec sie tez dziwic ze wygral tu Tusk- kandydat 'bogatych'-
zdobyl tu ponad polowe glosow.
Wyniki wyborow jak i frekwencja w powiecie Bydgoskim oddaja faktyczny zasieg
oddzialywania Bydgoszczy, a wiec zasieg czegos co moznaby nazwac aglomeracja
bydgoska. I nie jest wiec to teren- jak chcieliby niektorzy- calego powiatu,
co wiecej -nawet w samej najbardziej prestizowej gminie Osielsko widac ze poza
Niemczem i Osielskiem elektorat nie ma nic wspolnego ze spolecznoscią miejską-
np. w Jarużynie wygral Lepper, a frekwencja byla wyraźnie ponizej średniej
krajowej.