Gość: semeon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.10.05, 00:59
Czytując, nie tylko ostatnio, na tym forum liczne wypowiedzi apologetów
istniejących już i mających dopiero powstać, różnych Astorii, Fokusów, i
wielu innych centrów handlowych /np na terenie po Modusie, na Wyżynach, na
Glinkach, na terenie byłego Rometu, przy Fordońskiej itd/ trudno oprzeć się
wrażeniu, że niewiele wiedzą ci entuzjaści tych potężnych zagranicznych firm
o prawdziwych mechanizmach rządzących współczesną gospodarką. A podobnie jak
w Bydgoszczy jest w całym naszym kraju w dziedzinie związanej z tak zwanym
nowoczesnym handlem. Według nawet najstarszych przekazów historycznych,
narody i państwa, pomijajac wojny, najbardziej bogaciły się zawsze na
handlu. Z tej właśnie dziedziny czerpały liczne podatki i opłaty. A co
zrobili Polacy? Polacy oddali prawie cały szeroko rozumiany handel / miedzy
innymi handel pieniędzmi i wszystkie związane z tym instrumenty finansowe/ w
ręce zagranicznych podmiotów gospodarczych. A dlaczego te podmioty tak
chętnie inwestują w handel? Odpowiedź jest prosta: dla wielkiego zysku przy
małym ryzyku gospodarczym i stosunkowo niewielkich nakładach finansowych. Te
wielkie zyski osiągane przeważnie za pomocą ukrytych kosztów i różnych,
delikatnie mówiąc, dziwnych transakcjach handlowych i finansowych,
transferują do swoich macierzystych krajów, bogacąc je jeszcze bardziej i
pobudzając swoje gospodarki. A co nam zostaje? Nam zostaje emisja obligacji
państwowych dla pokrycia deficytu budżetowego. A te obligacje często kupują
te same zagraniczne firmy i to za pieniądze zarobione u nas według zasad jak
wyżej. I znowu, kolejny raz, się bogacą, powiększając jeszcze bardziej,
nasza dziurę budżetową. Nam oczywiście brakuje praktycznie na wszystko,
czyli policję, służbę zdrowia, szkolnictwo, drogi i tysiące innych rzeczy, a
o ileż mniej brakowałoby nam tych środków, gdyby owe firmy płaciły podatki
takie jakie płacą w krajach z których pochodzą. Ile rocznie zostawałoby w
naszym kraju miliardów złotych? A nie zostaje prawie nic. Należy zadać
pytanie: dlaczego tak się dzieje? Niestety jest to temat tak obszerny, że
nawet bardzo powierzchowne jego potraktowanie w tym tekście zajęłoby
dziesiątki stron, dlatego to pominę. Jak temu przeciwdziałać? Bardzo
prosto. Trzeba zacząć stosować zasadę zrównoważonego rozwoju. Trzeba
doceniać i małych i dużych i do wszystkich przykładać tą samą miarę.
Przecież na każde nowe miejsce pracy w tak zwanym handlu nowoczesnym, pracę
tracą dwie osoby w handlu tradycyjnym. I co z nimi? Idą na bezrobocie i
oprócz osobistych dramatów, które pokolenie JPII powinno doskonale rozumieć,
przechodzą na garnuszek państwa. I dalej powiększają dziurę budżetową. Co
zrobić? Najpierw trzeba dokonać swoistej inwentaryzacji istniejącego stanu.
Potem biorąc pod uwagę maksymalną ilość czynników, w tym społeczne, trzeba
postawić diagnozę. A później rozpocząć "leczenie", czyli ustalić zasdy
dalszego postępowania, określić metody postępowania, dobrać narzędzia,
dopasować ludzi do zadań i ropocząć naprawę. W perspektywie kilku lat do
budżetu wpłynie dodatkowo przynajmniej kilkanaście miliardów złotych i ,
chociaż częściowo, wyrównają się szanse małych i wielkich. A na pytanie:
dlaczego coś ograniczać, przecież ludzie tego chcą. Odpowiem krótko. Ludzie
chcą bardzo wielu rzeczy, a dostają, przynajmniej na razie, tylko nowe
galerie handlowe. Z góry oświadczam, że ze wspomnianymi apologetami nie
zamierzam dyskutować, gdyż polemiki takie przypominałyby rozmowę o filozofii
Chińczyka z Polakiem i to wzajemnie nie znających języka swojego
interlokutora. Ale jeżeli ktoś przynajmniej kilkanaście lat prowadzi
działalność gospodarczą na swoim to z kim takim chętnie podyskutuję, czy to
publicznie, czy prywatnie. Zakończę górnolotnie: " Nie wystarczy powiedzieć:
jestem wolny, ale trzeba powiedzieć: jestem odpowiedzialny". Chyba każdy wie
kto to powiedział?